piątek, 7 sierpnia 2009

Płynność inwestycji alternatywnych

Skoro już rozpisywałem się o inwestycjach w wino czy brylanty to pomyślałem sobie, że podsumuję temat bardziej kompleksowo. Jednym z istotnych aspektów każdej inwestycji jest możliwość odzyskania zainwestowanego w nią kapitału. Należy zatem pamiętać, że inwestycje alternatywne cechują się zwykle niższym poziomem płynności niż tradycyjne. Ten niższy poziom płynności wynika z faktu, że albo rynki dla danych aktywów są płytkie, albo ograniczona jest liczba kupujących, albo rządzą się one specyficznymi prawami.

W przypadku dzieł sztuki można powiedzieć, że szybka sprzedaż po atrakcyjnej cenie jest raczej wykluczona. Można nasze dzieło wystawić na aukcję, ale te są organizowane w określonych terminach i im więcej jest ono warte tym mniejsza liczba potencjalnych nabywców. Ewentualna sprzedaż przez galerię, czy antykwariat także wiąże się z oczekiwaniem na nabywcę i z zapłaceniem prowizji.

Znacznie bardziej płynny jest rynek nieruchomości, ale także tu (szczególnie w czasie kryzysu) sprzedaż może trwać nawet kilka miesięcy i nie zawsze będzie możliwość uzyskania satysfakcjonującej nas ceny.

Jeżeli chodzi o walory numizmatyczne czy filatelistyczne to istnieje dosyć szeroki rynek tego typu przedmiotów. Można je sprzedawać na aukcjach internetowych lub w sklepach specjalistycznych. Aukcje są szybkie i zwykle ilość transakcji tam zawieranych gwarantuje sprzedanie naszego przedmiotu. niemniej jednak, im droższy przedmiot będziemy sprzedawać tym dłużej będzie trzeba czekać na nabywcę. Z kolei sklepy mogą nasze przedmioty brać w komis lub odkupić, jednak często ceny przez nie proponowane mniej atrakcyjne niż na aukcjach.

Dlatego też planując dokonania inwestycji w alternatywne aktywa lub rynki należy mieć na uwadze możliwość szybkiego wycofania się z niego i upłynnienia naszych aktywów.

środa, 5 sierpnia 2009

Plynność inwestycji w wino

Przyznam, że tytuł trochę przewrotny. No ale, skoro ostatnio pojawia się sporo naganiających do zakupu "wina inwestycyjnego" artykułów, to dobrze jest się zastanowić czy to ma jakikolwiek sens.

Po pierwsze czy wino byłoby inwestycją bezpieczną na czas kryzysu (mam na myśli taki prawdziwy kryzys)? Raczej nadawałoby się wyłącznie na napój niezależnie od rocznika, ale pieniędzy byśmy nie odzyskali.

Poza tym, jeśli ktoś kupuje, dajmy na to, skrzynkę licząc na wzrost ceny, to powinien się zastanowić co z nią później zrobić. Wypić? Do tego służą "tańsze roczniki". Sprzedać? A tu się pojawia problem, bo trzeba mieć komu sprzedać... A jaki mamy rynek na wino inwestycyjne? Chyba mniej płynny niż zawartość butelek w naszej inwestycji... Cóż, zawsze zostaje się upić.


poniedziałek, 3 sierpnia 2009

Jak bezpiecznie kupić złoto?

Ten wpis jest już trochę stary, w najnowszym wpisie "Małe kompendium inwestowania w fizyczne złoto" starałem się opisać temat bardziej wyczerpująco.

Pytanie postawione w tytule "jak bezpiecznie kupić złoto" zostało mi zadane jakiś czas temu. Jaka jest odpowiedź? Przede wszystkim radze zapoznać się z informacjami o inwestycjach w złoto, które już pojawiły się na blogu.

Podstawą jest oczywiście zdrowy rozsądek i kierowanie się kilkoma podstawowymi regułami:
  1. pewne źródło - uznany dealer jest bezpieczny i daje gwarancję, że wyrób który kupujemy jest takiej jakości jak się nas zapewnia; należy unikać wszelkich okazji, wyprzedaży, promocji jeżeli nie jesteśmy absolutnie pewni co kupujemy, nigdy nie kupować na ulicy od nieznajomych, na targach, etc;
  2. gwarancja jakości - nie kupować wyrobów nie ocechowanych, z nieznanej mennicy, dziwnie wyglądających, pokawałkowanych, w ostateczności udać się do zaufanego jubilera a najlepiej do Urzędu Probierczego;
  3. uważać z pieniędzmi - to się wiąże z punktem pierwszym, kupując u poważnego dealera transakcji dokonuje się w bezpiecznym otoczeniu lub zaufanym sklepie internetowym, kupując w bramie nie mamy pewności, czy zaraz nie ostaniemy gazrurką w głowę, albo czy potem nas ktoś nie będzie śledził;
  4. anonimowość - złoto jest bezpieczne jeżeli nikt nie wie o jego istnieniu, a jego właściciel jest bezpieczniejszy, jeżeli nikt nie wie, że jest właścicielem złota, stąd im mniej informacji o nas podajemy drugiej stronie transakcji tym lepiej;
  5. limitować transakcje - nie kupować za zbyt duża kwotę na raz, jeżeli zostaniemy oszukani lub przesyłka do nas wysłana zostanie skradziona - stracimy duża kwotę, lepiej dokonywać mniejszych transakcji partiami;
  6. być krytycznym - mieć wyczulone zmysły i każde odstępstwo od normy w powyższych punktach, każdą niejednoznaczność w opisie przedmiotu, każdą wątpliwość interpretować na niekorzyść takiej transakcji - ostatecznie to my dysponujemy pieniędzmi i chcemy je wydać, okazji nie zabraknie;
  7. wiedzieć co się kupuje - jeżeli kupujemy monetę to trzeba wiedzieć jak ona powinna wyglądać, jakie są jej rodzaje, warianty, czym się różnią i jak rozpoznać fałszerstwo, jeżeli kupujemy sztabki to tak samo wiedzieć jakie i ile powinny być warte.

