Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 listopada 2024

Analiza wsteczna zawsze skuteczna

 Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego po czasie wydaje się nam, że niektóre decyzje inwestycyjne były „oczywiste”? „Trzeba było wtedy kupić akcje Amazona!” albo „Gdybym tylko nie sprzedał Bitcoina w 2015 roku, dziś byłbym milionerem”. Takie myślenie to efekt zjawiska psychologicznego zwanego hindsight bias – czyli „pewności wstecznej”. To mechanizm, który sprawia, że nasz umysł „dopasowuje” pamięć do obecnych realiów, przez co wydaje się, że wynik wydarzeń był do przewidzenia.

Na czym polega ten mechanizm?

Z perspektywy psychologicznej efekt pewności wstecznej wynika z naszej potrzeby porządkowania świata i zrozumienia przeszłości. Kiedy patrzymy na przeszłe wydarzenia z perspektywy teraźniejszości, nasz mózg rekonstruuje je w oparciu o obecną wiedzę. Mózg ludzki dąży do uproszczeń: kiedy już znamy wynik jakiegoś zdarzenia, nasza ocena tego, co było prawdopodobne, zmienia się. Proces ten polega na dopasowywaniu wcześniejszych informacji do znanych rezultatów, co prowadzi do przekonania, że „to było oczywiste”.  W praktyce oznacza to, że nasza percepcja prawdopodobieństwa zmienia się. Decyzje, które były trudne i niepewne w danym momencie, wydają się teraz łatwe i logiczne. Dlatego oceniając przeszłe inwestycje, możemy błędnie sądzić, że posiadaliśmy wówczas wszystkie informacje potrzebne do podjęcia właściwej decyzji.

Przykłady?

Przed pęknięciem bańki inwestorzy masowo kupowali akcje spółek technologicznych. Dopiero po krachu zaczęto mówić o ich fundamentalnej słabości.

W 2008 roku wybuchł globalny kryzys finansowy. Obecnie wielu analityków podkreśla, że jego symptomy były widoczne – od nieodpowiedzialnego udzielania kredytów hipotecznych po bańkę na rynku nieruchomości. Jednak w tamtym czasie wiele osób, w tym czołowi ekonomiści i inwestorzy, nie dostrzegało lub bagatelizowało te sygnały.  Gdy upadł bank Lehman Brothers pojawiły się głosy, że jego kondycja finansowa była oczywistym problemem. W rzeczywistości jednak wielu inwestorów wierzyło w stabilność banku aż do samego końca.

Albo to - kiedy Amazon debiutował na giełdzie, nikt nie mógł być pewien, że stanie się gigantem e-commerce. 

Podobnie z Bitcoinem – w 2015 roku większość ludzi traktowała go z dużą rezerwą. Dziś łatwo powiedzieć: „Trzeba było kupować!”. Jednak w tamtym czasie ryzyko wydawało się zbyt wysokie. Z kolei po dramatycznym spadku ceny Bitcoina wielu analityków twierdziło, że „bańka musiała pęknąć”. Jednak w 2017 roku dominowała narracja o nieskończonym potencjale kryptowalut.

Zjawisko to ma również wymiar emocjonalny. Znać wynik to posiadać kontrolę – nawet jeśli iluzoryczną. Myślenie, że można było coś przewidzieć, pomaga radzić sobie z poczuciem chaosu lub porażki, co czyni efekt pewności wstecznej wyjątkowo trudnym do wykorzenienia.

Pewność wsteczna wynika z naturalnych mechanizmów psychologicznych, takich jak:

  • Poszukiwanie sensu w chaotycznym świecie: Staramy się tworzyć narracje, które „wyjaśniają” przeszłość w sposób logiczny.
  • Efekt wiarygodności: Obecna wiedza zwiększa naszą pewność co do poprawności przeszłych decyzji.
  • Redukcja poznawczego dyskomfortu: Łatwiej pogodzić się z porażkami, „usprawiedliwiając” je rzekomą oczywistością wyniku.

Efekt pewności wstecznej zmienia naszą percepcję rozkładu prawdopodobieństwa w przeszłości. Wydarzenia, które faktycznie miały niskie prawdopodobieństwo, w retrospektywie wydają się nieuchronne. Klasycznym przykładem jest przewidywanie wyborów politycznych: po ogłoszeniu wyników wyborów często dochodzi do przeświadczenia, że zwycięstwo konkretnego kandydata było „przewidywalne”, mimo że w trakcie kampanii istniała duża niepewność.

Podobnie jest na rynkach finansowych. Gdy ceny akcji spadają, powszechna jest narracja, że „ryzyko było oczywiste”. Jednak w rzeczywistości wiele decyzji inwestycyjnych opiera się na równoważeniu prawdopodobieństwa różnych scenariuszy. Retrospektywnie jesteśmy skłonni wyolbrzymiać przewidywalność wyniku.

Jak unikać pułapki pewności wstecznej?

  1. Dokumentuj decyzje: Spisuj powody, dla których podejmujesz konkretne decyzje inwestycyjne. Wróć do tych notatek, gdy będziesz je analizować w przyszłości.

  2. Przyjmij pokorę wobec nieprzewidywalności: Rynek finansowy jest pełen niepewności, a nawet najlepsi analitycy popełniają błędy.

  3. Rozważ alternatywne scenariusze: Kiedy analizujesz przeszłe decyzje, zastanów się, jakie inne wyniki były możliwe i jak wpłynęłyby na Twoje postrzeganie sytuacji.

  4. Nie oceniaj decyzji wyłącznie po rezultatach: Dobry proces decyzyjny nie zawsze prowadzi do sukcesu, a zły – do porażki. Liczy się, czy działasz w oparciu o właściwe dane i logikę.

  5. Konsultuj się z innymi: Dyskusje z innymi inwestorami pomagają zauważyć nasze własne uprzedzenia.

  6. Zaakceptuj losowość: Świadomość, że wiele zdarzeń na rynkach wynika z losowości, a nie z łatwo przewidywalnych trendów, pozwala na bardziej wyważoną ocenę sytuacji.

Hindsight bias jest naturalnym aspektem naszego myślenia, ale w inwestycjach może prowadzić do nadmiernej pewności siebie i nieuzasadnionego ryzyka. Zamiast analizować przeszłość przez pryzmat tego, co dziś wiemy, warto skupić się na ulepszaniu swoich procesów decyzyjnych i uznaniu, że ryzyko jest nieodłączną częścią gry. Następnym razem, gdy pomyślisz „To było przecież oczywiste!”, zastanów się, czy naprawdę tak było – czy to tylko pułapka Twojego umysłu.



środa, 5 stycznia 2022

Podwyżki, nowy ład, etc - prośba o relacje tych, którym się poprawiło

 Mamy podwyżki cen, podatków, stóp procentowych (RPP wczoraj podniosła stopy do 2,25%) a co za tym idzie też rad kredytów. Ceny gazu nie wspomnę.

Są też obniżki - pensji.

Generalnie chaos w Nowym Polskim Ładzie.

