Przegląd Finansowy: 11-04-01 - 11-05-01

środa, 27 kwietnia 2011

IKE czy IKZE - w czym różnica?

Pierwszego stycznia przyszłego roku wchodzi w życie nowelizacja ustawy o Indywidualnych Kontach Emerytalnych (i innych ustaw okołoemertyalnych) wprowadzająca nowy byt jakim będą Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emertyalnego (IKZE). W Parkiecie ukazał się artykuł, który może stanowić przydatną wskazówkę do porównania obu rodzajów kont - polecam lekturę. Może sam pokuszę się aby zestawić je i zrobić porównanie w tabelce. Tymczasem bardziej wnikliwych odsyłam do ustawy.

PS. Jeszcze jedno porównanie znalazłem tutaj

piątek, 22 kwietnia 2011

Rynek GPW Catalyst - obligacje korporacyjne - lektura na Święta

W temacie obligacji korporacyjnych trochę się ostatnio rozpisywałem. Tym razem polecam wszystkim na Święta lekturę na temat tego co to jest rynek Catalyst i jak to działa. Polecam artykuł na portalu stockwatch.pl

Poza tym polecam oczywiście lekturę u źródła.

czwartek, 21 kwietnia 2011

Mamy tydzień tąpnięć walutowych - czyli co powiedział minister Rostowski?

W poniedziałek tąpnięcie przyszło z USA i osłabiło złotego.

Dzisiaj patrzę na wykres a tam... dejavu...

Szukam o co chodzi... i mam. Właśnie zakończyło się spotkanie ministra finansów Jacka Rostowskiego z szefem NBP Markiem Belką. Spotkanie dotyczyło poważnych zagrożeń inflacyjnych. tylko dlaczego złotówka się tak zaczeła umacniać? Otóż mamy zapowiedź interwencji na rynku:
"Minister finansów zapowiedział przewalutowanie środków europejskich, tak aby wzmocnić złotego i wspomóc NBP w prowadzeniu polityki monetarnej. - Planujemy wymienić na rynku tylko część z 13-14 miliardów euro środków UE na rynku - powiedział minister finansów."
Rzut oka na wykres w szerszym kontekście pozwala stwierdzić, że po poniedziałkowym tąpnięciu nie ma już w cenie złotówki ani śladu.



I jesteśmy na poziomach mniej więcej z początku kwietnia. Tylko złoto wyceniane w dolarach jakoś nie chce tanieć... ciekawe dlaczego...

wtorek, 19 kwietnia 2011

Odreagowanie - złotówka się wzmacnia

W nawiązaniu do wczorajszego wpisu mamy dziś małe odreagowanie.



Złotówka wzmacnia się od rana i dotarliśmy już do poziomu sprzed wczorajszego tąpnięcia. Najwidoczniej nerwy opadły i zaczęło się bardziej racjonalne myślenie.

Swoją drogą racjonalnie analizując dochodzi się do wniosku, że długoterminowo złotówka jest fundamentalnie niedowartościowana - polecam lekturę.

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Co się wydarzyło dziś o 14.30?

Rzut oka na wykres...

i nasuwa się pytanie - co wydarzyło się o 14.30?

Reuters i rp.pl przynoszą odpowiedź. Agencja ratingowa Standard&Poors obniżyła perspektywę oceny wiarygodności kredytowej (nie rating!, który został utrzymany na poziomie AAA) Stanów Zjednoczonych do negatywnej ze stabilnej.

Efekt? Dolar w dół, frank w górę, złoto i srebro w górę, złoty tradycyjnie obrywa (jak przy każdej okazji).

piątek, 15 kwietnia 2011

Promocja dla inwestora w Tauronie

Tauron ogłosił właśnie promocję dla osób posiadających jeszcze akcje zakupione w ofercie publicznej. Była o tym mowa w prospekcie emisyjnym, że taką ofertę zobowiązują się przygotować i teraz jest. Każdy, kto zakupił w ofercie publicznej akcje i przetrzymuje je w niezmniejszonej ilości do końca czerwca może liczyć na obniżkę cen energii przez rok o nawet 15%. Oczywiście chodzi tu niestety tyko o cenę prądu, a nie dotyczy to opłat dystrybucyjnych, ale to i tak coś. 



W przypadku przeciętnego gospodarstwa domowego oszczędność może wynieść mniej więcej około 200zł rocznie. Nie jest to wiele, ale nie jest to mało. Można to potraktować jako taką wirtualną dywidendę płatną w naturze. Odnosząc to do wartości akcji, które kupiłoby się na debiucie (powiedzmy 935szt po cenie emisyjnej 5,13zł) to jest 4796,55zł mamy po dwóch latach (rok trzymania akcji i rok promocji) około 4% takiego wirtualnego zysku. Szału nie ma, ale też nie ma nad czym płakać bo to zysk już od którego nie płacimy podatku. Bywają gorsze lokaty w bankach.

