Przegląd Finansowy: 09-06-01 - 09-07-01

wtorek, 30 czerwca 2009

Arabowie kupują polskie stocznie?

Minister skarbu Aleksander Grad poinformował, że inwestorem stoczni Gdynia i Szczecin jest katarski fundusz QInvest LLC z siedzibą w Doha. Transakcja jest gwarantowana przez Quatar Islamic Bank.

QInvest jest Katarskim bankiem inwestycyjnym o kapitale zakładowym w wysokości miliarda dolarów, opłaconym do wysokości 0,5 mld USD. Działa od kwietnia 2007 roku. Bank operuje głównie na bliskim wschodzie, w Turcji, Azji wschodniej i południowo wschodniej, oraz w Afryce. 25% udziałów w QInvest posiada Quatar Islamic Bank.

Update z 3.07.2009 - Okazuje się że struktura oferty i tożsamość nabywcy nie jest do końca oczywista. Zgodnie z ustaleniami Rzeczpospolitej QInvest jest tylko reprezentantem inwestora gwarantem transakcji. Myslę że może być tak, że ostatecznej tożsamości nabywcy długo jeszcze nie poznamy.

niedziela, 28 czerwca 2009

Przegląd tygodniowy 21-27 czerwca

Najważniejsze informacje z ubiegłego tygodnia:
  • RPP obniżyła główną stopę procentową do poziomu 3,50%.
  • Bezrobocie w Polsce spadło w maju z 11% do 10,8%.
  • PKB Stanów Zjednoczonych w I kw. spadł o 5,5% r/r.
Indeks BDI na koniec tygodnia wynosił 3703 i spadł o 8,2%

Waluty:
Złoty tracił nieznacznie na początku tygodnia, ale od środy zaczął odzyskiwać siły. Na notowaniach franka zaważyła plotka, jakoby Narodowy Bank Szwajcarii interweniował w celu osłabienia franka (plotka nie została potwierdzona, ale nie była też dementowana). Frank kosztował na koniec tygodnia 2,9528zł, dolar 3,1929zł, a euro 4,5002zł.

Złoto:
Początkiem tygodnia złoto słabło względem głównych walut. Później do czwartku zaczęło odzyskiwać straty. Względem dolara umacniało się także w piątek. Na koniec tygodnia cena złota wynosiła 3003zł/oz wobec 3008zł/oz w poprzednim tygodniu. W dolarach cena złota wynosiła 940,05$/oz.

Obligacje:
Decyzja o obniżce stóp procentowych przez RPP nie sprawiła żadnego wrażenia na inwestorach. Wisi nad nami obawa wzrostu zadłużenia Skarbu Państwa, który zamierza zwiększyć tegoroczny deficyt i stoi przed wyzwaniem związanym z finansowaniem przyszłorocznego budżetu. Trzymiesięczny WIBOR, spadł o 18 pkt bazowych i wyniósł 4,47%.

Akcje:
Ceny akcji spadły w tym tygodniu. Największą akcje zanotowały w poniedziałek, kiedy WIG stracił 5% Było to najprawdopodobniej następstwem spadku WIG20 poniżej ważnego technicznego poziomu 1900 pkt. Do końca tygodnia ceny akcji nieśmiało odrabiały straty. Na koniec tygodnia WIG20 spadł 5,4%, WIG stracił 4,1%, mWIG spadł 1,9%, a sWIG 0,5%. Obroty wyniosły poniżej 5 mld zł w całym tygodniu.

sobota, 27 czerwca 2009

Sprzedaż złota MFW i transfer bogactwa do Chin

Niedawno Kongres USA przepchnął przy okazji oporządzenia o dodatkowych 100 mld $ dla wojska, wydanie zgody na sprzedaż 400 ton złota z MFW. Kruszec będzie zapewne sprzedawany w partiach do innych banków centralnych, prawdopodobnie do Chin, zaś pieniądze z tej sprzedaży miałyby służyć wsparciu gospodarek rozwijających się. Same Chiny są zapewne zadowolone z takiego obrotu sprawy. Wszystkim (szczególnie w USA) wydaje się, że to dobre posunięcie i cieszą się ze swojego genialnego pomysłu... ale czy na pewno jest on taki genialny?

W mojej opinii w dużym uproszczeniu scenariusz dalszych wydarzeń może wyglądać tak:

  1. Chiny mają potężne rezerwy walutowe dolarowych aktywów, które są coraz mniej warte.
  2. MFW sprzedaje chińczykom cześć rezerw złota, ci zaś płacą tymi dolarami.
  3. Chiny już pozbyły się części dolarów, mają za to złoto, MFW rozdaje teraz dolary (uzyskane ze sprzedaży złota) w Afryce, żeby rozruszać handel międzynarodowy
  4. Większość importu Afryki pochodzi z... Chin, zatem kraje Afrykańskie kupują za te dolary co dostały od IMF, chińskie towary.
  5. Dolary wróciły do Chin, Chiny mają wzrost PKB, i złoto z MFW w skarbcu, kraje Afryki mają dług wobec MFW i towary z Chin, zaś MFW nie ma ani złota ani dolarów (bo przecież dług z Afryki jest nieściągalny).
  6. USA i Europa na tym tak na prawdę nie korzysta, MFW wyprzeda się ze swoich "rodowych sreber", a Chińczycy za te dolary co do nich wróciły mogą kupić sobie jakiś afrykański kraj, albo kawałek ameryki...

A złoto? Złoto wygląda na to, że takie posuniecie miało już uwzglednione w cenie...

piątek, 26 czerwca 2009

Lokata w monety Nordic Gold

Wczoraj na jednym z blogów zauważyłem pomysł na ulokowanie pieniędzy na cele tzw. funduszu bezpieczeństwa. Pomysł w swojej prostocie genialny bardzo mi się spodobał.

Istota pomysłu sprowadza się do zakupu woreczków menniczych (ze względu na to, że w woreczku znajduje się 50 szt. monet) monet Nordic Gold. NBP emituje 2zł monety Nordic Gold jako monety okolicznościowe. W kasie NBP można je wymienić po cenie nominalnej. Oznacza to, że przychodząc ze 100zł banknotem otrzymamy worek 50 monet wart równo 100zł. Monety te są prawnym środkiem płatniczym więc możemy iść do warzywniaka i kupić za nie cokolwiek.

Istota lokaty polega na tym, że wartość kolekcjonerska tych monet z roku na rok rośnie. Może nie rośnie w jakimś zastraszającym tempie, ale rośnie. A sama lokata jest bezpieczna o tyle, że w każdej chwili możemy odzyskać kwotę nominalną wsadzoną w te monety. Proste.

Oczywiście trudno jest oszacować w tym momencie jaki zysk nam przyniosą te monety. I w tym tkwi sęk. Pozytywem jest zaś dostępność. W każdej chwili możemy iść do sklepu i je wydać.

Lokata Optymalna w Open Finance

Open Finance jest znane z agresywnej polityki oprocentowania lokat. Tym razem zaproponowało coś co znane było już np. posiadaczom konta w Eurobanku.

