wtorek, 31 lipca 2018

Jak KNF nadzoruje rynek

Kolejny wpis z cyklu "dlaczego tak jest jak jest" - w poprzednim wpisie pisałem o funkcjonowaniu firm w środowisku kiepskiego prawa. teraz do tego kolejna cegiełka to kiepscy urzędnicy realizujący to kiepskie prawo. Weźmy na przykład KNF, którego poczynania w kontekście nadzoru nad rynkiem krytykowałem nie jeden raz. W kontekście afery GetBacku okazuje się, że funkcjonowanie na regulowanym rynku nie daje żadnej rękojmi. Z resztą nie tylko o Get Backu mowa, bo firm, które nie wykupiły obligacji w aurze podejrzanych działań ich zarządów jest więcej. 

Tymczasem urząd nadzoru działa opieszale, nieskutecznie i mam wrażenie, że pozoruje działania.

Czasem te działania są wręcz kuriozalne. Czytam sobie artykuł o giełdzie kryptowalut BitBay, na której handluje się między innymi bitcoinem.

W wywiadzie były prezes i szef rady nadzorczej Sylwester Suszek opowiada jak to firma, która starała się działać w  oparciu o niedoskonałe prawo, ale jak najbardziej legalnie, została wpisana na listę ostrzeżeń publicznych a potem zaproszona do konsultacji nad przepisami. W sumie Amber Gold też był wpisany na listę ostrzeżeń - co ta lista w ogóle daje.

Najpierw kilka lat KNF nie podejmuje żadnych działań, potem nie wiadomo czemu wpisuje firmę na listę ostrzeżeń a potem zaprasza do konsultacji nad nowymi przepisami. Bez sensu. Pytanie za co urzędnicy biorą pieniądze. 

Co ciekawe dla urzędników pojęcie zdrowy rozsądek nie istnieje a zabicie nowej rozwijającej się branży nie stanowi żadnego problemu. Przykre jest czytanie takich historii: "KNF, działając w imię bezpieczeństwa klientów i ich finansów, przez pewien okres prawie zablokował możliwość spłat naszych wierzytelności wobec nich".

Co lepsze kiedy upadła giełda Bitcurex to nie widziałem przed jej upadkiem i w okolicy nikogo z KNF.

Koniec końców jest taki, że niepoważne firmy oszukują klientów bezkarnie, a poważne wynoszą się z Polski.

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza

Komentarze na blogu są moderowane. Zastrzegam sobie prawo do zablokowania komentarza bez podania przyczyn. Komentarze zawierające linki wyglądające na reklamowe lub pozycjonujące - nie będą publikowane.

-->