Przegląd Finansowy: 14-06-01 - 14-07-01

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Inwestycje kontrariańskie i książka pt. "Cykle giełdowe" J. Bernsteina - recenzja książki

Popełniłem jakieś parę lat temu wpis na temat "inwestowania kontrariańskiego". Pomyślałem sobie, że dobrze byłoby temat trochę odświeżyć i rozwinąć. Tym bardziej, że jestem świeżo po lekturze książki pt. "Cykle giełdowe" J. Bernsteina. Pozycja trochę może już leciwa, ale wciąż, w swoich głównych tezach nadal aktualna.


Jaka jest zatem ta główna teza? Otóż Bernstein twierdzi, że większość inwestorów jest zazwyczaj w błędzie. Kumulacją tego błędu kiedy zdecydowana większość inwestorów się myli jest moment górki lub dołka, a sam rynek pomiędzy tymi momentami "przegięcia" porusza się w cyklach. Rynki poruszają się w trendach które zmieniają się wbrew opinii większości. Według autora książki należy zatem przyjąć strategię aby podążać za trendem do momentu kiedy większość opinii o danym walorze będzie skrajnie optymistyczna lub skrajnie pesymistyczna. Wtedy należny przyjąć strategię kontrariańską.

Są to strategie inwestycyjne, które mówią, że należy grać wbrew panującej ogólnej opinii inwestorów. Kiedy wszyscy mówią, że należy kupować bo ceny będą nadal rosły, to jest to sygnał, ze możemy być w szczycie bańki zakupowej - wtedy my sprzedajemy. Kiedy zaś wszyscy mówią, że już będzie tylko spadać w otchłań, oznacza to, że ogół inwestorów ma tendencję do ignorowania pozytywnych informacji, wtedy można zacząć kupować. Teoria ta opiera się na założeniu, że większość nie zawsze ma rację, a tłum ma skłonność do przesady i zachowań stadnych. Kiedy obserwujemy takie zachowania stadne, to oznacza że jesteśmy w bańce albo u końca bessy i należy zastanowić się czy trend się właśnie po cichu nie odwraca.

Rynki finansowe poruszane są nie tylko przez fundamentalne informacje, ale przede wszystkim przez psychologię zachowań inwestycyjnych. Inwestorem targają zazwyczaj dwie zwalczające się namiętności: chciwość i strach. To one odpowiadają za niekonsekwencję, błędy, zbyt wczesne lub zbyt późne zajmowanie pozycji na rynku. To one też przyczyniają się do stadnych zachowań i ignorowania pewnych, napływających z rynku, informacji.

Sytuacje kiedy wszyscy mówią, że rynek jest w hossie lub bessie można zauważyć obserwując media. Kiedy takie, które dotychczas nigdy nie podejmowały tematyki rynków finansowych, zaczynają o tym mówić i pisać, znaczy, że coś jest na rzeczy.

Inwestowanie kontrariańskie może mieć też swój aspekt w doborze spółek do inwestycji. Kiedy wszyscy zachwalają jakiś sektor czy jakąś kompanię to można się zacząć zastanawiać czy towar nie jest "grzany". Może jakiś duży inwestor planuje wyjść ze swojego pakietu i potrzebuje upłynnić go na rynku po dobrej cenie?

Oczywiście paradygmat bycia "wbrew rynkowi" nie może być traktowany zbyt ortodoksyjnie. Nie chodzi o grę przeciw trendowi cenowemu, ale o zajmowanie pozycji wbrew opinii większości - w kluczowych punktach przegięcia. Należy wypatrywać sygnałów i rynkowych emocji, które mogą wskazywać, że dzieje się coś co może spowodować jego odwrócenie, a do podejmowania decyzji nalezy też użyć innych narzędzi np. analizy technicznej.

Więcej można poczytać tutaj.

Na koniec dwa słowa o samej książce. Przeczytałem ją dosyć szybko, a to ze względu na sporą ilość wykresów w treści. Gdyby ją wycisnąć z esencji to zostałoby jej może na kilkanaście stron. Momentami miałem wrażenie, że autor się powtarza. Często też miałem wrażenie, że jest zbyt mało konkretny. Podaje wiele przykładów użycia cykli do prognozowania momentów wejścia i wyjścia z rynku, ale zbyt mało konkretów a zbyt wiele intuicji w jego aparacie narzędziowym. Nie tłumaczy bowiem dlaczego należy dobierać takie a nie inne np.wskaźniki czy średnie, a odwołuje się do tego aby stosować je konsekwentnie. Konsekwencja owszem jest dobra, ale trzeba mieć pewne podstawy do dokonywania wyboru narzędzi. Wyjaśnienia tych podstaw mi w tej książce zabrakło.