Nowa "lokata optymalna" ma taką, konstrukcję, że dzięki dziennej kapitalizacji przy kwotach poniżej 13 tyś zł unika się podatku Belki. Sprawa wynika z zaokrągleń nad którymi nie chce się rozwodzić, fakt faktem oferta wygląda całkiem atrakcyjnie. Szczególnie w przypadku lokaty 12 miesięcznej, na której efektywne oprocentowanie rzeczywiste może wynieść aż 8,29%. Takiego oprocentowania lokaty rocznej nie spotkałem nawet w gorących czasach wojny lokatowej końcem ubiegłego roku.

Parametry tej lokaty wyglądają następująco:
Okres lokaty Oprocentowanie Lokaty Optymalnej Oprocentowanie odpowiadające
lokacie z podatkiem Belki
3 miesiące 6,5% 8,09%
6 miesięcy 6,5% 8,16%
12 miesięcy 6,5% 8,29%
Na uwagę zasługuje, że jest to oprocentowanie stałe!

Haczyk jest taki, że wycofując środki z lokaty przed terminem odzyskamy tylko kapitał i nie dostaniemy żadnych odsetek.

czwartek, 25 czerwca 2009

Interwencja w celu osłabienia franka?

W środę frank szwajcarski tracił mocno na wartości -analitycy twierdzą, że na rynku aktywny był Bank Rozrachunków Międzynarodowych, który działał na rzecz Narodowego Banku Szwajcarii (SNB). Bank na początku dnia za franki kupował euro, a później dolary. SNB oczywiście odmówił potwierdzenia swojej aktywności rynkowej. W ciągu kilku minut kurs euro do franka wzrósł z najniższego poziomu dnia 1,5015 do 1,5286. Dolar, kosztujący przed interwencją 1,0629 franka, natychmiast skoczył do 1,0907.

Już wielokrotnie Bank Szwajcarski informował, że będzie różnymi sposobami dążył do osłabienia franka. Interwencje na rynku walutowym stały się oficjalnym instrumentem polityki monetarnej SNB. Szwajcarskiej gospodarce zbyt mocna waluta nie jest na rękę. Podobnie z resztą jak rzeszy polskich kredytobiorców posiadających kredyty w tej walucie.

Działania SNB w celu osłabienia franka dają nadzieję, że przynajmniej w średnim terminie kredytobiorcy będą mogli korzystać ze stabilnego kursu franka i jednocześnie niskiego LIBOR.

Taka polityka uczciwie rzecz biorąc trąci trochę absurdem. Teraz wszyscy na wyścigi będą osłabiali swoje waluty, żeby nie zostać w tyle z mocnym pieniądzem. Szwajcaria wpisuje się w poczet krajów, które w tym roku nie unikają bezpośrednich działań na rynkach walutowych. W gronie tym znajdują się również m.in. Malezja i Tajlandia, które osłabiały swoje waluty, aby podtrzymać dynamikę eksportu. Chęć osłabienia swoich walut wyrażają Norwegia, Australia, a nawet Wielka Brytania. Problem w tym, że jak wszyscy osłabia swoje waluty to względem siebie będą znowu na tym samym poziomie.

środa, 24 czerwca 2009

RPP obniżyła stopy procentowe

W dniach 23-24 czerwca odbyło się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej.

Rada postanowiła obniżyć stopy procentowe NBP o 0,25 pkt. proc. do poziomu:

  • stopa referencyjna 3,50% w skali rocznej;
  • stopa lombardowa 5,00% w skali rocznej;
  • stopa depozytowa 2,00% w skali rocznej;
  • stopa redyskonta weksli 3,75% w skali rocznej.

Spadają ceny najmu mieszkań

Nie dalej jak dwa dni temu pisałem, o tym, że mieszkania studenckie będą tanieć. Pierwsze oznaki tej sytuacji widać już dziś. Okazuje się, że na rynku jest tak dużo mieszkań oferowanych do wynajmu, że ceny spadają w sposób zauważalny.

Przykładowo od początku roku w Krakowie oddano do użytku kilka tysięcy nowych mieszkań. Jest to efekt ożywienia na rynku nieruchomości sprzed półtora roku. By nie stracić zainwestowanych pieniędzy, coraz więcej osób decyduje się wynająć swój lokal. Chcąc szybko przyciągnąć najemcę, wielu ogłoszeniodawców obniża stawki. W maju było niemal 2,4 razy więcej mieszkań na wynajem niż przed rokiem (wg. informacji Oferty.net), a w ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku na rynku pojawiło się blisko cztery razy więcej mieszkań do wynajęcia niż w analogicznym okresie roku 2008.

Inna sprawa jest taka, że w latach 2007-2008 stawki za wynajem mieszkań dla studentów osiągnęły absurdalnych kwot. Widać to w zestawieniu:


Teraz rynek się normalizuje.


wtorek, 23 czerwca 2009

Wyższy deficyt budżetowy

Deficyt budżetowy będzie w tym roku o 9 miliardów większy niż zakładany, wzrost PKB wyniesie 0,2%. Takie informacje podał dziś minister finansów na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu w sprawie nowelizacji budżetu.

Cóż, można byłoby powiedzieć - katastrofa. Jeżeli o mnie chodzi to uważam, że jest to stwierdzenie faktu. Odbija się nam czkawką socjalistyczne rozdawnictwo i nieefektywność administracji. Koszty wszechobecnego w administracji publicznej marnotrawienia publicznych pieniędzy na ciągnące się latami biurokratyczne procedury powodują, że bez konkretnej reformy nigdy nie osiągniemy wzrostu gospodarczego na odpowiednim poziomie. Cena za taszczenie ze sobą całego tego nieefektywnego garbu administracji i biurokracji jest tak wysoka.

Z kolei, jeżeli chodzi o zwiększanie deficytu to uważam że dobrze się dzieje, że dąży się raczej do trzymania go w ryzach. Nie zgadzam się tu z neo-Keynsistowskim podejściem prof. Kołodki, który twierdzi, że trzeba było zwiększać deficyt żeby teraz był mniejszy. Otóż uważam, że ten zwiększony deficyt rozpłynąłby się w morzy nieefektywności naszej administracji i nie spłynął do gospodarki. To może byłaby słuszna idea gdyby administracja działała idealnie, ale nie działa. Zatem z taką biurokracją jaką mamy, im mniej ma ona do dyspozycji pieniędzy tym lepiej.

Z resztą, najlepszym sposobem zwalczania kryzysu jest pozostawienie pieniędzy w kieszeni podatników. Już oni się zatroszczą o nie lepiej niż ktokolwiek inny. Za to deficyt oznacza zadłużanie się, a zadłużanie się państw to nic innego tylko przerzucanie dzisiejszych kosztów na przyszłość. Jednym słowem okradanie przyszłych pokoleń przez obecne. Zastanówmy się, czy chcemy robić to naszym dzieciom.

poniedziałek, 22 czerwca 2009

Demografia a wynajem mieszkań?

Dzisiejsza Gazeta Prawna sugeruje, że mieszkania do wynajęcia już nie będą tanieć. Cóż, ale czy będą drożeć? Czy analizując perspektywy rynku nieruchomości ktoś zastanawiał się jak demografia wpłynie na ceny wynajmu mieszkań dla studentów? Ostatnie lata, szczególnie w okresie hossy na rynku nieruchomości były prawdziwym eldorado dla wynajmujących mieszkania. Ceny rosły, a rynek ciągle wchłaniał podaż.