Ja w związku z tym mam prośbę - bo podobno ta reforma miała sprawić, że 90% obywateli jej nie odczuje i poczuje się lepiej. prośba polega na tym aby w komentarzach napisały te osoby, którym się poprawiło. Bardzo chciałbym aby były to relacje z pierwszej ręki. bo na razie wszyscy(?) odczuli że jest gorzej, ale może to spisek i propaganda, a tak na prawdę 90% obywateli, którym się poprawiło milczy i nie ma się gdzie wypowiedzieć. Nie oglądam telewizji publicznej, może się tam wypowiadają nie wiem. Chciałbym, aby tu w komentarzach ktoś napisał jak mu jest lepiej. Bardzo proszę...

poniedziałek, 27 grudnia 2021

Podsumowanie 2021 roku

Moja aktywność na blogu w tym roku była znacząco mniejsza niż w poprzednich latach. Z jednej strony wynika to z faktu, że pewne tematy już się wyczerpały (omówiłem je moim zdaniem wystarczająco wiele lat temu), z drugiej zaś sama koncepcja blogów ekonomicznych wynaturzyła się trochę (sam nie mam czego czytać). Inspiracji też mniej no i ileż można pisać o tym samym (inflacja). Niemniej jednak trochę wpisów popełniłem.

W styczniu 2021 roku prognozowałem:


"Po pierwsze inflacja. Tego już doświadczamy ale się nasili. Powodów jest kilka. Bank centralny "drukuje" pieniądze, obniża też cenę kredytu (mamy realnie ujemne stopy) co powoduje napływ pieniędzy do gospodarki. Na razie ten nawis jeszcze nie wylewał się na konsumpcję tylko w nieruchomości, ale któregoś dnia wyleje się na ceny innych artykułów. Ma to jeszcze inny aspekt, oróż niejawnie, ale polityka państwa zmierza do zeszmacenia złotówki, co przełoży się na wzrost cen ze względu na wpływ kursu waluty na ceny paliw. W końcu mamy wzrost kosztów wszystkiego (energii, radzenia sobie z Covidem, etc). W końcu po otwarciu gospodarki ceny wzrosną skokowo bo przedsiębiorcy (gastronomia, turystyka) będą chcieli zrekompensować sobie utracone w wyniku lockdownu przychody. Mamy też nowe podatki takie jak np. opłaty energetyczne czy podatek cukrowy, każdy to jakoś tam odczuje w portfelu."

To mi się udało trafiłem. Niestety.
Reszta prognoz tak średnio.

W środę już zanosiło się, że likwidacja OFE będzie przesądzona. Napisałem o tym, ale okazało się, że do dziś rząd nie ma jaj żeby nas w ten sposób okraść, a że mamy polski ład, to nawet próby uzasadnienia "opłaty przekształceniowej" nie mają już sensu.

W maju popełniłem moją opinię o nowym ładzie. Pewnie się okaże, że się myliłem kiedy mnie dotknie bezpośrednio.

We wrześniu wziąłem też na tapetę pułapkę w jaką można wpaść zapisując się do PPE


W końcu prawie co miesiąc pałowała nas inflacja.

Zostaje życzyć bardziej udanego przyszłego roku.





poniedziałek, 29 marca 2021

Lista filmów na blogu - czyszczenie

Od jakiś paru lat na blogu dostępna jest lista linków do ciekawych filmów dokumentalnych znalezionych na youtube. Lista wymagała odświeżenia, co też niniejszym uczyniłem. Wiszące linki do nieistniejących materiałów zostały skasowane. Zapraszam do oglądania.




poniedziałek, 28 grudnia 2020

Podsumowanie 2020 roku

Zbliża się do końca ten dziwny rok, w którym wiele rzeczy stanęło na głowie. Myślę, że wszyscy mamy go już trochę dosyć i z radością wkroczymy w nowy, z nadzieją, że będzie lepszy.

Moja aktywność blogowa zmalała przez ten okres, między innymi ze względu na to, że zmiana sposobu funkcjonowania i pracy nie nastrajała do wpisów. Z resztą przyglądanie się gospodarce (w sferze mikro i makro wokół mnie) stawało się coraz bardziej frustrujące i smucące.

Jeden z wątków, który przewijał się na blogu był temat słabo oprocentowanych lokat i rosnącej inflacji. Mieliśmy i mamy z tym styczność cały czas, niewiele się w tym względzie zmieniło.  Najlepiej to podsumowuje wpis z listopada o tym ile jest warte 500+

Już w lutym zaczęło się zauważać wpływ pandemii koronawirusa na gospodarkę.

Marzec był miesiącem chaosu, paniki na rynkach i przemyśleń o tym jak się zabunkrować na kryzys. Pisałem wtedy "Warto zwiększyć ilość gotówki i oszczędności. Trzeba gromadzić pieniądze bo może się okazać, że za chwilę będziemy potrzebować oszczędności. Kto jeszcze nie stracił pracy ma szansę wdrożyć pilny program oszczędnościowy. " Myślę, że niejeden kto wtedy posłuchał tej rady dziś ma przynajmniej jakieś zaskórniaki na czarną godzinę. Jeśli jeszcze ktoś ma zaskórniaki w złocie, tak jak to rozważałem w kwietniu, może się czuć bezpieczniej.

Zastanawiam się czy mój wpis z czerwca o nowej normalności jest aktualny, chyba coraz bardziej...

Napisałem też recenzje książek:

wtorek, 7 lipca 2020

Lektury na wakacje

W okresie wakacyjnym (tj. od początku pandemii) panuje na blogu niejakie rozprężenie. Wynika to z jednej strony z tego, że tematy są bardziej higieniczno (koronawirus) polityczne (wybory) czyli nie w temacie bloga, a z drugiej, z pewnego przeorientowania zaangażowania w inne aktywności

Jako że czas wakacyjny to chciałem wam polecić kilka książek z mojej listy, myślę że mogą być na czasie:


poniedziałek, 22 czerwca 2020

Nowa normalność

Ostatnio pojęcie "nowa normalność" zdaje się robić karierę. Mam takie przemyślenie czym ono się może charakteryzować. Otóż wygląda na to, że:

  • normalne stanie się to, że z naszymi pieniędzmi nie będziemy mogli sensownie nic zrobić żeby je zainwestować, będziemy w ten sposób ograbiani przez inflację, wygrają przedsiębiorczy, przegrają oszczędzający,
  • normalne będzie to, że pomiędzy branżami gospodarki będą spore dysproporcje, niektóre branże kryzys uderzy wyjątkowo mocno, inne tego zupełnie nie odczują,
  • wygląda na to, że normalne stanie się jeszcze większe rozwarstwienie na biednych i bogatych zarówno w skali globalnej jak i lokalnej, widać to zarówno po dostępie do usług edukacyjnych i ich jakości w obie nauki zdalnej, jak i w dostępie do leków i lekarzy w sytuacji epidemii, jak zwykle normalne będzie to, że biednym zawsze wiatr w oczy,
  • normalne będzie to, że politycy nas będą okłamywać na wiele różnych sposobów, a bankierzy manipulować walutą,
  • normalne stanie się to, że koszty niektórych dóbr będą rosły w ślad za rosnącą falą taniego pieniądza i wskutek problemów gospodarczych.
Jakoś mi się ta nowa normalność wydaje znajoma... jakby już była.

piątek, 17 kwietnia 2020

W kryzysie wykuwa się nowy ład na świecie - interesujący wywiad z prof. Góralczykiem

Polecam lekturę artykułu na portalu 300gospodarka.pl jest to wywiad z prof. Bogdanem Góralczykiem sinologiem, dyplomatą, dyrektorem Centrum Europejskiego UW, w latach 2003–2008 ambasadorem RP w Tajlandii. Polecam lekturę:


czwartek, 12 grudnia 2019

Podsumowanie 2019 roku

Zbliża się koniec roku, zatem tradycyjnie warto podsumować aktywność na blogu. Niestety w tym roku była ona znacząco ograniczona. Jest ku temu kilka powodów. Po pierwsze brak czasu, trzeba to przyznać, że niestety nie miałem go w tym roku tyle ile bym chciał. Drugi powód jest jednak równie istotny, brak ciekawych dla mnie tematów do omówienia. Trochę jest tak, że jak się prowadzi bloga wiele lat to pewne tematy już zostały dawno poruszone. Nie nalezę do osób, które lubią powtarzać wiele razy to samo, stąd moja niechęć do "odświeżania" starych wpisów. Trzecia rzecz jest taka, że mam wrażenie, że jakby tematów finansowo ekonomicznych w przestrzeni wokół nas jest trochę mniej. Trudno pisać o ciekawych lokatach bo takich po prostu nie ma. Trudno pisać o ciekawych sytuacjach na giełdzie, bo bije od niej marazm. Trudno pisać o interesujących inwestycjach skoro większość to potem niewypały w stylu obligacji korporacyjnych czy piramid finansowych. Tu raca temat potarzania się.

