poniedziałek, 14 października 2019

Co nasz czeka po wygranych przez PiS wyborach?

Co nasz czeka po wygranych przez PiS wyborach? Poniżej całkowicie subiektywny przegląd wycinków z programu PiS o tematyce ekonomiczno gospodarczej:


  • "podniesienie płacy minimalnej do 2 600 zł od 1.01.2020 r., 3 000 zł w 2021 r. i 4 000 zł w roku 2023. Nastąpią też podwyżki płac w sferach finansowanych ze środków publicznych."
  • zwiększenie emerytury minimalnej i trzynasta emerytura,
  • fuzja Orlenu i Lotosu,
  • działania mające na celu zwiększenie udziału kapitału polskiego w sektorze finansowym,
  • przekształcenie OFE w Indywidualne Konta Emerytalne (IKE),
  • limit, do którego firmy mogą ryczałtowo rozliczać PIT podniesiony zostanie z 250 tys. EUR do 1 mln EUR rocznych przychodów,
  • fundacja rodzinna – będzie posiadała i zarządzała majątkiem przedsiębiorcy , a zyski z tego majątku przekazywała członkom najbliższej rodziny założyciela fundacji, zapewniając im środki utrzymania,
  • "nowa ordynacja podatkowa, a w perspektywie kolejnych lat nowe ustawy o podatkach dochodowych: krótka i zrozumiała o opodatkowaniu rent i wynagrodzeń; nowoczesna uproszczona podatkowa regulacja o działalności gospodarczej oraz zachęcająca do inwestycji ustawa o zyskach kapitałowych"...



  • poniedziałek, 30 września 2019

    Kolejny bank psuje swoją bankowość internetową

    Jestem internetowym wapniakiem, zgredem jakich mało i nie lubię nowinek w stylu responsywnych, klikalnych, rozwijalnych, pływających stron które doładowują się w locie. Jestem jednak w stanie je znieść jeżeli ktoś tworząc je pomyślał o ergonomii albo po prostu o tym do czego użytkownik ich potrzebuje.

    Ostatnio w banki prześcigają się w "odświeżaniu" swoich aplikacji bankowości internetowej. Ba, trend ten ma już parę lat. Nie zapomnę jak zraziłem się do nowej (wtedy) aplikacji mBanku parę lat temu, w której do dziś nie jestem w stanie zapamiętać w co należy kliknąć żeby wyświetlić historię rachunku. Cóż, projektanci wiedzą lepiej ode mnie co jest intuicyjne.

    Dziś zalogowałem się do nowej bankowości GOonline wyprodukowanej przez BNP Paribas (dawny BGŻ BNP Paribas Fortis Raiffeisen Polbank...). No i niestety spod lukrowanego interfejsu wyłazi wielkie NIC. Oto: 
    • brak możliwości składania wniosków do e-urzędu (albo ja nie znalazłem),
    • historia rachunków domyślnie miesza wszystkie razem, 
    • nie sposób wyświetlić podglądu rachunków technicznych kredytu (co jest istotne kiedy na jednym z nich trzymamy kasę na spłaty rat i chcemy wiedzieć ile tam jej jeszcze zostało) 
    • ani wysłać do banku wiadomości (został jedynie czat, na którym czekamy w niekończącej się kolejce do połączenia z konsultantem).


    Zastanawiam się po co wypuszczać w internet taki wybrakowany produkt, wypatroszony z kilku notabene użytecznych funkcji? Co ciekawe produkt, który jest wspierany tylko na kilku przeglądarkach, ale już nie wpuszcza klientów korzystających z ich klonów (używam przeglądarki Iron, która jest klonem Chrome i interfejs skutecznie uniemożliwia mi logowanie pomimo, że technicznie jest to ta sama przeglądarka).

    Niestety jako klient dawniej BGŻ a obecnie BNP Paribas mam wrażenie (potwierdzone wywiadem z innymi klientami), że dewiza "Bank zmieniającego się świata" powinna być interpretowana raczej, że to bank się zmienia i to na gorsze. Dotyczy to zarówno standardów obsługi klienta, tabel opłat i prowizji jak i (od dziś) bankowości internetowej. Czy hasło "ty jesteś zmianą" ma zachęcić mnie do poszukania innego banku? Psujcie tak dalej to się doigracie.


    czwartek, 26 września 2019

    Czy upadek Thomasa Cooka rozleje się na inne branże?

    Spotkałem się kiedyś ze stwierdzeniem, że kryzys zazwyczaj zaczyna się w najmniej oczekiwanej branży gospodarki, w firmach, które nikogo wcześniej nie interesowały i dlatego zaskakuje wszystkich. Ostatnie domino upadłości, które zapoczątkowało biuro turystyczne Thomas Cook, a które rozlało się na jego spółki zależne, w tym polskiego Neckermana, sprawiło, że zacząłem się zastanawiać czy ta upadłość nie rozleje się na inne sektory gospodarki w Europie.


