poniedziałek, 25 stycznia 2021

Brytyjczycy na własnej skórze zaczynają odczuwać skutki brexitu

 Nie minął jeszcze miesiąc od formalnego wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, a Brytyjczycy coraz bardziej zaczynają odczuwać na co się zdecydowali. Wyrosły bariery celne, eksplodowała ilość biurokracji i formalności, dodatkowe opóźnienia na granicach, utrudnienia w handlu i najnormalniej w świecie rozpad powiązań biznesowych. Nawet wysłanie paczki z lub do UK zaczyna przypominać cyrk Monty Pythona. Nie sposób znaleźć jednoznaczne informacje, pełno jest absurdów w stylu papierkologii, pojawiają się dodatkowe koszty i opóźnienia. Dochodzi to tego, że każdy na myśl "Wielka Brytania" ma już serdecznie dosyć. 

Zwolennicy Brexitu przekonywali, że uwolnienie się od biurokracji Unii Europejskiej spowoduje rozkwit i prosperity. Chciałbym to zobaczyć bo na razie biurokracji i kretyńskich regulacji jest więcej niż było, a poziom absurdów w handlu między UK a starym kontynentem rośnie a nie maleje. Ciekaw jestem jak sprawa będzie wyglądała za kilka lat i czy rzeczywiście gospodarka brytyjska (jak przepowiadali niektórzy) rozkwitnie.

Ciekaw jestem, ale szczerze to nie specjalnie mnie to jakoś obchodzi. Bo tak zastanawiając się nad tym jedyne produkt jaki mógłby mnie interesować to Marmite i Fishermen Friends. Znacie jakieś produkty brytyjskie bez których Europa sobie nie poradzi? No dobra, jeszcze szkocka Whisky, ale cheddar już można sprowadzić z Irlandii.

Pożyjemy zobaczymy.



środa, 13 stycznia 2021

Co nas czeka w 2021 roku?

Tak się zastanawiam od pewnego czasu nad tym z czym przyjdzie się nam zmierzyć w nadchodzącym roku. Prognozowanie bywa trudne, ale spróbujmy. Za rok zobaczymy czy się sprawdziło.

Po pierwsze inflacja. Tego już doświadczamy ale się nasili. Powodów jest kilka. Bank centralny "drukuje" pieniądze, obniża też cenę kredytu (mamy realnie ujemne stopy) co powoduje napływ pieniędzy do gospodarki. Na razie ten nawis jeszcze nie wylewał się na konsumpcję tylko w nieruchomości, ale któregoś dnia wyleje się na ceny innych artykułów. Ma to jeszcze inny aspekt, oróż niejawnie, ale polityka państwa zmierza do zeszmacenia złotówki, co przełoży się na wzrost cen ze względu na wpływ kursu waluty na ceny paliw. W końcu mamy wzrost kosztów wszystkiego (energii, radzenia sobie z Covidem, etc). W końcu po otwarciu gospodarki ceny wzrosną skokowo bo przedsiębiorcy (gastronomia, turystyka) będą chcieli zrekompensować sobie utracone w wyniku lockdownu przychody. Mamy też nowe podatki takie jak np. opłaty energetyczne czy podatek cukrowy, każdy to jakoś tam odczuje w portfelu.

Po drugie bezrobocie. Jest i będzie ono ukryte bo po pierwsze pracę tracą ci, którzy nigdy umowy o prace nie mieli (b2b, umowy cywilne) po drugie nikomu kto nie miał umowy o pracę nie opłaca się rejestrować w pośredniaku. Więc bezrobocie i bieda wzrośnie, ale nie będzie widoczne w statystykach. To się przełoży na spadek konsumpcji w segmencie towarów i usług droższych, a wzrost popytu na tańsze produkty i usługi. Przykładowo np. w branży fryzjerskiej już widać, że w salonach premium obroty spadły bardziej niż w lowcost.

Nacjonalizacja. Różne pomysły na ratowanie sektorów gospodarki w efekcie mogą spowodować, że w niektórych branżach będziemy mieli kolejne nacjonalizacje. Oczywiście pokusa naszych rządzących jest coraz większa bo to daje wiele stołków do obsadzenia i władzę, bo pieniądze to władza.

Będzie w końcu odbicie. Ono przyjdzie, tylko, że nie wszyscy go doczekają, a benefity z niego czerpać będą różni w różnym stopniu.

