Przegląd Finansowy: 09-07-01 - 09-08-01

czwartek, 30 lipca 2009

Efekt Bazy...

Często przy komentarzach do różnorakich wielkości mierzonych na rynku finansowym spotkać się można ze sformułowaniem "efekt bazy" tłumaczącym wysoki lub niski względny wzrost lub spadek danej wielkości. Czym jest ów efekt bazy i jak należy patrzeć na poszczególne wielkości?

Efekt bazy to zjawisko, o którym można mówić kiedy podaje się pewne wielkości oznaczające względny przyrost lub spadek danej wielkości w czasie. Przykładowo wzrost PKB mierzony rok do roku może być podatny właśnie na efekt bazy. Na czym to zjawisko polega? Otóż, wielkości względne w danym momencie mierzy się względem wartości danej jednostki ileś okresów czasu wcześniej. Rzeczony wzrost PKB rok do roku dzisiaj, mierzy się ustalając różnicę pomiędzy PKB dziś a PKB rok temu.

Jeżeli rok temu PKB w danym miesiącu był wysoki (np. było mniej świat i rósł eksport) (wysoka baza), to porównywanie dnia dzisiejszego z tym dobrym miesiącem da niższy względny wzrost, niż gdyby rok temu PKB był niższy niż normalnie (niska baza).

Zatem gwałtowny spadek wielkości mierzonych np. miesiąc do miesiąca może być tłumaczony efektem bazy kiedy w poprzednim miesiącu mieliśmy do czynienia z nadnaturalnym wzrostem.

Podobnie jest z czytaniem wyników ruchów giełdowych. Wzrosty i spadki podaje się w procentach od punktu, który był miesiąc czy rok temu. Jeżeli rok temu zanotowaliśmy wieloletni dołek, to wyniki indeksu będą pokazywały imponujący roczny wzrost np. o 50%. Warto w tym momencie pamiętać, żeby widzieć, gdzie znajdowała się baza dla tego ruchu, potrafić ją umieścić w przestrzeni wykresów i na tej podstawie określić gdzie znajdujemy się obecnie (np. obecny iluś procentowy wzrost jest odreagowaniem iluś procentowych spadków i jeszcze nie wszystko przesądzone).

Jednym słowem nie dajmy zwieść się efektowi bazy i zwracajmy uwagę gdzie owa baza się znajduje.

wtorek, 28 lipca 2009

Aukcje mieszkań?

Czy aukcje nieruchomości obniżą ceny? Tezą artykułu, który przeczytałem dziś w Wyborczej jest, że ceny spadną kiedy pojawią się na rynku aukcje nieruchomości. Mam co do tego pewne wątpliwości.

Owszem, ceny wywoławcze na takich aukcjach mają być na poziomie 40% ceny ofertowej - przy czym należy pamiętać, że cena ofertowa już dziś jest zwykle wyższa niż cena transakcyjna. Jednak aukcja zwykle ma na celu nic innego tylko uzyskanie wyższej ceny za licytowany przedmiot. No i skoro już teraz deweloperom mieszkania się sprzedają (choć z tą tezą artykułu bym polemizował) to po co mieliby wystawiać je na aukcję, jeżeli nie uzyskaliby wyższej ceny niż dziś?

Właśnie - albo zatem mieszkania nie sprzedają się tak dobrze - więc ceny spadną tak czy siak i bez udziału aukcji, albo deweloperzy będą wystawiali aukcje licząc na ceny wyższe niż przy normalnej sprzedaży.

A mieszanie do tego wszystkiego jeszcze licytacji komorniczych, które mają inne podłoże to już zupełny bezsens.

niedziela, 26 lipca 2009

Przegląd ubiegłego tygodnia 19-24 lipca

Najważniejsze informacje z ubiegłego tygodnia:
  • Stopa bezrobocia w czerwcu spadła do poziomu 10,7% r/r.
  • Sprzedaż detaliczna w czerwcu wzrosła w Polsce o 0,9% r/r.
  • PKB Wielkiej Brytanii spadł w II kw. 2009 r. o 5,6% r/r.

Indeks BDI na koniec tygodnia wynosił 3345 i spadł o 5,56%

Waluty:
Cały miniony tydzień przyniósł bardzo wyraźne umocnienie złotego. Polska waluta kontynuuje trend wzrostowy z poprzedniego tygodnia głównie dzięki wyższej skłonności zagranicznych inwestorów do ryzyka oraz optymizmowi wracającemu na światowe rynki. Na przestrzeni ostatniego miesiąca frank potaniał o blisko 30 groszy spadając z poziomu powyżej 3zł do około 2,75zł w piątek. Podobnie zachowują się kursy euro, dolara i funta. Frank kosztował na koniec tygodnia 2,7555zł, dolar 2,9476zł, a euro 4,1917zł.

Złoto:
Złoto w ubiegłym tygodniu pozostawało względnie stabilne względem euro i dolara, pozostając w paśmie wahań o amplitudzie około 1,5%. Względem złotówki pod wpływem umocnienia złotego kruszec słabł. Na koniec tygodnia cena złota wynosiła 2808zł/oz wobec 2872zł/oz w poprzednim tygodniu. W dolarach cena złota wynosiła 952,25$/oz.

Obligacje:
Ministerstwo Finansów zwiększyło emisję 10-letnich euroobligacji o 1,5 mld dol. przy popycie na blisko 6 mld dol. Rentowność obligacji 5-letnich obniżyła się przez ostatni tydzień o 9 pb. do
5,47%. Stawki WIBOR spadły od końca ub. tygodnia od 5 do 8 pb., a spread między stawką
3M a stopą RPP zmniejszył się do 67 pb

Akcje:
Na krótko przez zakończeniem piątkowej sesji WIG20 zyskiwał ponad 10% w odniesieniu do poziomów sprzed tygodnia, co odzwierciedla optymizm panujący na GPW. Od dołka sprzed dwóch tygodni do piątkowego szczytu WIG20 pokonał dystans ponad 350 pkt co pokazuje dynamikę wzrostu. Na koniec tygodnia WIG20 wzrósł 7,9%, WIG wzrósł 6,3%, mWIG wzrósł o 3,42%, a sWIG wzrósł o 3,5%.

sobota, 25 lipca 2009

12-miesięczna polisolokata na 8%

Właśnie zauważyłem, że Open Finance wprowadziło w swojej ofercie on-line nowe produkty takie jak poliso lokaty. Były jeszcze lokaty strukturyzowane, ale nimi z zasady się nie zajmuję bo mi nie leży skomplikowany sposób wyliczania zysku z inwestycji.

