piątek, 12 września 2014

Dlaczego nie korzystam z bankowości mobilnej?

Banki robią bardzo wiele aby zachęcić nas do korzystania z usług bankowych poprzez urządzenia mobilne. Sądzę, że interes w tym mają taki, że im więcej będziemy korzystać tym więcej na nas zarobią. Nie w tym jednak tkwi problem, ale w bezpieczeństwie takich transakcji. Mam co do tego poważne zastrzeżenia. 

Siedzę w temacie komputerów od ponad dwudziestu lat. Śmiem twierdzić, że znam się na rzeczy i jestem w stanie zrozumieć co dzieje się w trzewiach systemu operacyjnego w moim pececie. Niestety, w temacie urządzeń mobilnych i systemu Android jestem imbecylem i nie podejmuję się twierdzić o czymkolwiek w kwestiach bezpieczeństwa. Problem nie leży nawet w ignorancji, co w technicznym braku możliwości zweryfikowania, co oprogramowanie w moim telefonie robi, a także skali wiedzy, którą trzeba posiąść aby móc to zrobić. Aplikacjom na komórkę mogę wierzyć, albo nie. Mam nawet zainstalowanego antywirusa, ale prawda jest taka, że nie jestem de facto w stanie stwierdzić, co dzieje się w trzewiach mojego telefonu. Na takiej platformie (do której, nie oszukujmy się nie mam zaufania)nie ośmielę się zalogować do banku. 

Kolejna sprawa - SMSy z hasłami jednorazowymi. Obecnie systemy bankowe są tak skonfigurowane, że autoryzują transakcje za pomocą haseł jednorazowych wysyłanych przez SMS na podany numer telefonu. Telefon staje się więc tokenem do autoryzacji transakcji. Konieczne jest fizyczne posiadanie go i odczytanie na nim hasła z SMS. Jeżeli jednak na tym samym telefonie loguję się do bankowości mobilnej to istnieje ryzyko,że moje hasło statyczne zostanie przechwycone przez jakieś złośliwe oprogramowanie zainstalowane w telefonie. Jeśli teraz na ten sam telefon przyjdzie SMS autoryzacyjny to dla hackera otwiera się morze możliwości. Pojawia się tez pytanie - a co jeśli ktoś mi ten telefon ukradnie? Nie wiem jakie zabezpieczenia są wykorzystane i czy są one wystarczające, ale wg. mnie istnieje znacząco większe ryzyko włamania na konto kiedy na telefonie jest aplikacja mobilna niż kiedy jej nie ma.

Brakuje mi tez możliwości ustawienia w banku oddzielnego limitu transakcji dokonywanych przez kanał mobilny. Powitałbym to z rozkoszą.

wtorek, 9 września 2014

Skrytki bankowe w Polsce

Jeżeli interesowałyby cię informacje o inwestowaniu w złoto polecam mój wpis pt. "Małe kompendium inwestowania w fizyczne złoto".

Skrytka bankowa jest dobrem przydatnym, ale rzadkim. Przekonałem się o tym niedawno, jak bardzo rzadkim. Ale idźmy po kolei.

Co to jest skrytka bankowa?

Skrytka bankowa, nazywana czasem skrytką depozytową (ang. safe deposit box) jest to rodzaj sejfu indywidualnego, zabudowanego w wydzielonym pomieszczeniu skarbcowym w banku lub firmie zajmującej się działalnością skarbcową. Skrytkę można wynająć, najemca otrzymuje klucz, drugi klucz posiada bank (lub operator). Można ją otworzyć tylko używając du kluczy na raz. Wymiary skrytek są różne w zależności od skarbca, w którym się znajdują. Najmniejsze mają wymiary kartki A4 i wysokość kilku centymetrów.

Do czego jest przydatna skrytka bankowa?

Wydaje się to oczywiste - chodzi przecież o przechowywanie rzeczy wartościowych. Co jest wartościowe dla kogo, to kwestia indywidualna. Warto wspomnieć, że w skrytce przechowywać można dokumenty, nośniki danych, kosztowności, złoto (o którym piszę tu często na blogu). Zasada jest prosta - pewnych rzeczy nie przechowujemy w domu (bo jak się spali to byłby kłopot), albo wszystkich wartościowych rzeczy nie przechowujemy w jednym miejscu.

Dlaczego skrytki depozytowe stają się coraz trudniej dostępne?

Wydaje mi się, że są dwie główne przyczyny. Po pierwsze, banki dążąc do maksymalizacji zysków porzucają sektory tradycyjnie uznawane za bankowe, takie jak operacje gotówkowe, przechowywanie depozytów i właśnie skrytki, na rzecz wirtualizacji i sprzedaży "produktów inwestycyjnych" opartych na różnorakich finansowych sztuczkach. To pozwala im zarabiać większe pieniądze niż trzymanie sejfu wmurowanego w kloc betonu. Trend ten zaobserwować można w całej Europie.  