Jednocześnie, co ciekawe, w trakcie rozmowy z konsultantem infolinii zasugerowano mi, nie wprost, że możliwe, że w przyszłym roku promocja w tej czy innej formie może zostać dla akcjonariuszy przedłużona. Zapowiada się to interesująco - zobaczymy za rok.
Ciekawe czy przy prywatyzacji BGŻ też będzie można się czegoś takiego spodziewać? W przypadku JSW to nie liczę na nic patrząc na to co wyprawiają tam związki zawodowe, z resztą co mogliby dostać akcjonariusze - deputat węglowy? W każdym razie jak ktoś trzyma akcje to może się zapisać do promocji i skorzystać.

wtorek, 12 kwietnia 2011

Jak skonstruować portfel obligacji nieskarbowych (korporacyjnych)?

O obligacjach korporacyjnych dostępnych poprzez rynek Catalyst pisałem jakieś dwa lata temu. W zasadzie to powinna być mowa o obligacjach nieskarbowych bo de facto na Catalyst można handlować:
  • obligacjami korporacyjnymi - emitowanymi przez przedsiębiorstwa,
  • obligacjami spółdzielczymi - emitowanymi przez banki spółdzielcze,
  • obligacjami komunalnymi - emitowanymi przez samorządy.
Tak więc ogólnie będę się posługiwał teraz nazwą obligacje nieskarbowe na określenie tych trzech powyższych. 

Wszystkim zainteresowanym inwestycjami w tym segmencie rynku polecam na początek lekturę dostępnego na stronie Catalysta przewodnika. W dosyć przystępnej formie omawia on funkcjonowanie rynku i dostępne instrumenty.

Natomiast chcąc udzielić odpowiedzi na postawione w tytule pytanie należy zastanowić się nad kwestią ryzyka. Niewątpliwie obligacje nieskarbowe mają wyższe ryzyko niż obligacje skarbowa. Z drugiej strony można powiedzieć, że ponieważ przynajmniej część tych instrumentów jest zabezpieczona, a poza tym obligatariusze są do zaspokojenia swoich roszczeń w kolejce przed akcjonariuszami, to ryzyko inwestycyjne związane z obligacją jest niższe niż w przypadku akcji.

Natomiast wśród samych obligacji nieskarbowych są różne poziomy ryzyka i tak:
  • najbardziej ryzykowne są niezabezpieczone obligacje korporacyjne i niezabezpieczone podporządkowane obligacje spółdzielcze (w tym takie z możliwością zawieszenia wypłaty odsetek),
  • średnie ryzyko wg mnie prezentują niezabezpieczone obligacje komunalne, niezabezpieczone niepodporządkowane obligacje spółdzielcze, zabezpieczone obligacje korporacyjne zabezpieczone na portfelach wierzytelności,
  • niskie (względnie) ryzyko prezentują wg mnie wszelkie obligacje zabezpieczone na hipotekach.
Analiza ryzyka inwestycyjnego powinna poprzedzać decyzje o zakupie danego instrumentu. Ważnym źródłem (i pierwsza lekturą) dla pozyskania informacji o potencjalnym ryzyku jest dokument informacyjny bądź nota informacyjna dostępne dla każdego notowanego na Catalyst instrumentu. Zwracam przy tym uwagę, że konstrukcja instrumentów różnych serii emitowanych przez danego emitenta może się różnić. Chodzi tu nie tylko o różnice w odsetkach (wysokości, sposobie i terminach ich naliczania) ale także, a nawet przede wszystkim w stosowanych zabezpieczeniach i samej konstrukcji instrumentu. Tak więc należy to przeanalizować.

