środa, 11 lipca 2018

Jak zaufać bankowi, który ... nie działa?

Zapewne nie jeden raz każdemu korzystającemu z bankowości internetowej zdarzyło się, że nie mógł zalogować się do banku. Czasem bywa tak, że serwis transakcyjny teoretycznie działa, ale nie można wykonać jakiejś operacji bo "coś się psuje". O gorszych wpadkach banków i przygodach różnych użytkowników z bankowością elektroniczną nie wspominam. Można sobie poczytać w sieci - jest tego sporo. 

Rzecz w tym, że to czym dziś jest interfejs bankowości elektronicznej, to subsytut otwartych drzwi placówki bankowej. Kiedyś w przypadku kłopotów banku ustawiała się przed nim kolejka ludzi chcących wypłacić pieniądze. Dziś ... pada interfejs bankowości elektronicznej.

Nawet nie posuwając się do tak skrajnych przykładów, to generalnie obietnica marketingowa, którą słyszymy od banków jest taka, że możemy korzystać z ich usług gdzie chcemy i kiedy chcemy. Tymczasem kiedy interfejs strony internetowej pada jesteśmy odcięci i bezradni. Generalnie zwykle zdarza się to (prawo Murphy'ego) kiedy najbardziej potrzebujemy, najbardziej się spieszymy i w ogóle jesteśmy pod ścianą, w dżungli, na końcu świata, etc. W innych przypadkach drobna awaria po nas spływa, ale w takiej skrajnej sytuacji stajemy przed dylematem, czy bankowi można zaufać skoro nie jest w stanie zapewnić sprawnego działania swoich systemów?

Odnoszę tymczasem wrażenie, że złożoność tych systemów zaczyna banki i instytucje finansowe trochę przerastać. Mieliśmy ostatnio awarię Revoluta, wczoraj (i dziś chyba też) Aliora, co rusz to jakiś bank ma "kłopoty techniczne"... pytanie czy są w stanie zapanować nad technologią, czy ich to nie przerasta. Bo wrażenie jest takie, że zaczyna przerastać. A klientów korzystających z elektronicznych kanałów dostępu nie będzie mniej tylko więcej. Jak mają zatem zaufać instytucjom finansowym, którym powierzają swoje pieniądze? Może KNF powinien się zainteresować tematem przed wystąpieniem jakiś większych systemowych problemów, a nie jak zwykle po fakcie?


poniedziałek, 9 lipca 2018

"Jak inwestować w nieruchomości. Kompendium inwestora." Damian Kleczewski - recenzja książki

Za mną kolejna książka o inwestowaniu w nieruchomości. tym razem jest to "kompendium" pod redakcją Damiana Kleczewskiego. Musze przyznać, że nazwa "kompendium" jest tu jak najbardziej trafiona bo znajdziemy w tej książce, na ponad czterystu stronach, mnóstwo ciekawych i przydatnych informacji i odpowiedzi na szereg pytań związanych z inwestowaniem w nieruchomości.

Książka jest nowa - wydana końcem 2017 roku, co ma tę niebagatelną zaletę, że traktuje o temacie w sposób aktualny. Szczególnie w kwestii np. ostatnich zmian w opodatkowaniu najmu. 

Część materiału jest autorstwa Damiana Kleczewskiego, niektóre rozdziały zostały opracowane przez innych równie doświadczonych w kwestii nieruchomości. Znajdziemy w tej książce omówienie zagadnień począwszy od wyszukiwania właściwych nieruchomości do zakupu, przez proces sprawdzania, kupowania, remontu, porównanie mieszkań w kamienicach i wielkiej płycie, omówienie sposobu zarabiania na flipach, najmie i podnajmie, zagadnienia związane z kredytowaniem nieruchomości, czy nawet rozdział o tym jak można inwestować w blaszane garaże.