    Zwróćmy uwagę, że upadłość każdego dużego podmiotu dotyka finansowo także inne, które nie otrzymają zapłaty za wystawione faktury i zrealizowane usługi. Dla niektórych firm może to być podcięcie nóg i skutkować problemami finansowymi. Takie duże biuro turystyczne jak Thomas Cook miało relacje biznesowe z tysiącami hoteli na całym świecie, liniami lotniczymi, pośrednikami, agentami, firmami przewozowymi i w końcu bankami u których pożyczało pieniądze, których już nie odda. Zawaliła się cała struktura, w tym ich niemiecka spółka i polskie biuro. 

    Co ciekawe problemy zaczynają odczuwać także konkurenci upadłych biur bo korzystali np. z czarterów Thomasa Cooka, w których wykupywali miejsca dla swoich pasażerów (teraz muszą zapłacić za nowe bilety albo oddać turystom pieniądze). Wiele hoteli, które hurtowo sprzedawały Thomasowi Cookowi pokoje zostało teraz z niezapłaconymi fakturami. Standardowo biuro płaciło hotelom 90 dni po wymeldowaniu turysty, może to oznaczać dla hoteli straty za prawie cały sezon wakacyjny! Dla niektórych może być to ruiną i będą upadać. Problemy hoteli to także problemy dla klientów innych biur. Niewykluczone też że zrażeni problemami klienci biur podroży będą mniej chętni w najbliższych miesiącach wykupywać nowe wycieczki co pogłębi kryzys w branży. Kryzys w branży turystycznej dotknie na pewno kraje morza Śródziemnego, takie jak Grecja czy Hiszpania co na pewno nie przyczyni się do rozwoju ich gospodarki. W samej Grecji szacuje się straty na ponad pół miliarda dolarów. 

    Dołóżmy do tego fakt, że wiele banków europejskich jest takiej sobie w kondycji (najlepszy dowód to wola sprzedaży mBanku przez Commarzbank, który ma kłopoty) to zadane przeze mnie na wstępie pytanie nie wydaje się zupełnie oderwane od rzeczywistości.

    Sądzę, że warto w najbliższych miesiącach obserwować dane z gospodarek europejskich pod tym kątem. 

    poniedziałek, 23 września 2019

    Lokata na 4% - czy to jest jeszcze możliwe?

    Czy w dobie lokat, które ledwo sięgają koło 2-3% jest jeszcze możliwe aby jakiś bank zaoferował na naszym rynku lokatę na 4%? 

    Tak, jest to możliwe, tylko że na 5 lat. Taką właśnie ofertę zaproponował polskim klientom włoski bank Facto, działający w ramach BFF Banking Group. Jego stronę znajdziecie pod adresem:
    https://lokatafacto.pl

    Niestety, krótsze depozyty są oprocentowane znacznie mniej atrakcyjnie. te na mniej niż 12 miesięcy mają oprocentowanie poniżej 2,85%. Samo bezpieczeństwo depozytów gwarantowanej jest zaś przez włoski odpowiednik naszego BFG. 

    Ciekaw jestem ilu klientów uda im się pozyskać na naszym rynku.


    czwartek, 19 września 2019

    Szwajcarski Bank Narodowy na razie nie obniży bardziej stóp procentowych

    Niektórzy czekali na dzisiejszy dzień z napięciem. Po tym jak amerykańska rezerwa Federalna obniżyła stopy o 0,25pb spodziewano się, że dziś SNB także obniży (już ujemne) stopy procentowe. Dałoby to trochę ulgi kredytobiorcom frankowym, którzy przynajmniej od strony odsetek mieliby lżej pomimo drogiego franka.

    Niestety dziś SNB nie obniżył bardziej stóp. Pozostaną one na tym samym poziomie co dotychczas, tj. minus 0,75%. W oświadczeniu bank podkreślił jednak, że pozostaje w gotowości do interwencji na rynku walutowym w razie gdyby była taka potrzeba. Jak czytamy dale, zdaniem SNB sytuacja na rynku walutowym (w związku z napięciami politycznymi i "wojną handlową") jest nadal "delikatna" i frank szwajcarski jest przewartościowany. Ciąży to nieco gospodarce szwajcarskiej, która rozwija się powoli.

    Jednocześnie na uwagę zasługuje zdanie mówiące o tym, że środowisko niskich stóp procentowych stało się (jak to ujęli w komunikacie) "bardziej okopane" - czyli niskie/ujemne stopy zostaną z nami (zdaniem bankowców z SNB) na dłużej. SNB zrewidował także w dół swoje prognozy wzrostu gospodarczego w związku z napięciami światowymi.


    -->