Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nieruchomości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nieruchomości. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 lutego 2025

Nowy rządowy program mieszkaniowy?

 Rząd z pompą ogłosił nowy program "Klucz do mieszkania", który ma być rewolucją w polityce mieszkaniowej. Ale czy to faktycznie coś zmieni, czy znów mamy do czynienia z pustą obietnicą? Przypomnijmy sobie "kredyt 0%" – rozgrzał oczekiwania, ale ostatecznie nie tylko nie przyniósł żadnej rewolucji, ale wręcz nie zaistniał. Czy tym razem będzie inaczej?

Patrząc na założenia programu, można odnieść wrażenie, że ktoś postanowił skleić kilka pomysłów w jedną całość i zobaczyć, czy coś z tego wyjdzie. Wsparcie dla mieszkalnictwa społecznego i komunalnego? Brzmi dobrze, ale to nie jest nowy pomysł. TBS-y od lat funkcjonują w tym modelu, a SIM-y, choć nowsze, miały budować mieszkania na wynajem, a nie na sprzedaż – skąd więc nagła zmiana koncepcji? To wygląda jak eksperyment bez jasnych podstaw.

Kolejna sprawa to ograniczenie zakupu mieszkań w ramach programu do rynku wtórnego. To ma niby uderzyć w deweloperów, ale czy przypadkiem nie wyjdzie na to, że największymi beneficjentami będą flipperzy? Ci sami, którzy mieli problem z wyjściem z inwestycji i teraz mogą liczyć na dodatkowy popyt napędzony rządowym wsparciem. Czy to nie jest przypadkiem program "flipper+", który zamiast pomagać zwykłym ludziom, ułatwi odsprzedaż mieszkań, które w ostatnich miesiącach nie znalazły chętnych?

Do tego wmieszano jeszcze akademiki – po co? Dlaczego w programie mającym rozwiązywać problem dostępności mieszkań dla zwykłych ludzi nagle pojawia się kwestia domów studenckich? To wygląda jak wrzucenie wszystkiego do jednego worka, żeby zwiększyć medialny efekt.

Dodatkowo, brakuje szczegółów. Kto będzie zarządzał tym programem? Jakie będą dokładne kryteria? Co z limitem cenowym, który mogą ustalać gminy – czy to nie wprowadzi bałaganu i lokalnych absurdów? Na razie mamy jedynie prezentację ogólnych założeń, a konkretów brak. Wygląda to bardziej na ruch PR-owy niż rzeczywiście przemyślaną strategię.

Czy "Klucz do mieszkania" faktycznie coś zmieni? A może to kolejny projekt, który ładnie wygląda w prezentacjach, ale w praktyce nie przyniesie realnych efektów? Na razie więcej tu pytań niż odpowiedzi.



środa, 17 kwietnia 2024

Czekanie na kredyt 0%

 Na rynku nieruchomości panuje marazm. W miastach gdzie kiedyś na wpis w KW czekało się dwa-trzy miesiące, teraz temat załatwia się w tydzień. Wygląda na to, że kupujący czekają w blokach wyścigu a wystrzałem startowym będzie uruchomienie "kredytu 0%".

Zastanawiam się jednak czy taka strategia wyczekiwania ma sens bo przecież kiedy wyścig się zacznie to szybko zaczną znikać z rynku kolejne oferty wystawionych nieruchomości. Mówimy o rynku, który nie jest elastyczny podażowo, czyli nie da się z dnia na dzień wyprodukować albo wyciągnąć z magazynu wcześniej wyprodukowanych mieszkań. Tzn ktoś może powiedzieć, że deweloperzy ają coś tam zachomikowane, etc, ale stawiam tezę, że i tak zobaczymy wymiecenie z rynku co ciekawszych ofert. 

A potem wzrost cen. No bo jak idzie fala popytu, która zbiera z ryku oferty, to każda kolejna będzie droższa. 

Gdybym teraz był kupującym zastanowiłbym się, czy faktycznie "kredyt 0%" mi się opłaci. Może przyszły wzrost cen zniweluje potencjalne korzyści i jednak lepiej teraz szukać czegoś i spróbować kupić na obecnych warunkach?



wtorek, 30 stycznia 2024

Dlaczego właścicielom nieruchomości opłacają się pustostany?

 Trafiłem na taki artykuł, w którym napisano, że w Krakowie jest 60 tyś pustych mieszkań, które nie są wynajmowane. Autorzy przyczyny takiego stanu rzeczy upatrują w wynamicznym wzroście cen nieruchomości, która powoduje, że bardziej opłaca się oczekiwanie na spekulacyjny wzrost niż zarabianie na wynajmie. Moim zdaniem jest to tylko część rpawdy. Niestety mało kto, spośród dziennikarzy komentujących rynek nieruchomości w Polsce dostrzega prawdziwą przyczynę, dla której właścicielowi nieruchomości opłaca się utrzymywać pustostan. Tzn, wzrost cen jest jednym z elementów tego zjawiska, ale drugim jest zdecydowanie ustawa o ochronie lokatorów.

Przepisy w Polsce są zdecydowanie niekorzystne dla właścicieli nieruchomości. Przerzucają na nich bardzo dużo ryzyk związanych z zachowaniem i wypłacalnością najemców. Nie ma się zatem co dziwić, że ktoś kto posiada mieszkanie dwa razy zastanowi się czy je wynajmować. Przecież jeśli wzrost wartości samej nieruchomości jest wystarczająco atrakcyjny, to ewentualny zarobek na wynajmie nie kompensuje ryzyka związanego z najemcami. 

Dopóki prawodawcy nie zrozumieją tego prostego faktu, dopóty nie będzie możliwości rozwiązania problemów rynku mieszkaniowego w Polsce. Każde działanie związane czy to z tanim kredytem czy innymi formami wsparcia będzie powodowało dalsze dysfunkcje rynku w innych obszarach. Po prostu.

poniedziałek, 8 stycznia 2024

Koniec kredytu na 2% i początek kredytu na 0%?

 W ubiegłym tygodniu zaczęły się pojawiać informacje na temat nowego programu mieszkaniowego, który powstaje w Ministerstwie Budownictwa. Jako, że program kredytu na 2% już się skończył, wyczerpując pulę dostępnych środków, to politycy poczuli się w obowiązku coś wymyśleć. No i wymyślili coś co nie jest nowe tylko bardziej...

Nie będę referował założeń - te można sobie poczytać wpisując w google "mieszkanie na start". Chciałbym skomentować tylko sam pomysł. Teoretycznie nowy program "mieszkanie na start" (który ma by podobno poddawany jeszcze konsultacjom społecznym), ma pomóc rodzinom z dziećmi, pobudzić stronę podażową i zapobiec wzrostowi cen. Po przeanalizowaniu wydaje się jednak, że będzie dokładnie odwrotnie i szykuje się nam kalkę pompowania cen w "mieszkaniu plus".

Nic w tym programie nie ma o budownictwie komunalnym czy socjalnym. nie ma nic o tym jak by to miało zadziałać, że pompując popyt (tanim kredytem) miałoby się pobudzić budownictwo i obniżyć ceny.

Przecież będzie dokładnie odwrotnie. Deweloperom nie opłaca się budować więcej jeśli popyt (pompowany tanim kredytem) będzie rósł. Po co angażować kapitał skoro budując mniej można wykręcić wyższe marże?

Co ciekawe. Wszyscy eksperci krytykujący ten pomysł powtarzają, że Polska idzie ścieżką Wielkiej Brytanii. Tam też napompowano popyt dopłatami do czynszów i kredytów do tego stopnia, że teraz nawet przy dopłatach nikogo nie stać na kupienie nawet małego mieszkania.

Eksperci nie mają wątpliwości, że nowy program podniesie ceny nieruchomości. Moim zdaniem lewica słusznie krytykuje ten program bo on jest w interesie deweloperów i posiadaczy, którzy już nakupili do portfela nieruchomości. Na pewno nie jest on w interesie zwykłych ludzi, których stać na coraz mniejsze mieszkanie, a za chwilę nie będzie ich stać nawet na wynajem.



piątek, 20 października 2023

Jeszcze raz słówko o złocie, obligacjach i nieruchomościach...

Było ostatnimi czasy na tym blogu kilka wpisów o złocie. Temat ten zawsze był obecny na tych łamach. Tak na prawdę jedne z pierwszych wpisów, jeszcze w 2009 roku dotyczyły właśnie tego metalu. Warto byłoby zatem zerknąć wstecz i zastanowić się jak taka inwestycja się sprawdziła.

Mamy zatem rok 2009 powstaje wpis o roli złota w portfelu inwestycyjnym. Napisałem w nim, że złoto powinno być pozycją portfela, która stanowi lokatę siły nabywczej w stabilne aktywo, które nie podlega żadnym instytucjom i jest stabilizatorem przed inflacją i zmianami na rynku walutowym. Ktoś mógł wtedy powiedzieć "naganiacz", ale spójrzmy kto miał rację? 

Jak wygląda skumulowana inflacja od tego czasu? Skumulowany wskaźnik CPI od 2009 roku wynosi 150,45 Oznacza to, że ówczesne 100zł to tyle ile dziś 150,45zł (dane można sprawdzić na stronie GUS)

W dniu kiedy powstał tamten wpis cena złota wynosiła 3328,8zł za uncję, dziś to 8347,04zł za uncję. Przez niecałe 15 lat daje to skumulowany roczny wskaźnik wzrostu na poziomie 6,32%. Na tak oprocentowaną lokatę z roczną kapitalizacją trzeba byłoby wsadzić pieniądze aby uzyskać analogiczną stopę zwrotu. Z każdych 100zł zainwestowanych w złoto wtedy mielibyśmy dziś  250,81zł. Co istotne, jeśli kupiliśmy złoto fizyczne nie musielibyśmy zapłacić podatku. 

No to zobaczmy jak wygląda oprocentowanie obligacji skarbowych które można byłoby wtedy kupić.

Musimy wziąć na tapetę obligacje 10 letnie EDO z lutego 2009 EDO0219, po 10 latach od zakupu za cenę nominalną 100zł zostałyby one wykupione po 160,32zł. Moglibyśmy je wtedy zamienić na kolejne obligacje 10 letnie EDO0229, które na dzień dzisiejszy są możliwe do wykupu po 139,07zł (Tabele odsetkowe można sobie sprawdzić). Zatem z każdych 100zł zainwestowanych w obligacje w lutym 2009 mielibyśmy dziś 222,96zł. Gdyby nasza inwestycja odbyła się w ramach IKE to nie zapłacilibyśmy podatku "Belki", w przeciwnym razie mielibyśmy 19% zysku mniej.