Podsumowując, pozycja warta przeskanowania dla wyłowienia kluczowych tez, ale jeśli ktoś oczekuje konkretnych narzędzi to się zawiedzie.


Tytuł:"Cykle giełdowe"
Autor:Jake Bernstein
Rok wydania: 1996
Wydawca:WIG PRESS
ISBN:8390329689

środa, 25 czerwca 2014

A ten kawałek z taśm warto przeczytać, bo to kawałek intelektualnej rozmowy!

Nie uwierzycie, na taśmach wprost jest kawałek intelektualnej rozmowy. Nikt się tym nie ekscytuje (bo nie klną), a okazuje się że jest tam trochę interesujących przemyśleń. Pozwolę sobie zacytować portal racjonalista.pl, który wyłowił ten fragment:
"Media głównego nurtu koncentrują się na wyrwanych z kontekstu najbardziej wybuchowych sformułowaniach z rozmów podsłuchanych polityków. Na menu i rachunku oraz wulgaryzmach. Moim zdaniem jednym z najciekawszych fragmentów aferalnych nagrań jest druga godzina rozmowy Belki, Sienkiewicza i Cytryckiego (szef gabinetu Belki). Panowie toczą tam dyskusje o Bliskim Wschodzie, historii, problemach państw muzułmańskich, trendach cywilizacyjnych. (...) W tych nieprzytaczanych przez głównonurtowe media fragmentach dyskutanci pokazują wysoką kulturę intelektualną, choć w żadnym razie nie chodzi tutaj o jednoznacznie pozytywny stosunek do ich wywodów. Są to wszelako wywody stymulujące intelektualnie, w przeciwieństwie do sieczki, która dominuje w mediach."
Polecam lekturę.

wtorek, 24 czerwca 2014

Bundesbank rezygnuje z repatriacji zlota z USA?

Jakiś czas temu poruszenie wywołała wiadomość, że niemiecki bank centralny zaczął domagać się od amerykanów wydania części rezerw złota przechowywanych w skarbcu w Nowym Jorku. Później ta ekscytacja przeszła w zażenowanie kiedy okazało się do Niemiec wróciło zaledwie kilka ton złota i nie z USA ale z Paryża, a w sumie cały proces repatriacji ma trwać kilka lat. Argumenty podawane na uzasadnienie tego, ze nie da się tego złota po prostu wydać ze skarbca były najprzedziwniejsze i co najważniejsze bardzo naiwne. Teraz okazuje się, że Bundesbank jednak zupełnie podda się i zrezygnuje z wycofania swojego złota ze skarbców w USA. Oficjalnie dlatego, że "jest mu tam dobrze", nieoficjalnie? Może po prostu nie chce ujawnić pewnych faktów np. dotyczących niskiej jakości, ilości lub czystości przechowywanego w Nowym Jorku złota? Ciekawy artykuł o tym na zerohedge (jeszcze sprzed ostatniego newsa). Coś jest na rzeczy skoro takie tańce odprawia się nad pozornie prostą operacją typu "wyjąć ze skarbca, zapakować i wysłać".

piątek, 20 czerwca 2014

Baltic Dry Index

Chciałbym napisać dziś kilka słów o pewnym wskaźniku, który warto od czasu do czasu obserwować aby wyrobić sobie obraz globalnej sytuacji gospodarczej. Tym wskaźnikiem jest tzw. Baltic Dry Index. Co to takiego?

Jest to wskaźnik wymiarowany w USD, który publikowany jest codziennie przez londyńską Baltic-Exchange - coś w rodzaju giełdy czy izby przemysłowej zrzeszającej przewoźników morskich z całego świata. Indeks Baltic Dry (BDI) wyznacza syntetyczny koszt transportu morskiego materiałów i towarów. Oblicza się go uwzględniając ceny przewozów różnymi rodzajami statków na 23 trasach.