Muszę powiedzieć cze czytało mi się tę książkę bardzo dobrze. Były takie rozdziały, które przekartkowałem ale tylko dlatego, że albo wiedziałem już co w nich jest albo nie interesowały mnie z punktu widzenia tego co bym chciał się dowiedzieć. Dla innych byłyby one pewnie interesujące.Taki jest z resztą charakter kompendium, czy podręcznika - czytamy go jak chcemy, w przód, w spak lub na wyrywki. Chodzi o zawartą w nim wiedzę, a tej jest sporo.

Nie ma w tej książce zbędnego lania wody czy motywacyjnych tyrad. jest konkret i to jest fajne, bo jeśli ktoś motywację już ma tylko poszukuje wiedzy, to ta książka mu się przyda.

Niewątpliwie poleciłbym tę książkę wszystkim, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z nieruchomościami. Jest to pozycja do której zapewne będą wracać.
"Jak inwestować w nieruchomości. Kompendium inwestora." Damian Kleczewski - recenzja książki
Książka o tym jak inwestować w nieruchomości.
Wydawca: Imprint Media
Data wydania: 2017
ISBN: 9788364299681
Jak inwestować w nieruchomości. Kompendium inwestora.
"Jak inwestować w nieruchomości. Kompendium inwestora." Damian Kleczewski - recenzja książki
Koompendium zawierające szereg bardzo przydatnych i praktycznych informacji o inwestowaniu w nieruchomości
Date published: 15/07/2018
5

czwartek, 28 czerwca 2018

Fundamenty kryzysu tak na prawdę nigdy nie zostały usunięte

Nie mam czasu na długi wpis, ale kilka rzeczy skłoniło mnie do pewnej refleksji. Otóż od jakiegoś czasu zaczynam zauważać w nagłówkach mainstreamowych portali internetowych wzmianki, że znów nadchodzi kryzys. No i tak zastanawiam się czy fundamentalnie cokolwiek się zmieniło w kontekście poprzedniego kryzysu?

Wydaje mi się, że fundamenty naszego systemu ekonomiczno politycznego są od dawna nie zmienione. Kryzys roku 2008 nie wpłynął na nie zasadniczo. System zareagował tak jak potrafił, dodrukiem pieniądza i zwiększeniem koncentracji kapitału w rękach tych, którzy sprawują ekonomiczno polityczną kontrolę nad strumieniami przepływu pieniędzy.

Czytałem dziś artykuł o tym jakoby ogłoszono, że kryzys  Grecji się skończył. Objawia się to tym, że zanotowano wzrost gospodarczy, ale przy 20% bezrobociu i totalnej prywatyzacji państwa. Cała pomoc międzynarodowa dla Grecji była zaś tylko ratowaniem niemieckich i francuskich banków, które pożyczały jej pieniądze. Ratowanie to odbywało się za pieniądze podtaników (albo wydrukowane co wychodzi na to samo bo to podatnicy doświadczają inflacji).

W tym kontekście film, który ostatnio trafiłem bije w punkt.

Mamy do czynienia z kryzysem, ekologicznym, ekonomicznym i politycznym. System ekonomiczny oparty na nieustannym wzroście, długu i dewaluacji pieniądza w długim terminie jest nie do utrzymania. Podobnie jak to, w jaki sposób eksploatujemy naszą planetę, która jest systemem zamkniętym. Polecam książkę "Świat na rozdrożu", którą recenzowałem tu na blogu - tam jest wyjaśnione dlaczego te elementy są ze sobą powiązane. Na to nakłada się kryzys polityczny - nie da się utrzymać systemu polityczno ekonomicznego w sytuacji kiedy zarówno politycy jak i wyborcy przedkładają cele krótkoterminowe nad długofalowe. Niestety jest to immanentną dysfunkcją demokracji...

sobota, 16 czerwca 2018

"Pomysł do wynajęcia" - praca zbiorowa mieszkaniczników pod redakcją Sławka Muturi - recenzja

Skończyłem właśnie czytać kolejną książkę związaną z nieruchomościami na wynajem - tym razem nie jest to historia jednego człowieka, jak w poprzednim przypadku, ale zbiór relacji wielu osób, które zostały zebrane w jedną książkę.

