Pokazywanie postów oznaczonych etykietą banki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą banki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 grudnia 2025

Kiedy refinansować kredyt hipoteczny? O czym pamiętać?

 Refinansowanie kredytu hipotecznego to szansa na realne oszczędności, lecz warto dokładnie przeanalizować wszystkie za i przeciw, by podjąć świadomą decyzję finansową. Sprawdź, na co zwrócić uwagę, jeśli rozważasz przeniesienie kredytu do innego banku.




Kiedy skorzystać z refinansowania kredytu hipotecznego?

Kredyt hipoteczny to długoterminowe zobowiązanie, więc często trudno przewidzieć, jak przebiegnie cały okres spłaty. Nie wiesz, czy po drodze pojawią się jakieś zdarzenia losowe lub obiektywne okoliczności, które wpłyną na Twoją sytuacją majątkową.

Pamiętaj o jedynym – masz prawo spłacić kredyt hipoteczny (w całości lub w części) w dowolnym momencie. To gwarantuje Ci ustawa o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami (art. 38)[1].

Dlatego, jeśli spłacasz zadłużenie i czujesz, że rata miesięczna coraz bardziej obciąża budżet domowy, możesz rozważyć refinansowanie kredytu hipotecznego. Ono może poprawić Twoją sytuację finansową, ale warto podejść do tego z rozwagą i wybrać odpowiedni moment. Najlepiej skorzystaj z tej opcji, gdy znajdziesz korzystniejszą ofertę kredytowania, np. z niższym oprocentowaniem,

Weź też pod uwagę, że warunki spłaty kredytów są ściśle powiązane z bieżącą sytuacją polityczno-gospodarczą, więc obserwuj wydarzenia i śledź komunikaty NBP. Co jeszcze możesz zrobić? Przyjrzyj się ofertom kredytów dostępnych na rynku m.in. pod kątem prowizji, RRSO, całkowitego kosztu zobowiązania.

Jeśli chcesz mieć szeroką perspektywę, przeanalizuj ranking kredytów hipotecznych dostępny online (np. na stronie https://mfinanse.pl/ranking-kredytow-hipotecznych/). Zestawienie uwzględnia orientacyjne warunki kredytowania w różnych bankach – ostateczny kształt umowy przedstawi instytucja finansująca w toku postępowania kredytowego.W rankingu nie ma uwzględnionych kosztów refinansowania. Dzięki temuprzeanalizujesz aktualne oferty, które mogą być zupełnie inne niż te dostępne w okresie zaciągania kredytu.

Jakie są koszty refinansowania kredytu hipotecznego?

Wiesz już, kiedy można refinansować kredyt hipoteczny, ale zanim podejmiesz ostateczną decyzję, zweryfikuj jeszcze wszystkie koszty. Ich zakres może być inny w każdym banku, dlatego warto wcześniej sprawdzić dostępne oferty i policzyć, jak te wydatki wpłyną na opłacalność refinansowania kredytu w Twojej sytuacji. Możesz ponieść m.in.:

  • prowizję za wcześniejszą spłatę kredytu, która może wynosić 1-2% salda kredytu; bank może ją pobrać w szczególności, gdy przenosisz kredyt do innego banku w na początku okresu kredytowania.
  • prowizję przy zawarciu nowej umowy, choć czasami masz przestrzeń, by ją negocjować.
  • koszty sądowe związane z aktualizacją wpisu w księdze wieczystej, m.in. wykreślenie dotychczasowej hipoteki; zwykle jest to kilkaset złotych.
  • wyceny nieruchomości przez rzeczoznawcę majątkowego – będzie potrzebna, by ocenić wartość nieruchomości i ustalić nową kwotę zabezpieczenia dla instytucji kredytującej; wysokość tej opłaty zależy od wielu czynników, m.in. typu nieruchomości.
  • koszt nowego ubezpieczenia kredytu, choć czasami dotychczasowe zabezpieczenia odpowiadają wymogom obowiązującym w drugim banku; warto wcześniej o to zapytać.
  • inne opłaty bankowe, które obowiązują przy procedurze refinansowania kredytu, np. koszt rozpoznania wniosku.

Całkowite koszty mogą orientacyjnie wynieść od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych – w zależności od indywidualnych okoliczności. Dlatego, gdy zastanawiasz się, jak refinansować kredyt hipoteczny, by zmaksymalizować korzyści, dokładnie przeanalizuj wszystkie wydatki. Porównaj je z ofertami kredytowania w różnych bankach i swoim budżetem – dzięki temu wybierzesz rozwiązania uszyte na miarę Twoich potrzeb.

Czy refinansowanie kredytu jest zawsze opłacane?

Spłata dotychczasowego zobowiązania bywa uciążliwa, szczególnie w obliczu rosnącej inflacji, jednak czy zawsze refinansowanie kredytu będzie właściwym rozwiązaniem? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ wiele zależy do Twoich potrzeb, oczekiwań oraz sytuacji materialnej.

Pamiętaj, że podstawą jest strategiczne działanie i przemyślana kalkulacja kosztów. Dlatego dobrze, gdy zestawisz wydatki związane z przeniesieniem kredytu do innego banku i warunki obecnej umowy z aktualnym budżetem domowym. Dzięki temu oszacujesz, jaką kwotę możesz zaoszczędzić i jak to wpłynie na budżet domowy, w szczególności gdy uzyskasz oczekiwane korzyści. To pomoże Ci zdecydować, czy refinansowanie kredytu poprawi Twoją sytuację finansową.

Jeśli chcesz lepiej zrozumieć ofertę, skorzystaj z pomocy ekspertów mFinanse – umów się na konsultację i dobierz wariant dopasowany do Twoich oczekiwań!

[1] t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 720




Disclosure: Artykuł sponsorowany partnera serwisu. Otrzymałem wynagrodzenie za jego publikację

poniedziałek, 5 maja 2025

Erste Bank zastąpi Santander – zmiana właściciela jednego z największych banków w Polsce

Na polskim rynku bankowym szykuje się duża zmiana. Austriacki Erste Bank ogłosił podpisanie umowy zakupu pakietu 49% udziałów w Santander Bank Polska oraz 50% udziałów w Santander TFI. Łączna wartość transakcji to około 7 miliardów złotych. Tym samym Erste – znany w regionie Europy Środkowo-Wschodniej gracz – wchodzi do Polski przez jedne z największych drzwi, przejmując niemal połowę udziałów w banku, który jeszcze do niedawna był postrzegany jako stabilna część hiszpańskiej grupy Banco Santander.

Santander, czyli historia połączenia z BZ WBK

Santander pojawił się w Polsce w 2011 roku, gdy przejął Bank Zachodni WBK od irlandzkiego AIB. W kolejnych latach konsekwentnie rozbudowywał swoją obecność, aż ostatecznie doprowadził do pełnego rebrandingu banku. Marka BZ WBK zniknęła z rynku, a jej miejsce zajął Santander Bank Polska – jeden z największych banków komercyjnych w kraju.

Dziś jednak sytuacja się odwraca. Hiszpanie wycofują się z Polski jako właściciele operacyjni – choć nadal zachowują wpływy poprzez Santander Consumer Bank, którego mają w pełni przejąć przed finalizacją umowy z Erste.

Dlaczego Erste?

