poniedziałek, 13 kwietnia 2009

SKOKi z Radiem Maryja i fundacją "Lux Veritatis"

W dniu 8 kwietnia fundacja "Lux Veritatis" podpisała szereg umów ze Spółdzielczymi Kasami Oszczędnościowo-Kredytowymi. Stosowne dokumenty podpisali Grzegorz Bierecki, prezes Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej, Andrzej Sosnowski, prezes Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej im. Franciszka Stefczyka, oraz o. Tadeusz Rydzyk. Jako cel podano "przeciwdziałanie wykluczeniu finansowemu, czyli załamaniu budżetów gospodarki domowej polskich rodzin".

Porozumienie ze SKOK zawarła także Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. SKOK im. Franciszka Stefczyka ustanowił fundusz, który jest przeznaczony na stypendia naukowe dla najlepszych studentów i najzdolniejszych pracowników naukowych uczelni.

Pozostawiam tego newsa bez komentarza.

PS. Update z 28.04.2009 - jednak komentarz napisało życie (zapraszam do lektury artykułu w Wyborczej), jak widać jest to ewidentna kampania reklamowa, niezgodna z prawem i dobrym obyczajem.

niedziela, 12 kwietnia 2009

Podsumowanie mijającego tygodnia - 6-11 kwiecień

Najważniejsze informacje z ubiegłego tygodnia:
  • Dynamika PKB strefy euro w IV kw. 2008 r. wyniosła -1,5% r/r (-1,6% kw/kw).
  • Bezrobocie w Polsce wyniosło w marcu ok. 11,2%.
  • Rząd Japonii ogłosił plan pomocowy dla gospodarki na ok. 150 mld USD.
  • Rząd Szwajcarii wybrał Philippa Hildebranda (dotychczasowego wiceprezesa), na nowego prezesa Szwajcarskiego Banku Centralnego.
Indeks BDI na koniec tygodnia wynosił 1478 i spadł o 1,8%.

Waluty:
W poniedziałek, wtorek i środę nasza waluta traciła na wartości, na rynku międzynarodowym umocnił się dolar co przełożyło się na słabsze notowania naszej waluty. Końcówka tygodnia przyniosła umacnianie się złotówki. Służyła temu także poprawa nastrojów inwestycyjnych na świecie. Frank kosztował na koniec tygodnia 2,8467zł, dolar 3,2959zł, a euro 4,3310zł.

Złoto:
Złoto osłabiało się w poniedziałek i we wtorek. W pozostałej części tygodnia pozostawało względnie stabilne. Ruchy cen złota w złotówkach wynikły przede wszystkim z wpływów rynku walut. Na koniec tygodnia cena złota wynosiła 2900zł/oz wobec 2968zł/oz w poprzedni piątek. W dolarach cena złota wynosiła 881,65$/oz.

Obligacje:
Rentowność obligacji 5-letnich pozostawała w okolicach 5,90% aż do środowej aukcji obligacji. Resort finansów bez problemu uplasował całą oferowaną pulę (a nawet z nadwyżką) obligacji 10-letnich. Popyt był 2,5 razy wyższy niż oferta. Jednocześnie oprocentowanie detalicznych 10-letnich obligacji oszczędnościowych serii kwietniowej w pierwszym rocznym okresie odsetkowym oprocentowanie 7,00% w stosunku rocznym.

Akcje:
GPW pomimo poniedziałkowo-wtorkowego płytkiego osłabienia pozostała w tym tygodniu wyjątkowo mocna. Wypadała także korzystniej niż inne parkiety światowe. W rezultacie za nami kolejny – szósty już tydzień z rzędu wzrostów na GPW. I to wzrostów całkiem okazałych. Na koniec tygodnia WIG20 zyskał 7%, WIG 7,1%, mWIG 6%, a sWIG 7,3%. Mimo, że tydzień był o jeden dzień krótszy, obroty były bardzo wysokie - 6,6 mld PLN.

sobota, 11 kwietnia 2009

Jak osłabianie franka i dolara może wpłynąć na kurs złotówki

Ostatnie informacje o planach osłabiania franka szwajcarskiego przez Szwajcarski bank Centralny nakładają się na doniesienia ze Stanów Zjednoczonych, gdzie FED zwiększa podaż pieniądza emitując dolary, a rząd USA zadłuża się zwiększając deficyt. Podobne posunięcia były też dokonane przez Bank Anglii. Jak na razie nie słychać tego typu doniesień z Europejskiego Banku Centralnego. Można zatem zastanawiać się jak osłabianie się poszczególnych walut wpłynie na notowania złotego.