Z samego charakteru tego, że nie jest to jedna ciągła opowieść, ale zbiór wypowiedzi wielu różnych ludzi wynika, że książkę tę czyta się inaczej niż zwykłe. To, że zebrano w jednym miejscu wypowiedzi różnych ludzi, opisujących swoje przygody, sukcesy i niepowodzenia związane z wynajmem nieruchomości, jest bardzo fajne. Lektura tych krótkich, kilku kartkowych historii jest inspirująca bo pokazuje jak w zasadzie każdy, na różne sposoby może zajmować się nieruchomościami na wynajem.

Przykłady są "z życia" bo historie są prawdziwe. Można się wiele nauczyć analizując decyzje podejmowane przez innych i można wiele wniosków wyciągnąć zarówno temat sposobu działania "w nieruchomościach". Osoby, które opisały swoje historie na potrzeby tej książki to przeróżni ludzie i wydaje mi się, że chyba każdy w jakimś stopniu odnajdzie na jej łamach kogoś podobnego do siebie. poczytanie o przykładach tego jak inni robią to o czym my na razie tylko myślimy pozwala przełamać trochę opór i lęk przed podjęciem działania. Wielu z nich przyznaje, że w ich przypadku to strach przed wykonaniem tego pierwszego kroku był największym problemem i później już (nawet wobec trudności) nie było tak strasznie.

Polecam lekturę tej książki wszystkim, którzy zastanawiają się czy nie zainwestować w mieszkanie na wynajem, ale boją się i szukają informacji, inspiracji czy przykładów tego jak robią to inni. Sądze, że warto ją przeczytać

"Pomysł do wynajęcia" - praca zbiorowa mieszkaniczników pod redakcją Sławka Muturi - recenzja
Zbiór relacji osób zajmujących się wynajmowaniem nieruchomości.
Wydawca: Mzuri
Data wydania: 2012
ISBN: 9788393516605
"Pomysł do wynajęcia" - praca zbiorowa mieszkaniczników pod redakcją Sławka Muturi
"Pomysł do wynajęcia" - praca zbiorowa mieszkaniczników pod redakcją Sławka Muturi - recenzja
Polecam lekturę tej książki wszystkim, którzy zastanawiają się czy nie zainwestować w mieszkanie na wynajem, ale boją się i szukają informacji, inspiracji czy przykładów tego jak robią to inni. Sądzę, że warto ją przeczytać
Date published: 16/06/2018
5

poniedziałek, 11 czerwca 2018

Pieniądz suwerenny padł...

Początkiem kwietnia pisałem o inicjatywie Volllgeld w Szwajcarii i planowanym referendum w sprawie zniesienia modelu bankowości opartego o kreację pieniądza w systemie rezerwy cząstkowej. Jakkolwiek mądrze to brzmi to fakty są takie, że pod wpływem opinii ekonomistów tzw. "głównego nurtu", popieranych przez sam Szajcarski Bank Narodowy (a być może też z powodu niskiej generalnie na świecie świadomości ekonomicznej skąd się bierze pieniądz) inicjatywa ta we wczorajszym referendum padła

Oznacza to, że nic się nie zmieni. Końca świata nie będzie. Początku nowej ery również. Będzie tak jak jest ze wszystkimi dobrodziejstwami i przekleństwami obecnej rzeczywistości, w której system bankowy może bez absolutnie żadnej siły hamującej generować pieniądz kredytowy na niespotykaną skalę.



Można doszukiwać się pozytywnej informacji w tym, że inicjatywę Vollgeld poparło jednak aż 25% głosujących a debata na jej temat skłoniła niektórych do myślenia, a oponentów do rewizji swojej argumentacji.


-->