czwartek, 20 lutego 2020

Niektórzy mogą być zadowoleni

Patrząc na ten wykres poniżej niektórzy mogą być zadowoleni.



Jak sądzicie jakie aktywo w ciągu ostatnich dziesięciu lat dało prawie 100% zysku? Oczywiście jeżeli ktoś kupował na górce to może nie być aż tak zadowolony, ale jeżeli stosował strategię uśredniania i stopniowo dokładał do portfela...

No właśnie, jak myślicie, o czym piszę?


Oto ono:



Otóż kiedy na początku istnienia tego bloga na początku 2009 roku zacząłem pisać o złocie kosztowało ono około 3500zł za uncję. Pisałem wtedy: "Stanowi ono tak naprawdę jedyny stabilny punkt odniesienia względem walut, których podaż oparta jest na administracyjnych decyzjach a nie na obiektywnych zjawiskach gospodarczych." Dziś cena wynosi około 6300 za uncję. Ktoś kto regularnie dokupywał w zasadzie powinien być zadowolony gdyż uchroniło mu kapitał przed inflacją.

Kiedy w 2010 roku wszyscy dziennikarze pisali o gorączce złota nikt nie prognozował, że wyrażona w złotówkach jego cena osiągnie to co mamy dziś. Jedynie ci autorzy, którzy rozumieli, że dodruk pieniądza uniesie wszystkie ceny metali szlachetnych na oceanie papieru wieszczyli, że w długim terminie ceny złota będą rosnąć.

Po drodze mieliśmy górki i dołki, ale co 3500zł za uncję cena już nigdy nie wróciła.

Zwróćcie jeszcze uwagę na jeden szczegół. Dziś nikt nie mówi ani nie pisze o złocie pomimo, że jego cena w ciągu ostatniego roku wzrosła z 4600 na 6300. Po części wynika to ze szmacenia się złotówki pod rządami partii rozdawników, ale po części ze wzrostu cen z 1200 na 1600 usd za uncję. 



A złoto już było po 1800 dolarów za uncję w 2011 roku, to po ile wtedy będzie w złotówkach?

Policzcie sobie.

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza

Komentarze na blogu są moderowane. Zastrzegam sobie prawo do zablokowania komentarza bez podania przyczyn. Komentarze zawierające linki wyglądające na reklamowe lub pozycjonujące - nie będą publikowane.

-->