Erste Group to jeden z największych banków w Europie Środkowej, z centralą w Wiedniu. Posiada silną pozycję w Austrii, Rumunii, Czechach, na Słowacji, Węgrzech, w Chorwacji i Serbii. Od lat rozbudowuje swoją obecność w regionie, koncentrując się na rynkach, które są rozwijające się, ale stabilne. Wejście do Polski to logiczny krok, biorąc pod uwagę wielkość rynku i jego potencjał.
Transakcja pod lupą inwestorów i analityków

Zakup 49% udziałów w Santander Bank Polska po cenie 584 zł za akcję wycenia bank na 2,2-krotność wartości księgowej z I kwartału 2025 r. i 11-krotność zysków z 2024 r. To relatywnie wysoka wycena – zwłaszcza jak na rynek, który w ostatnich miesiącach był pełen niepewności regulacyjnej i makroekonomicznej. Część komentatorów, w tym Michał Sobolewski z DM BOŚ, wyraża zdziwienie zarówno ceną, jak i szybkością, z jaką Santander zdecydował się sprzedać kontrolę nad bankiem.

Co więcej, forma transakcji – która nie wymaga ogłoszenia wezwania na pozostałe akcje – oznacza, że mniejszościowi akcjonariusze nie otrzymali oferty odkupu swoich udziałów. To może budzić frustrację i być postrzegane jako mało przejrzyste. Inwestorzy indywidualni zostali z nowym współwłaścicielem, bez możliwości łatwego wyjścia z inwestycji, podczas gdy czeka ich zapewne kolejny rebranding, zmiany organizacyjne i możliwe nowe ryzyka regulacyjne.

Czy Erste to wytrzyma?

Najwięcej wątpliwości budzi jednak sytuacja finansowa samego Erste. Michał Sobolewski zauważa, że bank będzie po tej transakcji w trudnej sytuacji kapitałowej. Z jednej strony, transakcja jest w pełni gotówkowa, co oznacza znaczne obciążenie bilansu. Z drugiej – Erste nie przejmuje pakietu większościowego, co sugeruje, że mogło nie być ich stać na większy udział.

W związku z tym rodzi się pytanie, które może mieć kluczowe znaczenie dla przyszłości banku: czy Erste udźwignie ten zakup? Czy Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) dopuści do wejścia na polski rynek podmiot, który może mieć trudności z utrzymaniem odpowiedniego bufora kapitałowego? Przewodniczący KNF Jacek Jastrzębski zaznaczył, że nowe inwestycje mogą zwiększyć konkurencyjność sektora, ale nie padły jednoznaczne deklaracje dotyczące tej konkretnej transakcji.

Co dalej?

Zamknięcie transakcji zaplanowano na IV kwartał 2025 roku, pod warunkiem spełnienia wymogów regulacyjnych oraz uprzedniej sprzedaży Santander Consumer Banku z Santander Bank Polska do hiszpańskiej grupy. Do tego czasu wiele może się wydarzyć – zarówno na poziomie rynku, jak i regulacyjnym.

Dla klientów banku zmiana właściciela może (choć nie musi) oznaczać zmiany – nową strategię, możliwy rebranding, zmodyfikowaną ofertę. Dla akcjonariuszy mniejszościowych to natomiast kolejna sytuacja, w której kluczowe decyzje zapadają ponad ich głowami.

Wejście Erste do Polski to znaczące wydarzenie, które może przetasować układ sił w sektorze bankowym. Pytanie, czy Austriacy będą w stanie skutecznie zarządzać tak dużym bankiem w nowym otoczeniu – i czy polski nadzór uzna ich za partnera wiarygodnego i wystarczająco silnego kapitałowo. Jedno jest pewne – Santander, który zainwestował lata i miliardy w rozwój w Polsce, przekazuje teraz pałeczkę. A Erste będzie musiało udowodnić, że wie, jak ją nie zgubić.



piątek, 31 stycznia 2025

Czy Czarnecki jeszcze postawi na swoim?

 Pamiętacie "Plan Zdzisława" i to jak odebrano Czarneckiemu Getin Bank? Saga zaczęła się w 2018 roku, po drodze mieliśmy nacjonalizację Idea Banku a potem przymusową restrukturyzację Getinu. Czarnecki jednak sądzi się od lat z polskim Państwem i oto pojawił się wyrok...

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał we środę, że decyzja Bankowego Funduszu Gwarancyjnego o wszczęciu przymusowej restrukturyzacji była niezgodna z prawem.  Wyrok wynika z wcześniejszego orzeczenia TSUE, który stwierdził, że BFG nie powinien być w konflikcie interesów, a weryfikacja czy tak było należy do sądu. No i sąd chyba zweryfikował...

 Czarnecki skomentował ten wyrok jako potwierdzenie bezprawnego przejęcia banku, które – według niego – było częścią "planu Zdzisława". Wyraził nadzieję na podobne rozstrzygnięcie w sprawie Idea Banku, choć zaznaczył, że skutków decyzji BFG nie da się już odwrócić, a wiele osób poniosło poważne straty. Wezwał także do pociągnięcia winnych do odpowiedzialności.

Jak to się skończy? Nie zdziwiłbym się, że będzie tak jak w przypadku sporu PZU z Eureko, kilka lat sporów przed trybunałem arbitrażowym gdzieś na zachodzi i klęska polskiego państwa, które będzie musiało płacić sowite odszkodowanie...

poniedziałek, 28 października 2024

Czy Polska wprowadzi banknot 1000 zł?

 Pojawiające się od 2021 roku doniesienia na temat możliwego wprowadzenia banknotu 1000 zł wzbudzają regularnie spore zainteresowanie. Prezes NBP, Adam Glapiński, zasugerował wówczas, że banknot o najwyższym nominale mógłby znaleźć się w obiegu w latach 2025-2026, a na jego awersie mogłaby się pojawić postać królowej Jadwigi Andegaweńskiej. 

Jednak NBP oficjalnie nie podjął dotąd formalnych działań przygotowujących ten nominał. W oficjalnym stanowisku bank centralny zdementował, że prowadzone są jakiekolwiek prace nad wprowadzeniem banknotu 1000 zł do obiegu, choć spekulacje na ten temat pozostają cały czas żywe, szczególnie w kontekście inflacji i jej wpływu na wartość pieniądza.

Ostatnim nowym banknotem, który wszedł do obiegu w Polsce, był nominał 500 zł, wprowadzony w 2017 roku. Decyzja o jego emisji wynikała oficjalnie, z rosnącego zapotrzebowania na wyższe nominały do przechowywania wartości, co wiązało się z ogólnymi trendami gospodarczymi oraz potrzebą zabezpieczenia większych wartości gotówkowych bez konieczności korzystania z wielu mniejszych banknotów. Na banknocie 500 zł znalazł się wizerunek króla Jana III Sobieskiego, kontynuując tradycję przedstawiania historycznych postaci na polskich banknotach.

Wprowadzanie banknotów o wyższych nominałach jest zazwyczaj odpowiedzią na inflację, która obniża realną wartość pieniądza. 