Popyt na wynajem mieszkań w większych miastach akademickich generuje nie kto inny jak studenci. Ta grupa musi przecież gdzieś mieszkać, a jak wiadomo podaż akademików jest nikła.

Tak więc studenci chcąc nie chcąc wynajmują mieszkania i płacą. Może nie są zbyt elastyczni kosztowo kompensując to większym zagęszczeniem i co za tym idzie większym zużyciem lokali, ale w miastach akademickich wynajmujący mieszkania zwykle nie maja problemów z ich wynajęciem po wakacjach.

Problem tkwi w demografii. Otóż w najbliższych latach w okres studencki wchodzi pokolenie niżu demograficznego. Witać to trochę już w tych zestawieniach. Martwią się tym już uczelnie, dla których oznacza to większą konkurencję o studentów i co za tym idzie mniejsze pieniądze. Uważam, że z podobnym problemem zetkną się wynajmujący mieszkania w Warszawie, Wrocławiu czy Krakowie. Zmniejszająca się liczba studentów spowoduje co najmniej przyblokowanie cen (po spadku wywołanym nadpodażą mieszkań wynikająca z kryzysu), o ile nie dalszy spadek. Powinni mieć to na uwadze wszyscy rozważający zakup mieszkań na wynajem dla tej właśnie grupy klientów.


niedziela, 21 czerwca 2009

Przegląd mijającego tygodnia 14-20 czerwca

Najważniejsze informacje z ubiegłego tygodnia:
  • Produkcja przemysłowa w Polsce spadła w maju o 5,2% r/r (mniej niż szacowali ekonomiści), przed miesiącem spadek wyniósł 12,2%.
  • W kwietniu rachunek obrotów bieżących Polski wykazał nadwyżkę 171 mld PLN (ekonomiści oczekiwali 69 mld PLN).
Indeks BDI na koniec tygodnia wynosił 4070 i wzrósł o 13,59%

Waluty:
Na rynku walutowym nie było większych zmian, mimo,że na rynek napływało wiele różnych informacji. Początek tygodnia przyniósł umocnienie dolara, które wywołało zresztą korektę na większości rynków finansowych i błyskawicznie ożywiło teorię na temat nadejścia poważniejszej fali spadków na giełdach i rynkach surowcowych. Frank kosztował na koniec tygodnia 2,9880zł, dolar 3,2240zł, a euro 4,5034zł.

Złoto:
Ceny złota w minionym tygodniu nie ulegały większym zmianom. cena wyrażona w złotówkach nieznacznie się wahała ze względu na kursy walut, ale ostatecznie na koniec tygodnia nie odbiegała od tej z początku. Na koniec tygodnia cena złota wynosiła 3008zł/oz wobec 2988zł/oz w poprzednim tygodniu. W dolarach cena złota wynosiła 934,10$/oz.

Obligacje:
Krajowy rynek obligacji wciąż pozostaje płaski. Z jednej strony publikowane dane makro pozwalają myśleć o obniżce stóp procentowych i spadku rentowności obligacji, z drugiej jednak nie pozwalają na to rynki zagraniczne. rentowność 5-latek sięgała 5,9% (wzrost o 4 pkt). WIBOR3M, który jest podstawą naliczania oprocentowania większości złotowych kredytów hipotecznych wzrosła o 2 pkt bazowe i wyniosła 4,65%.

Akcje:
Pierwsza część tygodnia na GPW przebiegała pod znakiem spadków. Czwartek przyniósł uspokojenie nastrojów, co było o tyle istotne, że WIG20 dotarł do ważnego wsparcia na poziomie 1900 pkt. W piątek oglądaliśmy już spore wzrosty - jednak duża ich część przypadła na ostatnią godzinę notowań, w której ustalany był kurs rozliczeniowy dla czerwcowej serii kontraktów na indeksy i ceny akcji. Stąd też ten końcowy akcent tygodnia nie jest do
końca wiarygodnym. Na koniec tygodnia WIG20 spadł 3,7%, WIG stracił 2,5%, mWIG spadł 2,6%, a sWIG 1,7%. Obroty wyniosły około 7 mld zł w całym tygodniu.

sobota, 20 czerwca 2009

Czy wprowadzenie supernadzoru powstrzyma kolejny kryzys?

Zarówno Unia Europejska jak i FED planują zacieśnienie nadzoru nad rynkami finansowymi. Powstanie takich supernadzorów miałoby zapobiec w przyszłości powtórzeniu się sytuacji, która legła u podstaw obecnego kryzysu. Pojawia się w związku z tym pytanie, czy tak rzeczywiście będzie? W mojej opinii nie.

Otóż po pierwsze olbrzymia cześć winy za obecny kryzys kredytowy leży w postępowaniu między innymi banków centralnych i właśnie FED, które były, są i będą poza jakimkolwiek nadzorem.

Po drugie, nawet jeżeli istnieć będzie jakikolwiek supernadzór, to i tak kreatywność księgowych i finansistów jest na tyle nieograniczona, że za parę lat wymyślone zostaną nowe sposoby i nowe instrumenty. Jeżeli tylko w powszechnym przekonaniu będą one wystarczająco bezpieczne i zyskowne, a jednocześnie u swoich podstaw oparte na jakimś matactwie to kryzys mamy gwarantowany. Może za dziesięć, może za 80 lat. Wierzę w siłę ludzkiej pomysłowości, a chciwość... no cóż, chciwość jest człowiekowi przyrodzona i żaden supernadzór tego nie zmieni.

piątek, 19 czerwca 2009

Spowalnia spadek produkcji

Produkcja przemysłowa w maju zmniejszyła się o 5,2% w stosunku do tego samego miesiąca poprzedniego roku, po spadku o 12,2% r/r w kwietniu. Analitycy oczekiwali spadku o 6,2%.
Podobnie lepsze od oczekiwanych były dane dotyczące wzrostu cen produkcji, który wyniósł 3,7%.

Produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 0,2% w stosunku rocznym i o 7,6% w porównaniu z kwietniem. Miesiąc wcześniej roczny wzrost produkcji przedsiębiorstw budowlanych wyniósł 0,5%, a miesięczny 12%.

Analitycy wskazują, że kolejne miesiące powinny przynieść dalsze wyhamowywanie dynamiki spadku produkcji. Biorąc pod uwagę dane za pierwszy kwartał odnośnie PKB, to może się okazać, że prognoza zakładająca lekko dodatni wzrost gospodarczy w tym roku jest jednak uzasadniona.

Analitycy twierdza także, że komplet danych, którymi RPP będzie dysponowała, uzasadnia cięcie stóp na najbliższym posiedzeniu.

środa, 17 czerwca 2009

GPW w odwrocie

Jutrzejsza sesja giełdowa będzie decydująca dla średniego terminu i wiele wyjaśni (o ile jeszcze nie zrobiła tego dzisiejsza). Da nam miedzy innymi odpowiedź, czy ostatnie wybicie w górę, z którym mieliśmy do czynienia i o którym pisałem wcześniej, było pułapką.

Spójrzmy na wykres.