W ogóle koncepcja zawierania polis lokacyjnych przez internet mi się podoba. A i warunki wyglądają interesująco. Porównując ze zwykłymi lokatami, produkty te są oprocentowane o ułamek punktu procentowego wyżej.

Najbardziej atrakcyjnie prezentuje sie tytułowa polisa lokacyjna na 12 miesięcy o efektywnej stopie zwrotu 8%. Odstraszać może tylko wysoka minimalna składka w wysokości 10.000 zł. Jest to to grupowe ubezpieczenie na życie i dożycie, ochronę ubezpieczeniową świadczy Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie EUROPA SA.

Ponadto polisolokaty wymagają bardziej skomplikowanej procedury zakładania obejmującej podpisanie umowy i odesłanie jej przed dokonaniem wpłaty.

Należy też pamietac, że polisy lokacyjne są gwarantowane jedynie w 50% przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny do kwoty 30 000 EUR. Stąd wynika właśnie wyższe oprocentowanie wyrażające premię za ryzyko.

Niewątpliwie polisolokaty dostępne w Open Finance zajmą jedno z miejsc w dokonywanym przeze mnie rankingu lokat i polis lokacyjnych.

Uaktualnienie z 02.08.2009 - promocja trwała do 31.07.2009 - obecnie poliso-lokata oprocentowana jest jedynie na 7%

piątek, 24 lipca 2009

Sentyment dla akcji

W związku, z udanym przebiciem przez Wig20 poziomu 2050 pkt, który stanowił dla mnie niejako wyznacznik kierunku trendu - zmieniam sentyment dla rynku akcji na pozytywny.

czwartek, 23 lipca 2009

Kupno nieruchomości na rynku pierwotnym

Na czym polegał (i dalej polega) fenomen kupowania nieruchomości na rynku pierwotnym (od dewelopera)? Najczęściej na tym, że im mniej zaawansowana budowa tym taniej. Ten paradoks doprowadził do sytuacji, kiedy półtora roku temu przy galopujących do góry cenach nieruchomości, nowych GOTOWYCH mieszkań od dewelopera nie było. Wszyscy byli więc zmuszeni do kupowania dziury w ziemi.

No może nie do końca zmuszeni - można było kupić na rynku wtórnym, ale drożej (z domami gorzej, ale przynajmniej jeżeli chodzi o mieszkania była taka możliwość). Dlaczego drożej? Otóż jest to proste dyskonto za ryzyko. Kupując nieruchomość na etapie projektu, kiedy inwestycja jeszcze nie ruszyła, przedpłaci się deweloperowi na poczet PRZYSZŁEGO kupna. Bo zwykle przeniesienie własności w formie aktu notarialnego nastepuje na końcu po odbiorze technicznym budynku.

Przez długi okres jesteśmy więc właścicielami jedynie przyrzeczenia, że deweloper nam to kiedyś sprzeda. Co więcej, często biorąc kredyt nie mamy ani nieruchomości, ani pieniędzy i jedynie dług. Jeżeli wszystko idzie dobrze nie ma problemu. jezeli jednak deweloper upada, obnaża się beznadziejna sytuacja kupujących w ten sposób. Bank udzielający im kredytu jest oczywiście zabezpieczony na różne sposoby. Jednak kiedy zapytałem kiedyś w banku, czy klient może ubezpieczyć się na okoliczność upadłości dewelopera okazało się, że nie.

Klient jest zatem zawsze na straconej pozycji, tak jak w tym przypadku.

Już wiecie dlaczego mieszkania na etapie "dziury w ziemi" sa tańsze? Ponieważ kupując je taniej dostaje się premię za ryzyko utraty przedpłat.


środa, 22 lipca 2009

Chińskie rezerwy wesprą przejmowanie strategicznych aktywów poza Chinami

Pamiętacie jak pisałem, że Chińczycy kupią sobie kawałek ameryki albo jakiś afryjkański kraj? Pewnie najtaniej byłoby im teraz kupić kawałek Kalifornii...

Otóż - zacytuję Chen Yuana prezesa Chińskiego Banku Rozwoju: "Uważam, że nie powinniśmy ruszać na amerykańską Wall Street, ale raczej skupić się na miejscach, gdzie istnieją bogactwa naturalne i zasoby energii".

"Zamiast gromadzić rezerwy walutowe i krótkoterminowe aktywa finansowe, rząd chce, żeby kraj gromadził więcej długoterminowych realnych aktywów korporacyjnych" – powiedział Qu Hongbin główny ekonomista chińskiego oddziału banku HSBC.

Czyżbym miał rację? Nie mam więcej uwag.

wtorek, 21 lipca 2009

Nieruchomości po pierwszej połowie 2009 roku

Ukazały się właśnie dwa raporty dotyczące rynku nieruchomości w pierwszej połowie 2009 roku. Pierwszy to raport szybko.pl i Expandera na temat rynku wtórnego. Drugi to raport firmy redNet consulting i tabelapfert.pl.


Generalna konkluzja, która wyłania się z lektury to - stabilizacja, a wręcz wzrost cen w niektórych miastach. W Gdańsku, Krakowie, Wrocławiu, Białymstoku i Lublinie ceny wzrosły bardzo nieznacznie, a w Sopocie, Olsztynie, Gdyni, Toruniu, Łodzi czy Katowicach były to wzrosty od 1,5% do 3,4%. Trudno wyrokować czy jest to przejściowy efekt, czy też do końca 2009 roku niewielkie wzrosty cen w niektórych lokalizacjach będą kontynuowane. Należy zwrócić uwagę na fakt, że względem 2008 roku nadal jesteśmy na sporym minusie jeżeli chodzi o ceny nieruchomości.

