wtorek, 4 czerwca 2024

Czy RPP wreszcie obniży stopy procentowe?

 Dziś i jutro odbywa się czerwcowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Jutro po południu okaże się czy rada podejmie decyzję o obniżce stóp. Ostatnia obniżka była w październiku i od tego czasu topy nie uległy zmianie.

Niestety mamy cały czas podwyższoną inflację. Ekonomiści prognozują, że z tego powodu obniżki stóp raczej nie będzie. Inne banki centralne zaczęły już ciąć stopy, ale nie NBP. W polskiej gospodarce nadal mamy kombinację kilku czynników, które wpływają na wzrost konsumpcji - rynek pracy nadal jest silny, a wynagrodzenia rosną. Szykują się też wzrosty cen energii i VAT. Wpływa to na prognozy inflacji, która niestety nie chce spadać.

RPP komunikuje zatem od jakiegoś czasu, że nie specjalnie widzi możliwość obniżki stóp. Być może w dłuższej perspektywie, kiedy obniżki w innych bankach centralnych będą już większe, także RPP się zdecyduje?

środa, 17 kwietnia 2024

Czekanie na kredyt 0%

 Na rynku nieruchomości panuje marazm. W miastach gdzie kiedyś na wpis w KW czekało się dwa-trzy miesiące, teraz temat załatwia się w tydzień. Wygląda na to, że kupujący czekają w blokach wyścigu a wystrzałem startowym będzie uruchomienie "kredytu 0%".

Zastanawiam się jednak czy taka strategia wyczekiwania ma sens bo przecież kiedy wyścig się zacznie to szybko zaczną znikać z rynku kolejne oferty wystawionych nieruchomości. Mówimy o rynku, który nie jest elastyczny podażowo, czyli nie da się z dnia na dzień wyprodukować albo wyciągnąć z magazynu wcześniej wyprodukowanych mieszkań. Tzn ktoś może powiedzieć, że deweloperzy ają coś tam zachomikowane, etc, ale stawiam tezę, że i tak zobaczymy wymiecenie z rynku co ciekawszych ofert. 

A potem wzrost cen. No bo jak idzie fala popytu, która zbiera z ryku oferty, to każda kolejna będzie droższa. 

Gdybym teraz był kupującym zastanowiłbym się, czy faktycznie "kredyt 0%" mi się opłaci. Może przyszły wzrost cen zniweluje potencjalne korzyści i jednak lepiej teraz szukać czegoś i spróbować kupić na obecnych warunkach?



piątek, 22 marca 2024

Czy dotknie nas klątwa centrów outsourcingowych?

 Przez pewien okres niektóre duże miasta w Polsce chwaliły się szybkim rozwojem centrów outsourcingowych. Branża ta była błogosławieństwem dla polityków bo mogli z zadowoleniem chwalić się jak to w ich mieście kolejne otwierające się biura wchłaniają setki młodych wykształconych ludzi. Pamiętaliśmy wtedy dobrze dramat początku lat 2000 kiedy po studiach jechało się "na zmywak" bo nie było roboty w kraju.

Rozwinęły się więc w naszych metropoliach korporacje, które na setkach metrów kwadratowych wynajętych, w nowo wybudowanych biurowcach, otwierały kolejne "blobal business center" albo "shared service center", etc.

Politycy mogli się chwalić jak to branża outsourcingowa rośnie, ludzie mają pracę i miasta się rozwijają. Branża deweloperki biurowej też na tym trendzie urosła, nie ma co zaprzeczać.

Nikt tylko nie zwrócił uwagi na fakt, że te korporacje nie kupują tu infrastruktury tylk wynajmują powierzchnie biurowe. Niektóre z nich nawet nie miały stałych telefonów stacjonarnych, a cały sprzęt i wyposażenie leasingowały.

Pomyślałem sobie wtedy czy aby nie jest to ryzyko bo taka firma może zwinąć się w 1 dzień. Czym jest zwolnić ludzi i ogłosić zamknięcie biura? To nie to samo co likwidacja fabryki i demontaż linii produkcyjnej. Nie ma bariery wyjścia w postaci kosztów likwidacji. Po prostu zamykamy biuro, anulujemy najem, zwalniamy ludzi i tyle.

Od jakiegoś czasu stopień pustostanów w powierzchniach biurowych np. w Krakowie zaczął rosnąć. Pomyślałem wtedy, że chyba zapotrzebowanie się skończyło, korporacje już nie rozrastają się i czy za chwilę nie spełni się czarny scenariusz o którym myślałem.