Co takiego ma miejsce? Otóż dzisiejszy ruch indeksów w dół dotarł do przebitej wcześniej od dołu linii oporu na poziomie około 1923 pkt na WIG20 (dla WIG jest to poziom pomiędzy 30 a 31 tys pkt.).

Wprawdzie indeks nie dotarł jeszcze do przebitej od dołu linii trendu spadkowego, ale jeżeli przebije wspomniany opór to niewątpliwie do niej dojdzie. Oznaczałoby to spadek WIG20 o 100 pkt. Może będzie to dobry moment na zakupy, ale byłbym uważny (ostrożnym trzeba być zawsze, a w tym wypadku dodatkowo uważnym).

Innym sygnałem, który wygenerowała dzisiejsza sesja jest przebicie średniej na wskaźniku MACD (zarówno na WIG jak i WIG20) co daje czytelny sygnał sprzedaży.

Trzecią formacją, która wygląda niepokojąca już nie tylko w krótkim, ale i w średnim terminie jest rysująca się negatywna dywergencja na wskaźniku MACD i WIG20 (podobnie rzecz ma się na WIG). Od kwietnia oscylator ten nie potwierdzał kolejnych szczytów.

Tak więc przebicie jutro poziomu 1923 na WIG20 jest dla mnie sygnałem wyjścia z rynku i przeczekania. Szczęśliwie kilka pozycji udało mi się z zyskiem zamknąć jeszcze wczoraj i dziś, na niektórych niestety dałem się złapać na pułapkę.

Licytacje komornicze

Wielokrotnie w komentarzach na temat rynku nieruchomości podkreślałem, że ogarniający nas kryzys może stworzyć dla szukających możliwości zakupu mieszkania wiele interesujących okazji.

Jedną z takich okazji jest wzięcie udziału w licytacji komorniczej. Fala upadłości i wystawiania przez banki mieszkań na licytację jeszcze pewnie przed nami. Warto jednak monitorować pojawiające się okazje. A dlaczego są one okazjami?

W przypadku nieruchomości, w postępowaniu komorniczym obowiązkowe jest sporządzenie wyceny przez biegłego według faktycznej ceny rynkowej. Natomiast cena wywoławcza na licytacji komorniczej zgodnie z prawem musi wynosić 3/4 jego oszacowanej wartości. Jeśli pierwsza licytacja nie przyniesie skutku, na drugiej licytacji cena wywoławcza stanowi 2/3 sumy oszacowania.

Aby przystąpić do licytacji należy wpłacić wadium w wysokości 1/10 wartości przedmiotu aukcji, kwota ta, oraz warunki są zwykle określone w ogłoszeniu o licytacji. No właśnie, gdzie szukać informacji o licytacjach komorniczych?
Zawsze wywieszone są one w siedzibie sądu przy którym działa komornik. Są one zamieszczane przez wydział administracyjny danego sądu rejonowego w budynku sądu na specjalnych tablicach na dwa tygodnie przed licytacją.

Informacje o licytacjach komorniczych można także znaleźć w internecie. Pierwszym adresem do którego należy się udać to strona internetowa komornika działającego w danym okręgu. Można także zwiedzić następujące serwisy:


Więcej informacji uzupełniających można znaleźć tutaj.

wtorek, 16 czerwca 2009

Fundusze inwestycji alternatywnych

Inwestujący na rynkach finansowych poszukują często możliwości selektywnego doboru rodzaju aktywów, w które lokują swoje pieniądze. Inwestycje alternatywne pozwalają na ulokowanie pieniędzy na rynkach, które przynajmniej zazwyczaj nie są skorelowane z "mainstreamowym" rynkiem finansowym. Problem polega na tym (o czym wielokrotnie tu pisałem), że chcąc inwestować w rynek sztuki, filatelistyczny czy numizmatyczny trzeba mieć pokaźny zasób wiedzy o przedmiocie swojej inwestycji.

Cóż w takim przypadku może zrobić inwestor, który takiej wiedzy nie ma, a mimo to chciałby w pewien sposób zdywersyfikować ryzyko lokując pieniądze w nieco inny sposób? Szukając odpowiedzi na to pytanie zacząłem się zastanawiać czy na rynku polskim dostępne są fundusze inwestycyjne, które pozwoliłyby na zrealizowanie takiego założenia. Mówiąc krótko, zacząłem szukać funduszy inwestycyjnych, które inwestowałyby w aktywa na rynkach alternatywnych.

Przy funduszach inwestycyjnych, niezależnie od tego w jaki rodzaj aktywów inwestują należy pamiętać, że one jedynie wehikułem służącym do dokonywania takich operacji finansowych. Są tak sprawne jak ich zarządzający i także podatne na różnorakie ryzyka.

Po pewnym czasie poszukiwań okazało się, że na naszym rynku nie ma zbyt wielu funduszy spełniajacych moje kryteria. De facto znalazłem tylko jeden (może nie wystarczająco długo szkuałem -ponowie poszukiwania za jakiś czas), któremu postanowiłem blizej sie przyjżeć.

Fundusz, który znalazłem to Millennium Specjalistyczny Fundusz Inwestycyjny Otwarty Funduszy Zagranicznych - Subfundusz Inwestycji Alternatywnych. Fundusz powstał w dniu 05.11.2008 w wyniku zmiany strategii inwestycyjnej funduszu Subfundusz Konserwatywny EUR.

Jak w przypadku wieli funduszy istniejących w Polsce 0d 70% do 100% aktywów jest lokowane w tytuły uczestnictwa funduszy zagranicznych. Automatycznie implikuje to, że inwestując w ten fundusz narażamy się na ryzyko kursowe, co jest jego bardzo poważną wadą ponieważ fundusz nie stosuje zabezpieczeń kursowych. Z tej perspektywy należy też patrzeć na fenomenalnie wyglądający wykres wartości jednostek uczestnictwa w PLN. Fundusz natomiast podaje także notowania swoich jednostek w EUR i USD i w takich walutach można też dokonywać wpłat. Pozwala to na samodzielne zarządzenie ryzykiem kursowym.

Pewną barierą wejścia do tego funduszu może być wysokość minimalnych wpłat. Minimalna pierwsza wpłata: 1000 EUR/USD lub 5000 PLN następna wpłata: 1000 EUR/USD lub 5000 PLN.

Przyglądając się prospektowi emisyjnemu muszę powiedzieć, że srogo się zawiodłem. W portfelu Subfunduszu znajdują się m.in. tytuły uczestnictwa funduszy zagranicznych inwestujących na rynkach nieruchomości, surowców, spółek branży energii odnawialnej oraz na rynku pochodnych instrumentów finansowych opartych na zmienności instrumentów bazowych. Żadne z tych klas aktywów nie spełniają mojego kryterium inwestycji alternatywnych. Sama nazwa funduszu jest zatem sporo na wyrost. Próżno w polityce inwestycyjnej funduszu szukać inwestycji w rynek sztuki, promocję sportowców, numizmaty, etc.