Należy zwrócić uwagę na efekt programu "Rodzina na swoim" i zwiększającą się liczbę ofert spełniających kryteria tego programu. Warto także zwrócić uwagę, na fakt, że w większości miast ceny transakcyjne są istotnie niższe od cen ofertowych.

Prywatnie obserwując blok z przeciwka i okoliczne osiedla widzę, że nadal sporo mieszkań jest wystawionych do sprzedaży. Część nowo wybudowanych lokali jest już zamieszkana, ale sporo stoi jeszcze pustych i nie sprzedanych. Nie jest to chyba zatem jeszcze koniec kryzysu. Weszliśmy w fazę stagnacji i przyjdzie nam poczekać na większe ożywienie.

poniedziałek, 20 lipca 2009

WIG20 zaskakuje

Przyznam się, że jestem nieco zaskoczony skalą odbicia na GPW. Jeszcze nie dawno straszyłem spadkami, aż tu nagle mamy zwrot o 18o stopni. Dziś WIG20 rozpoczął z poziomu 1928,6 pkt notując zwyżkę rzędu 1,7%, a zakończył z wynikiem 5,3% na plusie i dzięki temu był nie tylko najsilniejszym indeksem w Europie, ale na całym świecie.

Jak ja na to patrzę? Nadal pozostaję ostrożny nie wiem jak daleko zajdziemy z tym rajdem, a jego szybkość ociera się o manipulację. Dodatkowo mamy sygnały, że 35-40 procent wszystkich otwartych pozycji na kontraktach terminowych na WIG20 pozostaje w ręku jednego gracza. To daje około 30 tysięcy kontraktów i jak szacuje Puls Biznesu pozwoliło już owemu rekinowi zarobić (zakładając że są to pozycje Long) około 30 milionów przez weekend (nie licząc dzisiejszego wzrostu).

Co się stanie kiedy posiadacz owych długich pozycji na kontraktach (patrząc na wzrost LOP towarzyszący wzrostom raczej są to pozycje długie) zacznie zamykać lub odwracać pozycje? Chyba wszyscy czują to przez skórę. Dlatego czekam jak zachowa się rynek przy przejściu poziomu 2050 na WIG20 - może nawet jutro się dowiemy...

Tymczasem, neutralny sentyment do rynku akcji, wcale nie oznacza bycia poza rynkiem. Sam kupowałem tydzień temu, stąd dreszczyk emocji jest tym większy.

PS. Strona gdzie można znaleźć informację o aktualnej koncentracji otwartych pozycji na kontraktach terminowych jest dostępna tutaj.

niedziela, 19 lipca 2009

Przegląd ubiegłego tygodnia 12-18 lipca

Najważniejsze informacje z ubiegłego tygodnia:
  • Produkcja przemysłowa w czerwcu spadła o 4,3% r/r wobec prognozy spadku o 6,2% r/r,
  • Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wyniósł w czerwcu 3,5% r/r.
Indeks BDI na koniec tygodnia wynosił 3542 i wzrósł o 18,65%

Waluty:
Początek tygodnia przyniósł zauważalne umocnienie złotego. Szczególnie zauważalny ruch można było zaobserwować we wtorek. Natomiast w czwartek i piątek mieliśmy do czynienia z niewielkim odreagowaniem. Frank kosztował na koniec tygodnia 2,8463zł, dolar 3,0609zł, a euro 4,3257zł.

Złoto:
Złoto w ubiegłym tygodniu umacniało się względem dolara i odrabiało straty sprzed dwóch tygodni. jego umocnienie się względem ważniejszych walut zniwelowało umocnienie się samego złotego, zatem względem złotówki nie mieliśmy do czynienia z większą zmianą. Na koniec tygodnia cena złota wynosiła 2872zł/oz wobec 2857zł/oz w poprzednim tygodniu. W dolarach cena złota wynosiła 938,28$/oz.

Obligacje:
Rentowność obligacji konsekwentnie maleje. Dochodowość obligacji 2-letnich jest już praktycznie o krok od spadku do 5%, podczas gdy jeszcze w maju przekraczała 5,80%. Najwyraźniej inwestorzy obstawiają dalszy spadek stóp procentowych (sprzyjają temu wciąż niskie odczyty inflacji).

Akcje:
poniedziałek i wtorek przyniosły zdecydowane odpicie indeksów, które zdecydowanie zmieniło postrzeganie sytuacji na rynku. Odbicie Wig20 od średniej dwustusesyjnej i od linii trendu spakowego przebitej w czerwcu sugeruje, że możemy miec do czynienia z końcem ostatnich spadków. Reszta tygodnia upłynęła pod znakiem niewielkiej konsolidacji. Na koniec tygodnia WIG20 wzrósł 7,5%, WIG wzrósł 7,5%, mWIG wzrósł o 4,49%, a sWIG wzrósł o 4,5%.

piątek, 17 lipca 2009

Zmiany w "lokacie optymalnej"

Open Finance zmienił właśnie niedawno warunki na jakich można zakładać Lokatę Optymalną, o której pisałem niedawno. Jest to lokata z dzienna kapitalizacją co do kwoty 13.000zł pozwala uniknąć płacenia tzw. "podatku Belki".

Mianowicie nie jest ona już dostępna na 12 miesięcy. Zostały jedynie 3 i 6 miesięczne. Poza tym, aktualnie można założyć jedynie jedną taką lokatę na osobę. Jednocześnie zmieniły sie warunki zerwania lokaty. Teraz traci się 70% odsetek, poprzednio traciło się 100%.

Widać zatem, że była to promocja, która się skończyła. Nie wiadomo tez jak długo będą w ofercie takie lokaty na 3 i 6 miesięcy.