Przed denominacją w 1995 roku Narodowy Bank Polski wprowadzał nowe banknoty w coraz wyższych nominałach, odpowiadając na rosnącą inflację i spadek wartości złotego. Prześledźmy chronologicznie banknoty wprowadzone w latach 70., 80. i na początku lat 90., które były wyrazem zmieniającej się sytuacji gospodarczej w Polsce:

  1. 100 zł (1975) – Banknot rozpoczynający serię „Wielcy Polacy” z wizerunkiem Ludwika Waryńskiego, działacza socjalistycznego. Był to stosunkowo niski nominał, ale już zwiastował nadchodzącą potrzebę wyższych wartości​

  2. 500 zł (1974) – Wcześniejszy banknot z portretem Tadeusza Kościuszki wprowadzono przed serią „Wielcy Polacy”, jako jeden z pierwszych wyższych nominałów, mający na celu wspomóc transakcje na rosnącym rynku​

  3. 1000 zł (1975) – Wprowadzony równolegle z banknotem 100 zł, przedstawiał Mikołaja Kopernika. Był to największy nominał tego okresu, przez kilka lat uważany za wysoki, zanim inflacja wymusiła kolejne emisje wyższych nominałów​

  4. 2000 zł (1977) – Banknot z wizerunkiem Mieszka I pojawił się dwa lata później, gdy wartość pieniądza malała i wzrastało zapotrzebowanie na wyższe nominały​

  5. 5000 zł (1982) – Wprowadzony w czasie kryzysu gospodarczego lat 80., banknot z Fryderykiem Chopinem odzwierciedlał gwałtownie rosnącą inflację i potrzebę uzupełnienia obiegu o jeszcze wyższe nominały​

  6. 10 000 zł (1988) – Banknot z portretem Stanisława Wyspiańskiego wprowadzono w końcówce lat 80., kiedy inflacja w Polsce przyspieszała. Był jednym z wyższych nominałów, które miały ułatwić codzienne transakcje​

  7. 20 000 zł (1989) – Z Marią Skłodowską-Curie na awersie, banknot ten został wydany w okresie, gdy hiperinflacja osiągnęła kolejne rekordy​

  8. 50 000 zł (1989) – Banknot z wizerunkiem Kazimierza Wielkiego, wprowadzony w tym samym roku co 20 000 zł, stanowił dalszy krok w zmaganiach z malejącą wartością pieniądza​

  9. 100 000 zł (1990) – Z portretem Władysława II Jagiełły, banknot ten był odpowiedzią na rekordową inflację na początku lat 90. i stał się najwyższym nominałem w obiegu aż do 1991 roku​

  10. 200 000 zł (1991) – Banknot z wizerunkiem Ignacego Paderewskiego, wprowadzony w 1991 roku, był już częścią prób okiełznania inflacji przed denominacją. Stanowił krok w kierunku kolejnych rekordowych nominałów​

  11. 500 000 zł (1991) – Ten nominał, również wprowadzony w 1991 roku, przedstawiał Tadeusza Kościuszkę. Był to jeden z najwyższych banknotów PRL, przedostatni przed denominacją​

  12. 1 000 000 zł (1991) – Banknot z portretem Władysława Reymonta, wprowadzony w reakcji na hiperinflację, symbolizował przysłowiowy milionerów czasów PRL-u​

  13. 2 000 000 zł (1992) – Ostatni najwyższy nominał przed denominacją, z wizerunkiem Ignacego Jana Paderewskiego, wprowadzony w 1992 roku. Banknot ten obrazuje kulminację inflacyjnego kryzysu, zanim system został zreformowany​

Po denominacji w 1995 roku wszystkie te banknoty wycofano, zastępując je nowymi nominałami w wyniku przelicznika 10 000 starych złotych na 1 nowy złoty.

W Polsce, po denominacji, banknoty 100 zł, a później 200 zł, były najwyższymi nominałami. Wprowadzenie banknotu 500 zł w 2017 roku oraz obecne rozmowy o banknocie 1000 zł są świadectwem rosnących kosztów życia i spadającej siły nabywczej pieniądza. 

W Europie, choć inflacja nie jest tak wysoka, już w 2002 roku wprowadzono banknoty euro o nominałach 200 i 500 euro, aby umożliwić lepsze przechowywanie wartości, szczególnie dla instytucji finansowych i dużych transakcji. 

niedziela, 1 września 2024

Były pozwy o franki, potem pozwy o WIBOR, a potem nikt nie będzie chciał pożyczać pieniędzy...

 Frankowicze wygrywają z bankami pozwy o franki. Pisałem nie jeden raz na tym blogu jakie mam na ten temat zdanie. Rzeczywistość jednak jest jaka jest. Teraz kancelarie prawne szukają nowego pomysłu na zarobienie pieniędzy (no przecież to oczywiste, że o to chodzi a nie o działanie pro bono) i knuja pod kątem kredytów opartych o WIBOR.

Nie chce wnikać od strony prawnej w całą analizę co i dlaczego ma albo nie ma jakiejś szansy. Prawo jest prawem, niech nikt nie myli tego ze sprawiedliwością. Jest jednak jeszcze zdrowy rozsądek i zwykła przyzwoitość. Po pierwsze jak mantrę powtarzam i będęstał na tym stanowisku, jak ktoś coś podpisuje to niech się potem nie dziwi co podpisał.

Drugi aspekt sprawy jest taki, że są analizy wskazujące, że pozwy o WIBOR wcale niekoniecznie mają tak duże szanse jak frankowe, a kancelarie prawne najoględniej ujmując rozdmuchują ludzkie nadzieje. Po co? Ano po to, żeby zarobić bo taka kancelaria dostaje część kasy i tak na początku sporu wuięc nawet jak przegra to nie straci.

Czy to jest uczciwe podejście do klientów? No nie wiem.

Kolejny aspekt sprawy jest taki, że jak tak dalej pójdzie, to bank zanim nam pożyczy pieniądze trzy razy się zastanowi czy mu się takie ryzyko prawne opłaca. Skończy się w najlepszym wypadku tym, że koszty kredytów pójdą w górę jeszcze bardziej, a w najgorszym tym, że niektóre banki nie będą po prostu chciały pożyczać.

środa, 26 czerwca 2024

Zastrzeżenie numeru PESEL

 Od niedawna istnieje możliwość zabezpieczenia się przed wykorzystaniem naszych danych osobowych do zaciągnięcia kredytu przez przestępców.

Od 1 czerwca banki, notariusze i inne instytucje finansowe mają obowiązek weryfikować czy nie zastrzegliśmy naszego numeru PESEL w centralnej bazie.

Działa to w ten sposób, że w przypadku takiego zastrzeżonego numeru instytucja finansowa odmówi zawarcia takiej umowy.

Na obecną chwilę działa to w ten sposób, że zastrzeżenie można dokonać przez stronę internetową www.gov.pl, w aplikacji mObywatel albo w urzędzie.

Zastrzeżenie można cofnąć w każdej chwili jeżeli potrzebujemy coś załatwić w banku.

Brakuje mi tu jeszcze możliwości zastrzegania bezpośrednio z aplikacji bankowej. podobno banki nad czymś takim pracują (w każdym razie mBank zapowiadał) - to by było wygodne.

czwartek, 3 sierpnia 2023

Wyraźny skok popytu na kredyty mieszkaniowe

 Miałem takie informacje nieoficjalne, że ilość zapytań na kredyty hipoteczne pomiędzy kwietniem a czerwcem wzrosła znacząco w porównaniu do poprzednich miesięcy. Było tego tak dużo, że banki się zapchały i ni były w stanie wydajnie przetwarzać wniosków. Faktem jest, że w poprzednich miesiącach po pandemii niektóre banki bardzo mocno ograniczyły kadrowo działy zajmujące się sprzedażą kredytów hipotecznych.

