| Temat | wpis z 2009 roku "nabici w głupotę" |
| Wiadomość | Pojawił się na tym blogu wpis:
przeglad-finansowy.blogspot.com/2009/03/nabici-w-gupote.html Mocno krytyczny wobec nabitych klientów mBanku. Minęło trochę lat. I okazuje się, że jednak ci klienci mieli rację. 30 kwietnia 2014 grupa 1247 która w tej sprawie założyła mBankowi pozew zbiorowy, wygrała PRAWOMOCNIE w II instancji (wygrała też w I, ale bank złożył apelację). Słowem, niezawisły sąd przyznał rację klientom mBanku, czyli przyznał (prawomocnym wyrokiem) że bank ich oszukał. Myślę że uczciwy bloger powinien dziś odnieść się do swojego wpisu z 2009, bogatszy o wiedzę z 2014. |
No to chciałem się odnieść dziś do tego wpisu i sytuacji sądowej. Otóż - niezbadane są wyroki Boskie i sędziowskie. Niezbadany jest także wyrok Sądu Najwyższego do którego sprawa niewątpliwie trafi, daleki byłbym zatem od otrąbiania zwycięstwa na całej linii. Niemniej jednak ja zdania na temat całej historii nie zmieniłem. Co innego analiza prawna do której się nie odnoszę bo nie znam ani szczegółów treści umów ani przepisów wtedy i obecnie obowiązujących, a w toku przewodu sądowego przywołanych, a co innego opinia na temat sensowności samego faktu podnoszenia takich zarzutów w takim a nie innym momencie.
O ile bowiem na gruncie prawnym można strzelać do siebie z różnych paragrafów i z różną skutecznością to ja nie mogę oprzeć się wrażeniu, że sądy biorąc w opiekę klientów banków i będąc pod pewną presją medialną, dają się wrobić w tworzenie sytuacji bardziej nieoczywistych niż przed wyrokiem. Ale to opinie i ja nie znając faktów zapisanych w aktach sprawy się nic ponad to nie wypowiem.
Opinia moja jednak co do samego faktu podnoszenia takich roszczeń jest niezmieniona. Napisałem wtedy w 2009 roku, że "Jak inaczej niż głupotą nazwać wiarę w to, że zarząd banku wydając samodzielne decyzje, zgodnie z zapisami umowy,
nie oparte na żadnych rynkowych mierzalnych przesłankach, będzie
podążał za zmianami stawki LIBOR? Jeżeli ta stawka nie została zapisana w
umowie, to taka naiwna wiara jest głupotą. I w taką glupotę zostali
właśnie nabici, albo raczej sami się nabili klienci mBanku, Raiffeisena i
Santandera. Biznes is biznes - gdzie tu nieuczciwość banku? Zapisano w
umowie, że zarząd ustala oprocentowanie wg własnego oglądu sytuacji.
Sorry Winetou. Cóż wiecej komentować?". Nie słyszałem aby ktokolwiek udowodnił bankowi, że zmuszono go do zawarcia takiej umowy. Z tego co wiem klienci podpisywali je dobrowolnie, a mBank nie był jedynym bankiem oferującym w tym czasie kredyty na rynku. Nadal zatem twierdzę dzisiaj, że podpisywanie umów tego rodzaju było naiwnością i głupotą. Tak się akurat złożyło, że sądy wzięły pod opiekę naiwnych i głupich, ale to im naiwności i głupoty nie ujęło. Niektórym z nich się może nawet wydawać, że stali się sprytniejsi, ale jest to objawem tej samej naiwności i głupoty...