W dokumentach informacyjnych jest wymieniany cały szereg ryzyk, o których nie będę się tutaj rozpisywał. Zasadnicze i największe ryzyko, które może spędzać sen z powiek inwestorowi w oblijacje, to upadłość emitenta. Na tę okoliczność stosuje się rozmaite całkowite lub częściowe zabezpieczenia. Conieco na ten temat można znaleźć w artykule w Parkiecie. Dosyć pobieżnie powiem, że na swoje potrzeby analizuję zabezpieczenia  od najsłabszych do najmniej ryzykownych wg następującej skali - przykładowo:
  • brak zabezpieczenia,
  • poręczenie osoby fizycznej bądź innej spółki (słabe zabezpieczenie bo nie wiemy czy poręczający ma jakikolwiek majątek, z którego mógłby zaspokoić wierzycieli),
  • zastaw na portfelu wierzytelności (ryzyko jest takie, że nie znamy składu portfela wierzytelności i nie wiemy jak będzie można się z niego zaspokoić),
  • zastaw na ruchomościach, akcjach, prawach (tutaj ryzyko jest takie, że nie wiemy czy dzisiejsza wartość tych ruchomości czy praw będzie taka sama w momencie kiedy przyjdzie do zaspokojenia się z nich, np. zastaw na akcjach emitenta w momencie jego upadłości sam w sobie traci wartość),
  • hipoteka na nieruchomościach (najpewniejsze zabezpieczenie bo z hipoteki można się zaspokoić, warto jednak sprawdzić na którym miejscu w księdze wieczystej jest dana hipoteka wpisana i jaka wg. księgi jest sytuacja prawna danej nieruchomości).
Nie spotkałem się dotychczas jeszcze z innymi formami zabezpieczenia, ale pewnie mogą się pojawić. Można je analizować wg następującego schematu:
  • Czy jest to zabezpieczenie na aktywach materialnych czy nie materialnych?
  • Czy znana jest wartość zabezpieczenia i czy wartość ta jest zmienna w czasie?
  • Czy czynniki zewnętrzne lub inne ryzyka wpływają na wartość lub istnienie zabezpieczenia?
  • Czy może istnieć korelacja pomiędzy wartością zabezpieczenia a sytuacją emitenta? 
Przy każdej z odpowiedzi sugeruję uruchomić zdrowy rozsądek i zapytać się siebie samego, czy to zabezpieczenie mnie satysfakcjonuje przy kwocie inwestycji, którą zamierzam wyłożyć na ten papier w zamian za proponowane odsetki.

Jeszcze dwa przykłady do ostatniego pytania. Przykładowo zastaw na akcjach emitenta jest skorelowany z jego sytuacją finansową. Jeżeli emitent mając problemy przestanie płacić odsetki, albo nie wykupi obligacji to wartość jego akcji spada jest to więc marne zabezpieczenie. Drugi przykład to zastaw na portfelu wierzytelności - jeżeli wierzytelności nie są spłacane, to emitent popada w problemy finansowe i może upaść, więc zarówno przedmiot zabezpieczenia traci wartość jak i ryzyko niespłacania obligacji rośnie.

Kluczem do zarządzania ryzykiem jest mądra dywersyfikacja. Można podzielić portfel na grupy o rożnym poziomie ryzyka i w ramach każdej grupy dobrać różne instrumenty różnych emitentów. W ten sposób zmniejszamy ryzyko, że upadek jednego emitenta wyrządzi nam znaczącą szkodę w portfelu.

Kolejnym elementem, który należy brać pod uwagę konstruując portfel jest kwestia terminów zapadalności. Tutaj zasadnicza kwestią jest nasz własny horyzont inwestycyjny. Natomiast w mojej opinii dobrze jest mieć w portfelu papiery o rożnych terminach zapadalności, chyba że planujemy zakończenie inwestycji w ściśle określonym czasie. Jeżeli tak nie jest, to możemy zmniejszać ryzyko stopy procentowej odpowiednio kształtując udział długo i krótkoterminowych papierów w portfelu.

Trzecią kwestią związaną z doborem papierów do portfela jest standing emitentów. Czasem emitenci posiadają wystawione przez agencje ratingowe oceny. Dobrze jest to przeanalizować. Jeżeli nie ma takich ratingów, to warto zapoznać się z przedmiotem działalności emitenta, przeglądnąć jego stronę i przeanalizować dane finansowe. Powinniśmy oceniać przede wszystkim sensowność biznesu emitenta i możliwość generowania w przyszłości przepływów pieniężnych wystarczających dla zaspokajania odsetek i wykupu obligacji. Jeżeli biznes emitenta jawi się nam jako niejasny, albo mało perspektywiczny, to nawet dobrze zabezpieczone obligacje będą miały wyższe ryzyko.

Kolejna kwestia, która powinna być brana pod uwagę to polityka informacyjna emitenta. Sprawdźmy, czy publikuje on raporty bieżące i jaka jest ich częstotliwość i zawartość. Jeżeli firma publikuje ich mało, lub są lakoniczne to możemy mieć uzasadnione wątpliwości, że albo nie prowadzi działalności, albo coś ukrywa, albo nie informuje nas w wystarczającym stopniu. Pamiętajcie, kupując obligację nieskarbową udzielacie emitentowi pożyczki - macie więc pełne prawo wiedzieć co on robi z waszymi pieniędzmi. Oczywiście inne będą oczekiwania informacyjne względem gminy a inne względem przedsiębiorcy - to rzecz jasna.

