wtorek, 18 maja 2021

Nowy Ład - co o nim sądzę?

Nie przeanalizuję wszystkiego, ale skupię się na jednym aspekcie.

Od dawna nurtowało mnie pytanie czy samozatrudniony przedsiębiorca mający miesięcznie dochód 11tyś płacący co miesiąc ryczałtową składkę zdrowotna 381,81zł choruje mniej niż pracownik etatowy, który zarabiając brutto dwa razy mniej płaci od swojego dochodu składkę w wysokości 427,14zł? Czy jeśli ten przedsiębiorca złamie rękę albo będzie miał wypadek to jego leczenie będzie tańsze?

Ta nierówność systemu opłacania składki zdrowotnej to przejaw jednego z wielu aspektów tego jak nie właściwie i niesprawiedliwie skonstruowany jest system podatkowo składkowy w naszym kraju. Powoduje to, że efektywnie przedsiębiorcy eksploatują system opieki zdrowotnej na koszt pracowników etatowych. 

Do tego dochodzą podatki liniowe, odliczenia (wrzucanie w koszty), odliczanie VAT. Nie ma się co dziwić, że tak silna jest presja w przechodzeniu na (de facto fikcyjne) samozatrudnienie.

Jak więc ocenić pomysł obecnego rządu z planowanym w "Nowym Ładzie" reformą? Cóż. Ja nie lubię obecnej władzy i tego nie ukrywam, ale ta sytuacja wymagała zmiany już od dawna. Jest logicnzie niezrozumiałym takie preferowanie działalności gospodarczej przy jednoczesnym dociskaniu kolanem pracowników zatrudnionych na umowę o pracę. 

Być może po wprowadzaniu zapowiadanych zmian spadnie presja na przechodzenie na samozatrudnienie, co niejednokrotnie jest fikcją (co to za działalność gospodarcza, która prowadzona jest na takich samych warunkach jak dotychczasowa umowa o prace) tylko ma na celu optymalizację podatkową?

Oczywiście podniesie się zaraz szereg głosów, że to niszczy polską przedsiębiorczość, polski biznes, etc. Tylko niech mi ktoś poda logiczne argumenty za tym żeby zarbiający więcej właściciel sieci hoteli (jednoosobowa działalność gospodarcza) płacił niższą składkę niż jego pracownik na recepcji?

Racją jest to, że należy zmniejszyć degresywność systemu podatkowego. Problem, który widzę to gwałtowność planowanych zmian i ich negatywny wpływ na dochody samorządów. czas by ten program rozbierać jeszcze na czynniki pierwsze, ale daleko mi jest od jednoznacznych ocen.



piątek, 30 kwietnia 2021

Wstępne szacunki GUS wskazują, że inflacja w kwietniu wyniosła 4,3%

 GUS podał, że według wstępnego szacunku w kwietniu ceny wzrosły o 4,3% rok do roku, a w porównaniu do poprzedniego miesiąca o 0,7%.  Oznacza to, że inflacja zdecydowanie wykroczyła poza zakładany przez NBP przedział wahań wokół celu (2,5% +- 1pp).

Najbardziej rok do roku wzrosły ceny paliw. To akurat efekt niskiej bazy rok temu, kiedy światowy lockdown spowodował ich zauważalny spadek.  Podrożały jednak także nośniki energii.



Analitycy rynkowi są trochę zaskoczeni, gdyż zakładali, że wzrost cen nie będzie wyższy niż 4%. Ja nie jestem zaskoczony. Według mnie dalsze odmrażanie gospodarki spowoduje, że biznesy otwierane po pandemii będą miały tendencję do kompensowania zmniejszonych obrotów i poniesionych strat, właśnie podnosząc ceny.

NBP nie interweniuje bo w zasadzie to w obecnym systemie monetarnym musiałby znacząco podnieść stopy co by zahamowało gospodarkę a to nie jest w interesie zachowania wzrostu podczas odbudowy po pandemii.

piątek, 2 kwietnia 2021

Dlaczego złotówka słabnie? Wczoraj poznaliśmy odpowiedź

Wczoraj poznaliśmy odpowiedź na pytanie dlaczego złotówka słabnie. Jak ma być silna waluta w kraju rządzonym przed debili i nieudaczników, którzy nie są w stanie zorganizować porządnie akcji szczepień, kłamią i oszukują swoich obywateli, a potem tłumaczą się jak głupi Jasio, który stłukł cioci wazon?