A nieruchomości? Weźmy sobie takie zestawienie, z którego to wynika, że średnia cena mieszkania na rynku wtórnym w 2009 roku wynosiła w Polsce 4 751 zł/m2. Z kolei w roku bieżącym wychodzi to 8 233 zł/m2

Oczywiście to są ceny średnie a rynek nieruchomości rządzi się swoimi prawami w zależności od lokalizacji, ale można powiedzieć, że nieruchomość mieszkaniowa od 2009 roku poradziła sobie z ochroną przed inflacją całkiem nieźle, ale jednak gorzej niż złoto. 100zł zainwestowane w ten uśredniony metr mieszkania przyniosłoby w bieżącym roku 173zł (co rzecz jasna jest bzdurą bo nikt nie kupuje średniego metra tylko konkretną nieruchomość, której lokalizacja, stan itd wpływa na cenę w każdym aspekcie).

Wracając jednak do złota wygląda na to, że złoto poradziło sobie z ochroną siły nabywczej lepiej niż indeksowane inflacją obligacje i nawet nieruchomości (na plus złota dodam, że za 3500zł można już było wtedy kupić sztabkę a kawałka nieruchomości jednak nie).

Od tamtego czasu napisałem jeszcze parę wpisów o tym jak kupować i jak inwestować w złoto. Nikt nie jest prorokiem i nie podejmuję się przewidzieć jak będzie się kształtowała inflacja w przyszłości, ale jeśli ktoś ma na uwadze powyższe to może go to zainteresuje. 

W 2009 roku powstały między innymi wpisy:

  • Inwestycje w złoto fizyczne (1)
  • Inwestycje w złoto fizyczne (2)
  • Inwestycje w złoto fizyczne (3)
  • Inwestycje w złoto fizyczne (4)

  • Niektóre zawarte w nich treści mogły się od tego czasu zdezaktualizować (np. linki do sklepów, których parę już z tego rynku wypadło), ale inne np. co do zasad kupowania są dalej aktualne. 
    Pewnym podsumowaniem tego co i jak jest małe kompendium inwestowania w złoto, które napisałem we wrześniu 2018 roku kiedy uncja złota kosztowała 4453zł czyli mniej więcej połowę tego co dziś...

    Na koniec wykres


    czwartek, 12 października 2023

    Ceny nieruchomości wzrosły, rosną i będą rosły

     Od jakiegoś czasu obserwujemy bezprecedensowy wzrost cen nieruchomości. Moim zdaniem nakładają się tu dwa czynniki. Po pierwsze inflacja, powodując spadek wartości pieniądza, wywołuje wzrost ceny aktywów trwałych takich jak mieszkania. Po drugie rząd dorzucił tryb "turbo" uruchamiając tzw. kredyt na 2% który w sposób dodatkowy stymuluje popyt. Jednocześnie podaż mieszkań jest nieelastyczna bo przecież deweloperzy nie wysypią z dnia na dzień worka  z mieszkaniami. Proces inwestycyjny trwa więc wprowadzenie na rynek oferty mieszkań do sprzedaży jest poprzedzone wieloletnim procesem inwestycji.

    Oddajmy jednak głos ekspertom. Analitycy nieruchomości od kilku miesięcy obserwują dwa zjawiska. Wzrastają ceny ofertowe mieszkań a jednocześnie spada liczba nowych ogłoszeń i ofert. Te które sa szybko są zgarniane z rynku.

    Zaledwie mniej niż 10% ekspertów wyraża pogląd, że ceny spadną. Pozostali twierdzą, że wzrosną lub będą stabilne. Co istotne ceny rosną wszędzie (choć nie wszędzie w równym stopniu) i zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym.

    Za chwilę do dwóch czynników, o których pisałem dojdzie trzeci. Oto zaczynają spadać stopy procentowe. Będzie to miało taki skutek, że odblokuje zdolność kredytową kolejnej grupy osób, która nie łapie się na kredyt 2%, ale która i tak rzuci się na kupowanie mieszkań. 

    Rzucą się na kupno dlatego, że mało prawdopodobne jest to, że ceny mieszkań jakoś spadną w dającej się ogarnąć perspektywie. Nie ma po temu przesłanek. Raczej samo spełniająca się przepowiednia o wzroście, podlanym polityką państwa.

    Ceny nieruchomości rosną od lat bo cały czas mamy zaburzoną strukturę popytu i podaży. Popyt jest pompowany a to niskimi stopami a to programami rządowymi, a podaż ograniczana nieelastycznością procesu inwestycyjnego i wzrastającymi kosztami pracy i materiałów.

    Analitycy szacują nawet, że średnie ceny transakcyjne mieszkań w perspektywie roku wzrosną o dalsze 10-15 procent.





    czwartek, 10 sierpnia 2023

    Analitycy twierdzą, że rynek najmu czeka rozwój i profesjonalizacja

     W Polsce z najmu korzystało (2022r dane Eurostatu) 13% mieszkańców kraju, średnia unijna to około 31 procent. Analitycy twierdzą, że rynek najmu będzie się rozwijał i podają kilka przyczyn dla których formułują takie tezy.

    Po pierwsze dla coraz większej liczby osób zakup mieszkania jest poza zasięgiem finansowym. Przyczyniają się do tego wysokie stopy procentowe blokujące finansowanie kredytem, jak i rosnące ceny nieruchomości. Z konieczności więc, wiele osób czy tego chce czy nie będzie skazanych na najem. 

    Problemu nie rozwiązuje "bezpieczny kredyt 2%" - jest on adresowany tylko do pewnej grupy ludzi. Poza tym, jestem przekonany, że za 10 lat kiedy powiększą się rodziny tych, którzy dziś kupują małe mieszkania na 2% to osoby te zmuszone będą poszukać czegoś większego. Niewykluczone, że dotychczasowe mieszkanie trafi na rynek najmu, a sami wynajmą lub kupią większe.

    Rynek najmu przejściowo podpompował też napływ uchodźców. Na ile długo utrzyma się ten popyt zobaczymy, wydaje mi się, że po szoku popytowym zeszłego roku i pewnej stabilizacji która nastąpiła w tym roku, przyjezdni z zagranicy będą stałym elementem popytu na mieszkania na wynajem.

    Eksperci twierdzą, że do rozwoju rybki najmu przyczynia się coraz większa profesjonalizacja tego sektora. Nadal brak jeszcze zdrowego systemu prawnego, ale dla instytucjonalnych inwestorów nie jest to tak zniechęcające jak mogłoby się wydawać. Na nic też wygłupy ministra Budy i próby ograniczenia czy też zniechęcenia do inwestycji w mieszkania na wynajem. Pomijając fakt, że to idiotyzm i nieuctwo, to po prostu nie zadziała. Inwestorzy instytucjonalni w Polsce już są, a rynek potrzebuje rozwoju segmentu najmu i tego się nie da zmienić. 

    Paradoksalnie uważam, że kredyt na 2% bardziej przyczyni się do rozwoju rynku najmu niż dojścia do własności Polaków. Sanie się tak przez wpływ jaki wywiera na wzrost cen nieruchomości. Poza tym jestem przekonany, że wiele z tych mieszkań potem trafi na rynek najmu, nawet jeżeli za parę lat.

    Jest jeszcze jeden aspekt sprawy. Otóż w dobie inflacji nie widzę alternatywy dla nieruchomości jako lokaty kapitału w celu zabezpieczenia go przed inflacją. Piszę tu z własnego doświadczenia. Kapitał zainwestowany w nieruchomość na wynajem "pracuje" podwójnie. Po pierwsze produkuje stały strumień przepływów gotówkowych, co lepsze waloryzowanych co jakiś czas w górę (ceny najmu rosną). Po drugie wartość rynkowa nieruchomości też rośnie. Nie ma na rynku instrumentów finansowych, które jednocześnie byłyby względnie bezpieczne, indeksowane inflacją i produkowały stały strumień przepływów także względnie indeksowany do inflacji... no chyba, że się mylę to proszę o info w komentarzach.



    wtorek, 4 lipca 2023

    Powrót książeczek mieszkaniowych?

     Nie wiem czy wiecie, ale przy okazji ustawy wprowadzającej szeroko reklamowany kredyt na 2%, jest jeszcze coś o czym mówi się znacznie mniej. 

    Otóż ma powstać coś co będzie nazwyane Kontem Mieszkaniowym, a trochę przypomina  dawne Książeczki Mieszkaniowe. Będzie to forma oszczędzania na mieszkanie, która pozwoli na osiągnięcie pewnych benefitów (o czym dalej). 

    Konto będzie mogła założyć osoba mająca ukończone 13 lat i nie mająca więcej niż 45 lat, która nie posiadała ani nie posiada mieszkania/domu. Są od tej reguły wyjątki, które warto sobie sprawdzić, nie będę ich tu szczegółowo cytował. Jednym z nich jest jeśli rodzina ma więcej dzieci, a ma małe mieszkanie.

    Konto Mieszkaniowe będzie można mieć jedno (trochę podobnie jak IKE/IKZE).

    Konta będą prowadzone przez banki, które zawrą odpowiednią umowę z BGK. Na razie zapowiedziały się Pekao i PKO, ale jeszcze w ofercie nic nie ma.

    Jakie będą warunki? Chodzi o regularne oszczędzanie więc na konto będzie musiało wpływać minimum 11 wpłat w roku, każda w kwocie od 500 do max 2000zł. Jeżeli zostanie spełniony ten warunek to w danym roku przysługuje Premia Mieszkaniowa.

    Premia mieszkaniowa ma być największym bonusem (dodatkowo do oprocentowania, które ma być zwolnione z podatku Belki). Będzie ona naliczana corocznie, ale wypłacona jednorazowo. Wysokość Premii Mieszkaniowej ma być równa rocznemu wskaźnikowi inflacji lub wskaźnikowi zmiany wartości ceny 1 m2 powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego.

    Premia Mieszkaniowa i zwolnienie z podatku przysługują wyłącznie w przypadku wypłaty odłożonych środków na:

    • zakup pierwszego mieszkania, 
    • zakup lub budowę domu jednorodzinnego,
    • sfinansowanie części kosztów inwestycji prowadzonej w ramach kooperatywy mieszkaniowej lub ustanowienie spółdzielczego prawa do lokalu,
    • wkład mieszkaniowy w spółdzielni mieszkaniowej,
    • partycypację w SIM albo TBS,
    • nabycie prawa własności nieruchomości gruntowej lub jej części w celu budowy na niej domu jednorodzinnego.

    W przypadku zakończenia oszczędzania na wydanie środków będzie 5 lat.

    Może jest to jakiś sposób na oszczędzanie dla dziecka lub wnuczka? Warunki są chyba lepsze niż na niegdysiejszych Książeczkach Mieszkaniowych...

