Grecy ofiarą?
Zapisz się na newsletter aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach.

Zapisując się otrzymasz dwa darmowe e-booki o inwestowaniu w złoto i inwestycjach alternatywnych (wyłącznie dla subskrybentów)!

Najnowszy wpis na blogu:

poniedziałek, 6 lipca 2015

Grecy ofiarą?

Tak sobie wczoraj rozważałem pewne fakty związane z sytuacją Grecji. Mianowicie, Grecy, ale też obywatele wszystkich krajów, których rządy się zadłużały i zadłużają są ofiarami iluzji taniego pieniądza. Otóż skoro w latach siedemdziesiątych pieniądz został oderwany od złota w obiegu międzynarodowym, możliwe stało się jego tanie produkowanie na potrzeby finansowania deficytu. Ten tani pieniądz multiplikowany za pomocą dźwigni finansowej na rynku derywatów szukał ujścia. 

Jednym z nich był dług suwerenny państw. Banki komercyjne bardzo chętnie pożyczały w zamian za emitowane obligacje, nawet wtedy kiedy powinny były się spodziewać kłopotów ze spłatą. Gdyby nie tani pieniądz krążący w światowym systemie, banki nie pożyczałyby tak łatwo ryzykownym dłużnikom. Doprowadziło to od tamtego czasu już do niejednej bańki zakończonej spektakularnym bankructwem. Gdyby banki bardziej ważyły ryzyko to żądałyby wyższych odsetek w zamian za zakup obligacji. Rządy wielu krajów, nie miałyby tak łatwo pożyczać pieniędzy i nie zadłużyłyby się w takim stopniu. 

Tymczasem za czasów Greenspana polityka niskich stóp procentowych doprowadziła do tego bańki nieruchomości, ale także wyhodowała bańkę na długu międzynarodowym. Nagle w czasie tąpnięcia po upadku Lehman Brothers, kryzys zaufania w międzynarodowych finansach wywindował koszt długu i wprowadził w spiralę zadłużenia te kraje, które cierpiały na "nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu"... 

Grecy są sobie winni, ale nie wyłącznie. Współczesnym zawirowaniom na rynkach światowych winni są także politycy zaciągający pożyczki i bankierzy, którzy ich udzielali. Bo przecież powinni byli zakładać, że przecież część długów może nie zostać spłacona. Powinni byli umieć liczyć i ocenić czy dany rząd będzie w stanie w zamian za pożyczki przeprowadzić inwestycje mogące wygenerować wzrost gospodarczy. No i nikt mi nie powie, że nie mgli się spodziewać, że jakiś kraj może zbankrutować... to oznaczałoby albo skrajną naiwność (w historii bankructwa państw się zdarzały), albo skrajną bezczelność (że ECB, MFW, Niemcy, Francuzi i Komisja Europejska spłacą długi Greków, Portugalczyków czy Hiszpanów)...

A new way to pay the national-debt. Pubd. by Willm. Holland, 1786 April 21. Fot Wikipedia. źródło

1 komentarz :

Grzegorz Skoczylas pisze...

Nie wierzę, że ci wszyscy bankierzy i politycy są takimi głupcami, że nie przewidzieli, że jeżeli ktoś wydaje więcej niż ma dochodu, to musi dojść do krachu. Dlatego jedynym wytłumaczeniem tego faktu jest - moim zdaniem - świadome działanie. Nie jestem ekonomistą ani finansistą, ale zakładam, że niektórzy całkiem dobrze zarobili na tych krachach. Bo jakiż byłby inny cel?

Prześlij komentarz

Komentarze na blogu są moderowane. Zastrzegam sobie prawo do zablokowania komentarza bez podania przyczyn. Komentarze zawierające linki wyglądające na reklamowe lub pozycjonujące - nie będą publikowane.

Related Posts with Thumbnails