Dużym plusem jest jeżeli emitent jest notowany na giełdzie. Wtedy poprzez sam fakt notowania na jakimś rynku łatwiej jest śledzić jego sytuację rynkową. Jest też zobowiązany do spełnienia określonych wymogów informacyjnych. Notowanie na giełdzie czy na jakimś rynku regulowanym jest zatem plusem do naszej oceny emitenta.

Wreszcie w przypadku inwestowania w obligacje spółdzielcze warto zadać sobie trud przeanalizowania czy są one podporządkowane czy nie, czy istnieje ryzyko wstrzymania wypłaty odsetek, etc. Polecam zapoznanie się z tym materiałem

Na koniec warto jeszcze pamiętać o pewnych wbudowanych w obligacje opcjach. Przykładowo, emitent może posiadać prawo do przedterminowego bezwzględnego wykupu obligacji - to nakłada na nas pewne ryzyko ponieważ istnieje możliwość, że nasze przyszłe strumienie odsetek zostaną odcięte, otrzymamy wartość nominalną wykupu i utracimy, ewentualną nadwyżkę jeśli kupiliśmy obligacje powyżej ceny nominalnej.

Podsumowując - dywersyfikując odpowiednio portfel możemy dobrać takie jego składniki, aby przynajmniej zmniejszyć ryzyka związane z omówionymi powyżej zagadnieniami.

wtorek, 5 kwietnia 2011

Lokaty bankowe - kwiecień 2011

Dawno już nie przyglądałem się sytuacji na rynku lokat. Po części wynikało to z mojego pewnego znudzenia tematem, w którym de facto nie wiele się dzieje. Odniosłem wrażenie, że od jakiegoś czasu w dziedzinie lokat bankowych zapanowała stagnacja. Mieliśmy owszem po drodze plany Ministerstwa Finansów aby ukrócić lokaty anty-belkowe. Zrobiło się przy tym co nieco zamieszania. Pojawiły się przy okazji także produkty, które próbowały dostosować się do ryzyka zmiany przepisów oferując konstrukcję lokaty niezależną od sposobu naliczania podatku. To dodatkowo zniechęca do tworzenia jakiś porównań, bo same produkty stają się coraz mniej porównywalne. Bo jak porównywać np. lokatę tradycyjną, lokatę z dzienną kapitalizacją i lokatę z dzienną kapitalizacją z gwarancją oprocentowania w razie zmiany przepisów? Niepewna sytuacja co do ostatecznego kształtu legislacji anty-"anty belkowej" też czyni porównywania jakichkolwiek produktów coraz mniej czytelnym.

W związku z powyższym mój sentyment do lokat ulega obniżeniu do negatywnego. Składa się na to powyższa niechęć, ale także sytuacja, w której pomimo planowanych podwyżek stóp procentowych przez RPP, banki obniżają oprocentowanie depozytów (przykłady: Meritum Bank, Santander, FM Bank).

Chętnych poszukania czegoś dla siebie odsyłam zatem do porównywarek takich jak ta. Definitywnie rezygnuję w tym momencie z publikowania tutaj zestawień, których przygotowanie jest czasochłonne, a wobec pojawienie się w sieci dużo lepszych narzędzi bezsensowne.

Natomiast dziś, zamiast zestawienia lokat, kilka wybranych ciekawostek z rynku, które może kogoś zainteresują:
  • Idea Bank ma dosyć ciekawe promocyjne oferty lokat dla przedsiębiorców i osób prowadzących działalność gospodarczą. Pozytywnie wybija się tym na tle rynku, oferując np. na 1-2 miesięcznej lokacie ekwiwalent 10% odsetek, a na lokacie 24 czy 36 miesięcznej odpowiednik 7,87% czy też 8,11%. Przyznam się,że gdybym miał zarejestrowaną działalność to prawdopodobnie tam przepłynęłaby duża część moich długoterminowych depozytów bankowych.
  • Wysoko oprocentowane konta oszczędnościowe oferuje BOŚ.
  • W depozytach z dzienną kapitalizacją brylują Idea Bank, FM Bank, Getin Bank, i Meritum Bank.

Dla mnie niestety lokaty straciły ostatnio na atrakcyjności na rzecz obligacji korporacyjnych - oferujących wyższe odsetki kosztem niestety zwiększonego ryzyka.  Wkrótce postaram się przygotować jakiś artykuł na temat konstruowania portfela obligacji korporacyjnych.