Wskaźnik ten jest interesujący z tego powodu, że cena przewozu morskiego w dobry sposób odzwierciedla koniunkturę w światowej gospodarce. Kiedy gospodarka się kręci w szybkim tempie pojawia się zapotrzebowanie na międzynarodowe przewozy morskie, więcej towarów jest transportowanych, więc wzrasta cena transportu. Wskaźnik BDI wtedy rośnie. Kiedy zaś koniunktura jest słaba i przewozy są niskie, statki stoją w portach a ceny przewozów spadają, wtedy BDI także jest niskie.

Najwyższy poziom w historii wskaźnik BDI osiągnął 20 maja 2008 roku - niedługo przed światowym kolapsem, pół roku później spadł o 94% najniżej od 1986 roku. 

Aktualnie wskaźnik ten jest cały czas w "dolnej strefie stanów niskich" w okolicach poziomów z 2009 roku, co dobitnie pokazuje, że kryzys gospodarczy jeszcze się nie skończył i powrót do tego co było w 2008 roku jeszcze nie nastąpił.


Więcej informacji w Wikipedii (niestety angielskiej).

wtorek, 17 czerwca 2014

Jak NBP produkuje pieniądze?

Na fali histerii związanej z aferą taśmową i rozmową prezesa NBP z ministrem Sienkiewiczem, warto może byłoby przypomnieć sobie na czym polega emisja pieniądza czy też popularnie zwany druk pieniądza. Otóż wbrew pozorom fizyczne drukowanie banknotów jest jednym z drobnych fragmentów końcówki tego procesu. po pierwsze wyjaśnijmy sobie pewne fakty - skąd się bierze pieniądz? 

W dużym skrócie.
 
Zgodnie z przepisami NBP ma wyłączne prawo emisji pieniądza, który jest prawnym środkiem płatniczym. Jak NBP to robi? tak samo jak każdy bank centralny, kreuje najpierw pewne zapisy na rachunkach księgowych. Zapisuje więc w pozycji "Winien" i w pozycji "Ma" w bilansie jakąś sumę pieniędzy, które w wyniku tego magicznego aktu kreacji pojawiają się z niczego. Teraz, za tak wykreowane środki NBP może:
  • wypłacić odsetki bankom komercyjnym trzymającym wkłady na rachunkach w NBP,
  • dokonać tzw. operacji otwartego rynku np. kupując jakieś aktywa (instrumenty finansowe, waluty, obligacje, aktywa materialne),
  • pożyczyć pieniądze jakimś bankom komercyjnym na procent pod zastaw jakiś aktywów (np. obligacji).
W wyniku każdej z tych operacji pieniądz trafia do obiegu w formie zapisów na rachunkach bankowych.

Element gotówkowy pojawia się dopiero wtedy kiedy bank komercyjny wypłaca gotówkę z bankomatów i kas do swoich klientów. Otóż wtedy zamawia w NBP jakąś kwotę gotówki w zamian za pieniądze posiadane na rachunku w NBP. Tutaj nie mamy już kreacji pieniądza, jest to jedynie akt zamiany zapisów księgowych na banknoty.

Tak więc kochani, bez histerii, NBP (i każdy inny współcześnie bank centralny) produkuje pieniądze znacznie szybciej niż drukuje banknoty ;)

niedziela, 15 czerwca 2014

Taśmy prawdy

Wprost opublikował mały wycinek nagrań znanych polityków dokonanych w mniej lub bardziej niejasnych okolicznościach. Mamy nagranie Belki z Sienkiewiczem i Nowaka (audio). Afera się rozkręca, wszyscy o tym piszą, więc nie będę się powtarzał. Każdy może wyrobić sobie zdanie np na temat autora stwierdzenia, że "Państwo Polskie istnieje tylko teoretycznie". Sądzę, że to co ujrzało światło dzienne to tylko wierzchołek góry lodowej i dalej będzie tylko cyt. "Chuj, dupa i kamieni kupa". Pewnie przez najbliższe tygodnie będą wypływały kolejne nagrania i dowiemy się więcej. Na razie nie komentuję - chcę wyrobić sobie pełniejsze zdanie. Mam obawy o to w jaki sposób zaangażowanie prezesa NBP Marka Belki w takie zakulisowe rozmowy wpłynie na stabilność złotówki. Mam też wątpliwości w jaki sposób rzutuje to na prestiż i "niezależność" NBP. Zastanawiam się kto nagrywał i jakoś nie chce wierzyć w przypadki. Nagrania wypływają w takim a nie innym momencie, nie bez powodu. Były zrobione dawno, nie wypłynęły przed wyborami europejskimi, a wypływają teraz? We Wtorek miała stanąć na posiedzeniu rządu nowelizacja ustawy o NBP o której Belka z rozmawia na nagraniu z Sienkiewiczem. Także związek ze "sprawą Kwaśniewskich" sugerowany tu i ówdzie nasuwa się sam, ale to tylko teorie. Jestem wewnętrznie przekonany, że nagrań jest więcej i  nagrywały służby - niekoniecznie nasze. Ktoś chce odstrzelić paru ministrów, albo wykopać w powietrze rząd. Na koniec jeszcze jedno - napawa mnie odrazą do nich wszystkich jak ich słucham. Komentarze do tego postu wyłączam. Wszyscy mamy swoje zdanie, ale nie chce mi się moderować piany. 