W sytuacji gdy zarówno dolar jak i frank czy funt na wyścigi są dewaluowane po to aby utrzymać konkurencyjność swoich gospodarek na rynku międzynarodowym, automatycznie zyskiwać powinno euro. W pewnym sensie już się tak dzieje. Po ubiegłorocznym osłabieniu się względem franka i dolara teraz euro zaczyna zyskiwać. Widoczne jest to szczególnie w reakcji na doniesienia z SNB czy FED o kolejnych ruchach związanych z walutami.

Jak będzie na to reagował złoty? Od dawna mówi się, że nasza waluta jest dużo większym stopniu powiązana z euro niż z dolarem. Z frankiem wiążą nas więzy kredytowe, ale z euro wiąże nas potężny transfer środków unijnych i wymiana gospodarcza. Można się zatem spodziewać, że złotówka powinna umacniać się w odpowiedzi na osłabienie euro i franka. trudno prognozować dokładne poziomy, mówię zatem o generalnej tendencji, która może dac się zaobserwowac na przęłomie 2009 i 2010 roku.

Treści przedstawione we wpisach na blogu są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego wpisu.

piątek, 10 kwietnia 2009

Zamieszanie wokół SKOK Kopernik - czy SKOKi są bezpieczne?

Jako, że niedawno pisałem o Spółdzielczych Kasach Oszczędnościowo Kredytowych to też zainteresowała mnie informacja, że panuje jakieś dziwne zamieszanie wokół SKOK Kopernik. Zamieszanie, które moim zdaniem kładzie się trochę cieniem na zaufaniu do SKOKów jako instytucji i które wpisuje się w szereg niejasnych powiązań, sytuacji, publikacji i plotek.

Otóż, w grudniu 2008 roku Kasa Krajowa wprowadziła w SKOK Kopernika zarząd komisaryczny uzasadniając to rzekomymi naruszeniami prawa i ustawy o SKOKach przez dotychczasowy zarząd SKOK Kopernik. Jaka jest prawda? Trudno mi wyrokować. Faktem jest, że panuje wyjątkowa bariera informacyjna na wszelkie doniesienia związane z tym tematem. Znamiennym jest, że od wprowadzenia całego zamieszania, do wypłynięcia tematu na pierwsze strony większych gazet minęły cztery miesiące. Stało się to dopiero jak pracownicy SKOK Kopernik zorganizowali demonstrację na ulicach. Wracając do sedna sprawy, argumentacja Kasy Krajowej jest podważana na różne sposoby, z których część można znaleźć w internecie na stronach osób, które walczą o uchylenie zarządu komisarycznego. Ich zdanie argumentacja Kasy Krajowej jest bezzasadna a uchwała podjęta została z naruszeniem prawa. Nie mnie to weryfikować bez znajomości szczegółów, a tych jak już wspomniałem przez barierę informacyjną przenika niewiele. Prawdę powinny ustalić sądy, faktem jest, że zamieszanie nie sprzyja zaufaniu do całego systemu SKOKów. Faktem jest też że wbrew wcześniejszym zapewnieniom zarządcy komisarycznego SKOK Kopernik - pracownicy kasy otrzymują jednak wypowiedzenia.

Nie chcę być piewcą niechęci do SKOKów, czy też siewcą braku zaufania. Uważam, że każdy z klientów systemu SKOK powinien mieć swój rozsądek i świadomość faktów. Faktem zaś jest, że Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo Kredytowe nie podlegają nadzorowi bankowemu, a depozyty gwarantowane są w nich przez towarzystwo ubezpieczeniowe, które jak każda firma może upaść. Faktem jest także że system SKOK oplata szeroka sieć różnego rodzaju rodzinno biznesowych powiązań, o których odważyła się pisać od jakiegoś czasu Polityka. Polecam lekturę jako, że rzucają one trochę światła na tę część polskiego systemu finansowego.

Wracając zaś do samego SKOK Kopernik to nie wiem, czy działania zarządcy komisarycznego nie doprowadzą do jego wchłonięcia przez SKOK Stefczyka - superkasę jak to zostało określone w artykule Polityki. Jeżeli taka sytuacja rzeczywiście będzie miała miejsce, to powinien to być kolejny argument za tym aby jak najszybciej wciągnąć kasy pod kontrolę KNF.

PS. News z 20.04.2009 - w Gazecie Wyborczej ukazał się kolejny artykuł poświęcony sytuacji w SKOK Kopernik, a także drugi na temat "przepychanek" pod siedzibą SKOK Kopernik w Ornontowicach.

czwartek, 9 kwietnia 2009

Prognozy cen nieruchomości w 2009 i 2010 roku

Pisałem w marcu o sytuacji na rynku nieruchomości na początku tego roku. Według dostępnych wtedy danych realizował się scenariusz, o którym pisałem jeszcze wcześniej w lutym, tj. dwucyfrowego spadku cen lokali na rynku pierwotnym w 2009 roku.