Po pierwsze nie kupuję tłumaczeń związanych z wczorajszym chaosem szczepionkowym. Nic w tej historii nie trzyma się tzw. "kupy", ani tym bardziej logiki i sensu. Niezależnie jednak od tego, to nawet jeśli te tłumaczenia byłyby prawdziwe to i tak znaczy, że rząd mamy marny i wszyscy już to widzą. Sądzę też że wszyscy robiąc świąteczne zakupy widzą jak pusto im w portfelach zostaje czy to z powodu drożyzny czy z powodu inflacji. Dobrze się mają tylko pokolenia krewnych i znajomych prezesa.

No więc mamy zaufanie do państwa, które ostatnio spada w rejony ujemne. Na prawdę szczerze współczuję tym, co je jeszcze mają bo to oznacza, ze są niestety nieuleczalnie chorzy na głupotę i ciemnotę, która karze im postrzegać rzeczywistość taką jaka jest. 

Tak więc jak mają mieć zagraniczni inwestorzy zaufanie to tergo partackiego rządu, w którym banda nieudaczników rządzi tak, że wygrywa banda cwaniaków? No nie będą mieli. Chyba, że banda zagranicznych cwaniaków wyczuje, że może zrobić te rządzącą bandę debili w balona i pokręcić wałki. No na te durne tłumaczenia i malowanie trawy na zielono poważni inwestorzy się nie nabiorą.

No więc kiedy ciemny lud kupuje te wszystkie brednie i naiwne tłumaczenia serwowane im przez rządzącą bandę, to nic w tym kraju lepsze nie będzie. Czemu więc złotówka ma być mocniejsza?

Troli na usługach rządzącej mafii zapraszam do komentowania. Niech wpisują w komentarzach co im to państwo dobrego dało, może uda się z tego ulepić jakąś narrację, którą kupi jakiś naiwniak. Miłego hejtowania, wesołych Świąt.

poniedziałek, 29 marca 2021

Lista filmów na blogu - czyszczenie

Od jakiś paru lat na blogu dostępna jest lista linków do ciekawych filmów dokumentalnych znalezionych na youtube. Lista wymagała odświeżenia, co też niniejszym uczyniłem. Wiszące linki do nieistniejących materiałów zostały skasowane. Zapraszam do oglądania.




środa, 3 marca 2021

Likwidacja OFE przesądzona

Rząd przyjął projekt ustawy, która ostatecznie zlikwiduje Otwarte Fundusze Emerytalne. Proces ten ma rozpocząć się 1 czerwca. 

Zgodnie z założeniami projektu ustawy, każdy oszczędzający w OFE będzie miał do wyboru dwie opcje:

  1. Domyślna (jeżeli nie złożymy żadnej deklaracji) opcja przewiduje przekształcenie OFE w Indywidualne Konto Emerytalne. Domyślam się, że jeśli ktoś już ma IKE, to powstanie mu takie dodatkowe drugie IKE z przekształcenia OFE. W ramach tej opcji pobrany zostanie 15% podatek od zgromadzonych środków (nazywany opłatą przekształceniową). Tak pozostawione środki będą inwestowane przez fundusz (jako IKE) i po ukończeniu przez oszczędzającego 60/65 lat będą mogły być w całości lub ratach wypłacone bez podatku. Będą też dziedziczone.
  2. Jeśli zdecydujemy się złożyć deklarację to środki bez pobierania opłaty przekształceniowej trafią na subkonto w ZUS. Tam będą waloryzowane i doczekają do naszej emerytury gdzie zostaną włączone do podstawy jej obliczenia. Nie będą podlegały dziedziczeniu.
Ostatni dzień na złożenie deklaracji chęci przeniesienia środków na ZUS upływa 2 sierpnia.
Samo przekształcenia miałoby nastąpić 28 stycznia 2022 roku.

Na to nakłada się oczywiście cała fanfaronada o tym, że środki w OFE były publiczne (choć kiedyś reklamowano je jako nasz), a teraz będą prywatne, bla bla bla. Cała operacja ma oczywiście na celu zasilenie budżetu teraz, na kredyt przyszłych pokoleń bo po nas choćby potop.

Co się bardziej opłaca? Sam nie wiem. Zusowi wierzyć ciężko, w giełdę i rynki finansowe wierzyć trudno. Gdyby jednak założyć, że ZUS nie upadnie i będzie waloryzował pieniądze na subkontach tak jak do tej pory, a fundusze będą zarabiały też tak jak do tej pory to można by pokusić się o porównanie.