Niemniej jednak trochę wpisów na tym blogu powstało.

Cały czas przykładowo pozostaje otwarte pytanie, które postawiłem w styczniu - mianowicie w czyim interesie działa urząd Komisji Nadzoru Finansowego. Moje obserwacje wskazują, że chyba interes inwestorów ma dalszy priorytet.

Jeden z tematów który przewijał się na blogu dotyczył "druku" pieniędzy. Zastanawiałem się nad tym w marcu kiedy przeczytałem artykuł pewnego bankiera z Zurychu. Poruszyłem go też w ostatnim wpisie o luzowaniu ilościowym.

Zasygnalizowałem też w pewien sposób mój punkt widzenia na temat nieruchomości na wynajem, o których teraz coraz częściej mowa w kontekście inwestycyjnym. Analizowałem też temat pod kątem tzw. inwestycji grupowych. Poruszyłem też temat inwestycji w ziemię.

Zastanawiałem się nad planowanym przez rząd demontażem Otwartych Funduszy Emerytalnych i jaki wariant wybrać.


Napisałem też kilka recenzji:



wtorek, 22 października 2019

Zmarł wielki człowiek małej grafiki - w wieku 90 lat odszedł Andrzej Heidrich projektant polskich banknotów

Jego prace mamy na co dzień w swoich portfelach, będziemy mogli zapewne podziwiać je jeszcze długo. Wczoraj w wieku 90 lat zmarł Andrzej Heidrich, projektant polskich banknotów zarówno tych sprzed denominacji, jak i tych, które używamy obecnie. 


Banknoty dla NBP projektował od lat 60 ubiegłego wieku. Podczas 40-letniej pracy w Wydawnictwie "Czytelnik" projektował też okładki książek. W latach 1974-1989 był naczelnym grafikiem wydawnictwa. Projektował także znaczki dla Poczty polskiej. Został odznaczony m.in. Złotym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis" (2006), a w 2014 r. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2019 r. otrzymał Odznakę Honorową Zasłużonego dla Warszawy. 

Polecam obejrzenie filmu dokumentalnego na jego temat, który powstał z inicjatywy NBP



Wspomnijmy jego pamięć kiedy będziemy posługiwać się banknotami, których projekty wyszły spod jego ręki. Nazywano go wielkim człowiekiem małej grafiki.


środa, 3 lipca 2019

Sezon ogórkowy - polecane lektury

Plaża, wakacje, czas wolny, upał. idealne, żeby poczytać parę książek. Pozwolę sobie polecić Wam kilka na ten ciepły czas:

Mamy poradnik, filozofię polityczną i tajemnicę życia - idealny mix na plażę ;)

sobota, 30 marca 2019

Ile kosztuje wynajem skrytki bankowej?

Bardzo wiele osób wchodzi na mojego bloga poszukując informacji na temat skrytek bankowych i trafiając na wpis, w którym dotknąłem trochę tego tematu i opisałem między innymi moje perypetie z szukaniem tańszej skrytki bankowej.

Jeżeli zaś interesuje cię jak inwestować w złoto,które można ulokować w skrytce, proponuję przejść do lektury najnowszej wersji pt. "Małe kompendium inwestowania w fizyczne złoto".


Pomyślałem sobie, że zapewne nie ma wiele zbiorczych informacji na ten temat i rzeczywiście, ostatnie zestawienie w sieci, poświęcone tematowi kosztów wynajmu skrytek sejfowych w banku, znalazłem chyba z 2011 roku. Postanowiłem zatem sam zebrać te informacje, które uda mi się znaleźć i zestawić je w jednym miejscu, abyście mogli porównać sobie oferty różnych banków i zdecydować samodzielnie gdzie ewentualnie warto szukać wolnej skrytki.

Artykuł został przeze mnie zweryfikowany i zaktualizowany w 2018 roku.
Jeżeli szukacie informacji o skrytkach bankowych za granicą zapraszam do innego mojego wpisu na ten temat.

Zebrane poniżej informacje bazują na tym co udało mi się dowiedzieć telefonując na infolinie lub też przeglądając tabele opłat różnych banków. Nie zawracałem sobie głowy tymi, co do których wiem, że nie podpisują już nowych umów na wynajem skrytek. 

Kwoty znajdujące się w poniższym zestawieniu należy traktować orientacyjnie. Wprawdzie pobrane są one z tabeli opłat i prowizji, albo uzyskane na infolinii, ale:
  • w niektórych bankach w tabeli opłat figuruje cena netto a w innych cena brutto, różnie też podają na infolinii,
  • ceny zależą od rozmiaru skrytki i wcale nie jest powiedziane, że tam gdzie się udamy będzie wolna akurat najtańsza (albo że jakaś będzie wolna w ogóle).
Generalnie ze skrytkami bankowymi jest ten problem, że są one towarem trudno dostępnym. Tak więc zestawienie poniższe jest jedynie orientacyjne. Fakt, że w tabeli opłat figuruje taka pozycja, wcale nie znaczy że jest ona dostępna. Skrytki są tylko w niektórych lokalizacjach banków, a te preferując ostatnimi laty placówki bardziej "butikowe" mają coraz mniej oddziałów, w których faktycznie można trzymać jakieś wartościowe dokumenty czy pieniądze.

Tak czy tak należy zacząć szukać dzwoniąc do oddziałów banków w swojej okolicy, żeby zorientować się, czy w ogóle jakiekolwiek wolne skrytki są. W różnych miastach bywa z tym różnie. Najgorzej jest w dużych aglomeracjach takich jak Warszawa, Kraków. Lepiej z dostępnością jest w mniejszych miastach.

W zestawieniu znalazły się też banki spółdzielcze, ale tylko wybrane. Umieściłem tam te, które informacje o cenie wynajmu skrytki sejfowej podały na swojej stronie internetowej. Niestety nie mam wystarczająco dożo czasu i samozaparcia aby dzwonić do wszystkich czterystu banków spółdzielczych w Polsce. 

Jak zauważycie z resztą, w mijałoby się to z celem, ceny wydają się być zbliżone. Poza niektórymi wyjątkami,  w górę czy w dół większość cen mieści się w przedziale "około 400zł rocznie" za skrytkę sejfową w banku. Jeżeli ktoś jest zainteresowany skrytką bankową to powinien po prostu obdzwonić banki w swojej okolicy.