    Źródła:




    poniedziałek, 17 kwietnia 2023

    Rząd chce ograniczyć działalnośc flipperów na rynku nieruchomości

    Czy rządowi uda się ograniczyć działalność flipperów na rynku nieruchomości? Po co w ogóle chce to robić? Flippowanie na rynku mieszkaniowym polega na kupnie nieruchomości taniej, jej względnym odświeżeniu w celu podniesienia wartości i sprzedaży z zyskiem. Na rosnącym rynku flipperzy nawet nie musieli fatygować się aby robić jakikolwiek remont, bo mieszkania i tak sprzedawali z zyskiem na pniu.

    Rząd chce ograniczyć takie praktyki, ale czy ma to sens i czy odniesie skutek?

    Po pierwsze, upatrywanie wzrostu cen na rynku nieruchomości dziś, w tym, że na nim działają flipperzy chyba jest błędnym postrzeganiem rzeczywistości. Flipperzy jadą na rosnącym rynku jak serferzy na fali, ale to nie oni kreują wzrost cen. Takie jest moje zdanie. Wzrosty ceny kreuje podaż i popyt a na to zdecydowany wpływ ma akcja kredytowa banków.

    Z resztą dziś flipperzy ograniczyli znacząco swoją działalnośc własnie dlatego, że rynek już tak nie rośnie. Jedynym impulsem dla rynku nieruchomości jest wzrost rezydualnej wartości aktywa jakim jest nieruchomość, w związku z inflacyjnym szmaceniem wartości pieniądza. Spekulacja na rynku chyba raczej zamarła.

    Przechodząc do tego co rząd zamierza, to plan jest taki aby ograniczyć możliwość cesji umów deweloperskich. No i znowu, ta praktyka miała miejsce na rosnącym rynku. Wątpliwe aby miała ona teraz miejsce dziś. Nawet jeśli to sposób w jaki rząd zamierza tego dokonać nic nie wpłynie na rynek. Utrudni tylko życie zwykłym ludziom.

    Oto cesję umowy deweloperskiej będzie można przenieść tylko na członka najbliższej rodziny... Przecież to nie ma sensu. To efektywnie zakaz takich cesji. W razie sytuacji losowej nie będzie to miało żadnego zastosowania.

    Flipperów to z kolei nie dotknie bo oni prowadzą działalność gospodarcza i na nich te przepisy nie będą miały żadnego wpływu.

    Eksperci wręcz wskazują, że zmiany pogorszą sytuację zwykłych ludzi a nie poprawią...

    Cóż tak to jest jak się przepisy pisze zza biurka nie znając rynku. 

    Poczytajcie sobie: https://biznes.interia.pl/raport-rozmowy-interii/news-rzad-chce-utrudnic-zycie-flipperom-to-nie-rozwiaze-problemow,nId,6715464




    poniedziałek, 6 lutego 2023

    Ciąg dalszy walki rządu z rynkiem mieszkań na wynajem

    Opisałem niedawno pomysł rządu na ograniczenie w nabywaniu większej liczby mieszkań. Co mnie zadziwiło kiedy czytałem i słuchałem komentarzy różnorakich "ekspertów" to poziom ich niezrozumienia jaki będzie to miało wpływ na dostępność mieszkań na wynajem. Generalnie większość ludzi nie ma pojęcia i nie rozumie, że ograniczanie możliwości inwestowania w nieruchomości nie spowoduje, że mieszkań dostępnych do zakupu czy wynajmu będzie więcej ale będzie ich mniej. Przerażające jest to bo pokazuje nawet wśród ludzi, którzy pozornie zajmują się ekonomią czy nieruchomościami, że nie wiedzą o czym mówią. Co gorsza nawet nie stosują prostych zasad logiki.

    Tymczasem czytam o kolejnym pomyśle rządu, który chce zmienić interpretacje dotyczące podatku od nieruchomości w przypadku firm wynajmujących mieszkania. W dużym skrócie miałby ten podatek wzrosnąć 29 krotnie. 

    Cóż, skończy się rzecz jasna na przerzuceniu kosztów na najemców, bo jakżeby inaczej. Stawki najmu pójdą do góry i mniej osób będzie stać aby w ogóle się w Polsce utrzymać i żyć. 

    To jest pomysł rządu na dobrobyt Polaków.

    piątek, 20 stycznia 2023

    Jak komuniści z PIS chcą nas udupić, czyli rządowy projekt ustawy o ograniczeniach w nabywaniu lokali


    Premier Morawiecki nie lubi posiadaczy nieruchomości. Ewidentnie dla niego każdy kto ma więcej niż te ustawowe 5 mieszkań to kułak. Dlaczego ustawowe? Bo właśnie taki limit zapisano w nowym projekcie ustawy o ograniczeniu w nabywaniu lokali. Rządowy Projekt ustawy o ograniczeniu w nabywaniu lokali przewiduje de facto zakaz nabywania więcej niż 5 mieszkań - ma to dotyczyć także osób fizycznych.

    Tak dobrze czytacie, rząd chce OGRANICZYĆ nabywanie lokali. Bo według rządu jak będą ludzie mniej kupować lokali to zostanie więcej dla innych (pal licho, że tamtych nie stać)... No komunizm w czystej postaci.

    Przyznam się, że głupota i nielogiczność tego projektu ustawy o ograniczeniach w nabywaniu lokali wywołuje we mnie tak wiele negatywnych emocji, że nie chce mi się nawet o tym pisać. Zabieram się do tego wpisu już trzeci raz a i tak się we mnie gotuje bo to się najnormalniej nie trzyma logiki i co gorsza trąci KOMUNĄ.

    Nie chce mi się referować dokładnie pomysłów, które w środę ogłaszał minister Buda. Odsyłam do źródeł np tu: https://strefainwestorow.pl/artykuly/nieruchomosci/20230118/ustawa-ograniczenie-nabywanie-lokali

    W dużym skrócie. Nabycie więcej niż 5 lokali ma być niemożliwe (tak dobrze czytanie, nie opodatkowane czy utrudnione, ale praktycznie ZABRONIONE), tak to nawet za PRL chyba nie było - poprawcie mnie.

    Owszem ustawa przewiduje dyskrecjonalne zwolnienie z zakazu, albo limit jednego zakupu na rok, ale jednocześnie dokłada jeszcze do transakcji 6% podatek PCC od każdego pod normatywnego lokalu. 

    Rządowy dekret pozwoli takim kułakom kupować nie więcej niż jedno mieszkanie rocznie i to opodatkowane dodatkowym podatkiem. Czyli jednym słowem, osoby fizyczne mają być opodatkowane dodatkowo (bo przecież wielcy korporacyjni inwestorzy nic sobie z tych 6% nie zrobią).


    Jaka argumentacja stoi za tym aby zakazać kupowania więcej niż 5 mieszkań (czy też powyżej limitu dozwolić na max jedno rocznie)? Ano rządzący argumentują, że mieszkania są kupowane hurtowo i są niedostępne dla przeciętnych obywateli. Niestety rozmijają się z logiką bo:

    1. mieszkania są niedostępne dlatego, że ludzie nie dostają kredytów, co wynika z szalejącej inflacji i wysokich stóp, które zgotował nam rząd,
    2. koszty mieszkań nie są wysokie dlatego, że hurtowo kupują je fundusze, a dlatego, że koszty budowy i materiałów wzrosły przez inflację, a także dlatego, że każdy przeciętny kowalski ucieka z forsą w nieruchomości przed inflacją
    Ja się próbuje rozłożyć ten rządowy pomysł i ich tok myślenia na części to nic, ale to nic, nie trzyma się tu kupy.

    Weźmy na przykład takie pytanie - czy ten projekt sprawi, że będzie więcej lokali na rynku? Otóż nie będzie, bo deweloperzy, przy braku kupujących "hurtowo" po prostu będą budowali mniej i tyle. Prędzej spodziewam się, że paru deweloperów po prostu zawiesi działalność i mieszkań na rynku będzie jeszcze mniej i w konsekwencji staną się jeszcze droższe.

    Spekulanci i kombinatorzy zaś i tak znajdą sposób na ominięcie przepisów ustawy. Zakaz będzie obchodzony przez kupowanie mieszkań na spółki wydmuszki czy podstawione osoby z rodziny. Darowizny w pierwszej grupie podatkowej są przecież nieopodatkowane więc takie mieszkanie będzie można potem dostać.

    Czy tak wprowadzone ograniczenie zwiększy dostępność mieszkań na rynku? No nie zwiększy. Nie zwiększy też możliwości zakupienia przez przeciętną rodzinę, bo ta dziś nie kupuje mieszkania dlatego, że nie jest w stanie dostać kredytu, a nie dlatego, że ceny lokali tak bardzo wzrosły.

    Cały ten pomysł sprawi także de facto, że cała idea funduszy typu REIT (inwestujących w nieruchomości na wynajem), czy w ogóle rozwój rynku mieszkań na wynajem zostanie ubity. Czy to wpłynie na dostępność mieszkań do najmu? No właśnie obniży tę dostępność bo inwestorów się zablokuje więc mieszkań do wynajmu na rynku będzie tyle samo albo mniej. tymczasem w normalnych cywilizowanych krajach typu Austria, Szwajcaria czy Niemcy, istnieją fundusze emerytalne inwestujące hurtowo w nieruchomości na wynajem. Wynajem jest tam szeroko dostępny i jest czymś normalnym, że ludzie wynajmują mieszkania, a inni w nie inwestują. Tak wygląda cywilizacja, ale u nas chce się zaprowadzić bantustan.

    W konsekwencji stawki za najem mieszkania wzrosną. Przeciętna rodzina nie będzie mogła zatem ani kupić mieszkania (bo ją dalej nie będzie stać, a mieszkań nowych nie będzie się tyle budowało), ani wynająć (bo stawki najmu wzrosną). A nie lepiej byłoby się wziąć za ucywilizowanie ustawy o ochronie lokatorów tak aby otworzyć rynek najmu na normalność i równowagę stron (co z miejsca uruchomiłoby cała masę zamrożonych pustostanów, które właściciele boją się wynajmować)...

    W konsekwencji beneficjentami będą tylko ci, którzy wcześniej zainwestowali w mieszkania na wynajem.

