Po kilku tygodniach korekty złoto ponownie wzrosło powyżej 4100 dolarów za uncję. Głównym impulsem były słabsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy, które zwiększyły oczekiwania na łagodniejszą politykę Rezerwy Federalnej. W efekcie osłabił się dolar, a notowania złota szybko odrobiły część wcześniejszych strat.
Eksperci podkreślają jednak, że obecne odbicie nie oznacza jeszcze powrotu do trwałego trendu wzrostowego. Poziom 4000 dolarów za uncję okazał się silnym wsparciem, ale kolejne próby wzrostu spotykają się z realizacją zysków przez część inwestorów. Dodatkowo fundusze ETF nadal ograniczają swoje zaangażowanie w złoto, co pokazuje, że szeroki napływ kapitału na rynek jeszcze nie nastąpił.
Najbliższe tygodnie będą w dużej mierze zależeć od danych makroekonomicznych z USA. Jeśli gospodarka będzie wyraźnie spowalniać, a Fed zacznie sygnalizować możliwość obniżek stóp procentowych, złoto może ponownie testować wyższe poziomy. Z kolei utrzymująca się inflacja i restrykcyjna polityka banku centralnego mogą ograniczać potencjał dalszych wzrostów.
Niezależnie od krótkoterminowych wahań, długoterminowe fundamenty pozostają korzystne. Banki centralne, w tym Narodowy Bank Polski, konsekwentnie zwiększają rezerwy złota, traktując je jako element dywersyfikacji oraz zabezpieczenie przed ryzykiem geopolitycznym i osłabieniem walut. To sprawia, że złoto nadal pozostaje jednym z najważniejszych aktywów ochronnych w portfelach inwestorów.

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Komentarze na blogu są moderowane. Zastrzegam sobie prawo do zablokowania komentarza bez podania przyczyn. Komentarze zawierające linki wyglądające na reklamowe lub pozycjonujące - nie będą publikowane.