Dobra, najwyższy czas na zestawienie.

BankKoszt roczny 2015 - uwzględniłem w ramach aktualizacji te zmiany, które udało mi się doszukać
Alior Bankod 699,99 zł 1399,99 zł
BPH500 zł
Bank Millenium360 zł
BOŚ Bank250 zł
Pekao400 zł
BZ WBK (obecnie Santander)400 zł
Deutsche bankod 300 zł do 550 zł
Getin Bank240 zł
ING Bank300 zł
PKO BP350 zł 600zł
Bank spółdzielczyKoszt roczny
BS Lesznowolaod 700 zł do 1100 zł
BS Żory250 zł
ABS bank Spółdzielczyod 250 zł do 350 zl ??
BS Siedlce200 zł
BS Starogard Gdańskiod 200 zł do 600 zł od 300zł do 700zł
Podkarpacki bank Spółdzielczyod 400 zł do 1200 zł
BS Miliczod 225 zł do 270 zł 700zł
BS Krzyżanowiceod 300 zł do 380 zl
BS Białystok540 zł
BS Knurówod 70 zł do 400 zł
Prywatny operator350zł - 2100zł
Skarbiec77od 400 zł do 1100 zł

W zestawieniu znalazł się także jeden podmiot prywatny oferujący wynajem skrytek w Pabianicach, natomiast już wiadomo z jego strony internetowej, że wszystkie skrytki ma wynajęte. Ot taki biznes, skrytka depozytowa jest na tyle pożądanym dobrem, że chętnych jest więcej niż oferujących.
Z tego co się orientuję podmiot ten zakończył już działalność. Istnieje jeszcze jeden podmiot w Lublinie (Twójskarbiec), w którym ceny rocznego najmu wynoszą od 350 do 2100zł  ten też zniknął z internetu. Znalazłem jeszcze firmę ŚląskieSejfy, która oferuje wynajem w Katowicach w cenach od 1200zł netto rocznie. 

Edit 2019: jak widać dostępność spada a ceny rosną

Mam nadzieję, że powyższe zestawienie będzie dla Was przydatne. Zapraszam także do lektury poprzedniego wpisu o skrytkach bankowych.

Jeżeli interesują cię informacje o skrytkach depozytowych poza granicami naszego kraju, znajdziesz je w tym wpisie.


piątek, 1 marca 2019

Jak kończą piramidy finansowe?

Mniej więcej siedem lat temu napisałem wpis o tym, że ludzie nie zwracają uwagi na że zyski proponowane przez różne szemrane podmioty są często iluzoryczne, a ich konstrukcja jest klasyczną piramidą finansową. Pisałem wtedy, że niestety ludzie nie zwracają uwagi na to komu powierzają swoje pieniądze. Było to jeszcze przed upadkiem Amber Golda, i już nawet nie pamiętałem tamtego wpisu. przypomniała mi o nim wiadomość, że oto sąd skazał Andrzeja K. założyciela piramidy finansowej Finroyal na 10 lat więzienia.

Przypomniałem sobie, że przecież ja o tym Finroyal pisałem i trafiłem na ten archiwalny wpis. Z wymienionych w nim podmiotów Kilka okazało się ewidentnymi oszustwami. Oto Amber Gold upadł, Finroyal upadł, a ich klienci stracili setki milionów złotych. Był jeszcze taki "Mizar Profit" po którym próżno szukać jakiegokolwiek śladu - rozpłynął się w powietrzu.

Czy te przypadki kogoś czegoś nauczyły? Nie wiem - zapewne nadal znajdują się tacy, którzy z niewiedzy, braku rozeznania czy zwykłej pazerności dają się łowić na tego typu piramidy.

piątek, 2 listopada 2018

Smutne święto

Nie piszę o pierwszym listopada, ale o jedenastym. Dlaczego? Otóż niestety ale gdy przyglądam się wspólnym obchodom (a raczej ich brakowi) stulecia niepodległości, obecnej sytuacji czy też ogólnie stanowi naszego państwa w kontekście stulecia odzyskania niepodległości, to ogarnia mnie smutek. Bo mam wrażenie, że nie dorośliśmy do tej niepodległości, że ją marnujemy i zachowujemy się wobec niej niezwykle pysznie i arogancko.

Mamy najbardziej od wielu lat podzielone społeczeństwo, które przestało ze sobą rozmawiać. Mamy ludzi, którzy albo wyjechali z tego kraju uznając, że mają go dosyć ekonomicznie czy politycznie, albo takich, którzy wewnętrznie wyemigrowali udając, że ich nic nie dotyczy.

Mamy przy okazji tego święta festiwal pogardy wobec prawa i społeczeństwa - bo czym innym jest ten cyrk wokół ustanowienia 12 listopada dniem wolnym? Jest wyrazem oderwania części polityków od rzeczywistości, wyrazem ich arogancji wobec problemów zwykłego człowieka i przedsiębiorcy, wyrazem pychy (że jakoś to będzie) i wyrazem pogardy dla zasad (przyzwoitości powiadamiania wszystkich wcześniej o ważnych zmianach w życiu publicznym - a taką zmianą jest ustanowienie dnia wolnego).

Mamy festiwal niemocy bo czym jest zachowanie Prezydenta, który raz to organizuje a innym razem nie uczestniczy w wydarzeniach? prezydenta, który nie ma własnych poglądów i własnego zdania. Czym jest fakt, że nie dało się z wyprzedzeniem (o organizacji setnej rocznicy niepodległości można było pomyśleć dawno temu) zorganizować obchodów i zaprosić na nie kogokolwiek z choćby przyjaznych nam państw?

Mamy festiwal buty legislacyjnej, w której uchwala się przepisy bez zwracania uwagi na ekonomiczne skutki. Nieistotne są konsultacje społeczne, nieistotna jest racjonalna analiza tego czy dane rozwiązanie poprawi lub pogorszy klimat dla biznesu w Polsce. Istotna jest ideologia i widzimisię polityków. Podejmuje się brzemienne w skutkach długoterminowo decyzje dotyczące strategii ekonomiczno ekologicznej, za które będziemy wszyscy płacić dziś i jutro. Foruje się nieperspektywiczne branże, a w tych perspektywicznych tworzy się iluzję działania (a faktycznie obsadza się swoimi ludźmi intratne posady).

Mamy festiwal pogrążania się w chaosie państwa w którym poszanowanie prawa ma się za nic, interes własnej partii ponad wszystko, a stabilność rządów i prawa w dupie. Bo jak innaczej określić fakt, że przedsiębiorcy dalej nie wiedzą jakie składki na zus będa odporowadzać od tych lepiej zarabiających? Sam ZUS tego nie wie i pewnie system informatyczny tej instytucji nie jest jeszcze do tego przystosowany. Cóż to znaczy dla polityków? Nic, "jakoś to będzie". Powinnismy sobie to hasło wyszyć na sztandarach zamiast tradycyjnego "Bóg, Honor, Ojczyzna" bo ani jedno z tych słów nie znaczy już dziś nic. Tyle było wycierania sobie nimi mord zdradzieckich czy nie, tyle było pałowania się po głowach nawzajem jednym czy drugim hasłem, że wszyscy zapomnieli o tym co one znaczą. Wszyscy zapomnieli jakim dobrem jest fakt, że można swobodnie dyskutować w kraju, w którym żadna zewnętrzna siła tego nie zabrania.