Jednocześnie w ofercie Open Finance pojawiły się lokaty internetowe na 3,6 i 12 miesięcy oprocentowane stałą stopą 7% rocznie. Są one stosunkowo konkurencyjne na rynku i dowodzą, że wojna o depozyty jeszcze trwa. Jeżeli chodzi o wariant roczny tej lokaty to jest to ciekawa alternatywa dla dziesięcioletnich Obligacji Skarbowych (EDO), które w pierwszym roku są również oprocentowane na poziomie 7%.

czwartek, 16 lipca 2009

Sovereign Wealth Funds

Ostatnio - szczególnie w dobie kryzysu gospodarczego - dziwić mogą informacje że fundusze inwestycyjne z Emiratów Arabskich, czy Chin kupują polskie stocznie, inwestują w przemysł motoryzacyjne czy kupują za grosze upadłe przedsiębiorstwa. Kim są te instytucje dysponujące tak bajecznymi kapitałami?

To państowe fundusze majątkowe (sovereign wealth funds) zwane też państwowymi funduszami inwestycyjnymi lub funduszami narodowymi zakładane w celu prowadzenia przez państwo inwestycji w zagraniczne aktywa finansowe. Fundusze te utworzone są zwykle z rezerw walutowych takich krajów jak eksporterzy ropy czy Chiny. Pozostają pod kontrolą rządów tych państw i nie satysfakcjonuje ich już pożyczanie gotówki rządom, czyli kupno ich obligacji: chcą przejmować aktywa, które dadzą im lepszą stopę zwrotu.

Przykładowo utworzony w 1960 roku do inwestowania dochodów z ropy Kuwait Investment Authority zgromadził ponad 100 mld dol., a niedawno przejął 3,1% akcji grupy lotniczej EADS. Za największy z państwowych funduszy uważa się Abu Dhabi Investment Authority, według szacunków banku ING zarządza aż 500 mld dol. Niedawno Rosja utworzyła Fundusz Stabilizacji, do którego od 2004 roku przekazuje się część wpływów ze sprzedaży ropy: dziś ten fundusz jest wart ponad 100 mld dol. Niedawno Chiny poinformowały o zamiarze utworzenia funduszu, wyposażonego w 200 mld dol.

Obecnie istnieje kilkadziesiąt państwowych funduszy majątkowych na całym świecie. Do największych należą:

  • Abu Dhabi Investment Authority (Zjednoczone Emiraty Arabskie - Abu Zabi)
  • Investment Corporation of Dubai (Zjednoczone Emiraty Arabski - Dubaj)
  • Saudi Arabian Monetary Agency Foreign Holdings (Arabia Saudyjska)
  • Kuwait Investment Authority (Kuwejt)
  • Qatar Investment Authority (Katar)
  • Libyan Investment Authority (Libia)
  • China Investment Corporation (Chiny)
  • Government of Singapore Investment Corporation (Singapur)
  • Temasek Holdings (Singapur)
  • Korea Investment Corporation (Korea Południowa)
  • Government Pension Fund - Global (Norwegia)
Ich pojawienie się w USA i w Europie jako inwestorów dysponujących ogromnymi kwotami na przejęcia firm wywołało zaniepokojenie wśród polityków i w sferach biznesu. Kraje o szybko rosnących - jak w Chinach - rezerwach walutowych, idą w ślady państw, gdzie oszczędności pochodzą z wydobywania ropy czy innych surowców, tworząc państwowe fundusze, które mają inwestować w gospodarkę krajów rozwiniętych. Obawy zaś budzi fakt, że fundusze te pozostają często pod ścisłą polityczną kontrola rządów tych państw.

Więcej można przeczytac miedzy innymi tutaj.

wtorek, 14 lipca 2009

Odbicie na GPW

Pisałem ostatnio, że WIG20 znalazł się w kluczowym punkcie i nie byłem pewien w którym kierunku ruszy. Zmieniłem nawet wczoraj sentyment dla akcji na neutralny z pozytywnego i dziś zastanawiałem się czy była to dobra decyzja. Wydaje mi się, że jednak tak. Faktem jest, że dziś na giełdzie nastąpiło odbicie, jednak informacje analizuje się w czasie kiedy napływają i sentyment do giełdy jaki był taki był.

Z resztą po głębszym przemyśleniu, uważam, że nie będę go zmieniał. Bądź co bądź WIG20 nie wygenerował jeszcze na MACD sygnału kupna, a niektórzy analitycy wręcz twierdzą, że "dzisiejszy wzrost nie będzie trwały i należy go traktować jako odreagowanie".

Przechodząc do rzeczy wypadałoby przypatrzeć się jak wygląda obecnie sytuacja techniczna na WIG20.



Indeks odbił się od przebitej początkiem czerwca linii trendu spadkowego. Można więc sądzić, że wspomniana przeze mnie potencjalna formacja RGR nie zgrealizowała się. Jednocześnie przebita została dość wyraźną białą świecą którkookresowa linia trendu spadkowego trwającego od połowy czerwca. Na wykresie MACD istnieje potencjalna szansa wygenerowania sygnału kupna.

Ze względu na potencjalność tej sytuacji i nadal trapiące mnie wątpliwości zdecydowałem zatem, że pozostawiam sentyment dla giełdy na poziomie neutralnym. W krótkim terminie oczekiwałbym zwyżki wynikającej z odbicia przebitej od linii trendu. Natomiast potwierdzenie solidności wzrostów w długim terminie nastąpi dopiero gdy pokonane zostaną dwa kluczowe w mojej opinii poziomy 1900-1930 (linia lokalnych szczytów z listopada, stycznia i maja) i 2050 punktów (szczyt z połowy czerwca).

Sentyment neutralny dla giełdy oznacza ni mniej ni więcej niepewność co do długookresowego ruchu i jest efektem trwającej od połowy czerwca zniżki. jej zanegowanie będzie dla mnie wyraźnym sygnałem do powrotu koloru zielonego w długim terminie. teraz oczekuję zwyżki na razie wyłącznie krótkoterminowo.