    Ten pomysł jest tak głupi i pełen luk, że aż przeraża. Nie wiadomo na przykład jak traktować na bycie i posiadanie nieruchomości przez osoby pozostające w związku małżeńskim albo takie które będą chciały kupić więcej mieszkań na przykład dla swoich dzieci. Czy jeżeli na przykład w danym roku kupię i sprzedam w tym samym roku, to będzie się liczyło do liczby 5 sztuk? A co, jeżeli dostanę w darowiźnie? A jak dostanę jedno do majątku osobistego, a drugie do majątku wspólnego, to ile mi się będzie liczyło? Co lepsze w projekcie ustawy wpisano nie tylko ograniczenie dotyczące liczby sztuk, ale także powierzchni. Ktoś kto ma segment może się okazać zablokowany. Także jeśli podaruję mieszkania dzieciom to one mi się mają liczyć do "puli"... A jak jakaś firma czy instytucja będzie chciała kupić całą kamienicę? TO nie będzie mogła... całą rewitalizację niektórych starówek szlag trafi na lata.

    Oczywiście będzie można poprosić ministerstwo o zezwolenie... już to widzę. Wielomiesięczne terminy oczekiwania, uznaniowość, miliony wniosków, łapówki i przekręty... 

    Zastanawiam się czy tak straszna ustawa była w PRL? Może w Związku Radzieckim, ale u nas? Jak ktoś pamięta tamte czasy niech napisze w komentarzach.

    Jak widać powyżej jest to kolejna nieudolna próba odwrócenia uwagi od własnych zaniedbań w polityce mieszkaniowej, własnej nieudolności i doprowadzanie rynku mieszkaniowego do stanu przedzawałowego zarówno dla kupujących jak i budujących. Powstaje projekt, który ogranicza prawo własności, dewastuje jednocześnie rynek deweloperski i rynek najmu i nie rozwiązuje żadnego problemu tworząco nowe.




    czwartek, 29 grudnia 2022

    Podsumowanie roku 2022

     Rok 2022 można chyba z powodzeniem nazwać rokiem inflacji. Zacząłem go przypomnieniem sobie lektury "Kiedy pieniądz umiera" Adama Fergussona. W lutym mieliśmy inwazję ruskich na Ukrainę i kolejne podwyżki stóp procentowych. Pisałem wtedy

    "Pokolenie obecnych kredytobiorców, którzy wzięli kredyt w ciągu ostatnich lat nie miało jeszcze egzystencjalnego doświadczenia wysokich stóp procentowych, jakie było udziałem tych, którzy brali kredyty dwadzieścia lat temu. Święte oburzenie, że "wciskano kredyty we frankach" zaczyna chyba lżeć w sytuacji kiedy ceny kredytów złotowych drastycznie rosną."

    Chyba wykrakałem, bo jak wspominałem niedawno rynek kredytowy stanął, a niektórzy chcą pozywać banki za WIBOR (jak tak dalej pójdzie stwierdzimy zaraz, że samo udzielenie komuś kredytu jest  niedozwoloną klauzulą umowną).

    Drugi temat, który analizowałem na blogu to zakładanie konta w banku za granicą. To trochę pod wpływem wojny na Ukrainie. W końcu udało mi się założyć w N26 o czym pisałem tutaj.

    Później było niestety tylko utyskiwanie na niskie oprocentowanie lokat i obligacji na tle inflacji. Nie będę przywoływał tych wpisów, ale tu sytuacja niestety wiele się nie zmieniła - realnie stopy procentowe mamy nadal mocno ujemne i nikt nie robi nic aby uratować oszczędności Polaków.

    Jeden z najważniejszych wpisów tego roku to podsumowanie kilku lat przygody z inwestycją w mieszkania na wynajem. Jednym zdaniem - uważam, że była to inwestycja bardzo dobra, co dało o sobie znać szczególnie teraz w trudnych czasach. Po szczegóły odsyłam do wpisu podsumowującego doświadczenia z inwestycji w mieszkania na wynajem.



    środa, 21 grudnia 2022

    Zima w kredytach hipotecznych

     Zima w kredytach hipotecznych jest sroga. Ostatnio rozmawiałem z jedną z pracownic banku, powiedziała mi że teraz nie ma praktycznie żadnego ruchu. Jedyne co robią to obsługa posprzedażna i ugody frankowe. Nowych hipotek nie sprzedają prawie wcale. Już w październiku pojawiały się artykuły, że sprzedaż nowych kredytów spadła po ponad 70%. Nie dziwi to gdyż wytyczne przyjęte przez KNF dla liczenia zdolności kredytowej skutecznie eliminują (przy obecnych stopach) większość potencjalnych klientów).

    Zdaniem ekspertów aby nastąpiła zmiana na rynku kredytów hipotecznych musiałyby zajść następujące zmiany na rynku:

    • spadek cen nieruchomości (mało prawdopodobne, mając na uwadze obecną inflację to nieruchomości są jedynym aktywem pozwalającym przetrzymać utratę wartości pieniądza, do nich płynie gotówka od tych co ją maja - a są tacy co ją mają, może w ujęciu realnym ceny spadną trochę, ale nominalnie pewnie się zatrzymają)
    • wzrost wynagrodzeń (cóż, wygląd na to, że wzrost wynagrodzeń nie nadąża za inflacją, a jaki musiałby być aby nadążyć za poziomem stóp, które zrosły z wartości ułamkowych do dwucyfrowych)
    • brak dalszych podwyżek stóp (to na razie mamy, ale to sytuacji nie zmieni na lepsze, najwyżej wstrzyma obecną).
    Wprawdzie ostatnio WIBOR trochę spadł, więc zdolności kredytowe dla niektórych się trochę poprawiły, ale generalnie na przyszły rok powrotu do sytuacji sprzed 2022 roku nie będzie. 


    wtorek, 18 października 2022

    Czy nowy podatek/opłata od funduszy kupujących mieszkania na wynajem sprawi, że Polacy będą mieli gdzie mieszkać?

    Czytam właśnie artykuł o tym, że ponieważ międzynarodowe fundusze hurtowo wykupują w Polsce mieszkania na wynajem to rząd rozważa wprowadzenie opłaty/podatku dla takich funduszy.

    Argumentacja jest taka, że kupując hurtowo na rynku podnoszą ceny dla przeciętnego Kowalskiego.

    Mam taką refleksję. Otóż fakt, że Kowalski nie ma gdzie mieszkać wynika z tego, że nie stać go na kredyt, który jest wysoki bo jest szalejąca inflacja. Dodatkowo jego zarobki są zbyt niskie w stosunku do kosztów nieruchomości, których ceny rosną nie tylko dlatego, że kupują je duże fundusze, ale dlatego, że każdy kto tylko ma gotówkę ucieka z nią w nieruchomości. Okazuje się, bowiem, że żadne aktywa tak nie zabezpieczają przed utratą wartości pieniądza jak nieruchomości.

    Czy jednak wprowadzenie opłaty od funduszy sprawi, że Kowalski będzie miał gdzie mieszkać? Nie sądzę, aby obniżyło to ceny nieruchomości bardziej niż zakręcenie kurka z kredytami. raczej sprawi to, że ceny najmu tych mieszkań będą trochę wyższe. Skoro tak, to nie przyczyni się to do tego, że Kowalski będzie miał gdzie mieszkać. Ani nie będzie go stać na kredyt, ani na wynajem. 

    Tyle w ramach polityki państwa, którego każdy kolejny rząd w kampanii obiecuje milion mieszkań i nigdy swojej obietnicy nie dowozi. Moim zdaniem, zamiast rzucać kłody pod nogi funduszom czy komukolwiek kto zajmuje się najmem, powinno się uelastyczniać przepisy dotyczące ochrony lokatorów tak aby właśnie zachęcać do budowania i kupowania mieszkań na wynajem.

    czwartek, 6 października 2022

    • Jak znaleźć numer księgi wieczystej po adresie lub numerze działki - wyszukiwarka KW

    Na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości jest publicznie dostępna przeglądarka Ksiąg Wieczystych. Księgi wieczyste są już od dawna prowadzone elektronicznie online i można zapoznać się z ich treścią za darmo w internecie.  Trzeba jednak znać numer księgi. Niejednokrotnie aby go pozyskać w braku kontaktu z właścicielem (albo właśnie po to aby ustalić właściciela działki) trezba uciec się do jakiejś wyszukiwarki (bazy numerów ksiąg wieczystych). Jest ich klika, opiszę jedną.

    Poniższy artykuł oryginalnie ukazał się parę lat temu, ale postanowiłem go trochę odświeżyć i zaktualizować.

    🔍 GDZIE ZNALEŹĆ NUMER KSIĘGI WIECZYSTEJ PO NUMERZE DZIAŁKI LUB ADRESIE? 🔍

    Są sposoby aby zrobić to drogą urzędową. Trzeba w takim wypadku złożyć wniosek w Wydziale Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej wykazując interes prawny. Nie miałem przyjemności korzystać z tego sposobu. Szczerze mówiąc nie chciało mi się, a co do zasady uważałem zawsze, że te numery powinny być jawne. Kiedyś, z resztą były na Geoportalu, ale po interwencji GIODO trwa co do tego spór. 

    Znalazłem zatem kiedyś taką wyszukiwarkę, która okazuje się po latach nadal działa.


    Znalazłem rozwiązanie problemu jak odnaleźć online numer KW posiadając tylko adres czy numer działki. Opisana w artykule wyszukiwarka ksiąg wieczystych pozwala na sprawne i szybkie znalezienie księgi wieczystej po jej numerze, po numerze działki czy adresie nieruchomości.

    Przeglądarka  Ksiąg Wieczystych 

    Dostępna na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości (http://ekw.ms.gov.pl) usługa nie ma możliwości wyświetlenia księgi, jeśli nie znamy pełnego jej elektronicznego numeru księgi wieczystej. Chodzi oczywiście o tzw. nowy numer KW, który powstał kiedy księgi zostały zmigrowane do systemu informatycznego. Jeżeli ktoś ma tylko adres nieruchomości to nie jest w stanie wyszukać tam księgi wieczystej. Sam stawałem przed tym problemem kiedy chciałem sprawdzić online Księgę Wieczystą po adresie, a nie znałem jej numeru. 

    Brak numeru KW to kłopot, szczególnie kiedy np. chcemy sprawdzić jakaś nieruchomość pod kątem ewentualnego zakupu lub kiedy ścigamy dłużnika i szukamy jego majątku. Ustalenie stanu prawnego mieszkania czy działki wymaga sprawdzenia zawartości wpisów w księdze wieczystej. Oczywiście kiedy szukamy majątku dłużnika można się pofatygować do komornika. Zapłacimy wtedy jednak, za tę przyjemność. Nie ma z resztą darmowych źródeł informacji. 

    Czasem jednak numer księgi jest potrzebny w zupełnie innych sytuacjach. Co wtedy?
    Przykładowo niezabudowana działka, która z nami graniczy i w ogóle nie wiadomo czyja i jak skontaktować się z właścicielem. czy właściwym podejściem jest chodzenie po okolicznych wsiach i rozpytywanie? Nie w XXI wieku.

