poniedziałek, 12 października 2020

Debiut Allegro na giełdzie i wzrost o 65% na otwarciu

Wydarzeniem giełdowym ostatnich tygodni był debiut giełdowy Allegro. Z premedytacją nie pisałem o tym bo jak tylko zapoznałem się z warunkami emisji i przeznaczeniem środków, doszedłem do wniosku, że głównymi beneficjentami tego wydarzenia będą dotychczasowi akcjonariusze i spekulanci. Dlaczego? otóż większość środków ze sprzedaży akcji trafia do ręk dotychczasowych inwestorów, a te, które idą do spółki nie idą na rozwój tylko spłatę długów. W sieci pojawiały się bardziej szczegółowe analizy na ten temat nie będę więc się rozwodził.

Dziś na otwarciu cena giełdowa wzrosła o 65%. O czym to świadczy? Tak sobie myślę, że o głodzie. Drobni inwestorzy są głodni zarobku i chwytają się bardzo spekulacyjnych sposobów na inwestowanie. Alternatywne, bezpieczniejsze sposoby wysychają. W bankach i na obligacjach pieniądze realnie tracą. Zostają nieruchomości i spekulacja na giełdzie.

Od dawna nie uważam już polskiej giełdy za metodę inwestowania. Spółek dywidendowych i prawdziwie rozwojowych jest jak na lekarstwo. Nawet te o solidnych fundamentach nie są skore płacić dywidendy.  

Wyceny giełdowe są w przypadku niektórych branż napompowane pod same uszy - weźmy takie spółki "growe" czy e-commercowe - przecież one nie mają żadnych aktywów a wyceniane są drożej niż koncerny energetyczne..

Kapitalizacja giełdowa Allegro to teraz 62 mld zł, CD Projekt - 35,4 mld zł z kolei PGNiG - 30 mld zł,  PKO BP - 27,8 mld zł, KGHM - 24,2 mld zł, PZU - 21,7 mld zł, Orlen - 19,6 mld zł. Czy ktokolwiek widzi w tym sens i logikę?

Większość zysków na GPW generują spekulacyjne rajdy pod dyktando silnych rąk mających dostęp do wiedzy. Przeciętny inwestor nie ma czego szukać na takim rynku o ile nie jest skłonny do na prawdę sporego ryzyka. Z resztą na oceanie kapitału nasza giełda to orzeszek. 

Mamy morze niezagospodarowanego kapitału, którego nie interesuje inwestowanie w realną gospodarkę. Być może dlatego, że kapitał ten uważa, że inwestowanie w Polsce w realny biznes jest jeszcze bardziej ryzykowne niż spekuła na giełdzie?



Wracając do Allegro, margines zysku będzie się tej spółce kurczył, konkurencja Amazona i eBaya wychyla się zza rogu aby wskoczyć na polski rynek. Sądzę, że był to idealny moment do sprzedaży akcji szerokiemu tłumowi...

PS. Jak czytam sobie wypowiedzi niektórych "analityków" czy komentujących ten debiut na stronach biznesowych różnych portali, to odnoszę wrażenie że nie czytali prospektu i nie rozumieją co się wokół nich dzieje. Piszą na przykład, że debiut to przykład trendu poszukiwania środków na rozwój przez spółki e-commerce, podczas gdy w przypadku Allegro rozwoju z tego debiutu nie będzie (chyba, ze rozwiną się ci, którzy zainkasują kasę)

środa, 30 września 2020

Kantory

Czytałem ostatnio, że kantorom w czasie pandemii ciężko się wiedzie. Ludzie mniej wyjeżdżają za granicę, to i mniej kupują bądź sprzedają waluty. Z resztą, w dobie płatności bezgotówkowych taki tradycyjny kantor pewnie ma coraz mniejsze obroty. Sam nie pamiętam kiedy korzystałem z usług wymiany waluty w gotówce. 

No ale są jeszcze kantory internetowe. Cała lista takowych wisi na blogu. Jak okazuje się z roku na rok coraz krótsza. tak jak przewidywałem parę lat temu następuje konsolidacja. Coraz mniej opłaca się utrzymywać kantor online w sytuacji kiedy generuje on małe obroty. Dziś przejrzałem te listę ponownie i znów po roku skreśliłem z niej kilka podmiotów, które w międzyczasie zaprzestały działalności. Kilka innych w teorii istnieje w internecie, ale ich strony wyglądają tak, jakby już stracono do nich serce. 

Z kolei mamy przecież Revoluta, banki z kartami multiwalutowymi i cały segment rozwiązań, które tradycyjnej wymianie walut zostawiają coraz mniej rynku. Myślę, że liczba kantorów internetowych będzie się nadal kurczyć bo zapotrzebowanie na ich usługi maleje.



wtorek, 8 września 2020

Gotówka w pandemii

Natrafiłem na interesujące artykuły na stronie "Obserwatora Finansowego", temat, którego dotykają związany jest z rolą i zwiększeniem się tej roli jeżeli chodzi o gotówkę.

Po pierwsze widać wyraźnie, że w okresie pandemii ilość gotówki w obiegu wzrosła szczególnie w Polsce, USA i Europie. Obrazuje to wykres przedstawiony w tym artykule.
Autorzy artykułu analizują to zjawisko w innym kontekście niż ja wskazuję w tytule, oni zwracają uwagę na skutki. Ale jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy?

