piątek, 13 marca 2009

Baltic Dry Index

Jest pewien indeks o którym niewielu analityków wspomina, a który jest dosyć istotny do obrazowania aktualnego stanu koniunktury na świecie. Tym indeksem jest właśnie Baltic Dry Index (BDI). Jest to wskaźnik obrazujący jak zmienia się koszt przewozu drogą morska określonej ilości towarów na określoną odległość.

Jak wiemy większość transportu międzynarodowego jest dokonywana drogą morską. Jednocześnie sasób tonażu dostepny do przewozu towarów jest w skali światowej bardzo mało elastyczny. Zwiększenie ilości statków o kilka procent wymaga kilku lat. Zatem przelicznik ceny przetransportowania towarów jest dobrym obrazem koniunktury na świecie. Dlaczego?

W sytuacji pogarszającej się koniunktury spada międzynarodowa wymiana towarowa i automatycznie statki coraz częściej muszą stać puste w porcie. Aby temu zapobiec (statek w porcie to same straty), kompanie morskie obniżają cenę przewozu za tonę towaru. Odwrotnie jest w momencie kiedy koniunktura jest wysoka. Duży ruch powoduje, że trudno znaleźć wolny statek i ceny frachtu są wysokie.

Te zmiany właśnie obrazuje BDI. Pośrednio pokazuje on popyt na najwazniejsze towary przewożone drogą morską: zboże, rudy metali, węgiel, materiały budowlane, ropa, etc. Pokazuje on więc także pośrednio czy wymiana towarowa na rynku międzynarodowym jest na wysokim czy niskim poziomie i może stanowić wyprzedzjący wskaźnik koniunktury.

Sam indeks jest obliczany i publikowany przez organizację Baltic Exchange. Codziennie zbierane są dane o kosztach przewozu na okreslonych trasach dla różnych rodzajów towarów dla czterech klas tonażowych statków. Nastepnie informacje o cenach sa uśredniane i ważone odpowiednimi wskaźnikami. Tak otrzymany indeks jest publikowany. Więcej o konstrukcji samego indeksu mozna znaleźc tu.

Poniżej przykład wykresu tego indeksu. Po kliknięciu przeniesie do strony z aktualnymi wykresami.



Ze względu na jego wartości prognostyczne postaram się podawać ten indeks w przeglądach tygodniowych.

Inwestycje w złoto fizyczne (1)

Ten wpis się już nieco zdezaktualizował, proponuję przejść do lektury najnowszej wersji pt. "Małe kompendium inwestowania w fizyczne złoto".

Jakiś czas temu pisałem o lokowaniu w złoto papierowe. Jednocześnie podawałem też informację w jak dramatycznym stopniu wzrósł w Europie popyt na złoto fizyczne. Już dawno miałem zmierzyć się z tematem i opisać dokładniej w jaki sposób można lokować swoje aktywa w fizyczne złoto. Zatem do dzieła - dziś pierwszy odcinek serii.

Ilość złota w złocie

Najpierw małe wyjaśnienie. Otóż cena złota fizycznego składa się zazwyczaj z wielu składników takich jak cena kruszcu, koszt bicia (marża mennicy), marża dealera, koszty transportu, wartość kolekcjonerska, etc. Należy zwracać uwagę jaki jest stosunek ceny danego rodzaju złota od konkretnego wytwórcy i sklepu, w stosunku do ceny czystego kruszcu zawartego w przedmiocie. Pamiętać należy także żeby dobrze przeliczyć zawartość kruszcu wg. próby.

Gramy i uncje
Wagę złota bardzo często podaje się albo w gramach albo w uncjach (oz). W odniesieniu do złota stosuje się uncję trojańską (jubilerską) równą 31,1035 g.

Próba złota
Z kolei próba złota to sposób określenia zawartości czystego złota w stopie. Pierwszym sposobem określania próby jest podanie w promilach zawartości kruszcu w stopie. Przykładowo stop zawierający 99,9% czystego złota będzie określony próbą 999 (lub c999 zcy 0,999 zależnie od zapisu).