Porównując wyniki funduszy i waloryzacji zus wychodzi (źródło), że po 20 latach z grubsza (nie czepiajcie się matematyki, to są szacunki) wyniki waloryzacji zus są lepsze niż funduszy. Dodatkowo do funduszu trafi kwota oskubana o 15% podatku, więc będzie mniejsza "baza" aby pracować. 

Nieodmiennie jednak zostaje ryzyko polityczne, że środki utopione w ZUS nie przyczynią się w ogóle do podwyższenia naszej emerytury. IKE z kolei podatne jest na niemożliwe do przewidzenia ryzyko rynkowe.

Pytanie tylko, czy środki pozostawione w IKE się przyczynią? Czymże jest średnio 10-20 tysięcy wobec perspektywy kolejnych 20 lat na emeryturze? 



poniedziałek, 15 lutego 2021

Inflacja rośnie

Jak obecnie nam panujący układ rządzący doszedł do władzy, pomyślałem sobie (i chyba nawet napisałem to na blogu), że czeka nas wzrost podatków i inflacja. Jakżeby inaczej rząd miał pokryć rosnące rozdawnictwo?

No to mamy i wzrost podatków (cukrowy na ten przykład) i inflację. Obecnie  GUS podał, że w ujęciu miesięcznym ceny wzrosły o 1,2%, co jest najwyższym od 10 lat wzrostem cen względem wcześniejszego miesiąca. Aktualnie według statystyków z GUS inflacja wynosi 2,7%. Rzecz w tym, że statystycy w GUS liczą koszyk dóbr, który jest statystyczny i nijak się ma do naszego indywidualnego. W moim odczuciu (choć przyznam się, że nie liczyłem tego dokładniej) koszty życia wzrosły znacznie bardziej niż o 2,7%. Wzrosły ceny energii, utrzymania mieszkania, koszty żywności...

Wydaje mi się, że większości osób to nie przeszkadza. Większość osób jest szczęśliwa w swojej głupocie i ważniejsze jest dla nich aby się nachlać na imprezie albo to, że otwarli galerie handlowe. Tak i tak kupują zwykle zbędne rzeczy i nie oszczędzają.

Inflacja jest podatkiem od uczciwego i oszczędnego życia. Utracjusze i cwaniacy opodatkowują w ten sposób oszczędności roztropnych. Nikt mi nie wmówi, że inflacja jest czymś dobrym.



czwartek, 28 stycznia 2021

Narodowa Strategia Bezpieczeństwa Gotówki?

Ciekawą rzecz ostatnio przeczytałem. Oto NBP ma opracować coś co nazywa się Narodową Strategią Bezpieczeństwa Gotówki. Chodzi o to, że zdaniem prezesa NBP coraz częśćiej rezygnacja z obrotu gotówkowego na rzecz bezgotówkowego staje się zagrożeniem (z czym się zgadzam). Generalnei wydaje się, że NBP zaczął (co rozsądne) dostrzegać, że wprowadzenie wyłącznie bezgotówkowego obrotu de facto odbiera mu monopol (już iluzoryczny) kreacji pieniądza, na rzecz banków komercyjnych. Co więcej brak obiegu gotówkowego to ryzyko w przypadku klęsk żywiołowych czy zawirowań. Dodatkowo brak obiegu gotówki odbiera obywatelom pewną wolność decydowania co i jak ze swoimi pieniędzmi zrobić.

NBP idzie tym samym pod prąd zapędom niektórych środowisk politycznych, które (też nie ukrywajmy, że przy lobbingu banków komercyjnych, które zarabiają na obiegu bezgotówkowym) promują tezę, że obieg gotówki sprzyja terrorystom, bandytom itp. Zapominają przy tym dodać, że ci co najwięcej stracą gdyby zupełnie wyeliminować gotówkę z obiegu to zwykli obywatele.

Moje zdanie jest i zawsze było takie, że gotówka jest niezbędna, a najbardziej niezbędna jest gotówka w walucie twardej i stabilnej (nie promując żadnej), chodzi o to, że łatwiej wtedy wywinąć się od zapędów obłożenia prowizją ostatniego grosza na naszych kontach. Nie mówię już o pełnej kontroli banków nad informacjami o naszych wydatkach czy możliwości wyłączenia kart i bankomatów jednym udanym atakiem hakerów czy woli prezesa (tego czy innego). Z kolei w przypadku barku prądu gotówką zawsze zapłacimy.

