poniedziałek, 14 maja 2018

Dawno nie pisałem o złocie

Temat złota był dosyć modny na blogach finansowych początkiem roku 2009. Miało to związek z tym, że w związku z doświadczeniami kryzysu i gaszenia go świeżo drukowaną gotówką nad wszystkimi zawisł lęk utraty wartości pieniądza.

Po paru latach okazało się, że:
  • hiperinflacja wystąpiła, wobec czego run na złoto wśród szerokiej publiki przycichł
  • ceny sobie rosną w sposób trudniejszy do uchwycenia, wobec czego wartość pieniądza papierowego i tak eroduje ale może nie tak szybko jak niektórzy wieszczyli,
  • zakup złota wtedy okazał się niezłym zakupem bo się na tym nie straciło, 
  • inwestorzy na świecie generalnie nadal transferują swoje dobra do złota fizycznego.

Stało się jednak tak, że rynek sprzedawców detalicznych złota fizycznego w Polsce dosyć mocno się skurczył. Jest to rynek na którym sprzedawcy operują na bardzo niskich marżach więc siłą rzeczy do utrzymania firmy konieczny jest duży obrót. Byli tacy jak Hyath co przekręcili kasę, po drodze był jeszcze Amber Gold z całym swoim "pseudo złotym" interesem. Generalnie na rynku zostaje coraz mniej firm, ale te co zostają mają np. sieć oddziałów w większej liczbie miast i generalnie zakup złota fizycznego dziś jest znacznie łatwiejszy niż te dziewięć lat temu.

Na tej kanwie postanowiłem trochę przywołać niektóre treści ze swoich starych tekstów i wrzucić je tu przeredagowane jeszcze raz z linkami do innych wpisów. Może się to komuś przyda, aczkolwiek niektóre historyczne wpisy mogły się zdezaktualizować.


Rola złota (wpis oryginalny: https://www.przeglad-finansowy.pl/2009/02/rola-zota-w-portfelu-inwestycyjnym.html)

Złoto stanowi tak naprawdę jedyny stabilny punkt odniesienia względem walut, których podaż oparta jest na administracyjnych decyzjach a nie na obiektywnych zjawiskach gospodarczych. Ma też tę cechę, że ze względu na swoje własności fizyczne i chemiczne, od czasów przedhistorycznych nabyło statusu uniwersalnego pieniądza. Niektórzy zwyzywali go od "barbarzyńskich reliktów" co nie zmienia faktu, że banki centralne nadal złoto mają, kupują i wiedzą dobrze, że na wypadek totalnego kolapsu będzie ono użyteczne.

Złoto stanowi w portfelu inwestycyjnym swego rodzaju stabilizator chroniący go przed wpływami inflacji i zmian na rynku walutowym. Dlatego tez ceny złota w Polsce należy rozpatrywać w odniesieniu do dwóch czynników: cen złota globalnie i zmian kursowych złotówki. Złoto jest też stabilizatorem ze względu na to, że chroni nas przed wariactwem rządu. Jest jednak jeden warunek - musi być pod naszą kontrolą.

Jak to jest z ceną złota?

Warto wiedzieć, że na cenę złota wyrażoną w złotówkach ma wpływ kurs walutowy. Poza tym jest jeszcze jedno "ale".

Od wielu lat istnieją dowody na to, że uczestniczące w londyńskim fixingu banki podawały fikcyjne wysokości zleceń po to aby manipulować ceną. Drugie miejsce na którym ustala się i manipuluje cenę złota to giełda Comex w USA. Handluje się tam kontraktami terminowymi na złoto. Aby zawierać takie kontrakty banki utrzymują depozyty stanowiące zaledwie około 5-10% wartości handlowanych kontraktów. Tak potężny lewar pozwala multiplikować zyski bez angażowania rzeczywistego kapitału.

Z dwóch podanych powyżej powodów przywiązywanie nadmiernej wartości pojęciu ceny złota może prowadzić do błędów interpretacji sytuacji na rynku. Bywały bowiem takie momenty w czasie kiedy cena złota spadała (spadały ceny kontraktów na "papierowe złoto") a dostępność fizycznego kruszcu była bardzo ograniczona .

Czymś zatem zupełnie innym jest wartość złota (fizycznego), a czymś zupełnie innym jego cena, będąca pochodną spekulacji na rynku sztucznych instrumentów pochodnych, których "wydrukowano" 100 razy więcej niż samego złota fizycznego.

Zoto fizyczne czy "papierowe"

Generalnie forma posiadania złota ma wpływ na bezpieczeństwo "schowanego" w nim kapitału. Złoto fizyczne pozostające pod własną kontrolą ma tu przednie znaczenie. Pisałem o tym jakie formy może ono przybrać i jak je kupić: https://www.przeglad-finansowy.pl/2016/12/mae-kompendium-inwestowania-w-fizyczne.html

Złoto "papierowe" to wszelkiego rodzaju instrumenty finansowe oparte na złocie a także umowy na zakup i przechowywanie złota na rachunkach tzw. niealokowanych.

Co to jest złoto niealokowane? To po prostu udział w pewnej puli złota przechowywanego przez firmę, która wystawiła nam certyfikat. O tym także pisałem w przywołanym wpisie bi to duże ryzyko defraudacji (tak Amber Gold się kłania, ale i nie tylko).

Przechowywanie złota

Sens posiadania złota fizycznego polega na jego roli ubezpieczeniowej. nie da się zrealizować tej roli kiedy oddajemy kontrolę nad naszym złotem komuś innemu. Kupując złoto przed tym właśnie chcemy się zabezpieczyć, nie dajmy się więc wpuścić w kanał, że ktoś nam je "przechowa", a w międzyczasie to on sobie będzie nim obracał, ale nam solennie obieca, że przecież odda. Obietnice mają to do siebie, że ludzie czasem ich nie dotrzymują. 

Kupując złoto, trzeba założyć, że będziemy je przechowywać pod naszą kontrolą. Im wyższy stopień tej kontroli tym lepiej. 

Pisałem o skrytkach bankowych w Polsce (niektórzy się nie zgodzą i powiedzą, że to też jest poza naszą kontrolą - kwestia jest dyskusyjna - są różne stopnie kontroli, ten uważam za całkiem niezły), albo sejf, albo ostatecznie zakopmy pod jabłonką. Są też skrytki za granicą. Warto rozważyć.




2 komentarze :

Łukasz pisze...

Z dziwnych interesów, to jest jeszcze global intergold (dawniej emgoldex). Zarzekają się, że to legalny MLM, ale w wielu krajach bardzo intensywnie interesuje się nimi nadzór finansowy (m.in. na Filipinach, w USA oraz w Zjednoczonych Emiratach Arabskich). Słyszał kolega może?

Przegląd Finansowy pisze...

Pierwsze słyszę. Ale generalnie z tego co piszesz to na pierwszy rzut oka widać, że należy się trzymać z daleka od takich wynalazków

Publikowanie komentarza

Komentarze na blogu są moderowane. Zastrzegam sobie prawo do zablokowania komentarza bez podania przyczyn. Komentarze zawierające linki wyglądające na reklamowe lub pozycjonujące - nie będą publikowane.

-->