poniedziałek, 17 lutego 2020

Polacy próbują uciekać przed inflacją w obligacje skarbowe

Według ostatnich danych GUS inflacja w styczniu przekroczyła 4,4%. Nie ma się zatem czemu dziwić, że oszczędzający próbują za wszelką cenę ratować swój kapitał. Ofert depozytów bankowych, które pozwalałyby uciec przed inflacją nie ma. Oszczędzający rzucili się zatem na obligacje skarbowe indeksowane inflacją.

Pomimo tego, że takie obligacje ochronę przed inflacją włączają dopiero w drugim roku, popyt  na nie i tak jest największy od dekady. Po raz pierwszy w historii suma zgłoszonego popytu na 4 latki przekroczyła maksymalną wartość emisji określoną w liście emisyjnym na 1 mld zł. Konieczne było wydanie aneksu do listu inwestycyjnego zwiększającego wielkość emisji do 2 mld zł. Sprzedaż wszystkich obligacji oszczędnościowych sięgnęła w styczniu 2,5 mld zł.Styczniowy popyt na obligacje był wyższy niż w całym roku 2010, 2011 czy 2012 kiedy całoroczny popyt na obligacje detaliczne był niższy niż 2,45 mld zł.

Dla porządku przypomnijmy, że inflacja rośnie przy całkowitej bierności NBP. jest to wręcz działanie intencjonalne. Adam Glapiński, prezes NBP i przewodniczący RPP, jeszcze w styczniu na konferencji po posiedzeniu RPP przewidywał, że inflacja nie przekroczy 4 procent, a ekonomistów, którzy uznawali taki scenariusz za całkiem realny, nazwał publicystami. Cóż, życie weryfikuje, a historia pamięta. Czy zatem prezesa Glapińskiego zapamięta tak jak Rudolfa Havensteina?

Na razie NBP twardo obstaje przy swojej teorii, że inflacja spadnie. Pożyjemy zobaczymy. na koniec taki obrazek historyczny.



Polecam wszystkim na razie lekturę książki "Kiedy pieniądz umiera" - właśnie o inflacji. Może w sam raz na nadchodzące czasy?

piątek, 7 lutego 2020

Recenzja książki "Clash of Empires: Currencies and Power in a Multipolar World" Charles Gave i Luis-Vincent Gave

Jestem właśnie po lekturze interesującej książki autorstwa Charlesa Gave i Luisa-Vincetna Gave pod tytułem "Clash of Empires: Currencies and Power in a Multipolar World" co można tłumaczyć jako "Zderzenie imperiów: Waluty i władza w wielobiegunowym świecie". Książka nie posiada polskiego wydania (niestety), a wydana została jedynie po angielsku i dostępna jest na Amazonie.


Jest to niezwykle interesująca pozycja poddająca analizie pozycję największych graczy ekonomicznych na świecie: USA, Unii Europejskiej i Chin. W analizie pojawia się także Rosja ale raczej jako języczek u wagi gry między Niemcami, USA a Chinami.

Generalnie to co autorzy starają się rozpoznać i opisać to proces przemian który odbywa się na świecie jeżeli chodzi o to, która waluta jest, a która będzie globalną walutą rezerwową. Z analizy tej wyłania się obraz świata, w którym dtychczasowy hegemon nie ma już takiej potęgi jak kiedyś i powoli zaczyna tracić wpływ na to, że jego waluta (dolar) jest globalną walutą rezerwową. Aspirujące mocarstwo (Chiny) nie zbudowało zaś jeszcze ekosystemu wymiany papierów wartościowych i towarów w powiązanych ze swoją gospodarkach aby móc już zdetronizować dolara. Budowane są inicjatywy (Nowy jedwabny szlak, jeden pas jedna droga, Azjatycki bank Inwestycyjny, etc) mające na celu stworzenie podstaw do utylizacji dolarowych rezerw chińskich i stworzenia systemu obiegu juanów w światowej gospodarce, ten system się tworzy i nabiera sił, nie jest jeszcze jednak tak rozwinięty jak światowy rynek dolarowy.