Treści przedstawione we wpisach na blogu są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego wpisu.

poniedziałek, 13 lipca 2009

Wskaźniki sentymentu - lipiec

ZŁOTO - Sentyment pozytywny. Nie zmieniam sentymentu do złota pomimo, że w krótkim terminie można spodziewać się wahań. Kurs w złotówkach jest silnie uzależniony od ruchów na rynku walutowym, niemniej jednak długoterminowo jestem pozytywnie nastawiony do złota jako składnika stabilizującego portfel.

WALUTY - Sentyment neutralny. Wygląda na to, że wygasanie opcji mamy w dużej części za sobą. Spodziewałbym się umacniania się złotówki i na to wskazują też analitycy rynkowi. Nie widzę specjalnych możliwości zarobienia na walutach stąd zostawiam sentyment neutralny.

AKCJE - Sentyment neutralny. Zmieniam sentyment z pozytywnego na neutralny. Znajdujemy się na oporze który niewykluczone, że jeszcze dziś zostanie przełamany. inny scenariusz to realizacja formacji RGR poprzez ześlizgiwanie się po przebitej w czerwcu linii trendu. Jednym słowem sporo przesłanek wskazujących na spadek, niewiele na wzrost. jednocześnie nie wpadałbym w panikę, że mamy przed sobą kolejna falę bessy. Na razie wygląda to na ruch powrotny po fali wzrostu w drugim kwartale tego roku. Niepewność kierunków i zasięgu skłania mnie do ostrożności - stąd sentyment neutralny (może nieco spóźniony niestety).

Uaktualnienie z 24.07.2009 - zmieniam sentyment dla rynku akcji na pozytywny ze względu na odbicie i przebicie ważnych poziomów oporu przy 2050 pkt na Wig20.

LOKATY - Sentyment neutralny. Nadal bardzo powoli wyczerpuje się potencjał banków do utrzymywania wysokiego oprocentowania lokat. Niemniej jednak pojawiają sie nowe innowacyjne lokaty z dzienną kapitalizacją pozwalającą omijać podatek "Belki" stąd obniżka oprocentowania rozciąga się w czasie. Na razie nadal sentyment neutralny i czekamy na kolejne ruchy na rynku.

NIERUCHOMOŚCI - Sentyment neutralny. Na razie przyjmuję postawe wyczekiwania na doniesienia z rynku. Myslę, że po wakacjach będzie więcej informacji i raportów pozwalających ocenić jak zamknie się rok 2009 i prognozować coś na 2010. Na razie nie widzę ożywienia ani kompletnego kolapsu. Czekamy.

OBLIGACJE - Sentyment neutralny. Cykl obniżek stóp procentowych wyczerpuje się., ale następuje to powoli. Fundusze obligacji nie notują już spektakularnych wzrostów jale nadal stanowią w miarę dobra przystań. Obligacje detaliczne pozostają (i zapewne pozostaną) jeszcze na stałym poziomie i stają się coraz istotniejszą alternatywą dla lokat bankowych. Ich oprocentowanie zależeć będzie raczej od sytuacji na rynku miedzybankowym niż stóp ustalanych przez RPP. Stąd sentyment neutralny.

Treści przedstawione we wpisach na blogu są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego wpisu.

niedziela, 12 lipca 2009

Przegląd mijającego tygodnia 5-11 lipca

Najważniejsze informacje z ubiegłego tygodnia:
  • Rząd przyjął projekt nowelizacji budżetu na 2009 r. - deficyt ma wynieść 28 mld PLN.
  • PKB krajów strefy euro spadł w I kw. 2009 r. o 4,9% r/r.
Indeks BDI na koniec tygodnia wynosił 2985 i spadł o 15,19%

Waluty:
Nie obserwowaliśmy silnych wahań na rynku walutowym. Złoty tradycyjne w pierwszych dniach miesiąca, przestał się umacniać względem franka i euro. Frank kosztował na koniec tygodnia 2,8888zł, dolar 3,1332zł, a euro 4,3723zł.

Złoto:
Złoto słabło przez cały ubiegły tydzień przy czym wobec złotówki wykazywało większe wahania. Z gwałtowniejszym ruchem w dół mieliśmy do czynienia w środę. Na koniec tygodnia cena złota wynosiła 2857zł/oz wobec 2893zł/oz w poprzednim tygodniu. W dolarach cena złota wynosiła 913,00$/oz.

Obligacje:
Polska przestała być postrzegana przez inwestorów zagranicznych jako jeden z bardziej ryzykownych rynków świata. Przekłada się to na zainteresowanie klasycznymi obligacjami, ale także wywołuje popyt na polskie papiery denominowane w walutach innych niż złoty. Oferty kupna prawie trzykrotnie przewyższały wartość emisji dolarowych papierów dłużnych.
Trzymiesięczna stopa WIBOR spadła o 9 pkt bazowych i wyniosła 4,29%.

Akcje:
Czwarty tydzień z rzędu indeksy osuwały się na coraz niższe poziomy. Na koniec tygodnia WIG20 przebił poziom 1800 pkt i zatrzymał się tuż nad przebitą w czerwcu linią trendu spadkowego. Na koniec tygodnia WIG20 spadł 1,6%, WIG stracił 1,1%, mWIG spadł o 1,5%, a sWIG wzrósł o 0,6%. Obroty wyniosły około 5mld zł w całym tygodniu.

sobota, 11 lipca 2009

Lokaty o zmiennym oprocentowaniu

Ostatnio banki przestały kusić coraz wyższym oprocentowaniem depozytów. Zdarzają się jednak jeszcze lokaty o całkiem atrakcyjnym oprocentowaniu ale zmiennym.

Cały haczyk lokat o zmiennym oprocentowaniu tkwi w tym, że oprocentowanie zmienne jest często zmienne nie w zależności od sytuacji rynkowej, tylko jest ustalane przez zarząd banku. Niestety jak na lekarstwo można znaleźć takie lokaty, gdzie rzeczywiście oprocentowanie jest uzależnione od jakiegoś niezależnego wskaźnika. W większości przypadków w tabeli oprocentowania poza tym, że jest ono zmienne nie ma żadnej innej wzmianki.