PS. Sądzę, że od strony rynków finansowych najbliższy tydzień będzie pełen turbulencji, niepewności i zmienności. Szczególnie poniedziałek rano, ze względu na uwikłanie szefa NBP w niejasny handel stanowiskiem Rostowskiego. Dobrze to skomentował APPFunds nie będę się powtarzał. 

PS2. Pojawiły się nagrania Nowaka, co mnie przeraża w tej materii:
  • jakie sprawy (tematy gazowe) są omawiane w jakiejś knajpie bez osłony kontrwywiadowczej,
  • jak niekorzystne umowy podpisano na gazoport w Świnoujściu - w rozmowie pada rok 2017(!) jako data ukończenia,
  • jakie wały kręcą i jak wykorzystują stanowiska do załatwiania sobie "zablokowania" kontroli skarbowych - tego nawet w aferze zegarkowej nie słyszeliśmy.
Zwykłego obywatela Urząd Kontroli Skarbowej na czwartą stronę jest w stanie wywrócić i zwykły człowieczek nie podskoczy, a ci goście sobie "blokują" kontrole skarbowe. Ciekawe czy polecą głowy także wśród tych urzędników, którzy słuchali poleceń co do "blokowania".

piątek, 13 czerwca 2014

Gra komputerowa - granice wzrostu i wnioski z symulacji

Cały wczorajszy wieczór poświęciłem na zabawę z gierką komputerową pt. "Świat na rozdrożu". Jest to prosta gra symulacyjna, w której jako przywódca jakiegoś regionu świata (lub też ziemi jako całości) próbujemy zapanować nad kryzysem finansowym, wyczerpywaniem się paliw kopalnych, niepokojami społecznymi, etc. Gra opiera się na modelu  naukowym wychodzącym z raportu Klubu Rzymskiego "Granice wzrostu", który pokazuje w jaki sposób zużycie nieodnawialnych zasobów może doprowadzić do kryzysu.

W dużym skrócie, grając w tę grę możemy się przekonać jak długo pociągniemy na samej tylko ropie i węglu. Można też zabawić się w predykcję przyszłości i spróbować zasymulować co nas czeka w przypadku podejmowania takich a ni innych decyzji. Na stałe w grze są zakodowane tylko dane początkowe (populacja, stan gospodarki/PKB, rezerwy różnych paliw kopalnych o różnym stopniu wydobycia, potencjał rolny, energii słonecznej i wodnej, poziom długu itp.) oraz algorytmy (np. demografia, koszt wydobycia różnych rezerw przy różnym poziomie technologii, erozja gleb, zachowanie systemu klimatycznego itp. itd.). Cała reszta, czyli to co powstaje po iluś turach grania jest wynikiem naszych decyzji jako gracza. Bawiąc się w scenariusze, zaczynające się w przeszłości i "powtarzając historię" widać, że to działa tzn. dochodzimy do sytuacji aktualnej. Tym ciekawsze są symulacje wybiegające w przyszłość.


No a jaki to ma związek z tematyką bloga? Niestety za każdym razem kiedy grałem zaczynając w 2010 roku, to każda próba doprowadzenia do stabilizacji musiała przejść przez fazę totalnego bankructwa i anulowani długów. To jest punkt wspólny z tym co często piszę na blogu.

Z resztą - perspektywy na przyszłość nie są zbyt wesołe.

