Przegląd Finansowy: 12-08-01 - 12-09-01

wtorek, 28 sierpnia 2012

Weksel

Chciałbym dziś napisać parę słów na temat ciekawego, czasem bardzo przydatnego, ale niestety trochę zapomnianego mechanizmu udzielania pożyczki jakim jest WEKSEL. Narzędzie to proste w swojej konstrukcji prawnej i łatwe w użytku jest niestety chyba w dzisiejszych czasach zapomniane i niedoceniane, a szkoda. Bo często prościej byłoby wyegzekwować taką pożyczkę z weksla niż z umowy, a nie płaci się przy tym także PCC.

Czym więc jest WEKSEL?

Jest to rodzaj papieru wartościowego, który może wyemitować (wystawić) każdy posiadający zdolność do czynności prawnych i zaciągnąć tym samym zobowiązanie. Aby wystawiony papier był wekslem musi spełniać kilka wymogów formalnych - musi zawierać kilka poniższych elementów:
  1. nazwę "weksel" w samym tekście dokumentu, w języku, w jakim go wystawiono;
  2. polecenie bezwarunkowe zapłacenia oznaczonej sumy pieniężnej;
  3. nazwisko osoby, która ma zapłacić (trasata);
  4. oznaczenie terminu płatności;
  5. oznaczenie miejsca płatności;
  6. nazwisko osoby, na której rzecz lub na której zlecenie zapłata ma być dokonana;
  7. oznaczenie daty i miejsca wystawienia weksla;
  8. podpis wystawcy weksla.
Tyle - nie potrzeba żadnych blankietów, nie pobiera się opłaty skarbowej. Można weksel wystawić na odwrocie biletu kolejowego i będzie to weksel jeśli tylko zawiera wymagane elementy. Koniec kropka - proste?

A tak wygląda niegdyś używany blankiet wekslowy - już nie używany bo ani takich nie drukują, ani nie ma opłaty skarbowej:

Dużo prostsze jest (w stosunku do innych form zabezpieczenia pożyczki - np. umową) dochodzenie takiej należności z weksla. Postępowanie w sądzie jest szybsze bo nie dochodzi się czy zobowiązanie jest, czy go nie ma. jest weksel? Jest nakaz (przynajmniej w teorii).

Weksel ma także jedną cechę, która może być bardzo przydatna - niektóre rodzaje weksli można przenieść (sprzedać, darować) na inną osobę w drodze tzw (indosu). Ułatwia to obrót takim długiem (np. sprzedanie go firmie windykacyjnej). Generalnie firma windykacyjna na niektóre długi może kręcić nosem, ale weksle weźmie raczej bez problemu.

Niestety w naszej praktyce gospodarczej utrwaliło się pojmowanie weksla jako zabezpieczenia kredytu, w roli którego występuje weksel in blanco. Nic bardziej błędnego - weksel in blanco nie jest wekslem bo nie jest wypełniony. Wekslem stanie się dopiero gdy ktoś go wypełni (co powinien uczynić zgodnie z deklaracją wekslową). Generalnie weksel in blanco to bardzo niebezpieczna rzecz i podpisywania jakichkolwiek weksli in blanco trzeba się wystrzegać, a jeżeli już to robić to rozumnie bo nigdy nie wiemy kto i jak taki weksel wypełni.

Tematyka wekslowa jest szeroka i ten wpisy to tylko zasygnalizowanie tematu, który jest trochę poza głównym nurtem rozważań tego bloga. Niemniej jednak uważam,że warto się zainteresować tą instytucją bo jest to prosty mechanizm, który może ułatwić zaciąganie czy udzielanie pożyczek.

Więcej informacji na temat weksli można znaleźć na poniższych stronach, które polecam:

Ciekawie można poczytać także w nieocenionej Wikipedii.

Zachęcam wszystkich do pogłębiania swojej wiedzy w tym temacie.

niedziela, 26 sierpnia 2012

Odpowiedzi na pytania czytelników - zakup zlota

Czasem dostaję poprzez formularz kontaktowy rożne pytania o opinię. Niekiedy jest tak, że udzielona odpowiedź, składa się na całkiem niemały wpis. Poniżej pytanie które niedawno dostałem (dokonałem w nim pewnych skrótów i drobnej redakcji):
Dzień dobry. (...) Mam zamiar zakupić na początek sztabkę złota producenta Hereaus lub Umicore 50 gramów za około 9.150 złotych + ewentualne koszty wysyłki 50 - 100 złotych w Mennicy Wrocławskiej lub na e-numizmatyka.pl. Moje pytanie brzmi: warto opłacać kuriera z dostawą do domu czy lepiej jest szukać od razu depozytu na przechowanie w banku? Istnieje możliwość ubezpieczenia złota trzymanego w domu? I ostatnie pytanie zauważyłem że o Mennicy Wrocławskiej napisał Pan dość nieprzychylny artykuł jednak mimo wszystko dotyczył on głównie przechowywania złota zakupionego w Mennicy Wrocławskiej. Czy odradzałby Pan zakup sztabki w M. Wrocławskiej? Rozumiem że nie może Pan robić antyreklamy - ale wcześniej zauważyłem że i tak Pan nie uwzględnił Mennicy Wrocławskiej na liście zaufanych kupców w artykule "Złoto fizyczne inwestycje część trzecia". Dziękuję i pozdrawiam.
A oto moja odpowiedź:

Zaczynając od końca - kiedy pisałem artykuł o zakupach złota to wtedy Mennica Wrocławska jeszcze nie działała na rynku, stąd nie ma w tamtym artykule linku do niej bezpośrednio.
Jeżeli chodzi o sam zakup i formę dostawy - z kurierami trzeba uważać. Ja mam niestety złe doświadczenia - zbyt często przesyłki z wyraźną adnotacją "do rąk własnych" lądowały u osób zupełnie nieupoważnionych.
Dla takiej kwoty jaką czytelnik zamierza wydać na zakupu proponuję odżałować jeden dzień lub przy okazji udać się w podróż i osobiście odebrać złoto w którymś z oddziałów Mennicy Wrocławskiej lub w E-numi. Płatne gotówką przy odbiorze. Oczywiście nikt poza kupującym + ewentualnie sprzedawcą o celu i miejscu takiej wycieczki wiedzieć nie powinien. Jeżeli chodzi o jakość obsługi to wydaje mi się (z doświadczenia), że Mennica Wrcławska wychodzi na prowadzenie tak, że spokojnie można u nich robić zakupy.
Zakupy w Mennicy Wrocławskiej mają też tę zaletę, że dealer gwarantuje odkupienie produktów zakupionych i niego.
O depozytach i przechowywaniu złota u dealerów mam opinię ambiwalentną - jak zauważyłem z oferty Mennicy Wrocławskiej zniknęła już taka propozycja. Może mają ją zarezerwowaną dla klientów kupujących kilkadziesiąt czy kilkaset uncji. Nie wiem.
Natomiast jeżeli chodzi o samo przechowywanie i ubezpieczenie złota to sprawa wygada tak. Ubezpieczyć można, ale tylko w niektórych towarzystwach i w niektórych wariantach ubezpieczenia. Przykładowo w Warcie jest taki wariant (chyba Dom Komfort o ile się nie mylę), w którym można ubezpieczyć od kradzieży zloto. W pozostałych wariantach nie można. Generalna zasada - trzeba sprawdzić OWU. Natomiast zwykle (i tu na przykładzie Warty piszę), tam gdzie da się złoto ubezpieczyć - jest wymóg przechowywania złota w sejfie (rzecz jasna certyfikowanym), który może kosztować powyżej 1000zł co przestaje się opłacać przy małej ilości. Samo ubzepiczenie rzecz jasna wychodzi drożej niż zwykłe. Jak kiedyś to policzyłem to wyszło mi, że bardziej opłaca się skrytka bankowa.
Skrytkę trudno znaleźć, ale czasem się udaje - okazuje się ze np. banki spółdzielcze mają dobre ceny - trzeba podzwonić i popytać czy są dostępne skrytki i za ile. Koszty to w BS około 250zł / rok w banku komercyjnym 300-450zł za rok. Czy jest to mało czy dużo - decyzja należy do każdego indywidualnie. Natomiast warto zwrócić uwagę, że złoto w skrytce nie jest ubezpieczone (no bo przecież bank nie wie co w tej skrytce jest, to jak ma jej zawartość ubezpieczyć). Natomiast poziom bezpieczeństwa skrytki jest dużo wyższy.
W domu złoto jest pod ręką jakby zamknęli bank, ale ubezpieczyć go ciężko i ryzyko większe, w banku drożej ale trochę (albo i zdecydowanie) bezpieczniej. Znam ludzi, którzy trzymają w domu wartości większe niż kilkadziesiąt tysięcy -  nieubezpieczone (sic!), ale szczerze mówiąc to od kwoty 10 tysięcy już zainteresowałbym się skrytką i miał spokojny sen.
Najlepsza kombinacja to dyskrecja i tajemnica + jedno z powyższych wedle uznania;)

czwartek, 16 sierpnia 2012

Czy rozumiemy w co inwestujemy?

Obserwując sytuację Amber Golda i innych firm, które miały lub mają problemy finansowe zaczynam się zastanawiać, czy to nie jest tak, że wielu ludzi nie zastanawia się nawet czy rozumiem to w co inwestują swoje pieniądze. Przykładowo takie lokaty strukturyzowane są tak skomplikowanehttp://przeglad-finansowy.blogspot.com/2009/05/moja-opinia-o-produktach.html, że zrozumienie tego o jak działa taki instrument może zająć wiele godzin. Myślę, że wiele osób gdyby zrozumiała istotę takich produktów nie zainwestowałoby w nie pieniędzy.