Teraz moje obserwacje potwierdzają oficjalne dane. Z danych BIK wynika, że w lipcu liczba zapytań była aż o 273% wyższa niż rok wcześniej. O kredyt wnioskowało łącznie 43,47 tyś potencjalnych kredytobiorców. 

Jestem przekonany, że jest to efekt kredytu na 2%. Dużo osób w tym programie ma zdolność kredytową, której w innej sytuacji by nie mieli. Poza tym wzrost wynagrodzeń (efekt inflacji poniekąd) przekłada się też na wyższą zdolność. Swoje dorzuciła też KNF obniżając bufory ostrożnościowe.

wtorek, 4 lipca 2023

Powrót książeczek mieszkaniowych?

 Nie wiem czy wiecie, ale przy okazji ustawy wprowadzającej szeroko reklamowany kredyt na 2%, jest jeszcze coś o czym mówi się znacznie mniej. 

Otóż ma powstać coś co będzie nazwyane Kontem Mieszkaniowym, a trochę przypomina  dawne Książeczki Mieszkaniowe. Będzie to forma oszczędzania na mieszkanie, która pozwoli na osiągnięcie pewnych benefitów (o czym dalej). 

Konto będzie mogła założyć osoba mająca ukończone 13 lat i nie mająca więcej niż 45 lat, która nie posiadała ani nie posiada mieszkania/domu. Są od tej reguły wyjątki, które warto sobie sprawdzić, nie będę ich tu szczegółowo cytował. Jednym z nich jest jeśli rodzina ma więcej dzieci, a ma małe mieszkanie.

Konto Mieszkaniowe będzie można mieć jedno (trochę podobnie jak IKE/IKZE).

Konta będą prowadzone przez banki, które zawrą odpowiednią umowę z BGK. Na razie zapowiedziały się Pekao i PKO, ale jeszcze w ofercie nic nie ma.

Jakie będą warunki? Chodzi o regularne oszczędzanie więc na konto będzie musiało wpływać minimum 11 wpłat w roku, każda w kwocie od 500 do max 2000zł. Jeżeli zostanie spełniony ten warunek to w danym roku przysługuje Premia Mieszkaniowa.

Premia mieszkaniowa ma być największym bonusem (dodatkowo do oprocentowania, które ma być zwolnione z podatku Belki). Będzie ona naliczana corocznie, ale wypłacona jednorazowo. Wysokość Premii Mieszkaniowej ma być równa rocznemu wskaźnikowi inflacji lub wskaźnikowi zmiany wartości ceny 1 m2 powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego.

Premia Mieszkaniowa i zwolnienie z podatku przysługują wyłącznie w przypadku wypłaty odłożonych środków na:

  • zakup pierwszego mieszkania, 
  • zakup lub budowę domu jednorodzinnego,
  • sfinansowanie części kosztów inwestycji prowadzonej w ramach kooperatywy mieszkaniowej lub ustanowienie spółdzielczego prawa do lokalu,
  • wkład mieszkaniowy w spółdzielni mieszkaniowej,
  • partycypację w SIM albo TBS,
  • nabycie prawa własności nieruchomości gruntowej lub jej części w celu budowy na niej domu jednorodzinnego.

W przypadku zakończenia oszczędzania na wydanie środków będzie 5 lat.

Może jest to jakiś sposób na oszczędzanie dla dziecka lub wnuczka? Warunki są chyba lepsze niż na niegdysiejszych Książeczkach Mieszkaniowych...

Źródła:




czwartek, 15 czerwca 2023

Wyrok TSUE w sprawie kredytów frankowych

No i ukazał się ten mrożący krew w żyłach wyrok TSUE. Nie będę referował całości, można sobie poczytać. Generalnie mamy kontynuacje linii orzeczniczej typu biedny konsument i zły bank, który nie może czerpać korzyści z tego, że konsumenta gwałcił. Cóż...

Tylko jest cały czas jedna rzecz, która wszystkim umyka. To, że zapisy w umowach frankowych były "bezprawne" zostało uznane post factum. Wcześniej były one "prawne". A gdyby to złotówka dalej umacniała się do franka też wszyscy lecieliby do sądów???

No właśnie.

czwartek, 1 czerwca 2023

Dlaczego warto mieć kilka kont bankowych i kilka kart?

Ostatnio na rynku bankowym miała miejsce nieciekawa sytuacja. Oto z bazy danych jednego z operatorów (prawdopodobnie) kart wyciekły dane kart płatniczych klientów ING. Skutek tego był taki, że bank natychmiast zablokował pechowym klientom karty pozostawiając ich bez dostępu do pieniędzy.

Bank zadziałał prawidłowo chcąc chronić pieniądze swoich klientów, nie zmienia to jednak faktu, że naraził ich tym samym na uciążliwość i stres. Taka sytuacja może być szczególnie dotkliwa dla kogoś kto np. ma pecha przebywać w tym czasie za granicą. Proces zamówienia nowej karty i odzyskania dostępu do pieniędzy musi potrwać, a załatwienie go zdalnie a tym bardziej zza granicy może być skomplikowane, o ile w ogóle możliwe.

Uwidacznia się tu znana od dawna zasada, że najlepiej być w pewien sposób ubezpieczonym i nie wkładać wszystkich jajek do jednego koszyka. 

Warto posiadać nie jedno konto bankowe i kilka kart z różnych banków. tym sposobem unikniemy nieprzyjemnej sytuacji kiedy zostajemy pozbawieni dostępu do pieniędzy w najmniej odpowiednim momencie.

Oczywiście może się to wiązać z kosztami, ale nadal w ofercie banków są konta i karty, których koszty można zmniejszyć lub nawet zredukować do zera wykonując pewne określone minimum operacji. Utrzymywanie pewnej określonej sumy na różnych rachunkach zawsze zabezpieczy nam dostęp do podstawowej puli środków. Wydaje mi się, że jest to najrozsądniejsza strategia aby zabezpieczyć się na niespodzianki.

poniedziałek, 13 lutego 2023

Czy inwestowanie w obligacje banków jest bezpieczniejsze niż inwestowanie w obligacje przedsiębiorstw?

Pozornie odpowiedź na postawione w tytule (przewrotne) pytanie, mogłaby wydawać się oczywista. Przecież zapewne niejednemu z nas, sprzedawcy nawijali w banku makaron na uszy, mówiąc, że przecież w Polsce bank nie może upaść... Cóż, rzeczywistość wydaje się jednak bardziej skomplikowana i przeanalizujemy sobie ją na przykładzie VeloBanku.

Kto się interesuje sektorem bankowym ten wie, że VeloBank powstał w wyniku przymusowej restrukturyzacji przejętego przez państwowy Bankowy Fundusz Gwarancyjny Getin Noble Banku. Zapewne mniej osób  jednak wie, że nowy bank nie przejął całości poprzednika. W dotychczasowym Getin Noble pozostały kredyty frankowe i... wyemitowane przez tamten bank obligacje.



Obligacje te były sprzedawane przez pracowników Getin Noble banku klientom indywidualnym jako alternatywa (lepiej oprocentowana) dla lokat, jeszcze w czasach kiedy wierzyli oni, że bank ten będzie się rozwijał i nie upadnie. Jednak nikt nie przewidywał (i sądzę, że pracownicy Getinu byli w tym szczerzy, że tego nie przewidywali) iż bank zostanie poddany przymusowej restrukturyzacji a wszystkie wyemitowane przezeń obligacje zostaną decyzją BFG... umorzone.