Link do pobrania gry znajduje się w tym artykule. Gra nie wymaga instalacji tylko wypakowania do osobnego folderu, działa pod Windowsem i zajmuje jakieś 113MB po rozpakowaniu. Wymagań dotyczących wydajności sprzętu w zasadzie nie ma. Polecam bo to fajna zabawa.

środa, 11 czerwca 2014

Nowe monety 1 grosz, 2 grosze i 5 groszy

Czy wiedzieliście, że od marca(!) w obiegu są nowe monety o nominałach 1, 2 i 5 groszy? Ja nie wiedziałem. Wprawdzie słyszałem wcześniej, że NBP przymierza się do tego aby takie nowe monety wyemitować, ale w porównaniu z kampanią informująca o nowych banknotach to tutaj informacja była żadna.

Nowe monety zostały wykonane z innego materiału (ze stali powlekanej mosiądzem) i mają być tańsze w produkcji. Doszło bowiem do takiej sytuacji, że wartość metalu w monecie 1 grosz wyła wyższa niż wybity na niej nominał. Opłacało się (choć to niezgodne z prawem) przetapiać takie monety dla samego metalu.

Nowe monety 1,2,5 groszy mają być tańsze w produkcji. Mają one też ciekawą właściwość - mianowicie przyciąga je magnes (ich rdzeń jest ze stali). Można więc będzie maszynowo oddzielić nowe od starych. Mają one przy tym wszystkie pozostałe wymiary i wagę takie same. 

Zmienił się także wygląd awersów. Wnikliwi obserwatorzy zauważą inny wygląd, inną czcionkę i odwrócenie napisu "RZECZPOSPOLITA POLSKA" wokół orła.

Poniżej zdjęcia nowych monet.

wtorek, 10 czerwca 2014

PIT - zamrożone progi podatowe i kwota wolna

Dziś post z Facebooka (eksperymentuję):
Post użytkownika Przegląd Finansowy. Rząd po raz kolejny utrzyma zamrożone progi ‪#‎PIT‬ i kwotę wolną od podatku. ( http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,16126426,Podatkowy_dopalacz_budzetu_i_zle_wiadomosci_dla_naszych.html ) Co to oznacza? Otóż dzięki temu zapłacimy efektywnie wyższe ‪#‎podatki‬. Jeżeli bowiem nasze ‪#‎wynagrodzenia‬ wzrosną o inflację, to progi podatkowe pozostaną na tym samym poziomie. Mamy więc szansę wpaść w wyższą skalę podatkową. W tym kontekście interesujące jest porównanie różnych form zarabiania na etacie/umowie/działalności, które znalazłem na blogu http://jakoszczedzacpieniadze.pl/ Poza tym - ciągle nurtuje mnie pytanie - dlaczego kwota wolna w Wielkiej Brytanii jest 17 razy wyższa niż w Polsce. Tacy jesteśmy bogaci, że nas stać na wyższe podatki?

niedziela, 8 czerwca 2014

FM Bank zmienia nazwę na BIZ Bank

Będąc klientem FM Banku otrzymałem w piątek takie oto info:
"W dniu 9 czerwca 2014 roku nazwa handlowa FM Bank zostanie zastąpiona przez nazwę handlową BIZ Bank. W związku z wprowadzeniem nowej nazwy handlowej, zmienią się nazwy, jakimi są opatrzone oddziały banku  z FM Bank na BIZ Bank. Lokalizacja oraz godziny otwarcia oddziałów banku nie ulegają zmianie. "

dalej stało o zmianach regulaminów i o tym, że nic poza nazwą się nie zmienia.

Dodatkowo w wiadomości była informacja o nowych serwisach internetowych:
"Wszystkie regulacje w dotychczasowej oraz nowej wersji będą dostępne na stronie www.bizbank.pl.
Jeśli jesteście Państwo zainteresowani założeniem nowej lokaty online bez wymogu otwarcia konta w FM Banku PBP S.A., będą mogli to Państwo zrobić w nowym Sklepie Lokat FM Banku PBP S.A. na stronie www.fmbankpbp.pl lub www.smartlokaty.pl."

Postanowiłem w piątek, zaraz po otrzymaniu mailingu, zwiedzić te nowe serwisy i... żaden z serwisów nie działał...