Podobnie rzecz ma się z firmami oferującymi złoto w korzystnej cenowo dostawie terminowej. Pewnie wielu klientów gdyby wiedziało jak ryzykowny jest model biznesowy takiej transakcji nie zdecydowałoby się na nią.

Warren Buffet podobno powiedział, że nie inwestuje w przedsięwzięcia, których modelu biznesowego nie rozumie. Tak więc uzupełniając to co pisałem o zdrowym rozsądku w ostatnim wpisie - zastanówmy się czy to w co chcemy zainwestować jest dla nas zrozumiałe. czy wiem jak dana firma zamierza osiągnąć obiecywany zysk/rabat? jeżeli to jest zbyt skomplikowane aby to zrozumieć to coś tu śmierdzi.

czwartek, 9 sierpnia 2012

Ryzyko w inwestowaniu

Kto nie ryzykuje ten nie zyskuje - sprawa jasna i oczywista. Ale jak czytam o emerytach, którzy kilkaset tysięcy całego swojego życiowego dorobku utopili w Amber Gold czy Finroyal to ciarki mnie przechodzą po plecach. Bo z ryzykiem i inwestowaniem taka głupota niewiele ma wspólnego. Niestety skłonnych do ryzyka jest mnóstwo, czego dowodem są ci którzy kupowali złoto w dostawie terminowej w firmach Hyath, Dominusarx czy PrestigeProsperites. Problemy związane z ryzykiem inwestycyjnym dotykają nawet inwestujących w fundusze, czy obligacje korporacyjne, a co dopiero porywających się na lokowanie w niesprawdzonych, szemranych instytucjach, albo kupujących tak zwane "okazje".

Chciwość przysłania rozum niestety, a życie brutalnie weryfikuje głupotę.

Lekarstwa są proste i po wielokroć powtarzane.

Pierwsze to DYWERSYFIKACJA. Nawet w przypadku banków (bo bank tez może upaść) lepiej zadbać o dywersyfikację (czyli podzielenie swoich oszczędności na kilka lokat w różnych instytucjach). Nie lokuje się całych oszczędności w jednym miejscu, choćby nie wiadomo jak bezpiecznie wyglądało. A im wyższe odsetki by oferowało tym bardziej powinna się zapalać czerwona alarmowa lampka!

To drugie lekarstwo - ZDROWY ROZSĄDEK - zanim komuś powierzysz pieniądze, zastanów się czy jest godzien zaufania, i jak bardzo zabolałoby cię finansowo jeżeli tego zaufania nadużyje. Czy zysk z tego co chcesz zrobić kompensuje ryzyko, które ponosisz. Prosta kalkulacja.

wtorek, 7 sierpnia 2012

Żenujący festiwal kłamstw Amber Glod

Przyznam się szczerze, że z jednej strony z zainteresowaniem śledzę rozwój wypadków Amber Gold bo jako że kiedyś wypowiadałem się na temat tej firmy to teraz z chęcią oczekuję weryfikacji moich przypuszczeń. Z drugiej strony męczy mnie ten temat bo grzany jest we wszystkich mediach na okrągło. 

W zasadzie mój komentarz jest taki, że jak ktoś traci teraz w Amber Gold pieniądze to sam jest sobie winien niezależnie jak bardzo by płakał. Podobne zdanie miałem o "nabitych w mBank" - sami się nabili podpisując niekorzystne umowy a potem oczekiwali, że ktoś za nich coś zrobi. Niestety powszechne jest to w naszym kraju...

środa, 1 sierpnia 2012

Amber Gold kupił Finroyal? A może się zwija i ogranicza działalność??

Dziennikarze Uwaga TVN dotarli do dokumentów według których Amber Gold kupił Finroyal. Zainteresowani wiedzą o co chodzi bo było wielokrotnie na blogu o jednym i drugim. Powiem tyle - jedni i drudzy są siebie warci... Jedno i drugie śmierdzi, a teraz w sumie cuchnie na kilometr.

Tymczasem Amber Gold dementuje... niezłe jaja się robią. Ktoś kłamie... przypomnę jednak że dzień przed upadłością OLT Express zapewniano wszystkich, że spółka się rozwija i ma zabezpieczone finansowanie. Wtedy też ktoś kłamał?

A może to kłamie Finroyal? Puls Biznesu dotarł do notatki opisującej spotkanie z klientami, na którym jakoby przedstawiono taka informację. Prowokacja? Na pewno niezły cyrk...

Update z 02.08.2012
A znaków zapytania coraz więcej - dziś Amber Gold w trybie natychmiastowym wstrzymał sprzedaż pożyczek. Ewidentnie widać, że firma się sypie i zaczyna jej brakować pieniędzy.

Jednocześnie przedstawiciel firmy biegłego rewidenta, która jakoby miała badać księgi spółki zaprzeczył jakoby mieli takie zlecenie.

Chciałoby się powiedzieć... "na kursie i na ścieżce"...