Tak więc ze strategią NBP się zgadzam, w tym względzie, że uważam wszelkie zapędy w celu wyeliminowania zupełnie gotówki z obiegu za wręcz zboczone ;)





poniedziałek, 25 stycznia 2021

Brytyjczycy na własnej skórze zaczynają odczuwać skutki brexitu

 Nie minął jeszcze miesiąc od formalnego wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, a Brytyjczycy coraz bardziej zaczynają odczuwać na co się zdecydowali. Wyrosły bariery celne, eksplodowała ilość biurokracji i formalności, dodatkowe opóźnienia na granicach, utrudnienia w handlu i najnormalniej w świecie rozpad powiązań biznesowych. Nawet wysłanie paczki z lub do UK zaczyna przypominać cyrk Monty Pythona. Nie sposób znaleźć jednoznaczne informacje, pełno jest absurdów w stylu papierkologii, pojawiają się dodatkowe koszty i opóźnienia. Dochodzi to tego, że każdy na myśl "Wielka Brytania" ma już serdecznie dosyć. 

Zwolennicy Brexitu przekonywali, że uwolnienie się od biurokracji Unii Europejskiej spowoduje rozkwit i prosperity. Chciałbym to zobaczyć bo na razie biurokracji i kretyńskich regulacji jest więcej niż było, a poziom absurdów w handlu między UK a starym kontynentem rośnie a nie maleje. Ciekaw jestem jak sprawa będzie wyglądała za kilka lat i czy rzeczywiście gospodarka brytyjska (jak przepowiadali niektórzy) rozkwitnie.

Ciekaw jestem, ale szczerze to nie specjalnie mnie to jakoś obchodzi. Bo tak zastanawiając się nad tym jedyne produkt jaki mógłby mnie interesować to Marmite i Fishermen Friends. Znacie jakieś produkty brytyjskie bez których Europa sobie nie poradzi? No dobra, jeszcze szkocka Whisky, ale cheddar już można sprowadzić z Irlandii.

Pożyjemy zobaczymy.



środa, 13 stycznia 2021

Co nas czeka w 2021 roku?

Tak się zastanawiam od pewnego czasu nad tym z czym przyjdzie się nam zmierzyć w nadchodzącym roku. Prognozowanie bywa trudne, ale spróbujmy. Za rok zobaczymy czy się sprawdziło.

Po pierwsze inflacja. Tego już doświadczamy ale się nasili. Powodów jest kilka. Bank centralny "drukuje" pieniądze, obniża też cenę kredytu (mamy realnie ujemne stopy) co powoduje napływ pieniędzy do gospodarki. Na razie ten nawis jeszcze nie wylewał się na konsumpcję tylko w nieruchomości, ale któregoś dnia wyleje się na ceny innych artykułów. Ma to jeszcze inny aspekt, oróż niejawnie, ale polityka państwa zmierza do zeszmacenia złotówki, co przełoży się na wzrost cen ze względu na wpływ kursu waluty na ceny paliw. W końcu mamy wzrost kosztów wszystkiego (energii, radzenia sobie z Covidem, etc). W końcu po otwarciu gospodarki ceny wzrosną skokowo bo przedsiębiorcy (gastronomia, turystyka) będą chcieli zrekompensować sobie utracone w wyniku lockdownu przychody. Mamy też nowe podatki takie jak np. opłaty energetyczne czy podatek cukrowy, każdy to jakoś tam odczuje w portfelu.

Po drugie bezrobocie. Jest i będzie ono ukryte bo po pierwsze pracę tracą ci, którzy nigdy umowy o prace nie mieli (b2b, umowy cywilne) po drugie nikomu kto nie miał umowy o pracę nie opłaca się rejestrować w pośredniaku. Więc bezrobocie i bieda wzrośnie, ale nie będzie widoczne w statystykach. To się przełoży na spadek konsumpcji w segmencie towarów i usług droższych, a wzrost popytu na tańsze produkty i usługi. Przykładowo np. w branży fryzjerskiej już widać, że w salonach premium obroty spadły bardziej niż w lowcost.

Nacjonalizacja. Różne pomysły na ratowanie sektorów gospodarki w efekcie mogą spowodować, że w niektórych branżach będziemy mieli kolejne nacjonalizacje. Oczywiście pokusa naszych rządzących jest coraz większa bo to daje wiele stołków do obsadzenia i władzę, bo pieniądze to władza.

Będzie w końcu odbicie. Ono przyjdzie, tylko, że nie wszyscy go doczekają, a benefity z niego czerpać będą różni w różnym stopniu.

Sądzę, że coraz trudniej będzie oszczędzać bezpiecznie (obligacje, lokaty), dla wielu ostatecznie zostaną nieruchomości, ale sensownie zarobią na nich tylko ci, którzy się na tym znają i mają zaufane kipy remontowe.



-->