Cofnęliśmy się Szanowni Państwo w rozwoju polityczno społecznym, do czasów przedrozbiorowych -takie mam wrażenie. Każdy patrzy swych partykularnych interesów i nikt nie dorasta do pięt poziomem myślenia o wolności Ojczyzny tym, którzy nad odzyskaniem tej wolności pracowali przed 1918 rokiem. Wybieramy niepoważnych ludzi na poważne stanowiska. jako społeczeństwo kierujemy się przy tym emocjami a nie racjonalnym osądem, a później z tego tytułu odczuwamy skutki naszych wyborów. To jak działa nasze państwo, w jaki sposób wykorzystuje nasze podatki, to jest nasza odpowiedzialność. Abdykujemy i skutkiem tego możemy cieszyć oczy wygłupami polityków, smucić się stojąc w korkach czy oddychać zatrutym powietrzem. Jeżeli zaś nie znajdujemy właściwych ludzi na których barki można przekazać odpowiedzialność, to dlaczego nie bierzemy sprawy we własne ręce? 

Mamy festiwal podziałów na frakcje, i władzę, która "wie lepiej", ma "większą legitymację społeczną", nie liczy się z mniejszościami. Mamy partie polityczne, które zamiast dyskusji merytorycznej okładają się trupami z przeszłości, mamy festiwale wzajemnych zadawnionych żalów, zamiast wspólnej pracy na rzecz kraju. Jest nienawiść, zmaiast miłosierdzia, w kraju "katolickim"...

Mam wrażenie, że społeczeństwo bogacąc się abrykowało z roli gospodarza własnego kraju. Postanowiło też uciec od racjonalnej dyskusji na rzecz emocjonalnej waśni... Po co więc ta wolność? po co 1918 rok? Po co walka z okupantem, komuną? O kiełbachę chodziło? O ciepłą wodę w kranie? Tylko o tyle? To może wypowiedzmy wojnę Niemcom i natychmiast poddajmy się bezwarunkowo. Ciekawe, czy nas przyjmą - będzie jak w reichu, i socjal będzie i bogato. Czemu nie? Bo nas skolonizują i wykorzystają jak za zaborów? No to może jednak warto się rządzić samemu? Idea samorządu sprowadza się przez wszystkie szczeble państwowej drabiny. Tylko, że trzeba z niej korzystać w odpwiedzialny sposób.

Ponieważ jest za bardzo politycznie a mało ekonomicznie to podsumuję to tak. Jak ma nas postrzegać zagraniczny biznes czy finansjera, jeżeli widzi tę piaskownicę dzieci bawiących się w wolność? Jak ma nas postrzegać kiedy widzi ten cyrk z małpami niezdolnymi do ustanowienia stabilnego państwa czy przewidywalnego prawa? jak ma nas postrzegać widząc jak zamujemy się bałachostkami ignorując rzeczy ważne? Jak ma nas postrzegać międzynarodowy świat finansów i polityki jeśli zobaczy, że sami dewastujemy własną praworządność, rozszarpujemy ochłapy naszego państwa między siebie w imię chwilowych interesów własnych? Może wybrać dwie drogi. Pierwsza jest taka, że uzna, iż w tym buredlu na kółkach nic się poważnie nie da zdziałać i wycofa siebie i swoje pieniądze znajdując inne miejsce ze stabilnym systemem prawno-politycznym. Druga droga jest taka, że uzna nasz cyrk za wspaniałą okazję do neokolonialnego wyzysku i doskonałe miejsce do wykorzystania istniejącego zamieszania do zarobienia większych pieniędzy czy ubicia politycznych interesów ponad naszymi głowami.

Czy jest trzecia opcja- polegająca na tym, że ktoś nam zaufa (jeśli nie ufamy sobie sami), weźmie nas poważnie (jeśli na każdym kroku udowadniamy, że poważni nie jesteśmy) i zainwestuje tu swój kapitał (finansowy czy polityczny) z czego i my i on odniesiemy korzyści? Sami oceńcie jak bardzo to jest prawdopodobne. A jeżeli ktoś myśli, że świat wokół nie jest nam do niczego potrzebny i sami sobie możemy żyć w XXI wieku w czymś na kształt współczesnej autarkii to niestety, ale na jego chorobę nie ma już chyba innego lekarstwa jak spojrzenie na mapę, a później wycieczka do Korei Północnej.


piątek, 12 października 2018

Nacjonalizacja

Mieliśmy kiedyś kurs polityki gospodarczej ukierunkowany na prywatyzację. O ile w pewnym momencie miało to uzasadnienie (gospodarka centralnie planowana nie była w stanie efektywnie alokować kapitału, którego z resztą brakowało), to później okazało się, że w niektórych przypadkach prywatyzacja całych gałęzi gospodarki (szczególnie we wrażliwych sektorach czy też dotyczących specyficznych, komunalnych usług) ma negatywne skutki społeczne czy ekonomiczne dla całej gospodarki.

Obecnie mamy kurs na nacjonalizację (zwaną repolonizacją) - dotyczy ona sektora finansowego, energetycznego, a niedawno dotarła do kolejki na Kasprowy Wierch. Jak to ze wszystkim bywa może in w pewnym aspekcie za taką a nie inną polityką stoi jakaś racja, ale życie i historia pokazuje, że później rolę wiodąca przejmują racje inne, bardziej partykularne jeżeli chodzi o interesy danej grupy czy opcji politycznej.

Rząd szykuje nam dokapitalizowanie Polskiego Funduszu Rozwoju pieniędzmi pozyskanymi z nowej reformy systemu emerytalnego pod postacią PPK. Pieniądze te posłużą budowie ekonomicznej podbudowy dla władzy politycznej. Skoro bowiem będziemy mieli znacjonalizowane przedsiębiorstwa w różnych gałęziach gospodarki to jakim celom będą one służyć (bo ekonomiczne cele zejdą na drugi plan - tak zawsze jest w przedsiębiorstwie politycznie sterowanym)? 

Zastanawiam się czy chcę uczestniczyć w tym systemie.

czwartek, 28 września 2017

Rola KNF

Taka refleksja mnie naszła. Zaglądam sobie od czasu do czasu na stronę Komisji Nadzoru Finansowego. Mamy tam różne rejestry, listy ostrzeżeń itd. Zastanawia mnie sens istnienia tej instytucji. Co z tego, że ma prowadzić rejestry np. Alternatywnych Spółek Inwestycyjnych, jeżeli postępowanie o wpis do takiego rejestru trwa tak długo, że de facto cała inwestycja bierze w łeb bo staje się nieaktualna? 

Albo jaki sens ma cała ta lista ostrzeżeń ulicznych, skoro jej istnienie nie uratowało klientów Amber Golda czy innych podobnych instytucji. 

Czy chodzi tylko o karmienie urzędniczej maszyny i o to, aby Państwo polskie mogło powiedzieć "ostrzegaliśmy"? 

Całe to regulowanie rynku nie uchroniło klientów firm, które wyemitowały obligacje, a później ich nie spłaciły. Nie słyszałem o żadnym konkretnym wyroku skazującym za manipulację kursem akcji spółek, nie słyszałem o tym aby nadzór doprowadził do skazania nieuczciwego prezesa jakiejś firmy której akcje czy obligacje notowane były na rynku regulowanym. Nawet nie słyszałem aby KNF przystępował w takich sprawach jako interwenient uboczny. Co z tego, że kierowane są zawiadomienia do prokuratury skoro ta umarza postępowania? Może te zawiadomienia są słabo umotywowane, albo przestępstw nie ma i cała działalność KNF jest dęciem w balon?