Sądzę, że coraz trudniej będzie oszczędzać bezpiecznie (obligacje, lokaty), dla wielu ostatecznie zostaną nieruchomości, ale sensownie zarobią na nich tylko ci, którzy się na tym znają i mają zaufane kipy remontowe.



czwartek, 31 grudnia 2020

Idea Bank znacjonalizowany - realizuje się "plan Zdzisława"

A to nam BFG robi "prezent" noworoczny, po prawie dwóch latach od korupcyjnej propozycji złożonej Czarneckiemu w sprawie "planu Zdzisława" czyli próby przejęcia Idea Banku na mocy przepisów o przymusowej restrukturyzacji, wreszcie rządzący dopięli swego. BFG postanowił, że Idea Bank zostanie przymusowo przejęty przez państwowy Pekao S.A. 
Oficjalnie powodem są ujemne kapitały własne, ale... Idea Bank próbował się restrukturyzować na różne sposoby przez ostatnie dwa lata i cały czas ze strony BFG była obstrukcja. Mamy więc mocno kontrowersyjną sytuację, którą będzie rozstrzygał co ciekawe nie sąd polski ale międzynarodowy trybunał arbitrażowy bo właścicielem Idea Banku w imieniu Czarneckiego był podmiot zarejestrowany w Holandii. 

Coś czuję, ze skończy się jak z Eureko gdzie Polska zapłaciła wiele miliardów odszkodowania. Tymczasem kończy się pewna epoka w Polsce, wraca komuna? Tylko błagam nie pierdolcie w komentarzach w stylu "na biednego nie trafiło" dziś przyszli po Czarneckiego, on się ma czym bronić i z czego żyć. Jutro przyjdą po ciebie i co powiesz?

poniedziałek, 28 grudnia 2020

Podsumowanie 2020 roku

Zbliża się do końca ten dziwny rok, w którym wiele rzeczy stanęło na głowie. Myślę, że wszyscy mamy go już trochę dosyć i z radością wkroczymy w nowy, z nadzieją, że będzie lepszy.

Moja aktywność blogowa zmalała przez ten okres, między innymi ze względu na to, że zmiana sposobu funkcjonowania i pracy nie nastrajała do wpisów. Z resztą przyglądanie się gospodarce (w sferze mikro i makro wokół mnie) stawało się coraz bardziej frustrujące i smucące.

Jeden z wątków, który przewijał się na blogu był temat słabo oprocentowanych lokat i rosnącej inflacji. Mieliśmy i mamy z tym styczność cały czas, niewiele się w tym względzie zmieniło.  Najlepiej to podsumowuje wpis z listopada o tym ile jest warte 500+

Już w lutym zaczęło się zauważać wpływ pandemii koronawirusa na gospodarkę.

Marzec był miesiącem chaosu, paniki na rynkach i przemyśleń o tym jak się zabunkrować na kryzys. Pisałem wtedy "Warto zwiększyć ilość gotówki i oszczędności. Trzeba gromadzić pieniądze bo może się okazać, że za chwilę będziemy potrzebować oszczędności. Kto jeszcze nie stracił pracy ma szansę wdrożyć pilny program oszczędnościowy. " Myślę, że niejeden kto wtedy posłuchał tej rady dziś ma przynajmniej jakieś zaskórniaki na czarną godzinę. Jeśli jeszcze ktoś ma zaskórniaki w złocie, tak jak to rozważałem w kwietniu, może się czuć bezpieczniej.

Zastanawiam się czy mój wpis z czerwca o nowej normalności jest aktualny, chyba coraz bardziej...

Napisałem też recenzje książek:

wtorek, 22 grudnia 2020

Po co NBP osłabia złotówkę?

 "Dbamy o wartość polskiego pieniądza" takie motto ma na swojej stronie NBP. Kłóci się to jednak z pogłoskami o interwencjach walutowych, które dokonał w ostatnim czasie w celu osłabienia "zbyt mocnej złotówki". Wszystkim nam mieszkańcom tego paździerzowego kraju na pohybel ;)

Po co NBP osłabia złotówkę? Jest parę teorii, najbardziej przypadła mi do gustu ta, która mówi o tym, że chodzi tak na prawdę o to by podrasować wartość rezerw walutowych w bilansie na koniec roku. Wszak wycena tych rezerw wpłynie na wykazywany księgowo zysk NBP, co z kolei pozwoli wpłacić do budżetu trochę wygenerowanych wirtualnie pieniędzy. 

Każdy bank centralny, który ma przywilej emisji pustego pieniądza jest w obecnych czasach systemowym manipulatorem walutowym. Jeżeli ktoś na prawdę wierzy w to, że bankierzy dbają o cokolwiek poza własnym interesem i zyskiem jest naiwny.



-->