    Trzeba więc jakoś znaleźć numer księgi wieczystej po adresie albo po numerze działki. Analizując treść księgi warto sprawdzić czy dane adresowe w dziale pierwszym są prawidłowe, podobnie należy przeanalizować też sprawy własnościowe, oraz czy nie znajdują się tam wpisy o służebnościach, roszczenia, ograniczenia, prawa czy hipoteki.

    Jak ustalić numer księgi wieczystej?

    Wiele osób zatem zadawało sobie pytanie "Gdzie znajdę numer księgi wieczystej?" Można go ustalić na stronach zawierających bazę czy też wyszukiwarkę - mając np. identyfikator działki. Takich stron jak poniższa jest więcej, tę opisuję dlatego, że sam z niej skorzystałem.


    Numer księgi wieczystej po ID działki (po numerze działki ewidencyjnej)

    Ktoś kiedyś pokusił się o mozolne zestawienie numerów ksiąg wieczystych z adresami i numerami działek, taka baza numerów KW udostępniona została w serwisie znajdzksiege.pl - znajduje się tam wyszukiwarka numerków ksiąg wieczystych. Skorzystałem i wyszukiwarka pozwoliła mi odkryć numer księgi znając numer działki - postanowiłem podzielić się tym "znaleziskiem" na blogu.

    Znajdź numer księgi wieczystej po adresie

    Powyżej wspomniany (link), pozwala  wyszukać i pobrać nowy numer księgi wieczystej podając adres nieruchomości lub podając numer działki. Jest to olbrzymie ułatwienie dla wszystkich, którzy próbują namierzyć i rozeznać konkretne nieruchomości. Rozwiązanie to sprawdziłemna sobie i wiem, że działa!

    Tak to wygląda w środku:
    Wyszukiwarka numerów Ksiąg Wieczystych po adresie lub działce

    W w serwisie można też wyszukać księgę na podstawie mapy. Jak widać na załączonym powyżej zrzucie ekranu mamy tam mapkę - możemy wybrać województwo. Następnie wybieramy z listy powiat, później szukamy identyfikatora działki. Znacznie łatwiej jest jednak po prostu wpisać w wyszukiwarkę adres.

    Numer księgi wieczystej za darmo?

    Koszt wykonania takiego wyszukiwania kw wynosi 39,95zł. Niestety na stronie w sekcji pytań i odpowiedzi od dosyć widnieje informacja, że koszt wynosi 29zł, co jest błędem. Czy 39,95zł to jest dużo, czy mało - to jest w pewien sposób względne. Ktoś zbudował całą bazę (prawdopodobnie pracowicie przepisując numerki z publicznie dostępnych ksiąg). Tak więc normalnym jest, że za skorzystanie z narzędzia jest pobierana opłata (na tle serwisów konkurencyjnych, chyba zbliżona do innych). U Żeby skorzystać z wyszukiwania wystarczy zarejestrować się podając adres e-mail (nie jest przy tym istotne czy ten mail jest prawdziwy). Nie trzeba wpisywać żadnych danych osobowych. Generalnie w całej tej bazie numerów ksiąg nie ma żadnych danych osobowych! Płatność jest możliwa szybkim przelewem lub BLIK.

    Księga wieczysta po nazwisku? Nie ma takiej opcji i nigdy nie było.


    Jak ktoś chciałby wyszukać księgę po nazwisku właściciela, to niestety się zawiedzie. takiej możliwości nie ma i nie sądzę aby ktoś się na to porwał, szczególnie mając na względzie regulacje związane z RODO. Z resztą nawet przepisując księgi z dostępnych publicznie to mogłoby się okazać, że są one dosyć szybko nieaktualne. Właściciele zmieniają się częściej. Położenie nieruchomości - czyli jej adres i przypisanie adresu do księgi wieczystej zmienia się w bardzo szczególnych, rzadkich przypadkach. Można zatem szukać wyłącznie po danych adresowych (a to nie są żadne dane osobowe) czy też po numerach działek ( to już w ogóle). 


    Autorzy serwisu twierdzą, że posiadają zindeksowane dane dotyczące numerów ksiąg z około 80% wszystkich ksiąg wieczystych. Nie jestem w stanie tej deklaracji sprawdzić. Niewątpliwie nie będzie tam wszystkich ksiąg więc może się zdarzyć, że nie traficie ze swoim wyszukiwaniem. Ja sprawdzałem wiele numerów KW mieszkań czy działek i za każdym razem udawało mi się pozyskać numer księgi wieczystej.

    Co trzeba zrobić aby znaleźć w wyszukiwarce numer KW? Czy trzeba płacić od razu?


    Serwis działa w ten sposób, że najpierw możemy sprawdzić, czy w ogóle jesteśmy w stanie ustalić numer księgi wieczystej - wyszukujemy podając adres lub numer działki. Zanim dokonamy płatności serwis wyświetli nam numer księgi w formie zamaskowanej, będziemy jedynie widzieć jego fragment i wiedzieć czy w ogóle istnieje w bazie. Kiedy wiemy, że numer księgi został odnaleziony, musimy dokonać opłaty, a wtedy zostanie on nam wyświetlony w całości.

    Można to zrobić szybkim przelewem, przelewem, można poprzez płatności "moje rachunki", niestety nie da się zapłacić kartą, następnie możemy wykonać sprawdzenie numeru księgi wieczystej.

    Autorzy serwisu deklarują także, że w rzadkich przypadkach, gdyby wskazana  księga wieczysta nie opisywała żądanej nieruchomości (na przykład w wyniku niedawnej modyfikacji treści księgi), dokonają niezwłocznego zwrotu pełnej opłaty za wyszukanie księgi. Szczerze deklaruję, że nie jestem w stanie zweryfikować tych informacji. Nie miałem takiej potrzeby. W moim przypadku wszystkie wyszukiwania trafiały. Natomiast to nie jest tak, że z autorami serwisu nie da się skontaktować. Odpisują na maile - ja odpowiedzi dostawałem.

    Pojawiały się w komentarzach pod tym wpisem opinie o tym, że nie odpowiadają na maile, w moim przypadku odpowiedź otrzymywałem na każdą korespondencję. Według tego co obserwuję to jednak w większości przypadków, tak jak było w moim, wszystko jest w porządku i numer księgi uzyskamy. Co więcej z tego co widzę to Z SERWISU SKORZYSTAŁO JUŻ TYSIĄCE OSÓB!!

    Z własnego doświadczenia polecam, jeśli ktoś chce skorzystać, może przejść do serwisu klikając w banner poniżej.
     


    Jest jeszcze parę innych, konkurencyjnych wyszukiwarek. tamtych nie znam, nie korzystałem, nie umiem odpowiedzieć czy i jak działają. Opisuję, to co użyłem osobiście.

    Jak już ktoś znajdzie Księgę Wieczystą, a nie bardzo wiedziałby jak się po niej poruszać, to polecam mój wpis o tym jak czytać zawartość Księgi Wieczystej.

    Czy wiesz jak długo jest ważny odpis z księgi wieczystej?

    Napisałem też artykuł o tym jak poprawić błąd w księdze wieczystej.


    Już bardzo wiele osób osób skorzystało z prezentowanego serwisu i uzyskało dostęp do numer księgi wieczystej. 

    Jest jeszcze coś takiego jak zniżka za pakiet hurtowy - sam tego nie załatwiałem, ale jest możliwość otrzymania zniżki gdyby ktoś chciał wykupić od razu pakiet większej liczby zapytań. Dzięki temu zapłaci się taniej za wyszukiwania, i nie będzie trzeba wykonywać nowego przelewu przy każdym zamówieniu. Można zaoszczędzić nawet do 50%:  
    • 3 wyszukiwania numeru kw za 99,95 zł (oszczędność 15%),
    • 5 wyszukiwań numerku księgi za 159,95 zł (oszczędność 20%),
    • 10 wyszukiwań po adresie lub numerze działki za 299,95 zł (oszczędność 25%),
    • 15 wyszukiwań po adresie lub numerze działki za 399,95 zł (oszczędność 35%)
    • 25 wyszukiwań ksiąg wieczystych za 499,95 zł (oszczędność 50%)
    • 50 wyszukiwań za 899,95zł (oszczędność 55%)
    • 100 wyszukiwań numeru księgi wieczystej za 1499,95 zł (oszczędność 60%)


    Jawność ksiąg wieczystych


    Na koniec warto jeszcze zrekapitulować jak to jest z tą jawnością przeglądania ksiąg wieczystych. Znalazłem na jednej ze stron prawniczych takie wytłumaczenie co do jawności formalnej KW, że skoro ustawa stanowi, że księgi wieczyste są jawne, to oznacza że są dostępne dla publiki. Gdyby było inaczej nie miałaby sensu zasada, że nie można się zasłaniać brakiem znajomości wpisów w księdze. Księgi muszą być więc jawne i dostępne dla każdego kto tego potrzebuje choćby chcąc dokonać czynności prawnej bo bezpieczeństwo obrotu nieruchomościami właśnie tego wymaga. Bez jawności ksiąg nie byłoby możliwe stosowanie hipoteki. Co więcej z treścią księgi wieczystej może się zapoznać każdy bez konieczności wykazywania interesu prawnego, dopiero przeglądanie akt księgi wymaga wykazania takiego interesu(co w praktyce bywa interpretowane różnie).
    Zgodnie z ustawą z dnia 6.07.1982 r. o księgach wieczystych i hipotece (Dz.U.1982 Nr 19 poz.147):
    • księgi wieczyste są jawne - każdy kto zna numer księgi wieczystej może ją przeglądać. nie dotyczy to akt księgi wieczystej, te może przeglądać tylko osoba mająca interes prawny,
    • domniemanie zgodności ze stanem prawnym – przyjmuje się, że stan prawny ujawniony w księdze wieczystej jest zgodny z rzeczywistością,
    • rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych – w razie niezgodności między stanem prawnym ujawnionym w księdze wieczystej a rzeczywistym stanem prawnym, treść księgi rozstrzyga na korzyść tego, kto przez czynność prawną z osobą uprawnioną według księgi wieczystej nabył własność lub inne prawo rzeczowe,
    • pierwszeństwo praw wpisanych - prawa wpisane do KW mają pierwszeństwo przed takimi prawami niewpisanymi do księgi.
    Co ciekawe w kwestii jawności dostępu do numeru księgi wieczystej wypowiedział się Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 19 listopada 2014 roku (Sygn. akt I OSK 802/13), uznając, że w przypadku wnioskowania do starosty o podanie numeru KW konkretnej nieruchomości numer ten jest objęty jawnością. Co za tym idzie organ administracji nie może przyjmować, że numer księgi wieczystej określonej nieruchomości objętej operatem ewidencji gruntów i budynków nie stanowi informacji o gruncie, podlegającej ujawnieniu na wniosek każdej zainteresowanej osoby. W konsekwencji powinien go podać na wniosek.