Na prawdę - zastanawiam się do czego ta instytucja służy i za każdym razem kiedy uczestniczę w rynku, dochodzę do wniosku, że nie potrafię tego wyjaśnić...

piątek, 27 stycznia 2017

Co nas może zaskoczyć w 2017 roku?

Poniższy wpis jest treścią ostatniego wydania Newslettera

Szanowni Czytelnicy,

Odpowiedź na postawione w tytule pytanie okazała się zaskakująca również dla mnie. Otóż okazało się że w ramach ubogacania naszego świata wymyślono przepisy, które na parę sposobów utrudniają wysyłkę takich newsletterów jak ten. Jak wiecie nie zbierałem nigdy żadnych informacji o Was, ani danych dotyczących personaliów czy adresu fizycznego. Jedyne co interesowało mnie to zgoda na wysyłanie maili. Cenię sobie anonimowość w sieci, która służy swobodzie wypowiedzi odpowiedzialnych jednostek. Tymczasem w chęci naprawiania świata funduje się nam "utrudnienia". Chodzi konkretnie o regulacje dotyczące podawania w kampanii mailowej adresu fizycznego rozsyłającego ją podmiotu. Jedni mogą uważać, że jest to genialny pomysł inni wręcz przeciwnie. Ponieważ należę do tych drugich postanowiłem niniejszym, że ten numer Newslettera będzie ostatnim, który otrzymacie.

W związku z tym zamieszaniem dostajecie dziś Newsletter wysłany zwyczajnym mailem a nie w ramach kampanii. Nie ma w nim także linka do wypisania się (poniżej wyjaśniam dlaczego). Jeśli ktoś chce aby go wykreślić z listy już teraz, uprzejmie proszę niech odpowie na tego maila, a ja natychmiast skasuję jego maila.

Zapewne zadacie w związku z tym pytanie, co z listą mailową. Nie sprzedam Waszych adresów nikomu - możecie być o to spokojni. Przestaniecie dostawać Newslettery i lista zostanie usunięta z systemu newsletterowego tak jakbyście się sami z niej wypisali. Pozwolę sobie ją zachować prywatnie do jednego wyłącznie celu. Gdybym w pewnym momencie wpadł na pomysł reaktywacji Newslettera wtedy wyślę Wam o tym wiadomość. Nie wiem jednak, czy tak się stanie. Mam nadzieję, że te artykuły, które rozsyłałam Wam przez ostatnie dwa lata, były dla Was interesujące. Będzie je można znaleźć na stronie w sekcji "Archiwum newslettera". Liczę na to, że będziecie odwiedzać mojego bloga. Aby nie przegapić nowych wpisów można skorzystać z kanału RSS albo śledzić stronę na Facebooku.

A teraz czas na właściwy wpis.

Mamy nowy rok 2017 a z nim nowe wyzwania i zagrożenia. Wygląda na to, że wokoło jest całkiem ciekawie i co nieco może nas zaskoczyć, albo przynajmniej sprawić, że się zdziwimy. Chociaż może niekoniecznie, bo pewne ryzyka z pewnym prawdopodobieństwem można wychwycić już dzisiaj.
  
Nie będę tym razem pisał jednak o potencjalnych zagrożeniach politycznych związanych z Brexitem czy też wyborami we Włoszech. Chciałbym napisać kilka słów o trzech krajach: Niemczech (nasz sąsiad, z którym nasza gospodarka jest dosyć mocno związana), Rosji (drugi sąsiad, którego sytuacja gospodarcza ma wpływ na geopolitykę) i Chinach (jedna z największych gospodarek świata, z niemałymi aspiracjami).

Niemcy
  
Niemcy są krajem w pewien sposób uzależnionym od eksportu. Cały koncept wspólnej strefy euro i integracji europejskiej był wymyślony między innymi po to aby zapewnić niemieckiej gospodarce rynek zbytu. Jednakże od czasów kryzysu 2008 roku handel międzynarodowy ulega pewnej degradacji. Spowolnienie wzrostu gospodarczego na świecie spowodowało spadek zapotrzebowania na produkty dostarczane między innymi przez gospodarkę niemiecką (czwartą największą gospodarkę świata).

Eksport niemiecki w 2016 roku był niższy niż przewidywały prognozy. Niemiecki Bundesbank przewiduje "umiarkowany" wzrost eksportu w latach 2017-2018. Należy jednak mieć na uwadze, że wzrost gospodarki europejskiej raczej nie wystrzeli, a czeka ją jeszcze sporo innych problemów. Wielkiego wzrostu gospodarki amerykańskiej (a co za tym idzie importu z Niemiec) w 2017 też nie należy się spodziewać. Także popyt na niemieckie produkty ze strony Chin będzie spadał. Wobec problemów "brexitowych" nie należy się spodziewać także, że eksport do UK skompensuje spadek popytu z innych rynków.

Warto pamiętać, że 47% gospodarki niemieckiej jest napędzane eksportem. Warto także pamiętać, że eksport z Polski do Niemiec odpowiada za około 1/4 do 1/3 całego naszego eksportu i spowolnienie w Niemczech może być odczuwalne także w Polsce.
   
Rosja
     
Gospodarka drugiego naszego dużego sąsiada jest napędzana ropą. Spadek jej cen znacząco wpłynął zatem na jej siłę. Rosja zaczęła się zmagać ze spadkiem wartości waluty i nawet z dwucyfrową inflacją i PKP za 2016 rok prawdopodobnie spadnie.

Wprawdzie pojawiają się prognozy sugerujące, że dołek gospodarka rosyjska ma za sobą, ale o ile ceny ropy nie wzrosną w znaczący sposób w 2017 to należałoby do tych prognoz podchodzić ostrożnie.

Rosja na dokładkę wydaje sporo pieniędzy na kwestie militarne dociskając śrubę już i tak dociśniętej gospodarce.

Kwestią niepokojącą jest to, w jaki sposób te problemy ekonomiczne przełożą się na politykę naszego wschodniego sąsiada. Obawiam się, że możemy być świadkami potrząsania szabelką i zimno-wojennej retoryki skierowanej na "rynek wewnętrzny" bardziej niż na zewnątrz. Z drugiej strony Rosja ma prawo czuć się osaczana i będzie starała się sprawić wrażenie groźniejszej i poważniejszej niż w rzeczywistości.
 
Chiny
      
Chiny mają aspiracje do bycia znaczącym graczem na arenie świata. Co więcej mają potencjał i starają się te aspiracje realizować. Nie ukrywam, że od wielu lat powtarzam, że należy z uwagą śledzić Chiny.

Z obserwacji wynika, że dotychczasowe tempo wzrostu gospodarki chińskiej jest nie do utrzymania na dłuższą metę. Powoduje to szereg napięć, które będzie się próbować rozwiązywać w klasyczny sposób - poprzez włączanie ręcznego, centralnego sterowania. Tym właśnie było ostatnie działanie zmierzające do ograniczenia wypływu Juanów za granicę poprzez kontrole przepływu kapitałów czy giełd Bitcoina i tym jest ostatni nakaz przyhamowania udzielania nowych kredytów.

Niestety spowolnienie gospodarcze w Chinach podminowuje wysiłki zmierzające np. do umiędzynarodowienia Juana. Chińczycy będą musieli zmagać się z próbami odpływu kapitału z kraju i desperacko będą próbowali budować zagraniczny popyt stabilizujący swoją walutę (przykład z ostatniej wizyty prezesa Bank of China na Węgrzech).

