Jak ja nie mogę znieść naganiaczy na Forex
Zapisz się na newsletter aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach.

Zapisując się otrzymasz dwa darmowe e-booki o inwestowaniu w złoto i inwestycjach alternatywnych (wyłącznie dla subskrybentów)!

Najnowszy wpis na blogu:

wtorek, 19 kwietnia 2016

Jak ja nie mogę znieść naganiaczy na Forex

Regularnie co jakiś czas dzwoni do mnie bezczelny typ próbujący namówić mnie na założenie rachunku do gry na Forex. Dodatkowo regularnie dostaję całą masę spamu naganiającego na "zarabianie na forexie". Kiedy jednak wczoraj nadziałem się na ewidentnie manipulacyjną reklamę miarka się przebrała. 

Dlaczego mnie to tak denerwuje? Otóż denerwuje mnie przede wszystkim nachalne naganianie do zakładania rachunków wstrętne manipulacje mające na celu przedstawić obraz forexu jako miejsca, w którym bez jakiegokolwiek wysiłku można zarobić olbrzymie pieniądze. Rzecz jasna temat ryzyka w takich reklamach nie istnieje. 

Jak inaczej niż "manipulacją" można nazwać artykuł sponsorowany opisujący "historię" pana, który "po 2 godzinach szkolenia" zaczął zarabiać na forexie kilkanaście tysięcy złotych "stosując kilka banalnie prostych metod" i teraz może leżeć na kanapie albo bawić się z dziećmi. Rysuje się sielankowy obraz "zarabiania" przy pracy przez dwie godziny dziennie dzięki wspaniałemu wynalazkowi jakim jest 50 krotny lewar. Problem w tym, że w całym takim sponsorowanym tekście nie ma ani jednego słowa o ryzyku! Nie ma ani jednego słowa o tym, że zawieranie transakcji na Forex jest w dużej mierze hazardem i w starciu z wielkimi graczami dysponującymi olbrzymimi zasobami do manipulacji rynkiem i zawierania transakcji w milisekundowych slotach czasu, którzy mają potężne centra komputerowe składające automatycznie zlecenia wyprzedzające - w starciu z takimi graczami każda płotka jest paszą na pożarcie.


W takich artykułach sponsorowanych nie ma słowa o tym, że gra z lewarem oznacza, że można stracić więcej pieniędzy niż się wpłaciło na rachunek! To nie jest zarabianie, to jest bardzo ryzykowne działanie, w którym 80% detalicznych uczestników rynku traci swoje pieniądze.

Reklamuje się forex jako sposób na wyjście z długów a tymczasem jest to doskonały sposób aby się w długi wpędzić. Nie jest to przy tym takie proste zajęcie i wymaga warsztatu tradera, umiejętności, przygotowania i wiedzy. 

Dlaczego jest więc tak nachalnie reklamowane, jako bezstresowy sposób zarabiania olbrzymich pieniędzy? Właśnie dlatego, że dla brokera u którego założy się rachunek forexowy, jest to żyła złota. Broker zarabia na każdej transakcji nie ważne czy tracimy czy zyskujemy. Każdy kto próbuje zawierać transakcje na forex płaci pewną kwotę od każdej takiej transakcji (cz toi w formie jawnych prowizji czy ukrytego spreadu).

Przez takie manipulacyjne przedstawianie forexu jako rynku na którym nawet zupełnie zieloni mogą zarabiać bez ryzyka - dlatego właśnie nie mogę znieść tego naganiania.

Zainteresowanym polecam lekturę:

5 komentarzy :

greedisgood.pl  pisze...

Niestety forex obiecuje ludziom to, o czym marzą, lekka praca, z każdego miejsca na świecie i nieograniczone zyski, brak szefa i kontrachentów i wszystko dzięki stawianiu kresek na wykresie. Aż dziwne że ludzie się na to nabierają.Po prostu gonią za marzeniami, a hieny to wykorzystują.

Kamil pisze...

Ale tak piękne zyski oferują ci naganiacze :) a niektórzy dają sie naciągnąć

Krzysztof Abramowicz pisze...

Niestety naiwni zawsze się znajdą czy to na fx, czy to na gpw czy u bookmahera.....
Ja im zawsze pokazuje środkowy palec i w końcu się ode mnie odczepili :-)

Trejdoo pisze...

Dobra metodą na takich jest powiedzenie, że właściciel telefonu kilka dni temu zmarł i już nie będzie inwestował.

Przegląd Finansowy pisze...

Ha ha! Dobre, podoba mi się ;)

Prześlij komentarz

Komentarze na blogu są moderowane. Zastrzegam sobie prawo do zablokowania komentarza bez podania przyczyn. Komentarze zawierające linki wyglądające na reklamowe lub pozycjonujące - nie będą publikowane.

Related Posts with Thumbnails