piątek, 15 lutego 2019

Financjalizacja


Nasz świat toczy rak, który nazywa się financjalizacja. Pamiętam jak kiedyś sam zrozumiałem prawdę, którą zaraz przytoczę - otóż olśniło mnie (mimo, że studiowałem przedmioty ekonomiczne), że banki komercyjne tworzą pieniądze z powietrza. Nie są jedynie pośrednikiem między oszczędzającymi i pożyczającymi, tylko tworzą pieniądze. Wartość transakcji gotówkowych to tylko 3 procent wszystkich. Ponad 90% pieniędzy krążących w gospodarce tworzą banki komercyjne, a nie rządy czy banki centralne. To wszystko przez system rezerwy cząstkowej. Bank komercyjny aby tworzyć pieniądz nie potrzebuje mieć kilkudziesięciu procent rezerw a jedynie kilka. To pozwala rozpędzać spiralę kreacji pieniądza poza kontrolą banku centralnego. Już jakiś czas temu banki centralne zorientowały się, że mają coraz mniejszy wpływ na kreacje pieniądza, ale trudno im się do tego przyznać. Tym co powoduje, że system wymyka się już zupełnie spod kontroli są instrumenty na rynku poza bankowym, które także pozwalają tworzyć kredyt.

Tymczasem kreacja pieniądze przez sektor bankowy nie jest uwzględniana w modelach. 

Po kryzysie 2008 roku wpompowano w system finansowy mnóstwo pieniędzy, a do realnej gospodarki przeciekło z tego może 10 %. Reszta została skonsumowana przez sektor finansowy i posłużyła do napompowania gigantycznej bańki na rynku różnych aktywów. Skorzystali na tym przede wszystkim finansiści i ludzie bogaci. Firmom bardziej opłaca się przeprowadzać operacje finansowe niż inwestować w rozwój realnej produkcji czy ekspansję na rynku.

Mamy więc bańkę która pęcznieje na różnych rynkach i choć wszyscy wiedzą że to bańka to póki na niej korzystają to się cieszą bo zarabiają na niej pieniądze. Później powiedzą, że 'nie dało się tego przewidzieć".

Okazuje się, że wolny rynek niestety nie działa.

Polecam lekturę wuwiadu z Maciejem Wróblewskim z brytyjskiej komisji nadzoru finansowego, który zainspirował mnie do tego krótkiego wpisu.
Więcej: http://next.gazeta.pl/next/7,151003,24456145,sektor-finansowy-ogrywa-demokracje-mozemy-sie-obudzic-w-swiecie.html 

poniedziałek, 11 lutego 2019

Świetny tekst o PPK

Na blogu bossa.pl jest świetny tekst Grzegorza Zalewskiego pt: "(Mój) problem z PPK" - podpisuję się pod nim oboma rękami, podzielam w stu procentach i polecam lekturę. 

Jednej rzeczy tam w tym tekście nie znalazłem to dopiszę. Otóż przy całej tej instytucjonalnej nagonce na to jakie PPK są/będą wspaniałe zapomina się, że ma postać jeszcze TFI Polskiego Funduszu Rozwoju, co do którego pozostają nierozwiane wątpliwości czy aby na pewno nie będzie służył do przekierowywania strumienia oszczędności emerytalnych w motywowane politycznie "inwestycje".

Poza tym dla mnie - potencjalnego oszczędzającego na emeryturę nadal nie jest jasne jaka będzie moja swoboda w podejmowaniu decyzji o tym na jakiego rodzaju fundusze będą alokowane moje składki. Czy będę miał jakąkolwiek, czy ktoś za mnie zdecyduje?

No i w końcu te dopłaty z kasy państwa - może zachęcą tych co będa odkładać najmniejsze składki, ale tych którzy odłożyliby większe, nie zachęcą.


czwartek, 7 lutego 2019

Kredyt na dowolny cel - artykuł sponsorowany

Banki najwięcej udzielają kredytów gotówkowych. Tak zwane kredyty konsumpcyjne pozwalają na uzyskanie dofinansowania na dowolny cel. Co prawda w praktyce podaje się cel, w jakim potrzebny jest nam kredyt, ale może to być cokolwiek. Najczęściej kredyty gotówkowe przeznaczane są na zakup dóbr i usług. Czy jest coś, czego nie można za nie kupić? 

Wyjątek dowolnego celu

Oczywiście bank ma prawo zweryfikować czy kredyt został wydany na zadeklarowany cel. Dlaczego? Wynika to z prawnej definicji kredytu, która mówi o tym, że pieniądze są przekazane do dyspozycji kredytobiorcy, ale nie na własność! Pożyczone w banku pieniądze w ramach kredytu są własnością banku, nawet gdy my je wydajemy. Co prawda banki bardzo rzadko sprawdzają na co faktycznie wydaliśmy pieniądze z kredytu, ale na wszelki wypadek warto zadeklarować prawdziwy cel.
Wyjątkiem, kiedy nie możemy kredytu konsumpcyjnego wydać na dowolnie wybrany przez nas cel jest chęć wydania go na prowadzoną przez siebie działalność gospodarczą. Zwłaszcza osoby, które mają zaległości w US czy ZUS mogą sobie pomyśleć, że z tego typu kredytu spłacą swoje długi. Niestety tak zrobić nie można. W tym wypadku trzeba wnioskować o kredyt dla firmy lub nawet kredyt za osoby zadłużonej na oddłużenie.

Na co najczęściej wydaje się kredyt na dowolny cel?

Takie kredyty zapewniają możliwość kupienia wielu przedmiotów albo opłacenia usług. Może to być zakup samochodu czy innego pojazdu albo po prostu opłacenie kursu prawa jazdy. Za taki kredyt można też wyremontować mieszkanie. Zapłacić za materiały budowlane, nowe meble oraz za usługę firmy budowlanej, która takiego remontu dokonała. Można też kupić sobie rodzinną wycieczkę na wakacje. Wbrew pozorom jest to często spotykane, ponieważ wielu osobom łatwiej jest rozłożyć koszt wycieczki dla rodziny do spłaty co miesiąc przez rok niż od razu zapłacić tak dużą sumę z oszczędności.

Jak dostać kredyt?

Wzięcie kredytu w banku wiąże się ze spełnieniem wielu formalności. Jednak najpierw trzeba wybrać najlepszą dla siebie ofertę. Można to zrobić analizując aktualne oferty banków na stronie https://www.bancovo.pl/landing/kredyt-na-dowolny-cel/. Po sprawdzeniu ofert i wytypowaniu najlepszej warto sprawdzić czy spełniamy warunki stawiane przez bank.
Podstawą jest wiek - minimum 18 lat, choć najczęściej banki ustalają minimum na 21 lat, a także posiadanie aktualnego dowodu osobistego i co równie ważne zaświadczenia o dochodach za ostatnie 3 miesiące. Dopiero po spełnieniu tych wymagań można składać wniosek o kredyt.






Disclosure: Artykuł powstał w ramach odpłatnej współpracy. Otrzymałem wynagrodzenie za jego publikację

-->