Jednak wyzwaniem są dla Chin też problemy wewnętrzne, a przede wszystkim wzrastające bezrobocie, bańka na rynku nieruchomości i wzrastające zadłużenie. Należy przy tym z ostrożnością interpretować statystyki podawane oficjalnie - wielokrotnie okazywało się, że były one manipulowane, a z resztą same liczby (np. bezrobocie na poziomie 4%) wyglądają niewiarygodnie.

Wstrząsy i spowolnienia w Chinach mają zaś tendencję do przekładania się na gospodarkę światową. Kiedy gospodarka chińska przestaje zasysać z rynku surowce i towary, siadają ceny co przekłada się... a jakże na sytuację gospodarczą naszych najbliższych sąsiadów czyli Niemiec i Rosji. Należy się zatem przyglądać uważnie sytuacji, bo wbrew pozorom sytuacja tak odległa jak w Chinach może przełożyć się na nasze krajowe podwórko.
   
   
Co na blogu?
   
   
Chciałbym polecić lekturę czterech wpisów, które ukazały się na blogu na przełomie grudnia i stycznia:

Pierwszy wpis to "Małe kompendium inwestowania w fizyczne złoto" - jest to pewne odświeżenie tematu,który był już wielokrotnie w ciągu poprzednich lat poruszany na blogu, tym razem w formie nowego uaktualnionego i skumulowanego w jeden artykuł wpisu.
(http://www.przeglad-finansowy.pl/2016/12/mae-kompendium-inwestowania-w-fizyczne.html)

Drugi wpis to "Prognozy na rok 2017" - który można czytać w zasadzie łącznie z dzisiejszym newsletterem.
(http://www.przeglad-finansowy.pl/2017/01/prognozy-na-rok-2017.html)

Trzeci artykuł to "Skrytki depozytowe za granicą" - dla zainteresowanych, zebrałem oferty dostępne w ościennych krajach.
(http://www.przeglad-finansowy.pl/2017/01/skrytki-depozytowe-za-granica.html)

Czwarty wpis ro recenzja książki "Czarny łabędź" Nassima Taleba - zapraszam do lektury.
(http://www.przeglad-finansowy.pl/2017/01/nassim-nicolas-taleb-czarny-abedz.html)

 

czwartek, 12 stycznia 2017

Skrytki depozytowe za granicą - skrytka bankowa w innym kraju?

Mój wpis na blogu poświęcony skrytkom bankowym w naszym kraju cieszy się nie słabnącą popularnością podobnie jak druga jego część poświęcona kosztowi wynajęcia skrytki bankowej. Temat przechowywania kosztowności w bezpiecznym miejscu nie ogranicza się jednakże tylko i wyłącznie do terenu naszego kraju. Kraje ościenne oferują podobne a nawet szersze możliwości. Bywa tak, że oferta przechowywania kosztowności jest tam znacznie bardziej rozbudowana i ma znacznie dłuższą tradycję niż u nas. Co więcej często jest to oferta korzystniejsza np. ze względu na możliwość wynajęcia skrytki całkowicie anonimowo lub też ubezpieczenia.

Sądzę, że wśród czytelników może istnieć także zainteresowanie tematem wynajęcia skrytki bankowej poza granicami naszego kraju. Zastanawiałem się przez chwilę jak podejść do tego tematu. Nie jestem w stanie przedstawić wyczerpującej listy wszystkich podmiotów oferujących skrytki w całej Europie. Postanowiłem zatem, że w ogóle nie będę pisał o skrytkach w bankach, a skupię się na wybranych podmiotach prywatnych w krajach ościennych. Wynika to z tego, że po prostu banków, które za granicą oferują taką usługę jest zbyt wiele. Jednocześnie oferta podmiotów prywatnych, oferujących wynajem skrytki depozytowej, wydała mi się interesująca i warta opisania.

Zapraszam zatem do lektury tego wysoce selektywnego i subiektywnego zestawienia ofert najmu skrytek sejfowych, które wydały mi się potencjalnie interesujące. Wybrałem dla dokładniejszego przejrzenia trzy kraje, które wydają mi się najbliższe w sensie geograficznym (Niemcy, Austria i Czechy) dla których opis znajdziecie w tabelce, dodatkowo wrzuciłem jeszcze listę firm oferujących skrytki w Wielkiej Brytanii i Irlandii (już bez szczegółowych opisów) bo wielu naszych rodaków tam przebywa i może to być dla nich interesujące. Oczywiście nie gwarantuję dostępności skrytek w tych miejscach, to jest tak zmienna rzecz, że każdy zainteresowany powinien sam się zorientować.


KrajNazwa i adresUwagi
Czechy24SAFE
Na Poříčí 1071/17
110 00 Praha 1
 http://www.24safe.cz
  • Różne wymiary.
  • Koszty od 390CZK miesięcznie do 1200CZK miesięcznie.
  • Konieczne posiadanie numeru telefonu komórkowego, adresu e-mail i dokumentów identyfikujących (ID/paszport).
  • Otwarte całą dobę 7 dni w tygodniu.
  • Zawartość ubezpieczona do 50000CZK, możliwość dodatkowego ubezpieczenia.
  • Możliwość udzielenia upoważnienia.
CzechyPrague Safe Deposit s.r.o.
Kolowratsky Palac Na Prikope 1047 / 17
Prague 1 - Stare Mesto 110 00
Czech Republic
https://www.praguesafedeposit.com
  • Różne wymiary.
  • Cena od 12099CZK rocznie.
  • Niezbędne ID/paszport.
  • Otwarte całą dobę 7 dni w tygodniu.
  • Ubezpieczenie negocjowalne indywidualnie.
  • Możliwość przechowania w skarbcu dzieł sztuki nie mieszczących się w skrytkach.
  • Możliwość upoważnienia dodatkowej osoby.
  • Możliwy najem  krótkoterminowy.
AustriaSAFE Wertfachvermietungs Ges.m.b.H.
Auerspergstrasse 1, A-1080 Wien, Austria
http://www.dassafe.com
  • Różne wymiary.
  • Ceny od  410 do 4760 EUR rocznie (cena netto).
  • Możliwość wynajęcia skrytki anonimowo.
  • Wymagany depozyt 390-490 EUR.
  • Ubezpieczenie w cenie do 36336 EUR.
  • Otwarte od poniedziałku do piątku od 8.00 do 20.00 (z wyjątkiem dni świątecznych).
  • Możliwy najem krótkoterminowy.
AustriaSparta Global Intelligence GmbH
Löwengasse 39, 1030 Vienna
http://www.spartasafe.com
  • Różne wymiary.
  • Ceny od  340 do 6100 EUR rocznie (cena netto).
  • Możliwość wynajęcia skrytki anonimowo.
  • Ubezpieczenie w cenie do 40000 EUR.
  • Otwarte od poniedziałku do piątku od 10.00 do 20.00 (z wyjątkiem dni świątecznych), za opłatą możliwe ustalenie indywidualnej godziny i dnia.
  • Możliwy najem krótkoterminowy.
NiemcyDegussa Sonne/Mond Goldhandel GmbH
oddziały:
München, Stuttgart, Köln, Hamburg, Hannover, Berlin, Nürnberg
http://www.degussa-goldhandel.de/services/einlagerung/schliessfaecher/
  • Różne wymiary w zależności od oddziału.
  • Ceny różnią się w zależności od oddziału.
  • Godziny otwarcia podane na stronach oddziałów.
AustriaPalais Coburg,
Seilerstätte 3 E, A-1010 Vienna
http://palais-coburg.com/en/palais/vault-room/
  • Różne wymiary.
  • Ceny od  300 do 600 EUR rocznie (cena netto).
  • Wymagany depozyt 250 EUR.
  • Możliwość wynajęcia skrytki anonimowo.
  • Zawartość ubezpieczona do 35000EUR, możliwość dodatkowego ubezpieczenia.
  • Otwarte całą dobę 7 dni w tygodniu.
NiemcyPro Aurum
München, Berlin, Düsseldorf, Stuttgart, Bad Homburg
http://www.proaurum.ch/home/serviceprodukte/sicher-verwahren/schliessfach.html