A teraz przeczytałem to:

https://krakow.naszemiasto.pl/plaga-masowych-zwolnien-w-krakowskich-korporacjach-na/ar/c1-9652949

Kolejne firmy zamykają biura i zwalniają setki osób. 

Czy ten scenariusz się już realizuje? Na razie jeszcze rynek pracy pewnie będzie w stanie wchłonąć zwalnianych pracowników, ale czy nie mamy teraz właśnie momentu przegięcia? Czy wobec wzrostu kosztów pracy w Polsce (nie ukrywajmy się korporacje w Polsce zatrudniały dobrze wykształconych, ale nisko płatnych pracowników), za chwilę nie będziemy świadkiem trendu "zwijania się" tych centrów outsourcingowych?

Obawiam się jak to wpłynie na perspektywy pracy młodych ludzi po studiach, a w dalszej perspektywie np. na rynek nieruchomości.

Nie wiem jakie będą scenariusze, ale widzę tu ogromne ryzyko, które jeśli nie będzie się rozwijać gospodarka oparta o bardziej osadzony w kraju przemysł, to będzie boleć.




poniedziałek, 4 marca 2024

Niesprawiedliwości podatkowe

 O podatkach napisano wiele. Wiele też było i jest dyskusji nad tym, że skala podatkowa Podatku PIT jest taka a nie inna. Zarówno ci bardziej zamożni, jak i mniej zamożni uważają, że jest niesprawiedliwa. Bogatsi chcieliby liniowego PIT, a ubożsi większej kwoty wolnej i większej progresywności.

Ale zostawmy na chwilę na boku podatek PIT. 

Czy ktoś się zastanawiał w ogóle czy VAT jest sprawiedliwy? Można powiedzieć, że tak bo przecież każdy płaci tyle samo przy zakupach. Ale zastanówmy się. Wykonajmy takie ćwiczenie myślowe.

Kowalski jest niewiele zarabiającym, żeby nie powiedzieć ubogim. W zasadzie, żyje od pierwszego do pierwszego. Ciężko pracuje i daje radę, ale wydaje praktycznie całość swoich dochodów. Przy każdych zakupach płaci VAT. Od rachunków za gaz, prąd, chleb, masło, mleko - wszędzie płaci vat. Z jego dochodów między co najmniej kilkanaście procent średnio idzie tylko na ten podatek.

Malinowski ma firmę, zarabia dużo. jest w stanie odkładać 30% swoich dochodów. Zatem konsumpcja na którą wydaje pozostałe 70% jest obłożona VAT. Udział jego dochodu, od którego płaci podatek VAT jest jednak mniejszy gdyż czasem udaje mu się "wrzucić w koszty" jakąś fakturę. Tak kupił telefon komórkowy, tak opłaca abonament za internet i komórkę, rozlicza część paliwa i leasing auta, poza tym "na fakturę" kupił jeszcze laptopa dla córki (oficjalnie do biura) i tablet dla syna (oficjalnie do firmy).

No to co VAT jest sprawiedliwy?

Albo to weźmy podatek PIT od pracy szewca czy wynajmu mieszkania na ryczałcie. Szewc 8,5%, wynajmujący 8,5% 

Albo popatrzmy na to tak. 

Milion złotych na lokacie - odsetki opodatkowane są podatkiem "Belki" 19%.

Milion złotych w mieszkaniu na wynajem - przychód z najmu opodatkowany ryczałtem 8,5%.

Pewnie można by wymieniać więcej takich porównań.

czwartek, 15 lutego 2024

Wstępne wyniki inflacji za styczeń niższe niż oczekiwano

 Inflacja konsumencka w styczniu 2024, wyniosła wg. wstępnych wyników GUS 3,9% w ujęciu rocznym. Analitycy spodziewali się, że wyniesie 4,1% rdr.

Jest to rzecz jasna odczyt wstępny, będzie potem korekta, bo GUS przeliczy tzw. koszyk inflacyjny itd.

Należy przy tym jeszcze pamiętać, ze jeśli porównujemy ceny rok do roku i w styczniu 2023 mieliśmy wysokie ceny to teraz tamten odczyt zaburzy nam percepcję obecnych cen. W styczniu 2023 roku przywrócony został VAT na energię więc mieliśmy skokowy wzrost cen, teraz można powiedzieć że "ceny tak bardzo nie wzrosły" bo "bardziej wzrosły wtedy", a to dlatego, że wtedy było właśnie takie zdarzenie "szokowe"...

