piątek, 15 listopada 2019

EKUZ i dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne za granicą - artykuł sponsorowany

Ubezpieczenie zdrowotne to coś, czym na co dzień nie specjalnie się interesujemy. Nasz system ochrony zdrowia zorganizowany jest tak, że jeśli coś nam dolega, idziemy do lekarza pierwszego kontaktu i potem już tylko robimy to, co on nam zaordynuje. Wiąże się to oczywiście zazwyczaj z kolejkami czy z ograniczonym pakietem świadczeń „na NFZ”, ale co do zasady, opieka zdrowotna jest u nas darmowa. Jeśli złamiemy nogę jadąc na rowerze, z miejsca zdarzenia zabierze nas karetka i po opatrzeniu w szpitalu wrócimy do domu. Za granicą nasza sytuacja może być znacznie gorsza, bo chociaż usługę pomocy medycznej otrzymamy, dostaniemy też za nią rachunek. A ten może nas przerazić, albowiem opieka zdrowotna za granicą kosztuje.


EKUZ


EKUZ, czyli europejska karta ubezpieczenia zdrowotnego to absolutna podstawa w sytuacji, kiedy wybieramy się za granicę niezależnie od tego, czy chcemy pracować, czy chociażby jeździć na nartach. Europejska karta ubezpieczenia zdrowotnego działa w krajach Unii Europejskiej i w krajach, które mają z nami umowę o wzajemnym uwzględnianiu ubezpieczeń zdrowotnych. Ogólnie rzecz biorąc, jest to karta, która działa w Europie. Wystawi nam ją Narodowy Fundusz Zdrowia zazwyczaj na okres 12 miesięcy i na tej podstawie będziemy mogli korzystać z podstawowej opieki zdrowotnej za granicą. Należy pamiętać, że kartę musi mieć każdy ubezpieczony, w tym dzieci, a do tego trzeba wiedzieć, że jest to karta pozwalająca nam korzystać z usług medycznych tak, jak obywatel danego kraju. A to może być problemem.

Dodatkowe ubezpieczenie

Nasze podstawowe ubezpieczenie za granicą może nie obejmować bardzo wielu kwestii. Systemy, w których wszystko należy się zupełnie za darmo, w zasadzie nie istnieją. Jeśli zostaniemy na noc w szpitalu, chociaż nasz stan zdrowia nie będzie bezpośrednio zagrażał życiu, może się okazać, że zostanie nam wystawiony rachunek. Zazwyczaj rachunki są wystawiane za transport medyczny, a także za porady specjalistów. Trzeba mieć na uwadze także to, że podobnie jak w naszym kraju, nie wszystko i nie zawsze da się załatwić „na NFZ”, więc czasami pomoc lekarska będzie tylko pełnopłatna.

Uniknąć takiej sytuacji można poprzez wykupienie specjalnych ubezpieczeń dodatkowych dla osób pozostających poza granicami kraju. Ubezpieczenia za granicą są bardzo różne i zazwyczaj nie obejmują urazów doznanych w związku z wykonywaniem sportów ekstremalnych, takich jak chociażby narty czy windsurfing. W takim przypadku należy wykupić dodatkową opcję ubezpieczenia zdrowotnego, by uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek.


Disclosure: Artykuł powstał w ramach odpłatnej współpracy. Otrzymałem wynagrodzenie za jego  publikację

piątek, 8 listopada 2019

Coraz bliżej rozbiórki OFE

Likwidacja OFE zbliża się... najnowszy termin podawany przez rząd w przyjętym niedawno projekcie ustawy to 1 lipca. Samą decyzję zaś co zrobić z "naszymi" (teoretycznie) pieniędzmi musimy podjąć szybciej.

Trzeba będzie podjąć decyzję co do tego czy przyjąć domyślne strzyżenie (15% opłaty "przekształceniowej") i pozostawić środki na teoretycznie naszym IKE, którego nie będziemy mogli ruszyć przed sześćdziesiątką. Alternatywa to przeniesienie kasy do ZUS na wirtualny rachunek. Zalety i wady tych dwóch rozwiązań są rozmaite. Oto zostawiając pieniądze w IKE oddajemy je do zarządzania "profesjonalistom" i możemy liczyć na wyższe zyski gdyby giełda szła do góry. Ale czy będzie skoro pieniądze w kolejnych transzach nie będą już wpływać do funduszy? Na rachunku w ZUS waloryzacja jest pewna nawet przy dekoniunkturze na rynkach, a historycznie okazuje się, że była ona nawet korzystniejsza niż fundusze. 

Drugi jednak aspekt sprawy to dziedziczenie środków. Pieniądze z IKE będą podlegały dziedziczeniu, te w ZUS już nie. Pieniądze z IKE po sześćdziesiątce będzie można w końcu uwolnić z systemu, te z ZUS nigdy.

Warto się zatem zastanowić jaka opcja nam bardziej leży bo czasu na decyzję nie będzie wiele - jedynie od 1 stycznia do 28 lutego. Karkołomnie mało.

Co ja o tym sądzę? Zastanawiałem się i nadal się waham. Przez chwilę miałem myśl, żeby przenieść pieniądze do ZUS, ale raczej chyba zostanę w IKE bo przekonuje mnie to, że można te pieniądze dziedziczyć. Może jedno z małżonków powinno się przenieść do ZUS a drugie zostać w OFE/IKE?