Wyłania się obraz w którym proces tranzycji będzie jeszcze trwał, a w międzyczasie będziemy świadkami rosnącej roli juana i z wolna malejącej roli dolara, przy pewnej wręcz bierności Stanów Zjednoczonych.

Książkę tę czytało mi się bardzo przystępnie, język angielsku użyty w publikacji był bardzo klarowny ni nie nastręczał problemów. Znajdziemy też w książce sporo danych i wykresów, które ilustrują tok wywodu autorów. Statystyki jednak nie przytłaczają klarownej narracji.

Polecam lekturę wszystkim, którzy pragną zrozumieć przemiany, które dokonują się na świecie od już niemal dekady.

"Clash of Empires: Currencies and Power in a Multipolar World" Charles Gave i Luis-Vincent Gave
Analiza zmian w systemie walutowym w kierunku wielobiegunowego
Wydawca: Gavekal Books
Data wydania: 2019
ISBN: 9889975297
"Clash of Empires: Currencies and Power in a Multipolar World" Charles Gave i Luis-Vincent Gave
Analiza zmian w systemie walutowym w kierunku wielobiegunowego
Date published: 07/02/2020
5

czwartek, 6 lutego 2020

Wzrost PKB w Polsce spowalnia

Nie do utrzymania jest tempo wzrostu PKB na poziomie 4% rocznie. Dane statystyczne za czwarty kwartał zeszłego roku wskazują, że nastąpiło w nim istotne spowolnienie tempa wzrostu. Prognozy Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych są takie, że w przyszłym roku możemy mieć wzrost PKB na poziomie 3,4% a w 2021 roku na poziomie 3,2%.

Co to znaczy? Jest to i tak zdecydowanie więcej niż wzrost PHB w krajach starej EU, gdzie Niemcy czy Francja mają wzrost PKB na poziomie poniżej procenta rocznie. Jest to jednak spowolnienie tempa wzrostu, nasza gospodarka traci więc impet. Rozwija się, ale wolniej.

Dlaczego?

Wskazuje się na przyczyny związane z niedostateczną dynamika nakładów inwestycyjnych (przedsiębiorcy są ostrożni z podejmowaniem decyzji o inwestowaniu), oraz spowolnieniem eksportu (sądzę, że np. problemy z ASF czy ptasią grypą, które przełożyły się na spadek naszego eksportu żywności, mogły tu odegrać rolę).

Mamy także obniżenie konsumpcji na rynku krajowym. Wydaje mi się, że początkowy impuls wzrostowy wywołany transferami socjalnymi się wyczerpuje. Realnie te transfery wskutek inflacji zaczynają być coraz mniejsze i też wywołany przez nie efekt wzrostowy na gospodarkę zaczyna być coraz mniejszy.

Wskazuje się też na to, że hamowanie tempa wzrostu ma swoją (jedną z wielu) przyczynę między innymi w trudnościach w pozyskiwaniu pracowników. Gospodarka polska doszła do takiego momentu, że wzrost ekstensywny (poprzez zwiększanie wolumenu produkcji przez zwiększanie zatrudnienia) jest już niemożliwy, przedsiębiorstwa aby zwiększyć produkcję muszą albo zainwestować w automatyzację, maszyny i infrastrukturę, albo zwiększyć wydajność przez poprawę organizacji pracy i polepszenie zarządzania. Niestety z tego co obserwuję własnymi oczyma, jeżeli chodzi o jakość kadr menadżerskicj niższego i średniego szczebla to w Polsce mamy katastrofalne braki kompetencyjne. Poziom wiedzy i umiejętności niektórych przedstawicieli kadry zarządzającej jest tak niski, że prowadzi wyłącznie do zwiększania nieefektywności. Firmy mogą tu na prawdę uzyskać wielkie korzyści jeżeli tylko przyjrzą się jakości pracy wykonywanej przez kierowników przede wszystkim średniego szczebla.


-->