Konkluzja jest niestety taka, że nie ma na naszym rynku dostępnego dla przeciętnych inwestorów funduszu lokującego środki w inwestycje alternatywne. Pozostaje nam czekać kiedy takie fundusze się pojawią.

poniedziałek, 15 czerwca 2009

Szanghajska Organizacja Współpracy i amerykańskie obligacje

Cóż to takiego? No cóż, jak pisałem w zeszłym tygodniu o rozmowach BRIC w sprawie wykupu obligacji MFW napisałem, że wybierają się do Rosji radzić. Otóż właśnie w Moskwie dziś i jutro będzie radzić Szanghajska Organizacja Współpracy, w której skład wchodzą Rosja, Chiny, Kazachstan, Tadżykistan, Kirgizja i Uzbekistan, a status obserwatora mają Iran, Indie, Pakistan i Mongolia.

Tym co łączy te kraje jest chęć stworzenia swoistego drugiego bieguna dla amerykańskiej dominacji monetarnej. Głównie interes w tym mają Chiny i Rosja - zarówno politycznie jak i ekonomicznie. W zeszłym tygodniu napisałem że rodzi się nowy ład, otóż właśnie tak jest - rodzi się nowy ład, co do kształtu którego nie wiadomo jak będzie wyglądał, ale hegemonia USA zarówno w sferze politycznej, militarnej jak i ekonomicznej zaczyna słabnąc i jest to widoczne.

A jakie są objawy? Ano na przykład nie bardzo inwestorzy chcą już kupować amerykańskie obligacje i denominowane w dolarach aktywa. Dziś gruchnęła nam informacja, że zagraniczni inwestorzy zwiększyli w kwietniu posiadane przez siebie amerykańskie aktywa netto o 11,2 mld USD - poinformował Departament Skarbu USA. Analitycy spodziewali się w kwietniu zwiększenia aktywów o 57,5 mld USD. Co to oznacza? Że popyt na amerykańskie aktywa się zmniejsza, koszty obsługi długu dla USA rosną, zaufanie do amerykańskich obligacji spada. Wystarczy popatrzeć na skok rentowności tych papierów w ostatnim czasie.

Swoją droga czy nie uważacie, że patologia była sytuacja w której jedna waluta kontrolowana przez obcy rząd była głównym pieniądzem rezerwowym całego świata i to w takim stopniu?

niedziela, 14 czerwca 2009

Przegląd tygodniowy 7-13 czerwca

Najważniejsze informacje z ubiegłego tygodnia:
  • Podaż pieniądza M3 w Polsce wzrosła o 14,3% r/r wobec prognozy na poziomie 14%,
  • produkcja przemysłowa w Japonii zmniejszyła się o 30,7% r/r.
Indeks BDI na koniec tygodnia wynosił 3583 i spadł o 5,9%.

Waluty:
Złotówka w czasie skróconego tygodnia pozostawała względnie stabilna względem franka. Większe wahania odnotowała względem dolara, jednak po części wynikało to ze zmiennych nastrojów względem amerykańskiej waluty. Złoto słabło cały tydzień o około 4%. Frank kosztował na koniec tygodnia 2,9555zł, dolar 3,1798zł, a euro 4,4597zł.

Złoto:
Złoto kontynuowało rozpoczęty w ubiegłym tygodniu spadek względem wszystkich walut. Na koniec tygodnia cena złota wynosiła 2988zł/oz wobec 3117zł/oz w poprzednim tygodniu. W dolarach cena złota wynosiła 939,50$/oz.

Obligacje:
Niewiele się dzieje na krajowym rynku papierów dłużnych. Ze względu na skrócony tydzień w mijającym tygodniu nie odbył się przetarg obligacji.

Akcje:
Ubiegły tydzień był skrócony i przez to obroty były zauwazalnie niższe. Wig20 ponownie przebił od dołu, naruszony w ubiegłym tygodniu, poziom 2000 punktów. Na koniec tygodnia WIG20 wzrósł 4,57%, WIG zyskał 2,2%, mWIG zyskał 1,5% zyskując piętnasty tydzień z rzędu, a sWIG wzrósł 0,8%.

piątek, 12 czerwca 2009

Pierwsze jaskółki ożywienia kredytowego?

Natrafiłem dziś na informację, że pomiędzy bankami zaczyna powoli ożywiać się skłonność do udzielenia kredytów. Wyglądałoby więc na to, że na powrót sytuacja na rynku kredytowym się znormalizuje i wróci czas kiedy dostęp do kredytów był większy. To może przełożyć się na rozruch na rynku nieruchomości.

Może, ale czy się przełoży? Na razie kilka banków zaczyna rozważać powrót do kredytowania 100% wartości nieruchomości. Cóż - konkurencja wymusza działanie, a na czymś trzeba zarabiać.

Jednocześnie marże na kredytach jeszcze zdecydowanie wyższe niż były kiedyś. Obserwując sytuacje powinniśmy zwracać uwagę właśnie jak będzie zmieniał się np. WIBOR do stopy referencyjnej i czy banki zaczną schodzić ze swoich marż kredytowych. To może dać nam sygnał kiedy zacznie się miedzy nimi prawdziwa konkurencja i zacznie ruszać rynek nieruchomości.

Pamiętajmy, że jedna jaskółka wiosny nie czyni i jakkolwiek informacja wygląda na pozytywną, to do ściągnięcia z rynku jest jeszcze sporo mieszkań więc szybkiego przełożenia na ceny ta informacja mieć nie będzie. Pamiętać należy tez o innych czynnikach (wzrost gospodarczy), które dopóki nie ruszą do przodu to nie zastymuluja popytu na nieruchomości. Na koniec należy pamiętać o nieruchomościach kupionych przez zagranicznych inwestorów, którzy pewnie z chęcią pozbędą się ich jak tylko znajdą nabywców póki jeszcze kurs złotówki jest osłabiony.

czwartek, 11 czerwca 2009

Wraca temat obligacji MFW

Rosja ogłosiła właśnie, a w zasadzie to przypomniała wcześniejszą deklarację, że gotowa jest swoje rezerwy walutowe lokować od teraz w obligacjach Międzynarodowego Funduszy Walutowego. Deklarują oczywiście, że nie będą sprzedawać już posiadanych obligacji amerykańskich, ale po prostu kupować nowe tylko obligacje MFW. Dzielnie wtórują im w tym Brazylia, Chiny i Indie.

Cóż to znaczy? Z jednej strony ta deklaracja to desperacki krzyk do MFW znaczący mniej więcej "wyemitujcie wreszcie te obligacje bo nie chcemy więcej kupować amerykańskich śmieciowych papierów". Z drugiej strony to pełna zadęcia deklaracja skierowana do USA "ha ha, teraz to my dyktujemy warunki, to my finansujemy wasz dług, więc nie podskakujcie bo już zostajecie ze swoimi obligacjami jak z ręką w nocniku." A do całego świata wiadomość "właśnie wchodzimy do wyższej ligi rozgrywkowej, prosimy o miejsce przy stole, też chcemy decydować".

No cóż, na miejscu Chińczyków, czy Rosjan zrobiłbym to samo. Z jednej strony nie chcą zdewaluować już posiadanych w swoich rezerwach amerykańskich papierów nagle je wyprzedając. Ale z drugiej strony nie mają ochoty ich kupować więcej.

A co na to Amerykanie? No cóż, szczerze mówiąc nie zazdroszczę im bo wiara, że świat będzie bez końca finansował ich dług może wkrótce okazać się płonna i rzeczywiście zostaną z ręką w kiblu. Pozostanie tylko zdewaluować dolara żeby tym bezwartościowym dolarem spłacać swoje dolarowe obligacje. Tylko że smród będzie nie do wytrzymania.