    Pogląd ten podzielił też Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie, który w orzeczeniu do sprawy o sygnaturze III SA/Lu 1147/14 orzekł, że jest interesem prawnym żądanie numeru księgi wieczystej w celu zabezpieczenia swoich roszczeń określonych tytułem wykonawczym. Informacje o numerze księgi wieczystej mogą być konieczne dla wytaczania powództw służących zabezpieczeniu wyzbywania się majątku przez dłużników. W przypadku żądania danych o numerze KW konkretnej wskazanej nieruchomości Starosta winien te dane podać.

    Tyle w kwestii orzecznictwa, na które się natknąłem. Jak pokazuje życie można się wozić o taki numerek z organami administracji państwowej i sądami, albo sprawdzić go odpłatnie w komercyjnej wyszukiwarce. Jaki sens ma taka postawa urzędów? Nie wiem.
     

    Ustalenie numeru księgi wieczystej może być przydatne także w szukaniu odpowiedzi na inne pytania takie jak: Jak ustalić właściciela działki?, Jak sprawdzić kto jest właścicielem drogi?, Jak ustalić właściciela nie znając numeru księgi wieczystej?, Jak sprawdzić kto jest właścicielem budynku? Jak ustalić właściciela gruntu?, Ustalenie właściciela sąsiedniej nieruchomości?

    Poniżej natomiast parę ciekawostek z jakimi ludzie trafiają przez Google na moją stronę, niektóre trywialne, inne dziwaczne:
    • "jak zapoznać się z księgą wieczystą" - na podstawie numeru można nieodpłatnie sprawdzić ją w systemie udostępnionym przez Ministerstwo Sprawiedliwości, następnie (tak jak to opisywałem w innych wpisach trzeba przebrnąć przez kolejne działy księgi.
    • "ustalenie numeru księgi wieczystej" - jest zwykle kluczowe dla sprawdzenia stanu prawnego nieruchomości  - można tego dokonać w sądzie, w powiatowym ośrodku dokumentacji geodezyjnej i kartograficznej, albo za pomocą opisanej w artykule wyszukiwarki.
    • "analiza stanu prawnego nieruchomości" jest możliwa w oparciu o lekturę wpisów w poszczególnych działach księgi wieczystej założonej dla danego lokalu, działki czy prawa do lokalu
    • "gdzie szukać numeru księgi wieczystej" - w dokumentach poświęconych nieruchomości, takich jak akt notarialny, wypis z rejestru gruntów, testamenty, akty darowizny, etc.
    • "jak sprawdzić numer księgi wieczystej działki" - trzeba przeliczyć numer cyfry kontrolnej wtedy będziemy wiedzieli czy numer jest poprawny
    • "numer księgi wieczystej mieszkania" - jest zazwyczaj zapisany w księdze głównej dla danego budynku, są tam odnośniki do numerów wszystkich wyodrębnionych w tym budynku lokali.
    • "znajdzksiege.pl opinie" -moja opinia o stronie znajdzksiege.pl jest pozytywna, korzystałem z niej kilkukrotnie i nigdy nie miałem problemów, numer księgi wieczystej, którego szukałem był znajdywany w wyszukiwarce na podstawie adresu szukałem też numeru KW po numerze działki i też było ok, nigdy nie miałem też problemów z kontaktem mailowym z obsługą serwisu
    • "sprawdzenie księgi wieczystej" - jest możliwe w bazie Ministerstwa Sprawiedliwości na podstawie numeru
    • "wyszukiwarka ksiąg wieczystych" - narzędzie prezentowane na tej stronie nie jest wyszukiwarką sensu stricto, ale w zasadzie pozwala na znalezienie numeru księgi a nie samej księgi, wyszukiwarka jest na stronie MS
    • "numer księgi wieczystej" - ten numer składający się z kodu sądu, numeru właściwego i cyfry kontrolnej można ustalić na stronie podlinkowanej przeze mnie, 
    • "elektroniczne księgi wieczyste" - dzięki numerowi księgi można je przeglądać na stronie internetowej ministerstwa, jest to olbrzymie ułatwienie, wyobraźcie sobie, że kiedyś trzeba było iść osobiście do sądu i stać w kolejce
    • "wyszukiwanie ksiąg wieczystych" - na podstawie numeru działki albo adresu można namierzyć numer KW, który następnie pozwoli właśnie na wyszukanie właściwej księgi
    • "nr księgi wieczystej po peselu"  - niemożliwy do uzyskania, takie możliwości wyszukiwania mają może komornicy czy sądy, albo inne organy, ale nie ma takiej wyszukiwarki dostępnej publicznie - przynajmniej ja się nie spotkałem. Z resztą pewnie ochrona danych osobowych by już na to nie pozwoliła.
    • "jak sprawdzić księgi wieczyste" - to proste, wystarczy ze znalezionym numerem udać się na stronę Ministerstwa Sprawiedliwości i tam wpisać go dzięki czemu będziemy mogli przeglądać wszystkie działy KW
    • "księga wieczysta" - to rodzaj zapisu rejestrowego dotyczącego nieruchomości albo spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, zawiera jednoznaczne informacje o tym kto jest właścicielem i czy są jakieś obciążenia związane z nieruchomością
    • "numer KW online" - kiedyś nie dało się go ustalić bez wizyty w sądzie dziś jest już co najmniej kilka wyszukiwarek pozwalających znaleźć ten numer
    • "księga wieczysta po adresie" - to duży skrót myślowy ale znalezienie numeru księgi na podstawie adresu jest jak najbardziej możliwe - opisałem jak to zrobić  powyższym poście, wyszukiwanie jest trywialnie proste, wystarczy w polu wyszukiwania wpisać adres i pozwoli nam to na odktrycie księgi wieczystej przypisanej do danego budynku czy mieszkania na danej ulicy
    • "księga wieczysta numer działki" - to też skrót, ale tak się składa, że niektórzy taką właśnie frazę wpisują do wyszukiwarki, oczywiście można oprócz adresu do wyszukiwania użyć także numeru działki, śmiem twierdzić że bardziej jednoznaczne przypisanie numeru KW jest właśnie do numeru działki
    • "księgi wieczyste online" - są dostępne już od wielu lat, cyfryzacja ksiąg wieczystych była rewolucją w sposobie korzystania z nich i ułatwiła życie milionom ludzi
    • "księgi wieczyste info" - tego trochę nie rozumiem czego oczekują internauci wpisujący takie hasło do wyszukiwarki, centralna informacja ksiąg wieczystych udostępnia je w internecie - może to o to chodzi?
    • "Wyszukaj numer księgi na podstawie numeru działki" - tak można byłoby streścić czynność którą realizuje ta strona po podaniu właściwej referencji do działki geodezyjnej
    • "Nowa księga wieczysta" - to zdaje się nazwa projektu informatycznego, który polegał na cyfryzacji ksiąg wieczystych i umieszczeniu ich w systemie teleinformatycznym
    • "jak znaleźć dane księgi wieczystej" - no żeby znaleźć dane trzeba mieć numer, a o tym jak namierzyć numer to jest cały ten wpis
    • "znajdź księgę wieczystą po numerze działki"  - jak wyżej - mając numer działki geodezyjnej znalezienie tego co jest nam potrzebne to kwestia trzech kliknięć
    • "Skąd wziąć numer księgi wieczystej" - bardzo wiele osób zadaje to pytanie, ten numer często jest na wyrysie z mapy ewidencyjnej albo na aktach notarialnych dotyczących nieruchomości, można też oczywiście znaleźć go w wyszukiwarce
    • "Numer księgi wieczystej wg miejsca położenia" - sądy prowadzą księgi wg właściwości miejscowej, oznaczenie, który sąd prowadzi daną księgę jest zaszyte w kodzie sądu na początku numeru księgi
    • "Numer księgi w oparciu o adres" - tak na prawdę w oparciu o adres można określić tylko pierwszą część numeru, resztę trzeba dopasować na podstawie bazy danych
    • "Elektroniczne Księgi Wieczyste - sprawdź przez internet" - to hasło powinno zaprowadzić użytkowników do strony Ministerstwa Sprawiedliwości
    • "Jak znaleźć księgę wieczystą po adresie przez Internet - Strona główna" - trochę dziwne ale takie hasło wyszukiwania też się pojawia, w zasadzie to powyższy post wyczerpuje odpowiedź na tak zadane pytanie
    • "Baza Ksiąg Wieczystych" - bazę ksiąg wieczystych prowadzi Minister Sprawiedliwości (Centralna Baza Danych Ksiąg Wieczystych)
    • "ewidencja kw"- jak wyżej ewidencja ksiąg wieczystych dokonywana po numerze prowadzona jest w CBDKW
    • "wykaz ksiąg wieczystych" - nie ma czegoś takiego, księgi są przechowywane w systemie informatycznym, ale nie ma jako takiego katalogu, do każdej księgi można dotrzeć po jej numerze, a wyszukiwanie numerów opisałem w niniejszym poście
    • "znalezienie numeru księgi wieczystej po nazwisku właściciela" - nie do znalezienia, przynajmniej dla zwyczajnego użytkownika - nie ma takiej możliwości. Zdaje się, że taką opcję mają chyba sądy czy komornicy, ale nie znalazłem wyszukiwarki komercyjnej, która pozwalałaby na takie wyszukiwanie. Z resztą chyba jest to prawnie niedozwolone ze względu na RODO. Poza tym, nazwisko samo w sobie nie jest unikalne, zawsze co najmniej kilka osób nosi takie samo, więc tego typu wyszukiwanie byłoby obarczone błędami. Takiej możliwości nie daje wyszukiwarka, którą testowałem. Domyślam się, że wynika to z kwestii ochrony danych osobowych.
    • "jak wyliczyć cyfrę kontrolną numeru kw" - jest na to pewien algorytm, który można znaleźć na stronach dostępnych w internecie, polega on na tym, że każdej kolejnej literze i cyfrze w numerze jest przypisana określona wartość liczbowa i waga, wartości mnożymy przez wagi i sumujemy, a następnie dzielimy modulo 10 aby otrzymać cyfrę kontrolną. Tak się jednak składa, że znacznie prostszym i szybszym sposobem jest po prostu sprawdzenie na stronie przeglądarki Ministerstwa Sprawiedliwości wszystkich dziesięciu możliwych cyfr, zajmuje to kilka minut, nic nie trzeba liczyć a możliwości jest jedynie dziesięć. 
    • "ekw ms gov pl" - serwis internetowy Ministerstwa Sprawiedliwości na którym znajduje się przeglądarka elektronicznych ksiąg wieczystych i dzięki któremu mając  numer KW można ją sobie obejrzeć i wydrukować. 
    • "akta księgi wieczystej" - znajdują się w sądzie rejonowym, który prowadzi daną KW, prowadzone są wyłącznie w systemie papierowym więc w elektronicznej KW znajdą się tylko odnośniki do nich, a same dokumenty znajdują się w sądzie i tam może je przeglądnąć każdy kto wykaże interes prawny czyli każda osoba wpisana do księgi jako właściciel, wierzyciel lub ktoś na rzecz kogo ustanowiono jakieś prawo, do ich przeglądania nie ma jednak prawa ktoś kto zamierza nabyć nieruchomość. 
    • "księga wieczysta mieszkania", może też być "kw lokalu" czy też "numer kw działki" - księgę można też założyć dla spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu.
    • "skąd mam wziąć numer działki żeby wyszukać księgę wieczystą" - często numer działku można znaleźć za pomocą strony Geoportal, nie wiem czy dla całego kraju, ale dla wielu regionów są tam mapy pokazujące dane katastralne z numerami działek. 
    • "gdzie sprawdzić numer księgi wieczystej" - ano w wyszukiwarce opisanej powyżej, a następnie w portalu ekw Ministerstwa Sprawiedliwości
    • "jak ustalić numer księgi wieczystej znając adres" - należy wejść na stronę wyszukiwarki, wybrać miasto, a następnie ulicę, następnie numer budynku i numer lokalu. jeżeli księga jest w bazie, pokaże się nam zakodowany numer księgi. Aby ten numer księgi wieczystej przypisany do adresu odczytać, należy dokonać płatności.
    • "numer księgi wieczystej przykład" - proszę bardzo przykładowo: KA1B/00012345/0 KA1B to kod sądu prowadzącego tę księgę wieczystą - sąd w Będzinie, 00012345 to identyfikator nieruchomości w księdze, 0 to cyfra kontrolna.