Końcem marca ukazał się raport analityczny Domu Inwestycyjnego BRE Banku S.A. poświęcony sytuacji deweloperów. Niedawno ukazał się także raport firmy redNet consulting poświecony nieruchomościom w pierwszym kwartale 2009. W przywołanych dokumentach można znaleźć prognozy cen nieruchomości na 2009 i 2010 rok. Dzisiaj także ukazał się najnowszy raport szybko.pl i Expandera zawierający dane o wtórnym rynku nieruchomości za luty 2009.

W pierwszym z przywołanych raportów analitycy DI BRE sugerują, że ceny ofertowe w 2009 i 2010 roku na rynku pierwotnym mogą spaść łącznie o 30% względem roku 2008. Przy czym rozkład spadku byłby mniej więcej równomierny 15% w 2009 i 15% w 2010 roku. Według wspomnianego raportu w 2010 roku najprawdopodobniej spadek cen transakcyjnych (czyli tych mieszkań, które się sprzedają) będzie już prawdopodobnie zakończony, będą zaś spadały średnie ceny ofertowe. Spadek cen mieszkań (na rynku pierwotnym zaznaczam) nie przekroczy według nich 30% w ciągu 2009-2010 roku. Spadek cen mieszkań do poziomu implikowanego siłą nabywczą z 2005 roku oznacza powrót do sytuacji sprzed boomu na rynku nieruchomości. Spadki cen mieszkań mogą być większe w segmencie o podwyższonym standardzie (nadpodaż mieszkań) oraz w dzielnicach charakteryzujących się szeroka oferta deweloperów.

Nie chcę tu przytaczać dokładnych prognoz cen w poszczególnych miastach. Zainteresowani znajda odpowiednią tabelkę w przywołanym raporcie. W mojej opinii jest ona obarczona pewnym błędem. Poza tym są to średnie ceny, a jak wiemy w rożnych dzielnicach miast rynek reaguje na zmiany nieco inaczej. Inaczej także zachowują się nieruchomości wybudowane w różnych technologiach.

Natomiast jeżeli chodzi o rynek wtórny to najwyższe spadki średnich cen w lutym w porównaniu ze styczniem miały miejsce w Białymstoku o 3,2%, w Katowicach o 2,4% i w Sopocie o 2,3%. Od szczytu hossy we wrześniu 2007 ceny na rynku wtórnym spadły najbardziej w Krakowie o 15,5%, o 10,2 % w Poznaniu, o 9,8% w Gdańsku, 9,4% we Wrocławiu, najmniej o 6,4% w Warszawie.

W pierwszych dwu raportach wskazuje się że prawie całkowicie wstrzymane zostały nowe projekty deweloperskie. Według redNet większość projektów mieszkaniowych planowanych na 2009 rok, została wstrzymana. Zarzucono lub przesunięto nawet 9 na 10 nowych inwestycji. Może to doprowadzić do sytuacji kiedy po okresie spadku cen nastąpi niedobór mieszkań i gwałtowne odbicie w 2011 roku. Należy śledzić sytuację związaną z uruchamianiem przez deweloperów nowych projektów aby móc przewidzieć rozwój wydarzeń.

Tymczasem rynek wtórny reaguje na rynek inaczej niż pierwotny. Ostatni z przytoczonych raportów informuje, że nastąpił wzrost podaży mieszkań. "W serwisie www.szybko.pl w lutym 2009 roku zamieszczono o 47% więcej ofert sprzedaży niż w grudniu 2008 i aż o 70% więcej niż pół roku temu." Mniejsza natomiast pozostaje liczba zawieranych transakcji (co wynika z faktu skurczonej dostępności kredytu). Wzrosła jednocześnie i to aż o 93% (w porównaniu z zeszłym rokiem) liczba ofert mieszkań na wynajem. Właściciele mieszkań, którzy nie decydują sie na sprzedaż starają się je wynająć i skompensować koszt kredytu z czynszu od najemców. Można spodziewać się, że do końca roku rynek wtórny nadal będzie pozostawał pod presją obniżania cen wynikającą z faktu wzrastającej nadpodaży, obniżek cen na rynku pierwotnym oraz ograniczeń dostępu do kredytu. Wydaje się, że kluczowym czynnikiem dla całego rynku nieruchomości będzie powrót akcji kredytowej. Zanim to nastąpi nie ma co oczekiwać wzrostów cen.



-->