Drugi trend to taki, że wbrew bankom, które wycofują się z biznesu skrytkowego, jest coraz więcej ludzi (moja prywatna opinia), którzy chcieliby przechować swoje "kosztowności" w bezpiecznym miejscu. te dwa trendy powodują, że rynku skrytek nie ma, a ceny u nas są wyższe niż np. w USA.

Moje perypetie ze skrytką

Miałem niedawno taką historię, która pozwoliła mi doświadczyć jak rzadkim dobrem jest skrytka bankowa. Otóż bank, w którym wynajmowałem skrytkę postanowił wdrożyć nową tabelę prowizji i opłat podnosząc cenę najmu o trzysta procent. Stwierdzili, że pewnie mogą sobie na to pozwolić bo rynek jest tak zabetonowany, że klienci nie będą mieli dokąd uciec.  Obdzwoniłem w związku z tym wszystkie banki w promieniu 20 kilometrów i okazało się, że większość dużych banków albo się z biznesu wycofała, albo ma wszystkie skrytki wynajęte od lat, na lata na przód. A mówimy o dużym mieście, jednym z czterech największych w Polsce. Przykładowo w PKO wynajmuje skrytki tylko w jednej lokalizacji i nie ma żadnej wolnej, ING ma skrytki 100km dalej w innym mieście, podobnie Getin, BGŻ się z biznesu wycofał, BNP Paribas nowych umów nie zawiera, a PEKAO ma skrytki w  czterech oddziałach, w którym w JEDNYM znalazłem JEDNĄ wolną, bo przypadkiem zwolniła się tydzień temu.
Jest potencjał na rynku?



piątek, 5 września 2014

Aktualizacja listy internetowych kantorów

Zaktualizowałem listę kantorów internetowych dostępną na stronach bloga. Wyleciało z niej kilka takich,które najwidoczniej zakończyły działalność, jeden dopisałem. Mam nieodparte wrażenie, że wysyp nowych się skończył i chyba zaczyna ich powoli ubywać. Jak widać rynek się już nasycił. Zapewne dwaj cz trzej najwięksi gracze obsługują większość obrotu.

czwartek, 4 września 2014

Uwaga na zmiany PIN do karty w bankomatach Euronet lub eCard

Znam dwa przypadki, kiedy próba zmiany PIN w bankomatach nie-swojego banku skończyła się "uszkodzeniem" karty i koniecznością jej wymiany.

Mój przypadek dotyczył karty banku BGŻ - próbowałem zmienić do niej PIN w bankomacie Euronetu. Skończyło się na tym, że ponieważ systemy komputerowe nie zagrały ze sobą poprawnie, miałem do karty DWA NUMERY PIN! Stary PIN działał w bankomatach, a nowy w terminalach w sklepach. Skończyło się wymianą karty. Okazało się, że jedyną skuteczną metodą jest zmiana PIN w bankomacie własnym banku BGŻ.

Drugi przypadek, który znam dotyczył karty banku Meritum. Dla kart w tym banku zmiana PIN jest możliwa w bankomatach BZ WBK, o czym bank informuje. Niestety po włożeniu karty do bankomatu Euronet czy eCard wyświetla się taka opcja, co może skończyć się źle dla karty. W znanym mi przypadku, próba zmiany PIN w bankomacie eCard skończyła się tym, że PIN nie działał i trzeba było wymienić kartę.

Czy znacie jeszcze inne takie przypadki?

wtorek, 2 września 2014

Połącz kropki... Ekonomiczna Zimna Wojna?

Jest taka zabawa dla dzieci: "połącz kropki" - łącząc linią punkty w odpowiedniej kolejności wyłania się nam pełen obrazek.
Tak się zastanawiam analizując pewne fakty:
Jaki obrazek wyłania się gdy połączymy te kropki?

Podpowiem:
  • Iran po sankcjach wykluczających go ze SWIFT przeszedł na handel za złoto,
  • Rosjanie mogą sprzedawać gaz za złoto, euro, ruble i juany, które mogą swobodnie wymieniać z partnerami handlowymi.
Co na to dolar? Oj chyba pozycja dolara nie wygląda zbyt dobrze na tym obrazku...

Może Amerykanie zaczną chętniej sprzedawać skroplony gaz do europy za dolary aby wesprzeć pozycję swojej waluty? Europa będzie potrzebować tego gazu bo Rosjanie odpowiedzą jakoś na sankcje...

Czy ten obrazek to scenariusz przyszłej "Ekonomicznej Zimnej Wojny"?
 
-->