Skoro na początku 2023 roku mieliśmy górkę, to teraz będziemy mieli dezinflację (obniżanie się tempa wzrostu cen rok do roku). Tak też prognozuje NBP. TO nie znaczy, że inflacji nie ma. Jest cały czas i to wyższa niż cel inflacyjny NBP 2,5% rocznie. Prognozy mówią, że w drugiej połowie roku znowu wzrośnie.



piątek, 9 lutego 2024

Przeciętne miesięczne wynagrodzenie

 Przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2023 roku wyniosło 7155,48 zł - informuje Główny Urząd Statystyczny. Fajnie, pięknie, super czad. Emeryci się ucieszą bo jest wyższe to dostaną waloryzację...

Tylko jak popatrzymy na tabelkę historyczną to okaże się, że jesteśmy gdzieś na poziomie 1980-1981 roku...



to pokazuje skalę szmacenia pieniądza w czasie...


czwartek, 8 lutego 2024

Kadry i płace - co to jest, czym się zajmuje i co trzeba wiedzieć?

 Kadry i płace to kluczowy dział w każdej firmie, odpowiedzialny za zarządzanie zasobami ludzkimi oraz przetwarzanie wynagrodzeń pracowników.



Kadry i płace co to?

Kadry i płace to kluczowy dział w każdej firmie, odpowiedzialny za zarządzanie zasobami ludzkimi oraz przetwarzanie wynagrodzeń pracowników. Jest to obszar, który wymaga nie tylko wiedzy specjalistycznej z zakresu prawa pracy, ale również umiejętności związanych z rachunkowością i zarządzaniem ludźmi. Kadry zajmują się administracją personalną, czyli prowadzeniem dokumentacji pracowniczej, planowaniem urlopów czy szkoleń, natomiast płace obejmują wszystkie procesy związane z naliczaniem wynagrodzeń, odliczaniem składek ZUS, podatków oraz przygotowaniem list płac.

Dział ten ma kluczowe znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania przedsiębiorstwa, ponieważ zapewnia zgodność procesów kadrowych i płacowych z obowiązującymi przepisami prawa. Dobra organizacja pracy w zakresie kadry i płace to podstawa, aby firma mogła skupić się na swojej podstawowej działalności, mając pewność, że wszystkie sprawy pracownicze są prowadzone profesjonalnie i zgodnie z prawem. To także fundament budowania dobrych relacji z pracownikami, którzy cenią sobie terminowość wypłat i przejrzystość w kwestiach związanych z zatrudnieniem.

Dział kadr czym się zajmuje

Dział kadr czym się zajmują? To zespół specjalistów, który ma na celu zarządzanie całym cyklem życia pracownika w organizacji, począwszy od rekrutacji, poprzez rozwój, aż po zakończenie współpracy. Kadry odpowiadają za przestrzeganie prawa pracy, prowadzenie akt osobowych pracowników, zarządzanie umowami o pracę, a także koordynację szkoleń i rozwoju zawodowego. Ich działania mają bezpośredni wpływ na atmosferę w miejscu pracy, motywację i zaangażowanie pracowników, co przekłada się na efektywność ich pracy.

Kadry to także dział, który odpowiada za wdrażanie polityki personalnej firmy, w tym strategii wynagrodzeń, benefitów czy ocen pracowniczych. Profesjonalna obsługa w zakresie kadry i płace wymaga nie tylko dogłębnej wiedzy z zakresu prawa pracy, ale również umiejętności interpersonalnych, aby efektywnie wspierać pracowników i zarząd. W wielu przypadkach firmy decydują się na outsourcing tej funkcji do specjalistycznych firm, takich jak biuro rachunkowe Poznań Sastax, które oferuje kompleksową obsługę kadrowo-płacową.

Kadry i płace co trzeba wiedzieć?

Zarządzanie kadry i płace wymaga aktualnej wiedzy na temat przepisów prawa pracy, ubezpieczeń społecznych oraz podatków. Właściwe prowadzenie dokumentacji pracowniczej i obliczanie wynagrodzeń to zadania, które wymagają precyzji i dokładności. Ważne jest, aby na bieżąco śledzić zmiany w prawie, które mogą wpłynąć na sposób naliczania składek czy podatków. Dlatego też, niezastąpiona jest współpraca z doradcą podatkowym Poznań, który może pomóc w optymalizacji kosztów i zapewnić zgodność działań firmy z aktualnymi wymogami prawnymi.