  • Ubezpieczenie w cenie do 40000 EUR.
  • Godziny otwarcia podane na stronach oddziałów.
  • Różne wymiary w zależności od oddziału.
  • Ceny różnią się w zależności od oddziału.
NiemcyGoldkontor Hamburg GmbH
Kontorhaus Bergstraße
Bergstraße 16
20095 Hamburg
https://feingoldhandel.de/schliessfach
  • Różne wymiary.
  • Ceny od  285 do 389 EUR rocznie (cena netto).
NiemcyEmporium Hamburg Münzhandelsgesellschaft mbH
Hanseatisches Münz- und Edelmetallkontor (HAMEKO) Störtebeker Haus
Süderstraße 288
20537 Hamburg
http://hameko.de/schliessfaecher/
  • Różne wymiary.
  • Ceny od  265 do 630 EUR rocznie.
  • Ubezpieczenie w cenie do 30000 EUR.
NiemcySMS Betriebs GmbH
Am Ladenzentrum 6b
21465 Reinbek
http://www.sms-hh.de/english-site/
  • Różne wymiary.

Wielka Brytania 


Irlandia 

Mam nadzieję, że ten wpis pomoże wszystkim szukającym informacji na takie tematy jak wynajęcie skrytki sejfowej w innym kraju za granicą, albo odpowiedź na pytanie gdzie przechowywać złoto lub kosztowności w jakimś sejfie lub banku poza naszym krajem.

W innym miejscu na blogu jest dostępna lista prywatnych podmiotów oferujących skrytki depozytowe

czwartek, 29 grudnia 2016

Podsumowanie 2016 roku

Końcówka roku to tradycyjny czas podsumowań, zanim przejdę do zebrania tego co wydarzyło się na blogu chciałem odnieść się do prognoz, które na 2016 roku prezentowałem w sylwestra zeszłego roku.

Pierwsza kwestia dotyczyła cen ropy. Okazuje się, że nie miałem racji i bardziej sprawdziły się prognozy ekspertów gazety Dziennik.pl niż Stratforu. Ropa podrożała w ciągu tego roku z około czterdziestu do prawie sześćdziesięciu dolarów za baryłkę.

Warszawska giełda zaś kończy rok praktycznie w tym samym miejscu, w którym zaczynała. Nie znaczy to oczywiście, że nic się w ciągu tego roku nie działo. Mieliśmy wahania rzędu +-10% ale na koniec roku jesteśmy praktycznie w punkcie wyjścia. Kto się załapał na ruchy we właściwych momentach ten zarobił.
Nie sprawdziły się prognozy Meryll Lynch o wzroście gospodarczym w Polsce na poziomie 3,5%, sądzę że nie doceniono wariactwa naszego rządu i poziomu wystraszenia inwestorów. Kurs złotego w konsekwencji wcale się nie umocnił i do euro pozostał praktycznie na tym samym poziomie.

Wszyscy liczyli na pobudzenie konsumpcji i wygenerowanie wzrostu w oparciu o 500+ ale nikt nie doszacował poziomu ograniczenia inwestycji w związku z niestabilnością prawną. Radosne pomysły posłów z Wiejskiej wdrażane praktycznie z dnia na dzień skutecznie podkopują zaufanie do państwa prawa.

Zagrożenie ostatecznym demontażem OFE prognozowane przez TFI Capital Partners jeszcze się nie zmaterializowało, ale jak pisałem w poprzednim wpisie jest na horyzoncie. To też się wpisuje w stan zalęknienia inwestorów.

Przechodząc do tego co działo się na blogu, a właściwie blogach. otóż blog MojaForsa.pl kończy właśnie rok. Udało mi się regularnie publikować na nim co tydzień jeden wpis i rozwinąć go w miarę możliwości czasowych. Jeżeli zaś chodzi o to co przygotowywałem tutaj to wydaje mi się, że najciekawsze i najbardziej poczytne wpisy były następujące:

1. Przede wszystkim kontynuowałem publikację recenzji książek, w ramach tego cyklu ukazały się następujące wpisy:
2.Jeżeli chodzi o komentarze dotyczące bieżącej sytuacji to sporą popularnością cieszyły się następujące wpisy:
3. Zaś z serii przemyśleń ogólnych były to:
Sądzę, że te wpisy mają pewien ponadczasowy charakter i warto do nich wrócić, także po to, aby z pewnej perspektywy ocenić wydarzenia.

Co do prognoz na 2017 rok to ten temat zostawię na kolejny wpis.

środa, 27 stycznia 2016

1000 wpis na blogu

Tak się składa, że dzisiejszy wpis jest tysięcznym (!) wpisem na blogu, co mnie niezmiernie cieszy. Nie sądziłem, kiedy siadałem do tworzenia tego bloga 27 stycznia 2009 roku, że pięć lat później będę go prowadził dalej i rozwijał w takim zakresie jak teraz. Ha! udało mi się wstrzelić z tym wpisem dokładnie w piątą rocznicę!

Czy coś zmieniło się przez te ostatnie pięć lat? Na świecie wiele. Jeżeli chodzi o bloga i moje nastawienie... też. Wydaje mi się, że jako inwestor dojrzałem i znacznie spokojniej i z dystansem podchodzę do rynku i inwestycji. nauczyłem się też, że warto patrzeć bardziej długoterminowo i całościowo na swoje działania i portfel.

Sama koncepcja bloga też ewoluowała. Pomijam zmiany wyglądu, bo to drugorzędna rzecz. Staram się teraz prezentować więcej własnych przemyśleń a mniej syntetyzować informacje z różnych źródeł. Natomiast co do zasady, nadal pozostaje aktualne to, że chciałbym patrzeć na całość rynków czy gospodarki, znajdować jakiś globalny kontekst tych wydarzeń, o czym bardzo często zapomina się w mediach. Staram się także podsuwać Wam warte przeczytania lektury


Koncepcja bloga zmieniała się podobnie jak zmieniały się moje przemyślenia. Zmieniła się tez szata graficzna - aż dziwię się że tak długo wytrzymałem z tamtą czarną, która była na początku. W międzyczasie byliśmy świadkami zmian otaczającej nas rzeczywistości, zmieniały się rynki zmieniał się świat. Nie chcę robić kolejnego wpisu z podsumowaniem poprzednich. Napiszę co chciałbym na tym blogu w tym roku zrobić.

Przede wszystkim chciałbym aby wpisy ukazywały się mniej więcej regularnie. Może nie często, ale za to troszkę treściwsze. Raczej nie zmienię tego, że staram się patrzeć na konteksty trochę bardziej globalnie a nie uganiać się za kolejną ofertą "najlepszej lokaty".
-->