Na to trochę światła rzuca drugi artykuł, w którym znajdziemy taki oto wykres:
Otóż okazuje się, że to na ile gotówka popularna jest w danym kraju ma swoje historyczne i kulturowe uwarunkowania i korzenie. Znajdziemy tam też takie interesujące zdanie: "Bank Japonii często powtarza, że największym sojusznikiem gotówki są naturalne kataklizmy. Najmniejsze tsunami powoduje, że na dotkniętym nim obszarze gotówka staje się na pewien czas jedynym środkiem płatniczym.". 

Coś w tym jest. Warto wspomnieć, że posiadanie gotówki w materialnej formie daje też pewne poczucie bezpieczeństwa w sytuacji zagrożenia, a z takim zjawiskiem niewątpliwie mieliśmy do czynienia w czasie lockdownu w związku z COVID-19.




piątek, 21 sierpnia 2020

Ayn Rand - "Atlas zbuntowany" recenzja

Uff, przebrnąłem... Już wcześniej pisałem, że czytam "Atlas zbuntowany", choć wspominałem o tym nie wprost. Słuchałem audiobooka, to mogło wpłynąć na odbiór.Jakie są moje wrażenia po "lekturze" tej książki? 

Przyznam się, że pierwsze dwie części części były dla mnie znacznie bardziej wciągające niż trzecia. Znacznie bardziej intelektualnie interesujące były rysy postaci, które w trzeciej części były już zupełnie czarno-białe. 

Nie będę referował treści książki czy fabuły. Napiszę w dwóch zdaniach. rys akcji osadzony jest w alternatywnej rzeczywistości co z każdym rozdziałem dociera do czytelnika coraz bardziej aż na koniec ociera się o science fiction. Nie taki jednak jest zamysł. Zamysł to mobilizacja intelektualna do rozważań na temat roli przedsiębiorcy w społeczeństwie i tego czym jest "myślenie komunistyczne" jakbym to ja nazwał.

Generalnie cała książka to jest obnażenie braku logiki takiego myślenia komunistycznego i przyznam się, że Ayn Rand się to udało. Tzn im głębiej byłem w "lekturze" tym więcej zacząłem dostrzegać wokół sprzeczności nielogiki i polityki. Otwarcie oczu na rzeczywistość jest doświadczeniem przerażającym.

Jest to zdecydowanie książka dla ludzi myślących i warto aby przedsiębiorcy przeczytali ją bo dostrzegą potem wokół siebie wiele zachowań, które zostały zilustrowane w tej powieści. Skłania do refleksji nad rolą przedsiębiorcy w społeczeństwie.

Przyznam się, że zmęczyła mnie jednak trzecia część kiedy wszystkie wątki zmierzają już do końca, była trochę zbyt prosta, a zakończenie przykro mi to powiedzieć - naiwne. niestety, chyba gdybym ja był autorem tej powieści to zakończenie byłoby znacznie mniej optymistyczne. 

W każdym razie jest to moim zdaniem lektura obowiązkowa dla każdego kto chciałby otworzyć oczy na to co się robi przedsiębiorcom i ludziom pod hasłami "dobra społecznego".


"Atlas zbuntowany" Ayn Rand
Powieść o roli przedsiębiorców w społeczeństwie
Wydawca: Zysk i S-ka
Data wydania: 2017
ISBN: 9788365676955
"Atlas zbuntowany" Ayn Rand
Powieść o roli przedsiębiorców w społeczeństwie
Date published: 21/08/2020
5

sobota, 15 sierpnia 2020

Czy Berlin wywłaszczy koncerny mieszkaniowe - gdzie rozum?

Przeczytałem właśnie na money.pl artykuł o tym jak to w Berlinie trwa debata nad poddaniem pod referendum planu wywłaszczenia koncernów mieszkaniowych, które maja ileś tam set tysięcy mieszkań. Padają argumenty takie, że "mieszkanie to prawo człowieka", że jest wielu chętnych na mieszkania, że czynsze są za wysokie itd. 

Zastanawiam się w jaki sposób wywłaszczenie firmy, która zainwestowała w ileś tam mieszkań miałoby zlikwidować te problemy. Skoro "Znalezienie mieszkania w przystępnej cenie w dobrej okolicy graniczy z cudem." to jak po "uspołecznieniu tych mieszkań" miałaby się ta sytuacja poprawić? Nie lepiej aby "uspołecznienie" objęło budowę nowych mieszkań? Po pierwsze, jak nacjonalizacja tych mieszkań sprawi, ze będzie na nie mniej chętnych? Jak obniżenie czynszów sprawi, że będzie na nie mniej chętnych i staną się bardziej dostępne? Chyba jedynie dla kolegów i przyjaciół prezesa. Obniżenie czynszów doprowadzi do degradacji substancji mieszkaniowej i zniechęci do inwestowania w nieruchomości jeszcze bardziej obniżając dostępność mieszkań. Gdzie tu rozum? 

Może jestem nakręcony w trakcie lektury "Atlasa Zbuntowanego", ale jestem przerażony bo to jest droga do komuny. Co gorsza nic się w argumentacji lewackiej koalicji w Berlinie nie trzyma logiki. Postradanie rozumu jest chyba najbardziej przerażającym z tego co wyziera z tych planów. 

Logika grabieżców...


-->