Tak, oto co stało się z obligacjami wyemitowanymi przez restrukturyzowany bank - zostały umorzone, mają zerową wartość i nikt z nich pieniędzy nie odzyska. Nie będę wgłębiał się tu w kwestię (istotną) czy obligacje te powinny były być zaoferowane tym klientom, którym ostatecznie zostały sprzedane. Zapewne w wielu przypadkach nie i sprzedawcy mają tu wiele za uszami. Nie o tym jednak jest rzecz.

Rzecz tego wpisu jest o tym, że w przeciętnej świadomości, nawet wśród osób zajmujących się inwestowaniem, panowało przekonanie, że obligacje banków są bezpieczniejsze niż np. korporacyjne wyemitowane przez jakąś firmę. W końcu firmy upadał i swoich obligacji nie spłacały, co było też przedmiotem opisów na tymże blogu. Okazuje się jednak, że jak przeanalizować na chłodno ryzyka związane z zakupem obligacji banków vs. przedsiębiorstw to okazuje się, że w przypadku problemów danego emitenta obligacje bankowe (zwykle emitowane jako papiery podporządkowane) są obarczone systemowym ryzykiem przymusowej restrukturyzacji. Po takim kroku nie ma już nawet za bardzo wielu możliwości prawnych aby próbować dochodzić swoich roszczeń. (Ponoć mogą pozywać dom maklerski).

Co ważniejsze, sam wiele lat czytając różne strony i blogi w sumie nie natknąłem się na żadną porządną analizę ryzyka opisującą potencjalne wtopy przy inwestowaniu w obligacje podporządkowane banków. Szkoda. Jedyne co mogę sobie przypomnieć to moje własne narzekanie na temat obligacji korporacyjnych jakieś osiem lat temu, i rozważanie przy okazji upadku SKBanku też jakieś osiem lat temu ale nie pogłębiłem wtedy niestety tematu.

Generalnie na koniec jeszcze jedna konkluzja. Wiedzy na temat poruszania się w świecie finansów w Polsce bardzo brakuje. Działanie sprzedawców w bankach, którzy nie są obiektywnymi doradcami a naganiaczami tylko psuje całą sytuację. Klient ostatecznie nie może mieć do nikogo zaufania i w tym braku zaufania do nikogo zostaje sam. Niektórzy poddają się w tej sytuacji różnym wpływom sprzedażowym i w konsekwencji tracą pieniądze.

Na koniec uzupełniająco wywiad z prezesem BFG: https://www.money.pl/gospodarka/jedna-decyzja-banku-nie-ma-prezes-bfg-tlumaczy-dlaczego-zniknal-getin-noble-bank-6867484811864704a.html

czwartek, 29 grudnia 2022

Podsumowanie roku 2022

 Rok 2022 można chyba z powodzeniem nazwać rokiem inflacji. Zacząłem go przypomnieniem sobie lektury "Kiedy pieniądz umiera" Adama Fergussona. W lutym mieliśmy inwazję ruskich na Ukrainę i kolejne podwyżki stóp procentowych. Pisałem wtedy

"Pokolenie obecnych kredytobiorców, którzy wzięli kredyt w ciągu ostatnich lat nie miało jeszcze egzystencjalnego doświadczenia wysokich stóp procentowych, jakie było udziałem tych, którzy brali kredyty dwadzieścia lat temu. Święte oburzenie, że "wciskano kredyty we frankach" zaczyna chyba lżeć w sytuacji kiedy ceny kredytów złotowych drastycznie rosną."

Chyba wykrakałem, bo jak wspominałem niedawno rynek kredytowy stanął, a niektórzy chcą pozywać banki za WIBOR (jak tak dalej pójdzie stwierdzimy zaraz, że samo udzielenie komuś kredytu jest  niedozwoloną klauzulą umowną).

Drugi temat, który analizowałem na blogu to zakładanie konta w banku za granicą. To trochę pod wpływem wojny na Ukrainie. W końcu udało mi się założyć w N26 o czym pisałem tutaj.

Później było niestety tylko utyskiwanie na niskie oprocentowanie lokat i obligacji na tle inflacji. Nie będę przywoływał tych wpisów, ale tu sytuacja niestety wiele się nie zmieniła - realnie stopy procentowe mamy nadal mocno ujemne i nikt nie robi nic aby uratować oszczędności Polaków.

Jeden z najważniejszych wpisów tego roku to podsumowanie kilku lat przygody z inwestycją w mieszkania na wynajem. Jednym zdaniem - uważam, że była to inwestycja bardzo dobra, co dało o sobie znać szczególnie teraz w trudnych czasach. Po szczegóły odsyłam do wpisu podsumowującego doświadczenia z inwestycji w mieszkania na wynajem.



piątek, 18 listopada 2022

Jak otworzyć konto w Niemczech zdalnie online z Polski?

 Kilka lat temu opisałem jak zdalnie z Polski można było (jeszcze przed brexitem) założyć rachunek bankowy w Wielkiej Brytanii. Od tego czasu rozpoznawałem różne opcje założenia konta w Niemczech lub Austrii, jednak w zasadzie wszystkie one były względnie drogie albo niewygodne przy zakładaniu (trzeba było się fatygować osobiście, albo mieć tam adres zameldowania). Z niecierpliwością czekałem aż bank N26 udostępni możliwość zakładania bezpłatnych kont online także dla obywateli Polski, no i nareszcie się doczekałem.

N26 jest niemieckim bankiem, który prowadzi bankowość online. Nie jest to żaden finech, ale "normalny bank", w którym środki gwarantowane są przez niemiecki system gwarancji depozytów. Prowadzi on kilka rodzajów rachunków, ale najbardziej interesował mnie ten, który jest za darmo. 



Konto nazywa się N26 Standard. W pakiecie dostajemy rachunek w EUR z niemieckim IBAN, oraz wirtualną kartę Mastercard. Jeśli chcemy kartę fizyczną, to jest możliwość zamówienia takiej, zostanie ona wysłana na adres w Polsce, za cenę 10EUR jednorazowej opłaty.

W pakiecie Standard mamy 3 darmowe wypłaty w bankomatach w strefie euro. Wypłaty poza tym limitem, kosztują 2EUR za każdą wypłatę. Wypłaty w bankomatach poza strefą euro obciążone są opłatą 1,7%. Nie testowałem jak działa wypłata EUR w bankomatach Euronet w Polsce.

Na konto można przelać pieniądze normalnym przelewem SEPA. Jest też parę innych metod wpłat i wypłat, ale one dotyczą Niemiec, więc je pominę.

Jak wygląda proces zakładania konta z Polski?

Jest to banalnie proste. W zasadzie prostsze niż wiele innych przypadków zakładania konta, które ćwiczyłam na własnej skórze. 

Konieczna jest znajomość języka angielskiego.

W pierwszym kroku na stronie banku (https://n26.com/en-eu/plans) wybieramy jakie konto chcemy otworzyć i wypełniamy nasze dane osobowe i adres. Zostaniemy też poproszeni o potwierdzenie adresu mailowego. 

Następnie ściągamy aplikację N26 na swój telefon i w aplikacji potwierdzamy tożsamość. Zostaniemy poproszeni o uprawnienia do geolokalizacji i zdjęć.

