Ubezpieczenie a fundusz bezpieczeństwa
Zapisz się na newsletter aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach.

Zapisując się otrzymasz dwa darmowe e-booki o inwestowaniu w złoto i inwestycjach alternatywnych (wyłącznie dla subskrybentów)!

Najnowszy wpis na blogu:

czwartek, 31 grudnia 2009

Ubezpieczenie a fundusz bezpieczeństwa

Wielokrotnie na różnych blogach poświęconych finansowej niezależności pojawiał się temat stworzenia sobie funduszu bezpieczeństwa. Pomysł słuszny i potrzebny w zasadzie każdemu, jako że każdego z nas mogą spotkać nieprzewidziane okoliczności życiowe.

Niemniej jednak należy zastanowić się jak posiadanie funduszu bezpieczeństwa ma się do możliwości, czy też potrzeby ubezpieczania różnego rodzaju ryzyk. Wszak sam fundusz bezpieczeństwa jest swego rodzaju ubezpieczeniem.

Na wstępie należy zauważyć istotną kwestię. Ubezpieczenie zaczyna obejmować nas ochroną w pełnej wysokości od momentu zawarcia umowy z ubezpieczycielem. Czyli jeżeli zawieramy ubezpieczenie od kradzieży na dziesięć tysięcy złotych to już w dniu zapłacenia składki ono obowiązuje. Fundusz bezpieczeństwa ma z założenia inną konstrukcję. Polega on na odkładaniu pewnej sumy na osobne konto i zbieraniu "na wszelki wypadek". Problem polega na tym, że mało kogo stać na to aby od razu założyć sobie taki fundusz na pełną kwotę zabezpieczającą wszelkie stojące przed nami ryzyka (np. koszt utraty samochodu).

Druga kwestia to ekonomiczność ubezpieczenia względem wartości ubezpieczanego ryzyka. Krótko mówiąc, nie opłaca nam się ubezpieczać samochodu wartego cztery tysiące płacąc rocznie składkę w kwocie pięćset złotych. Całkowity koszt takiego ubezpieczenie zrównuje się z wartością przedmiotu ubezpieczenia po 8 latach, przy czym kwota nie jest na tyle duża aby nie dało się pokryć jej z funduszu bezpieczeństwa (pod warunkiem, że taki mamy).

Do czego zmierzam? Bo przecież nie chodzi mi o to aby rezygnować z ubezpieczeń. W przypadku ubezpieczenia na życie na kwotę stu tysięcy złotych jesteśmy chronieni od dnia zawarcia polisy. Niech każdy policzy sobie ile musiałby zbierać (ponosząc ryzyko) aby dojść do stu tysięcy w dajmy na to dziesięć lat. Koszt polisy jest przy tym ryzyku i czasie trwania oraz koniecznych do odkładania oszczędnościach dużo mniejszy. Podobnie z drogim autem i ubezpieczeniem mieszkania.

Pamiętać należy też, że  jeżeli koszt uzyskania polisy jest niewielki w stosunku do kwoty ubezpieczenia, a pokrycie tej kwoty z funduszu bezpieczeństwa (jeżeli jego wielkość nam na to pozwala) byłoby bolesne i skutkowało jego wyczerpaniem to należałoby rozważyć zakupienie polisy.

Chodzi o to, że fundusz bezpieczeństwa według mnie stanowi uzupełnienie takich polis ubezpieczeniowych, które mają uzasadnienie ekonomiczne i stanowią adekwatne zabezpieczenie przed różnego rodzaju ryzykami. Innymi słowy, należy się ubezpieczać od tych ryzyk, od których da się ubezpieczyć na sensownych warunkach finansowych i których ro ryzyk nie jesteśmy w stanie "ubezpieczyć" sobie sami z funduszu bezpieczeństwa. Sam fundusz bezpieczeństwa traktowałbym jako ubezpieczenie dodatkowe od wszelkiego wypadku.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Komentarze na blogu są moderowane. Zastrzegam sobie prawo do zablokowania komentarza bez podania przyczyn. Komentarze zawierające linki wyglądające na reklamowe lub pozycjonujące - nie będą publikowane.

Related Posts with Thumbnails