Naszła mnie jeszcze jedna refleksja. Czytałem projekt tej ustawy. Nie rozumiem dlaczego wymyślono, aby środki z OFE na siłę nazywać IKE. Przecież IKE już są, a teraz powstaną dwa rodzaje IKE różniące się zasadami prowadzenia. To powoduje, że czytelność przepisów tej nowej ustawy spada niemal do zera. Robi się taki galimatias prawny, że trzeba na prawdę skupiać się, żeby coś zrozumieć. Nie jest prościej tylko bardziej zagmatwanie i nieczytelnie. Nie rozumiem tego. Zamiast pisać proste prawo komplikuje się to, które już jest skomplikowane. Wiem dobrze, że wystarczyłoby inaczej zdefiniować te byty prawne jakimi są OFE (po przekształceniu) IKE i IKZE żeby było czytelnie. Ale to chyba nie w tym kraju i nie z tymi politykami.

Acha. Jeszcze jedna refleksja. Ta cała reforma nie podniosła mojego zaufania do państwa i jego obietnic. Ani trochę.

środa, 30 października 2019

Zjeść ciastko i mieć ciastko

Tak obserwuję od pewnego czasu działania tzw "frankowiczów" względem banków. Już dawno temu wypowiadałem się na blogu na temat tzw "nabitych w mBank"? nadal podtrzymuję swoje zdanie, że jak ktoś brał kredyt frankowy świadomie to powinien był wiedzieć co robi i brać za to odpowiedzialność, a jak nieświadomie to nie powinien się dziwć...

Teraz po wyroku TSUE sprawa wygląda tak, że niektórym coraz bardziej zachce się unieważniać umowy. Banki studzą nastroje. No bo faktycznie, jak to, taki frankowicz chciałby zjeść ciastko (korzystać z kapitału kredytu na tani procent) i mieć ciastko (przeliczyć go na złotówki i mówiąc kolokwialnie wydymać bank)?

Pokutuje tu mentalność cwaniaka polskiego, dałem się wczoraj wydymać, ale dziś wydymam was. Kto nie oszuka innych ten frajer. Jak było tanio to brałem, teraz się wypieram. Jek było mi dobrze z frankowym kredytem to siedziałem cicho, ale teraz pozuję na bardzo poszkodowanego....

Do jasnej chloery, przecież logicznym i sprawiedliwym jest, że skądś się ten kapitał brał który był wypłacany w tych frankowych kredytach. Czy banki miały franki czy umowy we frankach, czy derywaty frankowe, to jest drugorzędne na razie. Banki ponosiły i ponoszą koszty tego finansowania. Trzeba będzie zatem te "odfrankowione" kredyty jakoś rozliczyć. Zatem jeżeli banki dostaną wyrok, że kredyt jest nieważny to:

  1. zażądają spłaty całości natychmiast
  2. zażądają rozliczenia bezumownego i bezprawnego korzystania z kapitału przez kilkanaście lat po ustawowych odsetkach

Niech sobie każdy policzy ile to może kosztować.

Jak zwykle pojawia się pytanie czego ci ludzie, którzy pozywają banki chcą? Odnoszę wrażenie, że chcą żeby im ktoś coś dał za darmo. Też bym chciał. Zainteresowanym prześlę numer konta jak do mnie napiszą. Naprawdę. 

wtorek, 22 października 2019

Zmarł wielki człowiek małej grafiki - w wieku 90 lat odszedł Andrzej Heidrich projektant polskich banknotów

Jego prace mamy na co dzień w swoich portfelach, będziemy mogli zapewne podziwiać je jeszcze długo. Wczoraj w wieku 90 lat zmarł Andrzej Heidrich, projektant polskich banknotów zarówno tych sprzed denominacji, jak i tych, które używamy obecnie. 


Banknoty dla NBP projektował od lat 60 ubiegłego wieku. Podczas 40-letniej pracy w Wydawnictwie "Czytelnik" projektował też okładki książek. W latach 1974-1989 był naczelnym grafikiem wydawnictwa. Projektował także znaczki dla Poczty polskiej. Został odznaczony m.in. Złotym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis" (2006), a w 2014 r. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2019 r. otrzymał Odznakę Honorową Zasłużonego dla Warszawy. 

Polecam obejrzenie filmu dokumentalnego na jego temat, który powstał z inicjatywy NBP



Wspomnijmy jego pamięć kiedy będziemy posługiwać się banknotami, których projekty wyszły spod jego ręki. Nazywano go wielkim człowiekiem małej grafiki.


poniedziałek, 14 października 2019

Co nasz czeka po wygranych przez PiS wyborach?

Co nasz czeka po wygranych przez PiS wyborach? Poniżej całkowicie subiektywny przegląd wycinków z programu PiS o tematyce ekonomiczno gospodarczej:


  • "podniesienie płacy minimalnej do 2 600 zł od 1.01.2020 r., 3 000 zł w 2021 r. i 4 000 zł w roku 2023. Nastąpią też podwyżki płac w sferach finansowanych ze środków publicznych."
  • zwiększenie emerytury minimalnej i trzynasta emerytura,
  • fuzja Orlenu i Lotosu,
  • działania mające na celu zwiększenie udziału kapitału polskiego w sektorze finansowym,
  • przekształcenie OFE w Indywidualne Konta Emerytalne (IKE),
  • limit, do którego firmy mogą ryczałtowo rozliczać PIT podniesiony zostanie z 250 tys. EUR do 1 mln EUR rocznych przychodów,
  • fundacja rodzinna – będzie posiadała i zarządzała majątkiem przedsiębiorcy , a zyski z tego majątku przekazywała członkom najbliższej rodziny założyciela fundacji, zapewniając im środki utrzymania,
  • "nowa ordynacja podatkowa, a w perspektywie kolejnych lat nowe ustawy o podatkach dochodowych: krótka i zrozumiała o opodatkowaniu rent i wynagrodzeń; nowoczesna uproszczona podatkowa regulacja o działalności gospodarczej oraz zachęcająca do inwestycji ustawa o zyskach kapitałowych"...



  • -->