Karaty
Istnieje jeszcze inny podział czystości złota, określanej w karatach, gdzie 1 karat odpowiada zawartości wagowo 1/24 czystego złota w stopie. Zatem 24 karatowe złoto będzie miało próbę 1000, 22 karatowe próbę 916, a 8 karatowe próbę 333. Wyroby jubilerskie oznacza sie odpowiednia cechą probierczą - wizerunki polskich cech probierczych dostępne są na stronie Głównego Urzędu Miar.


W kolejnym odcinku już za tydzień zapraszam na opis jakie formy złota fizycznego mogą interesować potencjalnych inwestorów.
-->


Następny odcinek->

czwartek, 12 marca 2009

Bank Szwajcarski obniża stopy i będzie stablizował kurs franka

Dziś o godzinie 14.00 szwajcarski bank centralny (SNB) ogłosił dokument pt. "Ocena polityki monetarnej", w którym poinformował między innymi o obniżeniu i zwężeniu docelowego zakresu trzymiesięcznej stopy LIBOR o 0,25pb do zakresu 0,00%-0,75%, przy zakładanej docelowej stopie 0,25%.

Poinformowano, że te nadzwyczajne działania maja na celu stłumienie efektów kryzysu gospodarczego coraz silniej dającego się we znaki gospodarce Szwajcarii (w IV kwartale 2008 roku PKB spadł o 1,2% r/r). SNB prognozuje dalszy spadek PKB i wzrost bezrobocia na początku 2009 roku.

Jednocześnie w związku z zaistniałym znaczącym umocnieniem się franka względem walut światowych (przede wszystkim euro) SNB ogłosił dziś, że zdecydował się na skupowanie walut zagranicznych na rynku aby osłabić franka. Natychmiast po tym komunikacie CHF osłabł o około 3,2% (4,6% do godziny 16.00) i przebił poziom 3zł za franka.

Około godziny 15.30 złotówka umocniła się nieco także względem innych walut.

Obie te informacje niewątpliwie ucieszą posiadaczy kredytów denominowanych we frankach jako, że zarówno kurs jak i w dłuższym terminie stopy procentowe przełożą się na niższe raty.


środa, 11 marca 2009

Poliso-lokaty - mały ranking, co to jest i jakie jest ryzyko

W momencie pojawienia się podatku od dochodów kapitałowych - tak zwanego "podatku belki" pojawiło się wiele produktów finansowych, które miały na celu uniknięcie tego obciążenia. Jednym z takich produktów jest poliso-lokata (pisana czasem jako polisolokata) czy inaczej polisa lokacyjna.

Instrument ten działa na podobnej zasadzie jak zwykła lokata ma jednak zasadniczo różną konstrukcję prawną. Swoiste opakowanie produktu lokacyjnego w konstrukcję ubezpieczenia sprawia, że nie płaci się od niego podatku od dochodów kapitałowych. Zwykle są to produkty raczej krótko lub średnio terminowe. Polegają one na tym, że wpłacane jest na nie z góry pewna określona kwota a po upływie określonego czasu otrzymujemy tę kwotę powiększoną o odpowiedni wskaźnik.

Podstawowa różnica w stosunku do zwykłych lokat bankowych polega na tym, że poliso-lokaty mimo, że bardzo często są oferowane przez banki, są ubezpieczeniem na życie i dożycie. Zasada ich działania jest taka, że klient za pośrednictwem banku kupuje od towarzystwa ubezpieczeniowego polisę na życie z ograniczonym do minimum terminem ważności i minimalnym zakresem ochrony ubezpieczeniowej. Po upływie umówionego okresu posiadacz "poliso-lokaty" otrzymuje sumę ubezpieczenia skalkulowaną w taki sposób, by ostateczny zysk wyniósł kilka procent. Dzięki temu odsetki z polis lokacyjnych nie są pomniejszane o podatek Belki, ale w związku z tym dotyczy ich pewne bardzo istotne ograniczenie. Otóż depozyty bankowe są objęte gwarancjami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (100% wartości depozytu do kwoty 50 tys. euro.), a polisy są objęte gwarancjami Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (ochrona 50% polisy wartości do kwoty 30 tys. euro).

Decydując się na lokowanie w poliso-lokatę i należy zwrócić szczególną uwagę na podawane w materiałach informacyjnych stawki oprocentowania. Często są one zawyżone, poprzez dodanie podatku Belki (ubruttowienie). Jeżeli oprocentowanie polisy lokacyjnej wynosi 6,48%, to po ubruttowieniu będzie to 8%. Taka poliso-lokata daje wiec zysk taki sam jak lokata na 8%, która jest objęta podatkiem Belki.