-->


Myślę, że bycie wyczulonym na powyższe pozwoli uniknąć bycia naciągniętym, a jeżeli przejdzie nam przez to koło nosa jakaś "okazja" - cóż, jak ktoś chce się bawić w hazard to niech nie inwestuje w złoto tylko idzie do kasyna.

niedziela, 2 sierpnia 2009

Przegląd mijajacego tygodnia 25 lipca - 1 sierpnia

Najważniejsze informacje z ubiegłego tygodnia:
  • Stopa bezrobocia w czerwcu w strefie euro spadła do poziomu 9,4%.
  • Rada Polityki Pieniężnej (RPP) pozostawiła główną stopę procentową na poziomie 3,5%.
  • PKB Stanów Zjednoczonych spadł w II kw. 2009 r. o 1,0% w ujęciu annualizowanym.
Indeks BDI na koniec tygodnia wynosił 3350 i wzrósł o 0,14%

Waluty:
Po decyzji RPP w sprawie stóp procentowych złoty powrócił do wzrostowego trendu i pod koniec tygodnia był wyceniany o ok. 1% wyżej niż przed tygodniem. Trend wzrostowy na rynku złotego w ostatnich tygodniach wyraźnie przyspieszył. Frank kosztował na koniec tygodnia 2,7200zł, dolar 2,9079zł, a euro 4,1547zł.

Złoto:
Złoto słabło przez cały ubiegły tydzień i skokowe umocnienie pod koniec dnia w piątek nie pomogło mu zamknąć tygodnia na plusie. Koniec końców mamy niewielkie minusy przy dużej zmienności. Względem złotówki pod wpływem umocnienia złotego kruszec słabł. Na koniec tygodnia cena złota wynosiła 2765zł/oz wobec 2808zł/oz w poprzednim tygodniu. W dolarach cena złota wynosiła 953,90$/oz.

Obligacje:
Sierpniowa emisja dziesięcioletnich obligacji detalicznych EDO oferuje w pierwszym roku już tylko 6,75%. Po raz pierwszy od wielu miesięcy Ministerstwo Finansów zadecydowało o obniżeniu stopy procentowej tych obligacji. Oprocentowanie dwuletnich oszczędnościowych obligacji skarbowych o oprocentowaniu stałym wynosi 4,75% w stosunku rocznym, z kolei oprocentowanie trzyletnich obligacji skarbowych o zmiennej stopie procentowej jest zmienne i wynosi w pierwszym półrocznym okresie odsetkowym 4,17% w stosunku rocznym. Oprocentowanie czteroletnich indeksowanych oszczędnościowych obligacji skarbowych w pierwszym okresie odsetkowym stopa procentowa wynosi 5,75% w skali roku.
Trzymiesięczny WIBOR nie zareagował na decyzję RPP, która była uwzględniona w cenach – rynkowa stopa procentowa utrzymała się w piątek na poziomie 4,17%.

Akcje:
Na warszawskim parkiecie rytm wyznaczały w tym tygodniu przede wszystkim optymistyczne dane z zagranicy. Pierwsze dwie sesje przyniosły korektę ubiegłotygodniowych wzrostów, później nastąpił ruch w górę. Na koniec tygodnia WIG20 wzrósł 1,21%, WIG wzrósł 2%, mWIG wzrósł o 3,42%, a sWIG wzrósł o 6,62%.

sobota, 1 sierpnia 2009

Inwestycje w brylanty?

Od jakiegoś czasu e-numizmatyka proponuje jako jeden ze sposobów inwestowania zakup brylantów. O ile sam zakup kamieni szlachetnych może rzeczywiście być interesującym sposobem dokonania inwestycji alternatywnej, to po głębszym zastanowieniu widzę jeden podstawowy problem. W mojej opinii niestety rynek kamieni szlachetnych w Polsce jest stosunkowo płytki i trudno dostępny dla przeciętnych inwestorów.

O ile ze sprzedażą złota, srebra, monet czy znaczków większych problemów nie ma - można to zrobić nawet na allegro to w przypadku brylantów (podobnie jak z resztą innych inwestycji alternatywnych jak na przykład wina) możliwość sprzedania zakupionego kamienia jest mniejsza. Bo gdzie mielibyśmy się z takim kamieniem udać? Allego? Niewykluczone, ale wiedza niezbędna do oceny kamienia jest na tyle duża, że ten kanał jest wysoce ryzykowny dla kupujących i wątpię aby się rozwinął. Zostają jubilerzy, ale oni zaproponują nam ceny z dużym dyskontem. Zostaje ewentualna możliwość odsprzedaży e-numizmatyce, ale dyskonto także będzie spore.

Jaki z tego wniosek? Jeżeli ktoś nie ma zapewnionego kanału zbytu i nie zna rynku brylantów, niech uważa.

Jest to z resztą powszechny problem wszystkich inwestycji alternatywnych. Ich płynność jest tym niższa im bardziej niszowy jest to rynek i im większa wiedza jest niezbędna do tego aby dokonywać takich inwestycji.
-->