Za tydzień przedstawiciele BRIC jadą do Rosji radzić nad strategią. To co uradzą może nadac kierunek zmianom na miedzynarodowej arenie finansowej na najbliższe wiele lat.

Kryzys dotarł na rynek sztuki

Zastanawiałem się kiedyś jak kryzys wpłynie na alternatywne inwestycje. Wygląda na to, że jednak wpływa i mit o braku korelacji pomiędzy rynkami alternatywnych inwestycji i właściwymi rynkami finansowymi odchodzi do lamusa. No chyba ze mamy do czynienia z tak niszowymi i powiedzmy sobie szczerze, płytkimi rynkami jak inwestycje w wino.

Koniec końców, kiedy z rachunku maklerskiego wyparowują pieniądze a biznes, który cierpi z braku kapitału i ograniczenia kredytu trzeba czymś podeprzeć wtedy sięga się do swojego skarbca by wyprzedać "rodzinne klejnoty". Przykład? Cóż - Ryszard Krauze w ubiegłym roku musiał podeprzeć swoje spółki finansowo i niestety trochę dzieł sztuki na rynku przybyło.

Piszę "niestety", bo kiedy większa liczba inwestorów upłynnia swoje kolekcje to niestety prawa rynku działają bez litości i cena musi spaść.

No ale czy dramatyczne pytania o koniec rynku dzieł sztuki mają sens? Chyba nie. Kryzys się skończy i na rynku sztuki więc prędzej czy później wróci ruch w interesie. Czy wrócą ceny? trudno powiedzieć. pewnie tak bo nowych Rembrandtów czy Warholi nie produkuje się w fabryce.

środa, 10 czerwca 2009

Spłata kredytów bezpośrednio w walucie?

Nie chcę się powtarzać bo pisałem już kiedyś ostrzeżenie dla wszystkich, którzy napalają się na spłatę kredytów bezpośrednio w walucie, ale ostatnio pojawiło się sporo artykułów na ten temat(przykład jeden i drugi). Zatem powtórzę to co już kiedyś pisałem.

Otóż, zgodnie z rekomendacją S-bis, już za trzy tygodnie banki powinny umożliwić osobom posiadającym walutowe kredyty hipoteczne spłatę rat bezpośrednio w walucie.

Wszystkim, którzy wiążą z tym wielkie nadzieje mówię - uważajcie. Haczyk tkwi w tym, że takiej zmiany umowy można dokonać tylko raz. Potem może okazać się, że bank za wpłatę w walucie zacznie pobierać opłatę, a w kantorach zabraknie walut bo wszyscy rusza do nich po zakupy.

Nie łudźcie się, kantory poszerzą wtedy spread, albo w ogóle nie będzie można kupić np. franków (bo kto jeździ do Szwajcarii pracować i przywozi franki?). Wszyscy, którzy zdecydują się na taką zmianę poniosą koszty aneksowania umowy a potem mogą obudzić się z ręką w nocniku. Więc dla własnego finansowego bezpieczeństwa proponuje poczekać na rozwój sytuacji, przeanalizować ją za dwa trzy miesiące i podjąć decyzja opartą na kalkulacji rynkowej i analizie a nie emocjach. Wszak kredyt walutowy ma się na wiele lat więc miesiąc czy trzy nie zrobią różnicy.

PS. Swoją drogą ciekawą sprawę poruszył ktoś na jakimś forum. Otóż nie wiadomo jak będzie wyglądała kwestia "końcówek" skoro banki nie przyjmują bilonu walutowego?

wtorek, 9 czerwca 2009

Kolejne doniesienia z rynku nieruchomości

Według analizy firmy REAS ceny nieruchomości w całej europie spadły w ciągu ubiegłego roku. jedynymi wyjątkami były Szwajcaria i Austria. Widać że kryzys na rynku nieruchomości rozlał się na cały świat i brak dostępności finansowania powoduje spadek popytu na nie.

Wracając na nasze polskie podwórko - można zauważyć dużą liczbę mieszkań przeznaczonych do wynajmu. Jednocześnie ceny po zauważalnym spadku ustabilizowały się. Wydaje mi się jednak, że to jeszcze nie koniec jeżeli chodzi o spadek cen najmu, nadal są wyższe niż w 2006-2006 roku.

Jeżeli chodzi o prognozy to ja podtrzymuję swoje, że ceny w tym roku jeszcze spadną.



poniedziałek, 8 czerwca 2009

Wskaźniki sentymentu - czerwiec

ZŁOTO - Sentyment pozytywny. Informacje o wzrastającym popycie inwestycyjnym na złoto i jednocześnie informacje o obawach co do utrzymania wysokiego ratingu dla amerykańskiego zadłużenia przyczyniały się ostatnio do umocnienia złota. W złotówkach złoto znajduje się obecnie na poziomie z początku lutego tego roku. Na ceny złota w naszej walucie silny wpływ będą miały kursy walut. Z kolei w dolarze złoto zbliża się do poziomów oporu wyznaczonych w lutym tego roku i lipcu zeszłego roku. Nie wykluczam, że możemy być świadkami ruchu w dół, który w krótkoterminowej perspektywie może obniżyć wyceny, natomiast długoterminowo złoto wydaje się być nadal atrakcyjne inwestycyjnie.

WALUTY - Sentyment neutralny. Można zauważyć znaczące zmniejszenie się zmienności na rynku walutowym. W krótkim terminie możemy być świadkami deprecjacji złotego (deficyt i zamykanie pozycji opcyjnych), natomiast w długim terminie raczej kurs złotówki będzie zmierzał ku umocnieniu się (pogląd ten jest podzielany przez większość analityków).

AKCJE - Sentyment pozytywny. Pozytywny sentyment z ubiegłego miesiąca znalazł odzwierciedlenie w wybiciu warszawskiej giełdy w górę po trwającej cały maj konsolidacji. Przełamane zostały linie trendu spadkowego i znaczące opory. Płaski wymiar konsolidacji wskazuje, że przed nami ruch do góry i sugerowana w początku maja akumulacja może przynieść zyski. W długim terminie należy uważnie śledzić zachowanie rynku aby we właściwym momencie wyjść przed ruchem powrotnym. Na razie jednak podtrzymuję pozytywny sentyment do akcji.

LOKATY - Sentyment neutralny. Nie następują zmiany stopy procentowej, jednak wyczerpuje się potencjał banków do utrzymywania wysokiego oprocentowania lokat. Średnio najlepsze na rynku oferty nadal oscylują w okolicach 6% rocznie, aczkolwiek jest ich już coraz mniej. Stąd na razie nadal sentyment neutralny i czekamy na kolejne ruchy po czerwcowej decyzji RPP.

NIERUCHOMOŚCI - Sentyment neutralny. Ostatnie informacje które docierają z różnych źródeł sugerują kontynuację spadków cen nieruchomości. W niektórych segmentach rynku spadek został nieco powstrzymany przez program "Rodzina na swoim", jednak zauważalny jest na rynku wzrost liczby ofert mieszkań do sprzedaży. także liczba ofert mieszkań do wynajmu jest duża i trudno jest znaleźć chętnych. Stąd podtrzymuję tezę, że do końca roku będziemy jeszcze doświadczali spadku cen i stagnacji na rynku. Dopiero ponowne uruchomienie kredytowania może wprowadzić ożywienie, ale to chyba dopiero w 2010 roku. Na razie proponuję czekać na rozwój wydarzeń.