W kolejnym kroku aplikacja poprosi nas o weryfikację tożsamości. Odbywa się to w ten sposób, że najpierw poprosi nas o zrobienie zdjęć dowodu osobistego (kilka ujęć, pod różnymi kątami tak aby było widać zabezpieczenia, hologramy, etc).

Następnie zostaniemy poproszeni o zrobienie selfie. Trzeba będzie wykonać kilka zdjęć z profilu i en face.

Później chwilę będziemy musieli poczekać, aż ktoś lub coś po drugiej stronie zweryfikuje czy wszystko się zgadza.

Jeśli tak to dostaniemy dostęp do konta, ustawimy hasło i możemy korzystać. Tu należy zdementować niektóre medialne doniesienia. To nie jest bank, którego konto obsłużymy WYŁĄCZNIE za pomocą aplikacji w telefonie. Na rachunek oprócz aplikacji można zalogować się też przez stronę internetową. Natomiast faktycznie bank ten nie ma placówek (jak niegdyś mBank).

Kartę zamówimy dopiero gdy na rachunku będzie jakaś kwota ponad 10 EUR na pokrycie prowizji.

No i to w zasadzie tyle, cały proces jest dziecinnie prosty. Zajął mi w sumie może 15 minut. 

Przelew z Polski (z Alior) do N26 doszedł w 2 dni robocze. Karta przyszła pocztą około 10 dni roboczych od zamówienia.  No i jeszcze fajnie wygląda - tak przezroczyście



Kartę też aktywuje się w banalny sposób, trzeba w aplikacji podać wytłoczony na niej kod i ustawić PIN.

Życzę wszystkim udanego bankowania .



piątek, 30 września 2022

Dorzynanie Czarneckiego i koniec Getin Banku

Właśnie piszę się ostatni rozdział sagi o odbieraniu Leszkowi Czarneckiemu jego bankowego imperium. Sprawa jest wielowątkowa i sam Czarnecki i jego banki nie są tu krystalicznie czyste. Warto wspomnieć aferę GetBack. Później mieliśmy próbę przejęcia z pomoca podstawionego szefa KNF, którego milioner nagrał na podsłuchu. W tle ciągle nie spełnione wymagania kapitałowe jego banków, konflikt z KNF, obawy o wypłacalność najpierw Idea Banku a potem getinu.

Na przełomie 2020 i 2021 roku mieliśmy nacjonalizację (wymuszoną decyzją KNF) Idea Banku. Sam milioner wyjechał za granicę (w słusznej obawie, że obecna władza wsadzi go tak jak kiedyś ówczesna Romana Kluskę) i zza granicy toczy boje prawne w obronie swoich banków.

Równolegle toczy się sprawa przejęcia Getinu. Przed paroma dniami KNF nałożyła na Czarneckiego karę 20mln zł za niewypełnienie zobowiązań inwestorskich dotyczących dokapitalizowania banku. Dziś zaś Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG) rozpoczął przymusową restrukturyzację Getin Noble Banku



Getin zostanie rozmontowany. Komunikat BFG głosi, że od 3 października działalność Getin Noble Banku (GNB) z pominięciem portfela kredytów frankowych, zostanie przeniesiona do VeloBanku (trwa rejestracja nazwy), którego właścicielem będzie obok Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG) także System Ochrony Banków Komercyjnych (SOBK), utworzony przez osiem największych banków komercyjnych działających w Polsce: ING Bank Śląski, Alior Bank, Bank Millennium, PKO BP, Bank Pekao, BNP Paribas Bank Polska, mBank, Santander Bank Polska.

Portfel kredytów frankowych zostanie w GNB (które pewnie pójdzie do upadłości prędzej czy później).

Z punktu widzenia klientów nic nie powinno ulec zmianie w sensie obsługi i dostępu do pieniędzy. W długim terminie prawdopodobnie pozostałości Getinu pod nazwą VeloBank zostaną wchłonięte przez któregoś z dużych graczy tak jak to było z Idea Bankiem. Pewnie skończą się promocje i wysoko oprocentowane lokaty, zaś rynek zostanie zabetonowany przez dużych graczy w większości z państwowym kapitałem.

Nie znam się na szczegółach. Nie potrafię wyekstrahować z tych różnych komunikatów o adekwatności kapitałowej esencji treści. Fakt faktem Getin miał w zeszłym roku straty, ale ile z tego było czysto księgowe wymuszone decyzjami KNF związanymi z odpisami na złe kredyty itd? Czy to jest tak, że następuje systemowe rozmontowywanie niezależnego kapitałowo prywatnego sektora bankowego na rzecz umacniania państwowego kapitału w bankach? Takie odnoszę wrażenie od paru lat... No bo czy cokolwiek zrobiono po nagraniu, które Czarnecki opublikował w 2018 roku? Poza oskarżeniem ówczesnego szefa KNF niewiele poza późniejszym dalszym konsekwentnym rozmontowywaniem banków Czarneckiego. Tak to widzę...

poniedziałek, 4 kwietnia 2022

Gdzie można założyć konto w zagranicznym banku online?

Przez ostatni czas starałem się rozpoznać temat możliwości założenia konta za granicą. Nie ukrywam, że wydarzenia wojny w Ukrainie skłoniły mnie do tych poszukiwań. Kiedyś, jeszcze przed Brexitem, miałem konto w Wielkiej Brytanii, ale niestety już jest to niemożliwe. Postanowiłem zatem ponownie zrobić rekonesans gdzie można założyć konto bankowe za granicą online i oto co znalazłem:

1. Aion Bank

Aion Bank działa w Polsce na podstawie zezwolenia wydanego przez belgijski nadzór finansowy, poprzez swój oddział w Polsce. Depozyty są zatem gwarantowane przez instytucję belgijską. Cała obsługa, zakładanie konta i korzystanie odbywa się jednak w języku polskim. Bank oferuje konto, rachunki walutowe, kartę wielowalutową i obsługę przez aplikację mobilną. Proces zakładania konta można przeprowadzić całkowicie online. Niestety nie ma nic za darmo, najtańsza opłata za korzystanie z produktów w tzw. planie "light" kosztuje 19,99zł miesięcznie.

Strona banku: https://aion.eu

2. Revolut

Revolut jest znanym fintechem, a od pewnego czasu także działa w oparciu o licencję bankową Revolut Bank UAB na Litwie. W związku z tym pieniądze na koncie w Revolut są gwarantowane przez nadzór litewski.

Strona: https://www.revolut.com

3. Dukascopy Bank

Znalazłem takie coś - bank w Szwajcarii, który umożliwia założenie konta online. Ciekawostka, nieprawdaż? Któż z nas by nie chciał mieć konta w Szwajcarskim banku? Dukascopy Bank SA ma swoją siedzibę w Genewie i depozyty gwarantowane są tam do wysokości 100 tysięcy franków. Część strony internetowej jest nawet dostępna po polsku i zgodnie z zawartymi na niej informacjami, obywatele naszego kraju mogą tam założyć konto. Zakładanie konta odbywa się online z wykorzystaniem aplikacji na telefon i wideoidentyfikacji. Prowadzenie konta jest darmowe, są jednak dwa "ale". Po pierwsze do konta nie dostaniemy karty. Po wybuchu wojny w Ukrainie bank przechodzi jakieś perypetie z wydawcą kart (domyślam się, że Visa) i temat kart zniknął ze strony. Pojawiły się jakieś oskarżenia o otwieranie kont dla obywateli kraju agresora. Drugie "ale" to bardzo wyraźna afiliacja banku do krypto, co dla mnie jest pewnym sygnałem ostrożnościowym. Wolałbym a by te dwie domeny były wyraźnie rozgraniczone, bank to bank. Dukascopy tymczasem emituje jakieś swoje własne tokeny, nie wiadomo po co... Przebolałbym to jeszcze, ale brak karty do konta jest zdecydowanie bardziej kłopotliwy.