Warto również pamiętać, że ile kosztuje obsługa kadrowo płacowa zależy od wielu czynników, takich jak rozmiar firmy, branża czy zakres świadczonych usług. Inwestycja w profesjonalne usługi kadrowo-płacowe to jednak klucz do uniknięcia błędów, które mogłyby skutkować poważnymi konsekwencjami finansowymi i prawnymi. Dobra organizacja procesów kadrowo-płacowych to fundament sprawnie działającego przedsiębiorstwa, który przekłada się na zadowolenie pracowników i sukces firmy na rynku.




Disclosure: Artykuł partnera serwisu. Otrzymałem wynagrodzenie za jego  publikację

wtorek, 30 stycznia 2024

Dlaczego właścicielom nieruchomości opłacają się pustostany?

 Trafiłem na taki artykuł, w którym napisano, że w Krakowie jest 60 tyś pustych mieszkań, które nie są wynajmowane. Autorzy przyczyny takiego stanu rzeczy upatrują w wynamicznym wzroście cen nieruchomości, która powoduje, że bardziej opłaca się oczekiwanie na spekulacyjny wzrost niż zarabianie na wynajmie. Moim zdaniem jest to tylko część rpawdy. Niestety mało kto, spośród dziennikarzy komentujących rynek nieruchomości w Polsce dostrzega prawdziwą przyczynę, dla której właścicielowi nieruchomości opłaca się utrzymywać pustostan. Tzn, wzrost cen jest jednym z elementów tego zjawiska, ale drugim jest zdecydowanie ustawa o ochronie lokatorów.

Przepisy w Polsce są zdecydowanie niekorzystne dla właścicieli nieruchomości. Przerzucają na nich bardzo dużo ryzyk związanych z zachowaniem i wypłacalnością najemców. Nie ma się zatem co dziwić, że ktoś kto posiada mieszkanie dwa razy zastanowi się czy je wynajmować. Przecież jeśli wzrost wartości samej nieruchomości jest wystarczająco atrakcyjny, to ewentualny zarobek na wynajmie nie kompensuje ryzyka związanego z najemcami. 

Dopóki prawodawcy nie zrozumieją tego prostego faktu, dopóty nie będzie możliwości rozwiązania problemów rynku mieszkaniowego w Polsce. Każde działanie związane czy to z tanim kredytem czy innymi formami wsparcia będzie powodowało dalsze dysfunkcje rynku w innych obszarach. Po prostu.

poniedziałek, 8 stycznia 2024

Koniec kredytu na 2% i początek kredytu na 0%?

 W ubiegłym tygodniu zaczęły się pojawiać informacje na temat nowego programu mieszkaniowego, który powstaje w Ministerstwie Budownictwa. Jako, że program kredytu na 2% już się skończył, wyczerpując pulę dostępnych środków, to politycy poczuli się w obowiązku coś wymyśleć. No i wymyślili coś co nie jest nowe tylko bardziej...

Nie będę referował założeń - te można sobie poczytać wpisując w google "mieszkanie na start". Chciałbym skomentować tylko sam pomysł. Teoretycznie nowy program "mieszkanie na start" (który ma by podobno poddawany jeszcze konsultacjom społecznym), ma pomóc rodzinom z dziećmi, pobudzić stronę podażową i zapobiec wzrostowi cen. Po przeanalizowaniu wydaje się jednak, że będzie dokładnie odwrotnie i szykuje się nam kalkę pompowania cen w "mieszkaniu plus".

Nic w tym programie nie ma o budownictwie komunalnym czy socjalnym. nie ma nic o tym jak by to miało zadziałać, że pompując popyt (tanim kredytem) miałoby się pobudzić budownictwo i obniżyć ceny.

Przecież będzie dokładnie odwrotnie. Deweloperom nie opłaca się budować więcej jeśli popyt (pompowany tanim kredytem) będzie rósł. Po co angażować kapitał skoro budując mniej można wykręcić wyższe marże?

Co ciekawe. Wszyscy eksperci krytykujący ten pomysł powtarzają, że Polska idzie ścieżką Wielkiej Brytanii. Tam też napompowano popyt dopłatami do czynszów i kredytów do tego stopnia, że teraz nawet przy dopłatach nikogo nie stać na kupienie nawet małego mieszkania.

Eksperci nie mają wątpliwości, że nowy program podniesie ceny nieruchomości. Moim zdaniem lewica słusznie krytykuje ten program bo on jest w interesie deweloperów i posiadaczy, którzy już nakupili do portfela nieruchomości. Na pewno nie jest on w interesie zwykłych ludzi, których stać na coraz mniejsze mieszkanie, a za chwilę nie będzie ich stać nawet na wynajem.



-->