OBLIGACJE - Sentyment neutralny. Cykl obniżek stóp procentowych wyczerpuje się. Fundusze obligacji nie notują już tak spektakularnych wzrostów jak na przełomie 2009 i 2010 roku. Obligacje detaliczne pozostają jeszcze na stałym poziomie i stają się coraz istotniejszą alternatywą dla lokat bankowych. Stąd sentyment neutralny.

Treści przedstawione we wpisach na blogu są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego wpisu.

niedziela, 7 czerwca 2009

Przegląd mijającego tygodnia 31 maja - 6 czerwca

Najważniejsze informacje z ubiegłego tygodnia:
  • EBC pozostawił stopy procentowe bez zmian na poziomie 1%
  • PKB strefy euro spadł w I kw. o 4,8% r/r, a całej Unii Europejskiej o 4,5% r/r.
  • Stopa bezrobocia w USA wzrosła w maju do 9,4%
Indeks BDI na koniec tygodnia wynosił 3809 i wzrósł o 9%.

Waluty:
Złotówka przez cały tydzień nieco słabła. Na koniec tygodnia do osłabienia złotówki przyczyniła się fala pogłosek o dewaluacji Łotewskiej waluty. Dolar początkowo nadal tracił do wartości, ale w trakcie tygodnia doszło do realizacji zysków. Dolarowi pomogły zapewnienia Chin, że nadal będą kupować amerykańskie obligacje (a między wierszami czytając, że nie będą zbyt szybko wycofywać się z dolara jako waluty rezerwowej). W efekcie kurs euro do dolara spadł w skali tygodnia o 1,3%.Frank kosztował na koniec tygodnia 2,9831zł, dolar 3,2328zł, a euro 4,5309zł.

Złoto:
Reakcja na zapewnienia o dalszym chińskim zaangażowaniu w amerykański dług to spadek ceny złota i umocnienie się dolara. W zasadzie złoto pozostawał pod wpływem wahań na rynku walut. Na koniec tygodnia cena złota wynosiła 3117zł/oz wobec 3114zł/oz w poprzednim tygodniu. W dolarach cena złota wynosiła 960,82$/oz.

Obligacje:
Niewiele się dzieje na krajowym rynku papierów dłużnych. Decyzja RPP zaskoczyć rynku nie
mogła, a inwestorzy wciąż czekają – razem z Radą – na czerwcową projekcję inflacji oraz nowelizację budżetu. Na koniec tygodnia rentowność 5-latek wynosiła 5,86%. Plotki o zwiększeniu oprocentowania obligacji detalicznych nie sprawdziły się i dziesięcioletnie detaliczne obligacje skarbowe EDO nadal oprocentowane są w pierwszym roku na poziomie 7%.

Akcje:
Po trwającej cały maj konsolidacji byliśmy świadkami dynamicznego ruchu w górę na warszawskiej giełdzie. Pierwsze dwa dni przyniosły silne wzrosty na warszawskiej giełdzie, i mimo iż wyhamowały one w kolejnych dniach, zadecydowały o silnym wzroście w skali tygodniowej. Przełamana została linia trendu spadkowego oraz linia oporu na poziomie 1923 punktów (szczyt z początku stycznia i połowy maja). Na koniec tygodnia WIG20 wzrósł 8,9%, WIG zyskał 7,1%, mWIG zyskał 3,5% zyskując czternasty tydzień z rzędu, a sWIG wzrósł 3,9%. Obroty wyniosły około 6,1 mld zł w całym tygodniu.

piątek, 5 czerwca 2009

Porównanie / ranking lokat i polis lokacyjnych - czerwiec

Jak co miesiąc przychodzi pora na tradycyjne porównanie lokat. W tym rankingu lokat postanowiłem porównać oferty z: BGŻ, ING, Getin Bank, Noble Bank, Deutsche Bank, mBank, Raiffeisen Bank, Meritum Bank, Bank Pocztowy, Toyota Bank, AIG Bank oraz Dominet Bank.

Na osobnej liście dla odróżnienia od zwykłych lokat zestawiłem polisolokaty. I tym razem w zestawieniu uwzględniam oferty z: Getin Banku, Allianz Banku, VWbanku, i Lukas Banku.

Wydaje mi sie, że w zasadzie ze względu na brak zmian stóp procentowych przez RPP nie ma o czym pisać. Zobaczmy jednak czy coś się nie zmieniło.

Porównanie lokat - czerwiec 2009

Nadal dominuje u mnie przekonanie, że preferowane powinny być lokaty długoterminowe.
  1. Toyota bank - 6,4% na 36 miesięcy od 5000zł
  2. Noble Bank* - 6% na 36 miesięcy od 500zł (7% w pierwszym roku, 6% w drugim i 5% w trzecim roku)
  3. Toyota bank - 6,3% na 24 miesięcy od 5000zł
  4. Toyota bank - 6,2% na 12 miesięcy od 5000zł
  5. Getin Bank - 6% na 12 miesięcy**
  6. Meritum Bank - 6% na 12 miesięcy***
  7. AIG Bank - 6% na 12 miesięcy od 10000zł
  8. mBank - 5,75% na 12 miesięcy od 500zł
  9. AIG Bank - 6,7% na 9 miesięcy
  10. Toyota bank - 6% na 9 miesięcy od 5000zł
  11. AIG Bank - 6,5% na 6 miesięcy od 1000zł
  12. Toyota bank - 6,25% na 6 miesięcy od 5000zł
  13. Meritum Bank - 6% na 6 miesięcy***
  14. Dominet Bank - 5,55% na 6 miesięcy od 1000zł
  15. Bank Pocztowy - 5,5% na 6 miesięcy od 1000zł****
  16. EuroBank - 5,5% na 6 miesięcy od 200zł
  17. Noble Bank* - 5% na 6 miesięcy od 500zł
  18. Bank Pocztowy - 5,4% na 5 miesięcy od 1000zł****
  19. Meritum Bank - 6,6% na 4 miesiące***
  20. Dominet Bank - 6,6% na 4 miesiące od 1000zł
  21. mBank - 5,6% na 4 miesiące od 500zł
  22. AIG Bank - 6,5% na 3 miesiące od 1000zł
  23. Getin Bank - 6% na 3 miesiące**
  24. Meritum Bank - 6,3% na 3 miesiące***
  25. Dominet Bank - 6,25% na 3 miesiące od 1000zł
  26. Toyota bank - 6% na 3 miesiące od 5000zł
  27. Deutsche Bank - 6% na 3 miesiące od 10000zł
  28. EuroBank - 6% na 3 miesiące od 200zł
  29. Bank Pocztowy - 5,2% na 3 miesiące od 1000zł****
  30. Noble Bank* - 5% na 3 miesiące od 500zł
*lokata dostępna poprzez Open Finance wyłącznie w internecie
** dla lokat założonych w okresie promocji
*** "meritum zysku w Internecie"
**** lokata internetowa

Najważniejsza zmiana jest taka, że z Noble Banku (Open Finance) zniknęły lokaty 24, 18 i miesięczne. Pojawiły się wynalazki w stylu lokaty wspólnej (o nieznanym w tej chwili ostatecznym oprocentowaniu) i lokaty "pół na pół" która jest de facto kombinacją dwóch lokat na 2 i 12 miesięcy na 8% i na 6,5%, którą trudno jednoznacznie zakwalifikować. Spadło też oprocentowanie lokat 6 i 3 miesięcznych w Noble Banku (Open Finance) i chyba zaczyna to oznaczać, że banki dostają już zadyszki w wyścigu depozytowym bo lider słabnie. W środku stawki też przetasowania. Okazuje się ze zmiany w peletonie są większe niż można by sądzić przy braku zmiany stóp przez RPP.