Trochę wzbudziło to moją nieufność. Tym bardziej, będąc nieufnym do wszelkich informacji przekazywanych mailowo, postanowiłem zasięgnąć informacji u źródeł. Niestety na stronie FMbanku ani na profilu facebookowym banku nie znalazłem żadnych informacji o planowanej zmianie.

Dopiero mail do Departamentu Komunikacji FM Banku w celu potwierdzenia prawdziwości tych informacji, rozwiał moje obawy. Faktycznie od poniedziałku wchodzą w życie zmiany. Nazwa FM Bank zmienia się na BIZ Bank i zaczynają działać nowe serwisy internetowe. Dodatkowo z tego co wyczytałem w otrzymanym mailu w ofercie mają pojawić się całkiem ciekawie oprocentowane lokaty:
  1. SMART Lokata na okres 3 miesięcy – 3,5%
  2. SMART Lokata na okres 4 miesięcy – 3,6%
  3. SMART Lokata na okres 6 miesięcy – 3,8%
Dzięki wizycie w placówce będzie zaś można podnieść ich oprocentowanie o 0,1%. Zapowiada się interesująco na tle rynku. Żeby tylko te serwisy internetowe zaczęły działać... ale to dopiero w poniedziałek.

Dodatkowo FM Bank PBP podwyższa oprocentowanie 3-miesięcznej, 4-miesiecznej i 6-miesiecznej lokaty oferowanej w ramach linii biznesowej FM Bank. Nowe stawki oprocentowania obowiązują od 6 czerwca 2014 roku. Przypominam, że chodzi o lokaty w ramach linii biznesowej, czyli dla przedsiębiorców i wynoszą od 3,6% do 3,9% w zależności od posiadania rachunku i terminu lokaty.

sobota, 7 czerwca 2014

Sztabka złota jako prezent okolicznościowy

Minął już okres pierwszych komunii, minął też okres Dnia dziecka, dawno w tyle została Wielkanoc. Do najbliższej okolicznościowej okazji zapewne wielu z nas ma jeszcze sporo czasu, ewentualnie śluby mogą być okazją do wręczenia komuś prezentu. Bo o prezentach chciałem napisać.

Niejednokrotnie z okazji ślubu czy innej okazji wręcza się solenizantowi czy parze młodej kopertę z pieniędzmi. Ma to dla obdarowanego niewątpliwą zaletę bo kapitał zawsze się przyda. Dla darującego zaleta z wręczenia gotówki też jest niemała bo oszczędza mnóstwo czasu na szukanie odpowiedniego prezentu. 

Chciałem przedstawić interesująca alternatywę dla wręczania gotówki. Alternatywę, w mojej opinii, ciekawą, przez to, że prezent jest jednocześnie piękny, wartościowy, i ma w pewien sposób wewnętrzną wartość zarówno sentymentalną jak i realną. 

Dlaczego by zamiast koperty z gotówką nie wręczyć jako prezentu sztabki złota? A gdyby ta sztabka posiadała jeszcze piękne opakowanie i osobistą dedykację? Miałoby to pewną wartość dodatkową, w pewien sposób nobilitującą taki prezent. 

Z punktu widzenia obdarowującego, wręczenie takiego prezentu ma także pewien wymiar wychowawczy poza majątkowym. Mianowicie, gdyby to była zwykła sztabka złota to w przypływie potrzeby finansowej taki obdarowany pobiegłby z nią pewnie do lombardu i od razu upłynnił. Jednak sztabka z dedykacją w okolicznościowym opakowaniu ma tę zaletę, że zanim pójdzie ją sprzedać, to się jeszcze trochę zastanowi nad rzeczywistą potrzebą finansową. W ten sposób złoto spełni swoją role nośnika wartości i ubezpieczenia na na prawdę ciężkie czasy.

Co o tym sądzicie?

PS. Ten wpis nie jest sponsorowany przez żadnego producenta sztabek. Jeżeli ktoś zna innych sprzedawców/producentów takich sztabek to proszę o kontakt.Miałem tu kiedyś listę firm, które oferowały takie coś, ale niestety "wypadły z biznesu".

piątek, 6 czerwca 2014

Banki centralne drukują i będą drukować

W kontekście wcześniejszego wpisu o redukcji przez ECB stóp procentowych - natknąłem się na bardzo interesujący artykuł na portalu ziemianarozdrozu.pl. Polecam lekturę, bo niestety w mainstreamie nie przebija się informacja w jakim zakresie banki centralne pompują obecny system finansowy podtrzymując go sztucznie przy życiu w interesie lobby bankowego.

