poniedziałek, 22 czerwca 2020

Nowa normalność

Ostatnio pojęcie "nowa normalność" zdaje się robić karierę. Mam takie przemyślenie czym ono się może charakteryzować. Otóż wygląda na to, że:

  • normalne stanie się to, że z naszymi pieniędzmi nie będziemy mogli sensownie nic zrobić żeby je zainwestować, będziemy w ten sposób ograbiani przez inflację, wygrają przedsiębiorczy, przegrają oszczędzający,
  • normalne będzie to, że pomiędzy branżami gospodarki będą spore dysproporcje, niektóre branże kryzys uderzy wyjątkowo mocno, inne tego zupełnie nie odczują,
  • wygląda na to, że normalne stanie się jeszcze większe rozwarstwienie na biednych i bogatych zarówno w skali globalnej jak i lokalnej, widać to zarówno po dostępie do usług edukacyjnych i ich jakości w obie nauki zdalnej, jak i w dostępie do leków i lekarzy w sytuacji epidemii, jak zwykle normalne będzie to, że biednym zawsze wiatr w oczy,
  • normalne będzie to, że politycy nas będą okłamywać na wiele różnych sposobów, a bankierzy manipulować walutą,
  • normalne stanie się to, że koszty niektórych dóbr będą rosły w ślad za rosnącą falą taniego pieniądza i wskutek problemów gospodarczych.
Jakoś mi się ta nowa normalność wydaje znajoma... jakby już była.

czwartek, 4 czerwca 2020

Skrytki bankowe - odświeżenie tematu


Jakieś sześć lat temu opisywałem swoje perypetie z poszukiwaniem na rynku możliwości wynajęcia skrytki bankowej. Sprawdzałem później rynek i już wtedy widać było wyraźnie, że banki wycofują się z tego interesu wypowiadając klientom umowy i likwidując te usługę. Kiedy wróciłem do tematu po tych sześciu latach okazało się, że jest jeszcze gorzej.


Wydawać by się mogło, że w dobie kiedy jedyną przystanią dla naszych oszczędności stają się metale szlachetne to popyt na skrytki będzie wystarczający aby utrzymały się na tym rynku podmioty oferujące taką usługę. Okazuje się jednak, że banki z tematu się wycofują i zostało ich z ofertą wynajmu skrytki coraz mniej. Wiele już zrezygnowało a kolejne rezygnują z tej usługi. Jest to o tyle dziwne, że gdzie się nie zadzwoni to wszystkie skrytki są wynajęte. Znalezienie na rynku wolnej skrytki graniczy z cudem. 

Jednocześnie okazuje się, że w ciągi sześciu powstałej luki wcale nie wypełniły podmioty prywatne. Był jeden który gdzieś tam epizodycznie zafunkcjonował i zniknął, teraz wiem o dwóch działających jakoby w Katowicach i Lublinie. jeden w Krakowie jakoś nie może na poważnie ruszyć.

Nie rozumiem trochę tej sytuacji. Wydawać by się mogło,że popyt na usługę jest i to wymusi podaż nawet przy polityce banków do rezygnacji z jej świadczenia. Owszem, koszty wejścia są wysokie, ale przecież (jestem o tym przekonany) klientela będzie.

Cóż, obawiam się jednak, że prędzej znajdziemy wolną skrytkę depozytową za granicą niż w Polsce.


-->