Strona: https://www.dukascopy.bank/

4. Bunq

Bunq to bank w Holandii. Depozyty gwarantuje tam zatem nadzór holenderski. Konto zakładamy i obsługujemy przez aplikację. Obklejone jest to wszystko pewnym eko PR, ale nie to jest najważniejsze. Strona jest dostępna po angielsku, a za konta płaci się... cóż różnie. Jest takie za darmo, ale bez karty bankomatowej ani nawet wirtualnej. Najtańsze zaś z kartą kosztuje 2,99EUR za miesiąc, ale za wypłaty z bankomatów zapłacimy prowizję. Nic dodać nic ująć, bank i tyle.

Strona: https://www.bunq.com/

5. Nuri

Nuri to fintech, który pośredniczy obsługując klientów swoją aplikacją, ale outsourcując obsługę kont to Solarisbank AG. Możemy zatem za darmo założyć rachunek, do którego dostaniemy kartę bankomatową, który będzie prowadzony przez Solarisbank, obsługiwany za pośrednictwem Nuri i gwarantowany do 100 tysięcy EUR przez niemiecki nadzór bankowy. Nuri też niestety bawi się w afiliację z krypto i to mnie zraża, niestety też z racji tego, że jest pośrednikiem cierpi na tym obsługa klienta. Kiedy wszystko działa to działa, ale jak coś jest nie tak, to niestety (czytałem komentarze i opinie w intrenecie) zaczynają się problemy i odbijanie piłeczki. Cóż, tak bywa, jeśli chcemy coś za darmo...

Strona: https://nuri.com

6. Vivid

Vivid to kolejny fintech korzystający z outsourcingu usług bankowych w Solarisbank AG. Mamy zatem podobną konstrukcję i zbliżone ryzyka jak powyżej. Standardowe konto z kartą dostaniemy za darmo. Otwieranie odbywa się przez aplikację.  Podobnie jak powyżej Vivid bawi się w krypto, trading, etfy i inne takie, co dla niektórych może być zaletą, a dla innych wadą. 

Strona: https://vivid.money/

7. N26

N26 jest niemieckim bankiem, który przez pewien czas umożliwiał Polakom zakładanie kont online. Niestety obecnie nie ma takiej możliwości, jeżeli chodzi o standardowe darmowe konto. Z informacji na stronie banku wynika, że można zapisać się na listę i będzie się powiadomionym, kiedy taka możliwość powróci. Natomiast na stronie banku jest informacja, że od 28 marca jest możliwość otwarcia kont premium (płatnych). Kosztują one w zależności od planu 4,90 EUR za miesiąc lub 16,90 EUR za miesiąc. Odsyłam na stronę banku po szczegóły porównania ich funkcjonalności.

Strona banku (dostępna po angielsku): https://n26.com/en-eu

8. Konta "nie online" 

Oprócz powyższych istnieje też możliwość założenia rachunku w różnych bankach zagranicznych w formule "nie online", nie jest to jednak tematem tego artykułu, nie będę się zatem rozwodził nad tym jakie to banki i na jakich zasadach można w nich otworzyć konto.


Czy ktoś zna jeszcze jakieś inne banki za graniczą pozwalające zakładać konta online dla Polaków? Napiszcie w komentarzach.

czwartek, 28 stycznia 2021

Narodowa Strategia Bezpieczeństwa Gotówki?

Ciekawą rzecz ostatnio przeczytałem. Oto NBP ma opracować coś co nazywa się Narodową Strategią Bezpieczeństwa Gotówki. Chodzi o to, że zdaniem prezesa NBP coraz częśćiej rezygnacja z obrotu gotówkowego na rzecz bezgotówkowego staje się zagrożeniem (z czym się zgadzam). Generalnei wydaje się, że NBP zaczął (co rozsądne) dostrzegać, że wprowadzenie wyłącznie bezgotówkowego obrotu de facto odbiera mu monopol (już iluzoryczny) kreacji pieniądza, na rzecz banków komercyjnych. Co więcej brak obiegu gotówkowego to ryzyko w przypadku klęsk żywiołowych czy zawirowań. Dodatkowo brak obiegu gotówki odbiera obywatelom pewną wolność decydowania co i jak ze swoimi pieniędzmi zrobić.

NBP idzie tym samym pod prąd zapędom niektórych środowisk politycznych, które (też nie ukrywajmy, że przy lobbingu banków komercyjnych, które zarabiają na obiegu bezgotówkowym) promują tezę, że obieg gotówki sprzyja terrorystom, bandytom itp. Zapominają przy tym dodać, że ci co najwięcej stracą gdyby zupełnie wyeliminować gotówkę z obiegu to zwykli obywatele.

Moje zdanie jest i zawsze było takie, że gotówka jest niezbędna, a najbardziej niezbędna jest gotówka w walucie twardej i stabilnej (nie promując żadnej), chodzi o to, że łatwiej wtedy wywinąć się od zapędów obłożenia prowizją ostatniego grosza na naszych kontach. Nie mówię już o pełnej kontroli banków nad informacjami o naszych wydatkach czy możliwości wyłączenia kart i bankomatów jednym udanym atakiem hakerów czy woli prezesa (tego czy innego). Z kolei w przypadku barku prądu gotówką zawsze zapłacimy.

Tak więc ze strategią NBP się zgadzam, w tym względzie, że uważam wszelkie zapędy w celu wyeliminowania zupełnie gotówki z obiegu za wręcz zboczone ;)





czwartek, 31 grudnia 2020

Idea Bank znacjonalizowany - realizuje się "plan Zdzisława"

A to nam BFG robi "prezent" noworoczny, po prawie dwóch latach od korupcyjnej propozycji złożonej Czarneckiemu w sprawie "planu Zdzisława" czyli próby przejęcia Idea Banku na mocy przepisów o przymusowej restrukturyzacji, wreszcie rządzący dopięli swego. BFG postanowił, że Idea Bank zostanie przymusowo przejęty przez państwowy Pekao S.A. 
Oficjalnie powodem są ujemne kapitały własne, ale... Idea Bank próbował się restrukturyzować na różne sposoby przez ostatnie dwa lata i cały czas ze strony BFG była obstrukcja. Mamy więc mocno kontrowersyjną sytuację, którą będzie rozstrzygał co ciekawe nie sąd polski ale międzynarodowy trybunał arbitrażowy bo właścicielem Idea Banku w imieniu Czarneckiego był podmiot zarejestrowany w Holandii. 

Coś czuję, ze skończy się jak z Eureko gdzie Polska zapłaciła wiele miliardów odszkodowania. Tymczasem kończy się pewna epoka w Polsce, wraca komuna? Tylko błagam nie pierdolcie w komentarzach w stylu "na biednego nie trafiło" dziś przyszli po Czarneckiego, on się ma czym bronić i z czego żyć. Jutro przyjdą po ciebie i co powiesz?

wtorek, 22 grudnia 2020

Po co NBP osłabia złotówkę?