Europejski Bank Centralny obniżył stopy procentowe

EBC obniżył wczoraj stopy procentowe do najniższych w historii. Stopa referencyjna została obniżona do 0,1% a stopa depozytów banków komercyjnych (ta po której ECB wypłaca bankom odsetki za przechowywane w Europejskim Banku Centralnym pieniądze) została obniżona do (uwaga!) minus 0,1%. Oznacza to mniej więcej tyle, że bank komercyjny, który chciałby przechowywać pieniądze na rachunku w ECB musi płacić, za ich przechowywanie. ECB wysłał więc bankom komercyjnym sygnał, "jeżeli chcecie uciec od ryzyka, musicie za to zapłacić, my nie chcemy waszych pieniędzy, inwestujcie je w operacje na rynku".
Co będzie dalej? Niewątpliwie taka sytuacja będzie miała swoje reperkusje dla kursów walutowych Euro/Dolar i Euro/Frank, a także dla relacji Euro/Złoty. Na razie euro osłabło, pytanie co w odpowiedzi na ten ruch zrobi np. szwajcarski bank centralny?

środa, 4 czerwca 2014

Różne znaki wskazują na malejącą rolę dolara.

Na łamach portalu obserwatorfinansowy.pl przeczytałem interesującą analizę na temat malejącej roli dolara (a w zasadzie petrodolara) w światowych rozliczeniach dotyczących ropy. Jak wiemy dolar swoją pozycję zawdzięcza ropie naftowej - temu, że jest on główną waluta rozliczeniową na rynku ropy. Teraz, gdy głównym światowym konsumentem ropy stają się Chiny, nieunikniona wydaje się zmiana paradygmatu światowego systemu monetarnego. Rola dolara w światowym systemie finansowym będzie maleć w ślad za wzrastającą rolą innych walut. Moim zdaniem, Chiny prowadzą politykę konsekwentnego budowania podstaw pod budowanie wzrastającej pozycji juana.

wtorek, 3 czerwca 2014

Lokaty - czerwiec 2014

Nadszedł czerwiec - trzeba więc zerknąć co nowego jeżeli chodzi o lokaty bankowe.

Dosyć szybko skończyła się promocja lokaty trzymiesięcznej w FMbanku na 4,55%. Aktualnie promowana jest tam lokata na 4,05% na dwa lata, co wg. mnie nie jest już tak atrakcyjne, zważywszy na to, że na lokacie opartej o wibor6m mamy w FMbanku 0,9% marży co daje na dziś 3,62% z opcją wzrostu w przypadku wzrostu stóp. Wręcz w Meritum banku możemy na lokacie opartej o WIBOR6m uzyskać, jeszcze więcej bo marża jest 1% co daje przy marcowej stawce WIBORu jakieś 3,74%.

Jak zwykle banki zachęcają do zakładania lokat nowych klientów. Przykładowo Idea Bank daje na 3 miesiące 5% dla nowych klientów.

Idźmy jednak po kolei. W poniższej tabelce moje typy najciekawszych lokat dla danego czasu trwania. Jak zwykle - lokaty bez haczyków, promocji czy wymaganego konta.

Czas trwaniaLokata
3 miesiąceFM Lokata Spinająca (3,35%) lub
Lokata promocyjna 3M w neoBank online (3,2%)
6 miesięcyLokata internetowa w Plus Bank (3,55%) lub
FM Lokata Spinająca (3,51%)
12 miesęcyIdea Bank lokata efektywna (3,8%)
24 miesiąceFM Lokata WIBOR Plus (WIBOR6M + 0,9%) lub
Lokata internetowa w Meritum Banku (WIBOR6M+1%)
36 miesięcyFM Lokata WIBOR Plus (WIBOR6M + 1%) lub
Lokata internetowa w Meritum Banku (WIBOR6M+1,1%)



poniedziałek, 2 czerwca 2014

Prawda życia, prawda ekranu, prawda o ZUS - tylko dla dorosłych!

Znalazłem ostry filmik na YouTube - ostrzegam, że pełen wulgaryzmów.

Niestety prawda życiowa o ZUS. Polecam.