Czym to grozi? Ano tym samym czym groziło klientom mBanku czy Santandera branie kredytów z oprocentowaniem uzależnionym od decyzji zarządu banku. Jednym słowem grozi byciem zrobionym przez Bank na szaro. Kuszące dziś wysokie oprocentowanie zmiennej lokaty może przecież wkrótce pójść w dół i okaże się że jest mniej korzystne niż innych produktów. tymczasem bank pozyska dzięki temu tanie finansowanie i klienta.

Obecnie w sytuacji przewidywanego (nadal w jakimś horyzoncie czasowym) obniżania stóp procentowych lokaty o zmiennym oprocentowaniu nie mają dla mnie żadnej racji bytu. Dlatego po prostu pomijam je milczeniem przy wszystkich rankingach lokat. Może jak nastąpi przejście do cyklu podwyżek stóp procentowych to się z nimi przeproszę, ale i tak na tapetę wezmę wtedy prawdopodobnie tylko te produkty, które mają jakiś niezależnie mierzalny wskaźnik, na którym są oparte.

piątek, 10 lipca 2009

WIG20 nad kluczowym oporem

Na wykresie WIG20 wytworzyła się ciekawa sytuacja.



Wykres dotarł do przebitej w czerwcu linii trendu spadkowego. Jednocześnie uformowało się coś na kształt formacji głowy i ramion. Wydaje się, że kluczowe będą najbliższe dni. Może się okazać, że formacja się wypełni i wtedy najmniejszy zasięg spadku wynosiłby około 1550 punktów. Możliwe też że nastąpi odbicie bo sama formacja głowy i ramion nie wygląda zbyt wiarygodnie.

Niemniej jednak wygląda na to, że przyszy tydzień będzie kluczowy i ustawi polską giełdę na całe drugie półrocze.

czwartek, 9 lipca 2009

Kiedy jest najlepszy moment na zakup obligacji?

Końcem czerwca pojawili się panikarze wieszczący, że w związku z prognozowanym spadkiem inflacji spadnie również oprocentowanie oferowanych w lipcu obligacji dziesięcioletnich typu EDO. Głosili oni wówczas, że najlepszym momentem do zakupu są ostatnie dni czerwca. Co ciekawe w dniu ukazania się tego artykułu był już opublikowany list emisyjny lipcowej emisji EDO, z którego wynikało, że... nic się nie zmienia jeżeli chodzi o oprocentowanie w pierwszym roku.

Po prostu założenie, że Ministerstwo Finansów będzie chciało zachować stałą marżę jest błędne i tkwienie w nim jest niekompetencją do kwadratu tym bardziej, że list emisyjny nowej emisji był już dostępny w chwili publikacji artykułu.

Ale nie w tym rzecz. Rzecz w pytaniu kiedy najlepiej kupować dziesięcioletnie obligacje skarbowe.

Zrobiłem małą analizę na podstawie danych dostępnych na stronach Ministerstwa Finansów. Dodałem do niej stopę referencyjną NBP i wyszło mi następujące zestawienie.


Otóż po pierwsze widać, że Ministerstwo znacznie częściej manipuluje marżą w pierwszym okresie odsetkowym niż marżą w kolejnych. Po drugie manipulacje marżą w pierwszy okresie odsetkowym mają za zadanie utrzymać względnie stałe oprocentowanie dla pierwszego okresu w danym czasie. Ministerstwo jest raczej skłonne utrzymywać przez kilka miesięcy stałe oprocentowanie kolejnych emisji modyfikując marżę niż zmieniać je odzwierciedlając zmiany inflacji. Jednocześnie zmiany te nie dotyczą marży dla kolejnych lat.

Zwrócić można uwagę na aberrację pojawiającą się w tym roku gdzie spadek stopy referencyjnej nie odzwierciedla spadku oprocentowania. Można było to samo zjawisko zaobserwować w przypadku lokat gdzie koszt pieniądza na rynku nie zależał od stóp ustalanych przez NBP.

Jaki jest więc wniosek kiedy kupować obligacje? Raczej nie sugerując się projekcją inflacji a relacja oprocentowania aktualnej emisji do oprocentowania lokat na rynku. Poza tym warto zwracać uwagę na marze dla kolejnych lat emisji szczególnie w tych okresach kiedy jest ona wyższa niż w pierwszym okresie odsetkowym. W końcu są to obligacje dziesięcioletnie.

wtorek, 7 lipca 2009

Porównanie - ranking lokat lipiec

Jak co miesiąc przychodzi pora na tradycyjny ranking lokat. Postanowiłem porównać oferty z: Getin Bank, Noble Bank, mBank, Meritum Bank, Bank Pocztowy, Toyota Bank, AIG Bank oraz Dominet Bank.

Na osobnej liście dla odróżnienia od zwykłych lokat zestawiłem polisolokaty. I tym razem w zestawieniu uwzględniam oferty z: Deutsche Banku, Getin Banku, Allianz Banku, VWbanku, i Lukas Banku.

Na wstępie od razu informacja - lokaty antypodatkowe z dzienna kapitalizacją, takie jak promocyjna Lokata Codzienna Getinu i lokata optymalna Open Finance nie są przedmiotem tego porównania. Może pokuszę się o osobne zestawienie tych lokat w najbliższym czasie.