Porównanie polis lokacyjnych - czerwiec 2009

  1. GetinBank Pewne Oszczędzanie - 36 miesięcy - 5%
  2. GetinBank Pewne Oszczędzanie - 24 miesiące - 5%
  3. Lukas Bank AntidotumPro - 12 miesięcy - 6,6%
  4. DnB NORD fortjene - 12 miesięcy - 6,5%
  5. GetinBank Pewne Oszczędzanie - 12 miesięcy - 6,25%
  6. Allianz Profit- 12 miesięcy - 6,2%
  7. Deutsche Bank dbPolisa - 12 miesięcy - 5,5%
  8. DnB NORD fortjene - 6 miesięcy - 6,5%
  9. VWBank Direct Rentier Plus - 6 miesięcy - 6,17%
  10. Allianz Profit- 6 miesięcy - 6,1%
  11. Deutsche Bank dbPolisa - 6 miesięcy - 5%
  12. GetinBank Pewne Oszczędzanie - 6 miesięcy - 5%
PROSZĘ NIE TRAKTOWAĆ TEGO PORÓWNANIA POLIS TAK SAMO JAK PORÓWNANIA LOKAT. POLISY LOKACYJNE NALEŻY PORÓWNYWAĆ POD WZGLĘDEM CAŁOŚCI WARUNKÓW UBEZPIECZENIA.

Jak widać obniżki i zmiany są minimalne w stosunku do poprzedniego zestawienia.

czwartek, 4 czerwca 2009

Wzrost PKB - ktoś się myli?

Czytałem sobie wczoraj wieści z gospodarki i natknąłem się na komentarz na temat podanego przez GUS wzrostu PKB w pierwszym kwartale. Przypomnijmy, że wg wyliczeń GUS wyniósł on 0,8%. Przytoczony komentarz sugeruje, że GUS się myli i rzeczywisty wynik jest zaniżony. Pomyślałem, sobie, że cóż, może i wynik będzie skorygowany w dół, ale czy do końca można ufać niezupełnie bezstronnej przecież wypowiedzi ekonomisty Bank of America/ Meryll Lynch.

Brzmi to trochę jak zastrzeganie się na zasadzie "nie wierzymy GUSowi, ale musimy skorygować prognozę, ale jak będzie źle to nie miejcie do nas pretensji". No cóż.

Puentą wczorajszego dnia był drugi artykuł o polskim PKB. Wg wyliczeń Eurostat polski PKB wzrósł o 1,9%. Co ciekawe w tym artykule winą za to obarcza się fakt, że GUS podaje dane nieoczyszczone z wahań sezonowych. Z kolei poprzedni wywiad sugeruje, że dane GUS były oczyszczone, ale nie tak jak należy. Ktoś się zaplątał, trudno mi powiedzieć kto. Konkluzja jest taka, że porównywanie danych podawanych przez różne instytucje (nawet jeżeli odnoszą się do tych samych wskaźników) jest bezsensowne nie tylko ze względu na różne ujęcie modelowe i lepsze czy gorsze źródła danych, ale też ze względu na metodę wyrównywania sezonowości i metodykę wyliczania wskaźnika.

środa, 3 czerwca 2009

BDI rośnie czwarty tydzień z rzędu

Jeżeli ktoś czyta przeglądy tygodniowe i zwraca uwagę na wartość wskaźnika BDI to zwrócił zapewne uwagę, że od czterech tygodni z rzędu wskaźnik (Baltic Dry Index) ten bezustannie rośnie.

Jeżeli przyjrzymy się wykresowi, to zauważymy też, że wskaźnik ten odbił się od dna lezącego na poziomie najniższym od stycznia 2002 roku.



Jednocześnie wskaźnik ten przebił od dołu 200 dniową średnią.

Na co to może wskazywać? Zaczyna się ruch w światowej gospodarce. Trudno wyrokować jak długo on potrwa, ale jest zauważalny i wyczuwalny na rynku międzynarodowych przewozów morskich. Jeżeli potraktować ten wskaźnik jako prognostyk wyników gospodarczych świata to nie zdziwię się jeżeli w kolejnych kwartałach będziemy mieli informacje, że tempo spadku PKB zaczyna wyhamowywać.

wtorek, 2 czerwca 2009

Giełda ruszyła

Po trwającej cały maj konsolidacji wczoraj byliśmy świadkami dynamicznego ruchu w górę na warszawskiej giełdzie. Czekałem z tym wpisem do dziś specjalnie żeby zobaczyć jak zachowa się rynek na otwarciu i myślę, że możemy stwierdzić, że wczorajszy sygnał o wybiciu w górę z konsolidacji się potwierdza.

Rzut oka na wykres, coś więcej nam powie.



Wskaźnik MACD wygenerował sygnał kupna na WIG20, Przełamana została linia trendu spadkowego oraz linia oporu na poziomie 1923 punktów (szczyt z początku stycznia i połowy maja). Jednocześnie rzut oka na wykres walutowy pokazuje, że wczoraj rano mieliśmy do czynienia z gwałtownym umocnieniem się złotówki o prawie 2% (zakupy przed sesją giełdową)? Ruch giełdy w górę był zauważalnie duży - tylko obroty nie zachwyciły, dlatego dzisiejsza sesja pokaże potwierdzenie, na razie widzę że rynek idzie w górę.

Na ten splot wydarzeń rynkowych nałożyły się pozytywne korekty w górę prognoz dla polskiego PKB dokonane przez Meryll Lynch i Bank of America. Nie zdziwiłbym się, gdyby na wczorajszej sesji to oni kupowali akcje przed ogłoszeniem swoich prognoz.

Co dalej? Czekamy na rozwój sytuacji, na razie realizuje się pozytywny dla akcji scenariusz o którym pisałem przy okazji publikacji majowych wskaźników sentymentu. Kto kupował w okresie konsolidacji akcje to wychodzi teraz na plus. Siła wybicia powie nam więcej o zasięgu tego ruchu.

Z perspektywy światowej uwagę zwraca rosnący od kilku tygodni wskaźnik BDI, który sugeruje poprawę koniunktury w przewozach towarowych. Może to sugerować jakieś ożywienie w światowej gospodarce. trudno powiedzieć jak długo ono potrwa, ale na pewno zastymuluje giełdy na jakiś czas. O samym wskaźniku BDI i implikacjach jego ostatniego wzrostu postaram się napisać wkrótce osobny wpis. Na razie pozostaje śledzić wykresy.