poniedziałek, 30 listopada 2009

Rząd ZEA nie weźmie odpowiedzialności za długi Dubai World

Trochę w odniesieniu do poprzedniego newsa na temat upadku Dubaju. Otóż dziś rząd Zjednoczonych Emiratów Arabskich ogłosił, że nie będzie ponosił odpowiedzialności za długi Dubai World, który zawiesił spłacanie swoich zobowiązań. Rząd ZEA zachował się więc dokładnie tak jak powinien był się zachować względem spółki. Jest wprawdzie jej właścicielem, ale idea powołania spółki polega właśnie na tym aby ryzyko operacyjne "otorbić" w nowej strukturze gospodarczej i nie brać za nie odpowiedzialności.

Co więcej rząd ZEA zachował się tak jak każdy kapitalistyczny rząd powinien i wziął pod uwagę, że prawdopodobnie korzystniej będzie kiedy za długi spółki zapłacą jej wierzyciele niż jego podatnicy i obywatele.

W końcu zachował się tak, jak nie zachował się wobec banków i przemysłu samochodowego rząd USA, podobno najbardziej kapitalistycznego kraju...

Polskie PKB pozytywnie zaskakuje.

Niektórzy zapewne wiedza już, że jako swoiste hobby śledzę zmieniające się prognozy PKB dla Polski.

W październiku Międzynarodowy Fundusz Walutowy podniósł prognozy polskiego PKB do 1% w 2009 roku. We wrześniu Komisja Europejska rewidowała w górę prognozy także do około 1%. Cofając się w czasie, wg sierpniowych danych za drugi kwartał 2009 GUS szacował wzrost PKB na 1,1% rok do roku (w drugim kwartale).

Ja sam prognozowałem początkiem tego roku (trzymając się tego później konsekwentnie), że urośniemy nieco poniżej 1%.

Tymczasem dzisiaj GUS ogłosił, że w III kwartale tego roku polski Produkt Krajowy Brutto wzrósł o 1,7% w skali roku, a analitycy oczekiwali wzrostu na poziomie 1,5%. 

Przyznam się, że jestem pozytywnie zaskoczony  i nie spodziewałem się wzrostu na takim poziomie, ale po głębszym zastanowieniu widzę wokół, że nasza gospodarka całkiem nieźle sobie radzi na tle reszty Europy.

niedziela, 29 listopada 2009

Przegląd tygodniowy 22-29 listopada

Najważniejsze informacje:
  • Stopa bezrobocia w Polsce wzrosła w październiku do 11,1%,
  • Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła referencyjną stope procentową bez zmian na poziomie 3,5%.
Indeks BDI na koniec tygodnia wynosił 3974 i spadł o 11,83%

Trzymiesięczna stopa WIBOR nie zmieniła się i wyniosła na koniec tygodnia 4,19%.
Trzymiesięczna stopa LIBOR  nie zmieniła się i wyniosła na koniec tygodnia 0,25%.

Początek tygodnia oznaczał względną stabilizację złotówki. Nastroje na światowych rynkach finansowych pozostawały pozytywne, co sprzyjało naszej walucie. We czwartek, w święto w USA gruchnęła wiadomość o moratorium na spłatę długów ogłoszonym przez Dubai World. Ofiarą wyprzedaży był złoty. W nocy z czwartku na piątek gwałtownie osłabło złoto i umocnił się dolar, jednak w piątek rynki zaczęły się nieco stabilizować, a złoto zaczęło odzyskiwać straty. Jen umocnił się w trakcie tygodnia do poziomu najwyższego od 14 lat wobec dolara, ale po wydarzeniach z czwartku zmniejszył skalę wzrostu do 2%. Frank kosztował na koniec tygodnia 2,7531zł, dolar 2,7713zł, a euro 4,1455zł.

Do czwartku złoto umacniało się, jednak doniesienia z Dubaju wstrząsnęły rynkiem i spowodowały jednorazowy spadek o  niemal 4%. W piątek złoto zaczęło odrabiać straty. Na koniec tygodnia cena złota wynosiła 3248,2zł/oz  wobec 3194,3zł/oz w poprzednim tygodniu. W dolarach cena złota wynosiła 1176,60$/oz.

Początek tygodnia nie wyglądał najgorzej. Szliśmy w bok, aczkolwiek z dnia na dzień sytuacja wyglądała coraz słabiej. Do czwartku jednak mogliśmy mieć jeszcze nadzieję na pozytywne zakończenie tygodnia. Niestety doniesienia z Dubaju potrząsnęły rynkiem tak, że czwartkowa sesja zakończyła się niemal 5% spadkiem głównych indeksów. Piątek przyniósł odreagowanie. Na koniec tygodnia WIG20 spadł o 3%, WIG o 2,1%, mWIG o 0,5%, a sWIG o 2%.

czwartek, 26 listopada 2009

Dubajskie przeciągnięcie...

Już początkiem tego roku docierały do nas doniesienia z Dubaju, gdzie na lotnisku liczba porzuconych samochodów należących do ludzi, którzy przed długami uciekli za granicę, sięgnęła trzech tysięcy...

Zanosiło się na coś dużego... a miało być tak pięknie, stok narciarski na pustyni, najwyższy budynek na świecie, najdroższy hotel na świecie, wyspa palna, archipelag wysp w kształcie świata... no raj na pustyni.