    W tym kontekście jest jeszcze jedna uwaga. Dosyć często widzę w wynikach wyszukiwania osoby wchodzące na tę stronę po wpisaniu w wyszukiwarce hasła "księgi wieczyste po adresie za darmo" - ja nie do końca rozumiem czego te osoby szukają. Przeglądanie ksiąg wieczystych jest owszem możliwe za darmo. Nie trzeba się logować ani rejestrować na żadnych stronach - wygenerowanie księgi wieczystej jest możliwe na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości. Rzecz w tym, że numer księgi wieczystej po adresie nie jest możliwy do znalezienia w bazie odpłatnej bo MS tego nie umożliwia na własnej stronie. Podobnie tylko w zewnętrznej komercyjnej wyszukiwarce jest możliwe znalezienie numeru księgi wieczystej po numerze działki. Tak więc po adresie księgi wieczyste znajdziemy kiedy skorzystamy z serwisu, o którym pisałem.

    Aby znaleźć księgę wieczystą po adresie lub numerze wcale nie trzeba wiele zachodu.



    Discolsure: Za zamówienia zrealizowane po założeniu konta za pośrednictwem linka prowadzącego z mojego bloga, otrzymam prowizję. 



    środa, 7 września 2022

    Lokaty, obligacje, nieruchomości we wrześniu 2022

    Mamy nowy miesiąc, kolejne odczyty inflacji i cóż, pewnie nadal realnie ujemne stopy procentowe.

    Inflację mamy na poziomie 16,1% rdr

    W obligacjach mamy takie propozycje dostępnych we wrześniu emisji:

    • Trzymiesięcznych oszczędnościowych obligacji skarbowych o oprocentowaniu stałym (OTS1222) 3,00% w stosunku rocznym. Odsetki są należne i wypłacane wyłącznie przy wykupie obligacji.
    • Rocznych oszczędnościowych obligacji skarbowych o zmiennym oprocentowaniu (ROR0923). W pierwszym miesięcznym okresie odsetkowym oprocentowanie wynosi 6,50% w stosunku rocznym. W kolejnych okresach odsetkowych oprocentowanie jest wyznaczane na podstawie stopy referencyjnej NBP. Odsetki są wypłacane co miesiąc.
    • Dwuletnich oszczędnościowych obligacji skarbowych o zmiennym oprocentowaniu (DOR0924). W pierwszym miesięcznym okresie odsetkowym oprocentowanie wynosi 6,75% w stosunku rocznym. W kolejnych okresach odsetkowych oprocentowanie jest wyznaczane na podstawie stopy referencyjnej NBP i marży 0,25%. Odsetki są wypłacane co miesiąc.
    • Trzyletnich oszczędnościowych obligacji skarbowych o oprocentowaniu stałym (TOS0925). W każdym z trzech rocznych okresów odsetkowych oprocentowanie wynosi 6,50% w stosunku rocznym. Odsetki są kapitalizowane.
    • Czteroletnich indeksowanych oszczędnościowych obligacji skarbowych (COI0926). Oprocentowanie w pierwszym, rocznym okresie odsetkowym wynosi 6,50% w skali roku. W kolejnych okresach odsetkowych oprocentowanie jest zmienne wyznaczane na podstawie wskaźnika inflacji i marży 1,00%. Odsetki są wypłacane co roku.
    • Emerytalnych dziesięcioletnich oszczędnościowych obligacji skarbowych (EDO0932). Oprocentowanie w pierwszym, rocznym okresie odsetkowym wynosi 6,75% w skali roku. W kolejnych okresach odsetkowych oprocentowanie jest zmienne wyznaczane na podstawie wskaźnika inflacji i marży 1,25%. Odsetki podlegają rocznej kapitalizacji i są wypłacane przy wykupie obligacji.
    • Rodzinnych (wyłącznie dla beneficjentów Programu 500+) oszczędnościowych sześcioletnich obligacji skarbowych (ROS0928). Oprocentowanie w pierwszym, rocznym okresie odsetkowym wynosi 6,70% w skali roku. W kolejnych okresach odsetkowych oprocentowanie jest zmienne wyznaczane na podstawie wskaźnika inflacji i marży 1,50%. Odsetki podlegają rocznej kapitalizacji i są wypłacane przy wykupie obligacji.
    • Rodzinnych (wyłącznie dla beneficjentów Programu 500+) oszczędnościowych dwunastoletnich obligacji skarbowych (ROD0934). Oprocentowanie w pierwszym, rocznym okresie odsetkowym wynosi 7,00% w skali roku. W kolejnych okresach odsetkowych oprocentowanie jest zmienne wyznaczane na podstawie wskaźnika inflacji i marży 1,75%. Odsetki podlegają rocznej kapitalizacji i są wypłacane przy wykupie obligacji.

    Mamy więc średnio rzecz ujmując około -9,6% ujemnego realnie oprocentowania oszczędności. Dramat.

    Jak to wygląda na najlepszych lokatach? oto najlepsze lokaty na nowe środki oferuje aktualnie Nest Bank na 7,5% na 6 miesięcy. Bank Nowy i Kasa Stefczyka proponują 7,2% z tym, że Bank Nowy na 1 miesiąc a Kasa Stefczyka na 18 miesięcy. Reszta banków oferuje 7%. Są to w większości okaty promocyjne, na nowe środki dla posiadaczy konta. Realnie więc także tracimy na nich 9%.

    Naszła mnie taka refleksja, że chyba ci, którzy uciekli z gotówką w nieruchomości na wynajem wygrali na obecnej sytuacji. Ceny najmu szybują do góry, mieszkania się generalnie szybko wynajmują i stopy zwrotu są godne, a na dokładkę ceny nieruchomości nie spadają a nawet rosną, bo w dobie inflacji pieniądza jedyne co poza inflacją rośnie to wartość dóbr materialnych. 

    W co inwestować? Nie chcę się podejmować prognozy jak inflacja będzie się zmieniała w perspektywie roku. Być może te obligacje indeksowane inflacją mają jakiś sens. Obawiam się, że okazyjnych nieruchomości w dobrej cenie będzie teraz ciężko kupić. Mam namyśli takie, które się nadają do najmu a nie do kupienia na kredyt bo kredyty mieszkaniowe diabli wzięli i deweloperzy siedzą i czekają na klientów. Tylko że kto by kupował nieruchomości od dewelopera, przecież wiadomo, że ceny zawyżone...



    wtorek, 30 sierpnia 2022

    Jakie są Wasze doświadczenia z pośrednikami nieruchomości?

    Napisałem ostatnio na moim drugim blogu, jakie są moje doświadczenia z pośrednikami nieruchomości. Ogólnie rzecz ujmując nie najlepsze. 

    Ciekaw jestem Waszych opinii. Piszcie w komentarzach.

    środa, 10 sierpnia 2022

    Inwestycja w mieszkania na wynajem - podsumowanie moich doświadczeń

    Nie pisałem o tym na blogu, ale parę lat temu postanowiłem zainwestować w mieszkanie na wynajem. Najpierw jedno, potem kolejne. Nie chciałem pisać o temacie teoretyzując. Tym bardziej, że mam doświadczenie z komentatorami, którzy potrafią teoretyzując wypowiadać się autorytatywnie w tematach, o których nie mają pojęcia. Postanowiłem więc najpierw sprawdzić na własnej skórze i własnych pieniądzach, a potem się wypowiadać i opisywać.

    Wcześniej pisałem o inwestowaniu grupowym w nieruchomości - też na podstawie własnego doświadczenia. Dziś o inwestycji w mieszkania z perspektywy czterech lat doświadczeń i czterech wynajmowanych nieruchomości.

    Dla tych, którym się nie chce czytać, napiszę od razu, że żałuję. 

    Strasznie żałuję... że nie kupiłem tych nieruchomości na wynajem dużo wcześniej...


    Zdjęcie poglądowe


    No więc po kolei.

    Do tematu inwestowania w nieruchomości przymierzałem się od 2016 roku, ale na poważnie zabrałem się za to początkiem 2018. Po rozbiciu kilku świnek skarbonek okazało się bowiem, że mam do dyspozycji kwotę która zaczyna mieć sens w kontekście zakupu kawalerki. Oczywiście miała ona sens na określonym rynku na którym zamierzałem zainwestować i nie było to moje rodzinne miasto.

    Wybór padł na aglomerację śląską gdzie najwięcej można było znaleźć ofert w stosunkowo niskich cenach i jednocześnie stopy zwrotu wydawały się względnie wysokie (dużo wyższe niż w dużych miastach w Polsce). Na wybór miał też wpływ fakt, że firma, której zamierzałem powierzyć zarządzanie nieruchomościami działa na Śląsku, a w razie potrzeby mogę tam dojechać w ciągu niecałych dwóch godzin.