Porównanie lokat - lipiec 2009

Nadal dominuje u mnie przekonanie, że preferowane powinny być lokaty długoterminowe. Ranking oczywiście jest subiektywny i na pewno nie uwzględnia wszystkich lokat na rynku.
  1. Toyota bank - 6,4% na 36 miesięcy od 5000zł
  2. Noble Bank* - 6% na 36 miesięcy od 500zł (7% w pierwszym roku, 6% w drugim i 5% w trzecim roku)
  3. Toyota bank - 6,3% na 24 miesięcy od 5000zł
  4. Noble Bank* - 6% na 24 miesiące od 500zł (7% w pierwszym roku, 5% w drugim roku)
  5. Toyota bank - 6,2% na 12 miesięcy od 5000zł
  6. Dominet Bank - 6,2% na 12 miesięcy od 1000zł
  7. Getin Bank - 6% na 12 miesięcy**
  8. Meritum Bank - 6% na 12 miesięcy***
  9. AIG Bank - 6% na 12 miesięcy od 10000zł
  10. mBank - 5,8% na 12 miesięcy od 500zł
  11. AIG Bank - 6,7% na 9 miesięcy
  12. Toyota bank - 6% na 9 miesięcy od 5000zł
  13. Meritum Bank - 7% na 7 miesięcy***
  14. AIG Bank - 6,5% na 6 miesięcy od 1000zł
  15. Toyota bank - 6,1% na 6 miesięcy od 5000zł
  16. Meritum Bank - 6% na 6 miesięcy***
  17. mBank - 5,65% na 6 miesięcy od 500zł
  18. Dominet Bank - 5,55% na 6 miesięcy od 1000zł
  19. Bank Pocztowy - 5,5% na 6 miesięcy od 1000zł****
  20. Bank Pocztowy - 5,4% na 5 miesięcy od 1000zł****
  21. Meritum Bank - 6,6% na 4 miesiące***
  22. Dominet Bank - 6,6% na 4 miesiące od 1000zł
  23. Getin Bank - 6% na 4 miesiące (przy kwocie poniżej 20 000 zł)**
  24. mBank - 5,45% na 4 miesiące od 500zł
  25. Getin Bank - 6% na 3 miesiące**
  26. Meritum Bank - 6,6% na 3 miesiące***
  27. Toyota bank - 6% na 3 miesiące od 5000zł
  28. Dominet Bank - 5,5% na 3 miesiące od 1000zł
  29. Bank Pocztowy - 5,2% na 3 miesiące od 1000zł****
*lokata dostępna poprzez Open Finance wyłącznie w internecie
** dla lokat założonych w okresie promocji
*** "meritum zysku w Internecie"
**** lokata internetowa

Jak widać zmiany są minimalne w stosunku do poprzedniego zestawienia.

Porównanie polis lokacyjnych - lipiec 2009

  1. GetinBank Pewne Oszczędzanie - 36 miesięcy - 5%
  2. GetinBank Pewne Oszczędzanie - 24 miesiące - 5%
  3. Lukas Bank AntidotumPro - 12 miesięcy - 6,6%
  4. DnB NORD fortjene - 12 miesięcy - 6,5%
  5. GetinBank Pewne Oszczędzanie - 12 miesięcy - 6,25%
  6. Allianz Profit- 12 miesięcy - 6%
  7. Deutsche Bank dbPolisa - 12 miesięcy - 5,5%
  8. DnB NORD fortjene - 6 miesięcy - 6,5%
  9. VWBank Direct Rentier Plus - 6 miesięcy - 6,17%
  10. Allianz Profit- 6 miesięcy - 6,1%
  11. Deutsche Bank dbPolisa - 6 miesięcy - 5%
  12. GetinBank Pewne Oszczędzanie - 6 miesięcy - 7,4%
Opis czym są polisy lokacyjne znajduje się tu.

PROSZĘ NIE TRAKTOWAĆ TEGO PORÓWNANIA POLIS TAK SAMO JAK PORÓWNANIA LOKAT. POLISY LOKACYJNE NALEŻY PORÓWNYWAĆ POD WZGLĘDEM CAŁOŚCI WARUNKÓW UBEZPIECZENIA.

poniedziałek, 6 lipca 2009

Prognozy i oczekiwania kursów walut

Oczekiwania analityków względem kursu złotówki kierują się raczej w kierunku jego umocnienia. Według Raiffeisen Banku, analiza techniczna wskazuje na wzrost wartości złotego do 4,30 za euro i następnie korekty do 4,35–4,39 zł/euro.

Wśród analityków ankietowanych przez Bloomberg przeważa opinia, że złoty będzie osłabiał się jeszcze bardziej w stosunku do euro do końca obecnego kwartału. Średni poziom ich oczekiwań to 4,47 zł za euro w końcu trzeciego kwartału 2009 r.

Poniżej zestawienie pozostałych prognoz na koniec obecnego kwartału:

InstytucjaPrognoza
BTMU Capital Corporation4,20 zł/euro
Commerzbank 4,25 zł/euro
Erste Bank i Morgan Stanley4,5 zł/euro
Deutsche Bank4,7 zł/euro

Dużo bardziej optymistyczne są oczekiwania, na koniec 2009 r. Zdaniem większości analityków będziemy wtedy płacić za euro 4,38 złotego. Na rynku walutowym nie brakuje opinii, że pierwszy kwartał 2010 r. możemy zamknąć z kwotowaniami na poziomie 3,9 zł za euro.

niedziela, 5 lipca 2009

Przegląd tygodniowy 28 czerwca - 4 lipca

Najważniejsze informacje z ubiegłego tygodnia:
  • Bezrobocie w strefie euro wyniosło w maju 9,5% z 9,3%,
  • Bezrobocie w USA wzrosło w czerwcu do 9,5% z 9,4%,
  • ECB pozostawił główną stopę procentową na poziomie 1%.
Indeks BDI na koniec tygodnia wynosił 3520 3703 i spadł o 4,94%

Waluty:
Złotówka umacniała się przez cały tydzień. Ponadto zanotowano rekordowo wysokie napływy kapitałów na rynki wschodzące, poprawiły się nastroje wokół korony i forinta, a także Łotwy. W kraju resort finansów podał optymistyczne szacunki inflacji za czerwiec (3,6%), co także pomagało złotemu. Frank kosztował na koniec tygodnia 2,8626zł, dolar 3,1094zł, a euro 4,3470zł.

Złoto:
Złoto względem dolara pozostawało w miarę stabilne wykonując wahania o amplitudzie około jednego procenta. Względem złotówki zaś kruszec podążał za umacnianiem się złotego i taniał. Na koniec tygodnia cena złota wynosiła 2893zł/oz wobec 3003zł/oz w poprzednim tygodniu. W dolarach cena złota wynosiła 932,00$/oz.