Jednak był to w dużej mierze rozwój finansowany kredytem z nadzieją na zbudowanie centrum finansowo-rozrywkowego na Bliskim Wschodzie. Kredyty zaciągnięte w ostatnich latach przez Dubaj szły w dużej mierze na ekstrawaganckie projekty budowlane, które miały zmienić szejkanat w centrum finansowe i turystyczne rejonu i w ten sposób uniezależnić gospodarkę od wahań cen ropy. Jednak od początku światowego kryzysu większość tych projektów wstrzymano w wyniku blokady kredytowej oraz na skutek załamania cen ropy w II półroczu 2008 r.

Tymczasem dziś Dubai World, rządowy holding, który wykonał wiele nieprzeciętnych projektów deweloperskich zwrócił się do banków, by te zamroziły jego długi. Chodzi o obligacje warte ponad 80 mld dolarów.

Ewidentnie przegrzana gospodarka Dubaju w swoim locie ku słońcu straciła siłę nośna i z gracją hipopotama zaczyna walić się w dół. Już przecież od ubiegłego roku ceny nieruchomości w Dubaju spadły o kilkadziesiąt procent. Tąpnięcie jakie będzie słychać przy upadku przewróci inwestorów na wszystkich kontynentach. Już dziś wszystkie giełdy zareagowały nerwową wyprzedażą, bo przecież nie wiadomo kogo teraz dotknie efekt domina. Nie wiadomo jakie banki, które inwestowały w dubajskie obligacje teraz upadną, czy chociażby będą musiały utworzyć odpisy na te aktywa. Najwięcej straciły HSBC (-5,26 proc.), Barclays (-6,97 proc.), Standard Chartered i Royal Bank of Scotland.

A może nie będzie tak źle? Może międzynarodowe korporacje finansowe pomogą i wespół z rządem wpompują dość pieniędzy żeby powstrzymać spadek? Rząd Dubaju już zwrócił się już o wsparcie do banku centralnego sąsiednich Emiratów Arabskich, które już raz na początku roku pożyczyły mu 10 mld dol.

Jedno jest pewne, to jeszcze nie koniec zamieszania na rynkach finansowych. Analitycy podkreślają, że nawet jeśli uda się uniknąć krachu w Dubaju, rynki mogą nas jeszcze wielokrotnie zaskoczyć. Ciekawe co czeka nas w przyszłym roku...

środa, 25 listopada 2009

Popyt i podaż złota w trzecim kwartale 2009

Na podstawie danych World Gold Council chciałbym podsumować dostępne wstępne dane statystyczne na temat podaży złota w trzecim kwartale 2009 roku i popytu na ten kruszec.

Z dostępnych danych wynika, że łączna podaż wyniosła w trzecim kwartale 833 tony  i była o 5% niższa niż w analogicznym kwartale 2008 roku (874 tony). Jednak licząc skumulowane wielkości od początku roku to w 2009 po trzech kwartałach łączna podaż wyniosła 2958 ton i była wyższa od analogicznego okresu w 2008 o 428 ton. Wynika to z dużej ilości przetopionego w pierwszym kwartale tego roku złotego złomu.

Co powinno zwrócić uwagę to zwiększenie wydobycia z 1462 ton w pierwszych trzech kwartałach 2008 roku do 1749 ton w analogicznym okresie 2009 roku. Wygląda na to, że wysoka cena złota zachęciła kopalnie do uruchamiania eksploatacji złóż, które dotychczas były nieekonomiczne.

Strona popytowa (chyba bardziej interesująca z inwestycyjnego punktu widzenia wyglądała następująco). W 3 kwartale 2009 roku popyt ze strony sektora jubilerskiego i dentystycznego wyniósł 575 ton (w porównaniu w 3 kwartale 2008 wyniósł 807 ton). Skumulowane dane dotyczące popytu przemysłowego po trzech kwartałach 2009 wskazują na popyt na poziomie 1508 ton, w porównaniu do 2048 ton w analogicznym okresie 2008 roku.

Tak znaczny spadek popytu można tłumaczyć z jednej strony kryzysem ekonomicznym i niższą skłonnością do zakupów biżuterii, a z drugiej wysokimi cenami złota, które osłabiają popyt w przemyśle.

Na cele inwestycyjne (sztabki, monety, zakupy funduszy surowcowych i inne cele inwestycyjne) zakupiono w 3 kwartale 2009 - 227 ton złota (w porównaniu w 3 kwartale 2008 na te cele zakupiono 419 ton złota). Skumulowane wielkości za trzy pierwsze kwartały wyglądają następująco: 1061 ton w 2009 roku i 742 tony w 2008 roku).

Duże zakupy w 2009 roku miały miejsce ze strony funduszy inwestycyjnych w pierwszym kwartale 2009 roku. Wraz ze wzrostem cen złota na rynkach zakupy inwestycyjne zmniejszały się.

Można zauważyć, że popyt na złoto był istotnie duży na przełomie 2008 i 2009 roku kiedy cena złota spadła po ubiegłorocznych szczytach i malał w miarę jak ceny zbliżały się do obecnych maksimów.
-->