 "Dbamy o wartość polskiego pieniądza" takie motto ma na swojej stronie NBP. Kłóci się to jednak z pogłoskami o interwencjach walutowych, które dokonał w ostatnim czasie w celu osłabienia "zbyt mocnej złotówki". Wszystkim nam mieszkańcom tego paździerzowego kraju na pohybel ;)

Po co NBP osłabia złotówkę? Jest parę teorii, najbardziej przypadła mi do gustu ta, która mówi o tym, że chodzi tak na prawdę o to by podrasować wartość rezerw walutowych w bilansie na koniec roku. Wszak wycena tych rezerw wpłynie na wykazywany księgowo zysk NBP, co z kolei pozwoli wpłacić do budżetu trochę wygenerowanych wirtualnie pieniędzy. 

Każdy bank centralny, który ma przywilej emisji pustego pieniądza jest w obecnych czasach systemowym manipulatorem walutowym. Jeżeli ktoś na prawdę wierzy w to, że bankierzy dbają o cokolwiek poza własnym interesem i zyskiem jest naiwny.



wtorek, 8 września 2020

Gotówka w pandemii

Natrafiłem na interesujące artykuły na stronie "Obserwatora Finansowego", temat, którego dotykają związany jest z rolą i zwiększeniem się tej roli jeżeli chodzi o gotówkę.

Po pierwsze widać wyraźnie, że w okresie pandemii ilość gotówki w obiegu wzrosła szczególnie w Polsce, USA i Europie. Obrazuje to wykres przedstawiony w tym artykule.
Autorzy artykułu analizują to zjawisko w innym kontekście niż ja wskazuję w tytule, oni zwracają uwagę na skutki. Ale jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy?

Na to trochę światła rzuca drugi artykuł, w którym znajdziemy taki oto wykres:
Otóż okazuje się, że to na ile gotówka popularna jest w danym kraju ma swoje historyczne i kulturowe uwarunkowania i korzenie. Znajdziemy tam też takie interesujące zdanie: "Bank Japonii często powtarza, że największym sojusznikiem gotówki są naturalne kataklizmy. Najmniejsze tsunami powoduje, że na dotkniętym nim obszarze gotówka staje się na pewien czas jedynym środkiem płatniczym.". 

Coś w tym jest. Warto wspomnieć, że posiadanie gotówki w materialnej formie daje też pewne poczucie bezpieczeństwa w sytuacji zagrożenia, a z takim zjawiskiem niewątpliwie mieliśmy do czynienia w czasie lockdownu w związku z COVID-19.




wtorek, 7 kwietnia 2020

Uwaga na przelewy zlecane przez pełnomocnika do rachunku w mBanku!

Zwróćcie uwagę, czy jeśli jesteście pełnomocnikiem do rachunku w mBanku i zlecacie przelew to czy dane przelewu są poprawne.

Przestrzegam przed sytuacją która przydarzyła się mnie osobiście.

Chciałbym opisać przypadek, na który się natknąłem i ostrzec wszystkich użytkowników systemu transakcyjnego mBanku, żeby nie powielili mojego „błędu”. Otóż sytuacja wyglądała tak, że wiele razy jako pełnomocnik do rachunku mojej żony wykonywałem w jej imieniu przelewy do urzędu skarbowego. Ponieważ miałem pełnomocnictwo do rachunku to po zalogowaniu się do mojego konta mogłem wysłać przelew, w opisie którego nadawcą był właściciel rachunku (żona).

Na przełomie roku wprowadzono jednak zmianę związaną z obsługą indywidualnych rachunków podatkowych. No i zaczęły się schody o czym oboje boleśnie przekonaliśmy się wysyłając kolejny przelew do urzędu skarbowego. Okazało się, że kiedy to zrobiłem to w potwierdzeniu przelewu jako nadawca i zobowiązany (jest takie pole w przelewie podatkowym) widnieję ja jako pełnomocnik a nie posiadacz rachunku!

Problem polega na kilku kwestiach. Po pierwsze, nie da się tych informacji wypełnić ręcznie bo system pozwala tylko wpisać na formatce przelewu ograniczony zestaw danych (tylko pesel zobowiązanego, ale już nie jego imię i nazwisko). 

Co gorsza nie widać tych danych na potwierdzeniu które poświadczamy SMSem, więc nie wiemy de facto co podpisujemy. Poza tym jest to kontrintuicyjne bo niby skąd mamy wiedzieć, że na przelewie w polach posiadacz rachunku i polu „zobowiązany” pojawi się imię, nazwisko i adres pełnomocnika zamiast właściciela rachunku? Bank po dwóch miesiącach pytań w ramach reklamacji nie jest w stanie wskazać mi z jakiego zapisu instrukcji, czy regulaminu wynika takie działanie systemu.

Na próbę złożenia reklamacji mBank zareagował stwierdzeniem, że „tak jak jest jest dobrze” i tak system ma działać bo nie może pełnomocnik zrobić przelewu podatkowego w imieniu kogoś innego. 

Dlaczego? Tego nie rozumiem i tego nie wyjaśnili. Być może bank sobie tak dziwnie sam wymyślił – teoretycznie ma do tego prawo, ale dlaczego w takim razie w ogóle daje możliwość wypełnienia przelewu podatkowego przez pełnomocnika? Po kiego grzyba taka funkcjonalność skoro ona nie działa!?

Nie rozumiem też idei udostępniania pełnomocnikowi do rachunku funkcji wysyłania przelewów podatkowych skoro nie działają one tak jak moglibyśmy się tego spodziewać. Skoro pełnomocnik nie może (nie ważne czy dlatego, że wymyślił tak bank, nie pozwala na to prawo czy wadliwie działa system) wysłać poprawnego przelewu do urzędu skarbowego to należy mu tę funkcjonalność zabrać bo jest zbędna i generuje niepotrzebne błędy.

Co ciekawe w procesie rozpatrywania mojej reklamacji dostałem od banku potwierdzenie wykonania przelewu wygenerowane przez bank i zawierające inne dane niż potwierdzenie wygenerowane przeze mnie w systemie transakcyjnym banku. Oznacza to, że nie sposób być pewnym tego jakie ostatecznie dane znajdują się w przelewie wysłanym do odbiorcy, nie wiadomo w zasadzie czy to co wygenerujemy jako potwierdzenie z systemu transakcyjnego zawiera to co zostało wysłane, nie wiadomo też czy bank nie wygeneruje za chwilę innego potwierdzenia z innymi danymi.

Co to oznacza? Że do banku nie można mieć zaufania, bo nie wiemy tak naprawdę co wysyłamy w przelewie. Co więcej, nie możemy tego sprawdzić ani podpisując SMSem dane przelewu (bo na formatce potwierdzenia nie ma wszystkiego tego co potem na wyciągu czy potwierdzeniu w pdf), czy nawet później bo potwierdzenie z systemu różni się od tego wydrukowanego przez bank.

Nie wiem jak działają systemy w innych bankach w tym zakresie. Byłbym bardzo ciekaw waszych opinii czy system transakcyjny jakiegoś innego banku pozwala na to aby jako pełnomocnik wysłać przelew do urzędu skarbowego z rachunku kogoś innego i w jego imieniu.

W każdym razie uważajcie na mBank. Stał się dla mnie bezużyteczny w kolejnym aspekcie działania swojego systemu transakcyjnego.

-->