Polisa lokacyjna oczywiście z faktu że jest ubezpieczeniem na życie daje możliwość wyznaczenia osoby uposażonej na wypadek śmierci.

Podczas gdy oprocentowanie polis lokacyjnych jest jedynie minimalnie wyższe niż zwykłych lokat należy jednocześnie pamietać, że jest to premia za ryzyko większe niż w przypadku depozytów gwarantowanych przez BFG. Należy też pamiętać że w materiałach reklamowych "oprocentowanie" jest niejednokrotnie podawane jedynie jako górne widełki a ostatecznie jest ustalane indywidualnie. Ostatnia rzecz to zróżnicowanie warunków. Mogą być zróżnicowane bo polisa lokacyjna to nie tak zestandaryzowany produkt jak zwykła lokata - należy więc czytać szczegółowe warunki umowy.

Na koniec małe porównanie wybranych polis lokacyjnych (oprocentowanie ubruttowione i tradycyjnie na dzień dzisiejszy preferowane sa instrumenty o dłuższym terminie zapadalności):
  • GetinBank Pewne Oszczędzanie - 36 miesięcy - 6%
  • GetinBank Pewne Oszczędzanie - 24 miesięcy - 6%
  • Lukas Bank AntidotumPro - 12 miesięcy - 7,5%
  • GetinBank Pewne Oszczędzanie - 12 miesięcy - 7%
  • Allianz Profit- 12 miesięcy - 6,8%
  • Deutsche Bank dbPolisa - 12 miesięcy - 6%
  • Allianz Profit- 6 miesięcy - 6,8%
  • VWBank Direct Rentier Plus - 6 miesięcy - 6,67%
  • GetinBank Pewne Oszczędzanie - 6 miesięcy - 5%
  • Deutsche Bank dbPolisa - 6 miesięcy - 5,5%
  • VWBank Direct Rentier Plus - 3 miesięcy - 6,67%
  • Allianz Profit- 3 miesięcy - 5,9%
PROSZĘ NIE TRAKTOWAĆ TEGO PORÓWNANIA LITERALNIE TAK SAMO JAK PORÓWNANIA LOKAT. POLISY LOKACYJNE NALEŻY PORÓWNYWAĆ POD WZGLĘDEM CAŁOŚCI WARUNKÓW UBEZPIECZENIA.

wtorek, 10 marca 2009

Polska drugą Irlandią? Niezupełnie.

Polska - zgodnie z raportem ogłoszonym przez Lisbon Council jest na drugim po Finlandii miejscu w Europie pod względem konkurencyjności, wzrostu produktywności i rozwoju gospodarczego. Cierpimy jednak z tytułu obciążeń i słabego rozwoju rynku pracy. Tytułowa Irlandia znalazła się na 13 miejscu gdzie w wyniku kryzysu pogorszyły się perspektywy wzrostu, zwiększył deficyt i spadła produktywność.

Mamy więc "cud", niezamierzony bo przecież nie tak to miało wyglądać. Niemniej jednak kryzys finansowy odsłonił inny obraz mapy gospodarczej Europy i na tym obrazie wypadamy całkiem nieźle. Produkt krajowy brutto (PKB) Irlandii zmniejszy się o 6 proc. w 2009 roku - oświadczył dziś prezes centralnego banku Irlandii John Hurley. W lutym bezrobocie w Irlandii sięgnęło 10,4%, podczas gdy w latach 2003-2007 bezrobocie w Irlandii nie przekraczało 4,6% w skali roku. Nie popadajmy jednak w samozachwyt bo wcale nie znaczy to, że nic nie mamy do zrobienia.

Trudno powiedzieć jak te informacja zostaną odebrana przez rynki. W krótkiej perspektywie raczej nie ma co oczekiwać gwałtownych reakcji, w dłuższej jednak wpisuje się ona w jednoznaczny komunikat (nabierający od ostatnich tygodni na głośności), że Polska gospodarka na tle innych krajów europejskich nie oberwała tak dotkliwie i ma dosyć dobre podstawy.
-->