Obligacje:
Udany okres mają za sobą krajowe obligacje. Inwestorów ucieszyła prognoza inflacji resortu finansów (zakładano 3,8%). Rentowność 5-latki po raz pierwszy od wielu tygodni spadła poniżej 5,80% do 5,72%. Trzymiesięczna stopa WIBOR spadła o 9 pkt bazowych i wyniosła 4,38%.

Akcje:
Czterokrotnie WIG20 próbował atakować poziom 1900 pkt i za każdym razem były to próby
nieudane. Najsłabiej wypadła sesja z czwartku, kiedy wzrost okazał się bardzo nietrwały, a pod koniec sesji inwestorzy w popłochu pozbywali się akcji po publikacji słabych danych z amerykańskiego rynku pracy. Na koniec tygodnia WIG20 spadł 1,6%, WIG stracił 0,5%, mWIG wzrósł 1,6%, a sWIG 0,5%. Obroty wyniosły około 4,7 mld zł w całym tygodniu.

czwartek, 2 lipca 2009

Ciekawe zestawienie

Przeglądając wczorajszy Parkiet natknąłem się na dwa artykuły. Każdy z nich z osobna nie stanowiłby żadnej specjalnej sensacji, ale zestawione razem dają ciekawe wrażenie. Oto ich tytuły:
Co takiego dzieje się na tym świecie, że jednocześnie deficyt stanowego budżetu Kalifornii wynosi ponad 24 miliardy dolarów i Indyjska gospodarka wzrosła o 6,7% w roku, który się zakończył w marcu, a przez ostatnie pięć lat PKB rósł średnio o 8,8%?

Myślę, że kluczem do tego jest spirala zadłużania się USA gdzie wydawało się, że najprostszą drogą do utrzymania wysokiego poziomu życia jest zaciąganie długu. Realne płace spadają w USA od wielu dekad. Licząc według siły nabywczej dolara z 2004 roku, mężczyzna w wieku od 24 do 35 lat w 1975 roku zarobił 43,3 tys. dolarów, w 2005 tylko 35 tys. W ciągu tych dziesięcioleci następowała koncentracja bogactwa i realne biednienie większości klasy średniej (wywołane po części polityką inflacji pieniądza). Jedyną szansą na stworzenie iluzji pozwalającej masom społecznym wmówić przekonanie o tym, że żyje im się lepiej był tani kredyt i iluzja amerykańskiego mitu "domu dla każdej rodziny". Kryzys boleśnie obnażył, że król jest nagi.

A teraz? Teraz chyba środek ciężkości przesuwa się na wschód.

Banki spółdzielcze - w czym różnica?

Czy ktoś zastanawiał się może w czym tkwi różnica pomiędzy typowymi bankami komercyjnymi, a bankami spółdzielczymi? Te drugie funkcjonują w naszym kraju, ale nie są zbyt intensywnie obecne w przekazie medialno-reklamowym. Często są to banki mniejsze, niejako niszowe i kierujące swoją ofertę do określonej grupy klientów (np. rolnicy), którzy sa zaniedbywani przez inne instytucje bankowe. Czym więc są banki spółdzielcze?

Pierwsza i najważniejsza rzecz - nie są SKOKami. Chociaż forma prawna ich działalności jest taka sama - tj. spółdzielnia. To Banki spółdzielcze podlegają regulacjom ustawy "prawo bankowe" oraz ustawy "o funkcjonowaniu banków spółdzielczych, ich zrzeszaniu się i bankach zrzeszających", a SKOKi ustawy o spółdzielczych kasach oszczędnościowo kredytowych.

Ponieważ bank spółdzielczy działa zgodnie z ustawą "prawo spółdzielcze" to nadrzędny cel banku spółdzielczego jest różny od celów działalności banków w formie spółek akcyjnych czy przedsiębiorstwa państwowego, które dążą przede wszystkim do maksymalizacji zysku. W banku spółdzielczym maksymalizacja zysku powinna być jedynie środkiem do realizacji celów członków spółdzielni, którymi (w przypadku banku spółdzielczego) mogą być wyłącznie osoby fizyczne.

Banki spółdzielcze mogą działać w ramach tak zwanych zrzeszeń, co przekłada się względem klientów na pewne udogodnienia w dostępie do oferty. Zwykle banki działające w ramach jednego zrzeszenia współpracują przy oferowaniu niektórych produktów czy obsłudze np. kart czy systemu obsługi internetowej.

Najważniejsze zrzeszenia banków spółdzielczych to:
Jeden bank spółdzielczy - Krakowski Bank Spółdzielczy - działa niezależnie (współpracuje z Bankiem Polskiej Spółdzielczości)

środa, 1 lipca 2009

BRIC wycofuje się rozliczeń dolarowych

Wspominałem o tym wielokrotnie szczególnie mówiąc o słabnącej roli dolara i działaniach grupy krajów skupionych wokół Chin i Brazylii. Powtórzę jeszcze raz. Rozpoczął się definitywny demontaż ładu światowych finansów jakie znamy. Rozpoczęło się wycofywanie z rozliczania transakcji międzynarodowych w dolarze. Zaczyna się preludium do ery słabego dolara.

Prezesi banków centralnych Chin i Brazylii uzgodnili ramy przyszłej wymiany handlowej pomiędzy ich państwami. Oświadczyli, że rozliczenia handlowe pomiędzy ich państwami powinny odbywać się w chińskich juanach lub brazylijskich realach i rozpoczną się teraz prace nad szczegółowym planem odejścia od dolara w handlu brazylijsko-chińskim. O czym wspominałem kiedyś - od grudnia ubiegłego roku, Ludowy Bank Chin podpisał umowy swapowe z bankami centralnymi Malezji, Argentyny i Hong Kongu. Dzięki nim mogą one pożyczać juany swoim importerom, bo to by płacili nimi chińskim dostawcom towarów i usług.

Z oczywistych powodów odejście od dolara nie nastąpi z dnia na dzień. Dlatego też napisałem, że jesteśmy w przededniu preludium. Natomiast faktem jest że waluta gospodarki, w której zadłużenie wszystkich obywateli kilkukrotnie przekracza PKB nie jest w stanie utrzymać się mocno.