Od afery taśmowej do druku pieniędzy?
Zapisz się na newsletter aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach.

Zapisując się otrzymasz dwa darmowe e-booki o inwestowaniu w złoto i inwestycjach alternatywnych (wyłącznie dla subskrybentów)!

Najnowszy wpis na blogu

Related Posts with Thumbnails

czwartek, 20 listopada 2014

Od afery taśmowej do druku pieniędzy?

Specjalnie dałem kontrowersyjny tytuł, żeby więcej klikać. Bo prawda jest taka, że NBP nie potrzebuje specjalnych narzędzi o które "wnioskował w ramach afery taśmowej" aby drukować pieniądze. Produkcja złotówek z powietrza jest jak najbardziej legalna (tak tak!) i odbywa się zgodnie z koncepcją pieniądza fiducjarnego (trudne słowo).

Natomiast faktem jest, że to o czym była mowa w trakcie nagranej rozmowy Belki z Sienkiewiczem w restauracji Sowa&Przyjaciele - staje się faktem. Ministerstwo Finansów opublikowało projekt nowelizacji ustawy o Narodowym Banku Polskim, w którym zapisano prawo NBP do sprzedawania i kupowania na rynku wtórnym papierów wartościowych w ramach działań na rzecz stabilności systemu finansowego.

Oznacza to, że NBP dostanie do ręki kolejne narzędzie pozwalającemu zadziałać w razie konieczności prowadzenia "niestandardowej polityki monetarnej". NBP nadal nie może bezpośrednio pożyczać budżetowi państwa, ale będzie mógł pożyczać pośrednio skupując papiery od banków.

Jestem w stanie sobie wyobrazić, że dla ominięcia innych banków, rolę pośrednika odegra Bank Gospodarstwa Krajowego (państwowy), co w efekcie sprawi, że ominięty zostanie zakaz konstytucyjnego zadłużania się Skarbu Państwa w NBP. Czy taki przepis przejdzie i czy ostanie się pod ewentualnym zarzutem o zgodność z konstytucją? Może być to ciekawe zagadnienie - ktoś musiałby te przepisy zaskarżyć.

Jakie jest moje zdanie na ten temat?

Po pierwsze nie wpadałbym w histerię, że NBP nagle zacznie drukować pieniądze. Jak już pisałem - drukuje tak czy siak. 

Po drugie - istnienie takiego narzędzia może mieć dobre skutki W ODPOWIEDZIALNYCH RĘKACH - czasem trzeba mieć broń nawet jeśli strzelać z niej będziemy w kierunku wroga i w ostateczności. Takie narzędzie, daje NBP większą elastyczność. Nie oszukujmy się, to daje też większą elastyczność rządowi - fakty są takie, że Polska jest zadłużona za granicą i koszty obsługi długu są uzależnione od kursu walutowego. Jednocześnie aby obsługiwać swój dług Polska musi pożyczać na rynkach. W sytuacji kryzysu - kiedy nikt nie chciałby nam pożyczać, taki manewr z NBP może być jedynym wyjściem. Tylko może także prowadzić w spiralę katastrofy monetarnej i być uliczką bez wyjścia. Jak? Ano przeczytajcie sobie "Kiedy pieniądz umiera" - już kiedyś drukowano pieniądze na potrzeby rządu.

Po trzecie - niestety obawiam się czy ręce, w które daje się takie narzędzie są wystarczająco odpowiedzialne. Obawiam się zakusów do tego, o czym niestety była mowa na taśmach - zakusów polityków, aby dogadać się z szefem NBP żeby zasypać dziurę budżetową w kryzysowej sytuacji, poprzez monetyzację długu skarbu państwa.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Komentarze na blogu są moderowane. Zastrzegam sobie prawo do zablokowania komentarza bez podania przyczyn. Komentarze zawierające linki wyglądające na reklamowe lub pozycjonujące - nie będą publikowane.