    Od samego początku założeniem było, że nie zamierzam zajmować się sam operacyjnie obsługą najmu. Plan zakładał powierzenie zarządzania wyspecjalizowanej w tym firmie (nie będę podawał nazwy bo ktoś będzie się zżymał, że to artykuł sponsorowany, a nie jest) jednej z większych tego typu w Polsce.

    Oferty dostałem od firmy, która zajmuje się poszukiwaniem takich mieszkań na wynajem od inwestorów (jasne, że nie za darmo). Po kilku miesiącach kręcenia nosem na przysyłane oferty i nieudanych prób zgłoszenia chęci zakupu (ciągle ktoś był szybszy) w końcu udało mi się zaklepać nieruchomość. Pojechałem do Zabrza, obejrzałem mieszkanie po flippingu, kupione przez flipera na aukcji komorniczej i odnowione. Zdecydowałem, że je kupię. Mieściło się w budżecie, wymagało doposażenia w meble i tyle.

    Nie będę podawał dokładnych kwot, ale uważam, że kupiłem je w dobrej cenie jak na powierzchnię i stan nieruchomości. Dane na końcu artykułu wydają się to potwierdzać. Meble zamówiłem w Ikei, przyjechali i zmontowali je fachowcy ze sklepu. Moje zadanie polegało na pomalowania jednej szafki, którą zdecydowałem się zachować, posprzątaniu i home stagingu, oraz podpisaniu papierów dla firmy zarządzającej.

    Teraz po czterech latach powiem tak - historia tego mieszkania jest ucieleśnieniem przysłowia "pierwsze śliwki robaczywki" - otóż przetrwało ono już:

    1. wyrejestrowanie działalności gospodarczej poprzedniego właściciela,
    2. ucieczkę najemcy, który pozostawił po sobie bałagan i ściany do pomalowania, nie zapłacił jednego czynszu wymeldował się i zmienił nazwisko żeby uciec przed dłużnikami,
    3. 3 miesiące pustostanu,
    4. zalanie,
    5. wymianę kabiny prysznicowej,
    6. spalenie się instalacji elektrycznej.
    Pomimo tych wszystkich problemów (z których tak na prawdę samodzielnie musiałem załatwić tylko ppkt a) zaś resztą zajęła się firma zarządzająca (też nie za darmo) i kosztów z nimi związanych, okazuje się, że mieszkanie to jest:
    • najlepiej wynajmującym się mieszkaniem z całego portfela
    • przynosi najwyższą stopę zwrotu w całym portfelu rzędu - uwaga ponad 7% (tak siedem) procent brutto w ujęciu rocznym.
    Generalnie wszelkimi problemami technicznymi zajmuje się firma zarządzająca. Oni też oferują mieszkanie najemcom i załatwiają sprawy formalne. Mnie w tym mieszkaniu nie było od dnia zakupu. Czasem dzwonią do mnie albo piszą maila prosząc o decyzję co z danym tematem zrobić (naprawa, wymiana sprzętu). Czeka mnie w tym mieszkaniu jeszcze wymian drzwi wejściowych, ale obecny najemca stwierdził, że te które są na razie mu pasują i on tam zamierza jeszcze pomieszkać, więc z tym czekamy.

    Drugie mieszkanie (Bytom) zostało kupione rok później, tego mieszkania nie widziała już moja żona, oglądałem je sam. Kupiłem je już niestety trochę drożej. Stąd niestety rentowność jest troszkę mniejsza. też miałem w nim pustostany, czasem trwające miesiąc albo i dłużej, ale generalnie nie był to powód do paniki. Ostatecznie się wynajmowało, a przychody z najmu pokrywały koszty z nawiązką. W tym drugim mieszkaniu miałem też wymianę pieca gazowego co/cwu co pociągnęło za sobą spore koszty. Niemniej jednak od 2019 roku, przychody, które wygenerowało, po odjęciu wszystkich kosztów sprawiają, że w 13% zainwestowane pieniądze się już zwróciły w formie przepływów gotówki.

    Tutaj też były nieprzewidziane zwroty akcji w postaci zapuszczonego mieszkania (sprzątanie na koszt najemcy z wpłaconej przez niego kaucji), czy wypowiedzeń umowy przed terminem (potrącona kara za przedterminowe zerwanie umowy). generalnie tematem rozliczeń z najemcami, egzekwowaniem od nich czynszów, wpłat i rozliczeniem kaucji (tak z kaucji pokrywane są też naprawy uszkodzonych sprzętów), zajmuje się firma zarządzająca. Ja nigdy najemcy na oczy nie widziałem.

    Trzecie (Sosnowiec) obejrzeliśmy razem i kupiliśmy za pieniądze uzyskane ze sprzedaży działki. Okazało się bowiem, że (jak policzyliśmy) inwestycja w postaci ziemi nie generowała bieżących przychodów tylko koszty (np. za regularne koszenie). Okazało się też, że ziemia wbrew pozorom nie drożeje tak szybko jak mieszkania. Włożenie tych samych pieniędzy w kawalerkę spowodowało, że uratowaliśmy pieniądze przed inflacją, a jednocześnie wygenerowaliśmy dodatkowy pozytywny przepływ pieniężny.

    Czwartego mieszkania (Bytom) nawet nie pojechałem oglądać. I tak było do remontu i umeblowania. Wystarczyły mi zdjęcia i excel. Remontem zajęła się firma inwestycyjno zarządzająca. Jasne, że nie za darmo. Ale generalnie zmieściliśmy się w założonych widełkach co do kosztów. Sądząc po zdjęciach rezultat też zadowalający. Oczywiście na początku (tak bywa), parę miesięcy pustostanu - może musiało się uleżeć? W końcu jak się wynajęło, to jest wynajęte do dziś i te koszty utrzymania go w fazie pustostanu już się zwróciły.

    Dodam tutaj, że kupowałem wszystkie nieruchomości za gotówkę, więc nie boli mnie pustostan i nie cierpię z powodu rosnących rat kredytu. Każdy miesiąc kiedy są one wynajęte to czysty cash flow. Dodatkowo trzy z tych nieruchomości uczestniczą  w czymś co można nazwać "programem wzajemnych ubezpieczeń od pustostanu". Chodzi o to, że właściciele puli mieszkań zrzucają się w danym miesiącu żeby pokryć koszt pustostanu tych, które nie są wynajęte. Generuje to koszty rzędu około 5%, ale powoduje, że w przypadku przestoju nasz cash flow jest i tak dodatni (dostajemy po prostu ekwiwalent czynszu). Generalnie wychodzi to na plus i zapewnia spokój ducha i wyższe stopy zwrotu.

    Zdarzały się w kontaktach z firmą zarządzająca problemy komunikacyjne. Bywały też błędy w rozliczeniach, ale generalnie zostały one naprawione, i oceniając temat całościowo było tych problemów i stresów znacznie mniej, niż gdybym to ja miał osobiście użerać się z najemcami i generowanymi przez nich problemami, rozliczeniami, etc.

    Należy sobie też uświadomić pewien fakt - nigdy nie jest zupełnie bezproblemowo. Problemy różnego rodzaju (zalanie, zepsute drzwi, przepalony kabel, ucieczka najemcy) będą zawsze. To jest pewna statystyka. Grunt to tak zabezpieczyć się aby nas te problemy nie stresowały (podpisywać dobre umowy, zlecać zarządzanie tym co się na tym znają, ubezpieczać pewne ryzyka). Czasem te środki zabezpieczające kosztują. To normalne, że komuś kto za nas zarządza tematem naprawy kabiny prysznicowej trzeba zapłacić, albo że ubezpieczenie kosztuje, ale ustalmy jaka jest alternatywa (w postaci naszego czasu i kosztów dojazdu, stresu, czy utraconych korzyści).

    Ważne jest, żeby podchodzić do tematu chłodno racjonalnie. Liczyć kasę (co jasne), ale stawiać sobie też pytania o alternatywne koszty jakie mielibyśmy gdyby np. zainwestować gdzie indziej, albo zajmować się obsługą najmu osobiście. 

    Jest jeszcze jeden ciekawy aspekt sprawy, który ma związek z inwestycją w nieruchomości. W przeciwieństwie do lokaty, gdzie patrzymy tylko na stopę zwrotu, tutaj kapitał w postaci mieszkania rośnie w cenie. Jasne, że znajdą się tacy, którzy powiedzą, że nie zawsze, że czasem spada, etc. Jasne. Tylko, ze jeżeli się nie przepłaci kupując, tylko wyłapie okazję poniżej przeciętnej ceny rynkowej to może się okazać, że ta wartość zainwestowanych pieniędzy jest względnie dobrze ochroniona. 

    No i tu tez się okazuje, że wiem o czym mówię bo tak się składa, że robiłem operaty wyceny tych mieszkań w listopadzie zeszłego roku, więc mam na stole twarde dane:
    • mieszkanie "pierwsze" - Zabrze - zakup w połowie 2018, wartość z wyceny w listopadzie 2021 wynosiła 152% ceny inwestycji (łącznie z kosztami okołozakupowymi);
    • mieszkanie "drugie" - Bytom - zakup w połowie 2019, wartość z wyceny na listopad 2021 również 152% wartości inwestycji (no jeśli doliczę ten piec co go wymieniłem w ubiegłym roku to wyjdzie 143%);
    • mieszkanie "czwarte" - Bytom - zakup w połowie 2021, wartość z wyceny na listopad 2021 wyszła 166% kosztów inwestycji zakupu.
    Jako koszty inwestycji liczę cenę zakupu, plus koszty remontu i doposażenia, koszty transakcyjne - prowizje notariusza, pośrednika, firmy inwestycyjnej, koszty nadzoru nad remontem - jednym słowem wszystko co trzeba było zapłacić, żeby doprowadzić mieszkanie do stanu wynajmowalnego.

    Jest jeszcze jeden aspekt, który poza kupowaniem za gotówkę, niewątpliwie miał wpływ zarówno na stopę zwrotu jak i poziom zadowolenia. Kupowałem mieszkania na rynku wtórnym, wyłapując tzw. "okazje", których kilka lat temu było znacznie więcej. Musiałem nie raz i tak czekać dosyć długo z gotówką, zanim się coś trafiło. Rynek deweloperski był niestety ( jiest nadal) znacznie przewartościowany. Znacznie korzystniej można wyjść polując na okazję z pomocą znających się na tym pośredników.

    Już rozumiecie, dlaczego żałuję, że nie zainwestowałem w te mieszkania wcześniej? No i rozumiecie dlaczego to kupione jako pierwsze pomimo wszystkich związanych z nimi kosztów i przygód, jak i to ostatnie, które stało puste przez kilka miesięcy, czy też to środkowe w którym musiałem ponieść koszty wymiany pieca okazują się niezłą inwestycją?


    -->