czwartek, 14 czerwca 2012

Lokaty bankowe czerwiec 2012

Bardzo już dawno nie pisałem nic na temat lokat bankowych i ich porównania. Postanowiłem zatem, że przyglądnę się temu co aktualnie jest dostępne na rynku.

Uwagę zwrócić może promowanie depozytów "na start" dla klientów, którzy w danym banku albo założą konto, albo wpłacą nowe środki, albo nie byli dotychczas klientami. Taką propozycją jest na przykład trzymiesięczna Lokata Mistrzowski Procent w NeoBanku na 6,6%, lokata bezkarna w BGŻoptima na 3 miesiące z oprocentowaniem 6,3% i "Pierwsza Lokata" w Meritum Banku na 3 miesiące na 8,5%. Są też takie lokaty na krótszy termin, gdzie można dostać dużo wyższe odsetki: "Wysoki Procent" w Neo Banku na 2 miesiące na 9%, czy Lokata z Kuponem w Idea Banku na 1 miesiąc na 9%.

Niestety są to "jednorazówki", przeciętne oprocentowanie "normalnych" depozytów z podobnymi terminami jest znacznie niższe.
Na trzy miesiące można nieźle ulokować pieniądze w "Lokatę na Wyścigi", na 6,25% - niestety jest to oferta limitowana. FMbank za trzymiesięczną lokatę proponuje z kolei 6%.

Także na sześć miesięcy FMbank  ma niezłą ofertę na 6,25%. Podobnie na 12 miesięcy - 6,3%


Na uwagę zasługują tez na dłuższe terminy lokaty o zmiennym oprocentowaniu indeksowanym WIBOR+marża. Przykładowo FM Bank ma lokaty Wibor plus na 12, 24 i 36 miesięcy z całkiem atrakcyjnym oprocentowaniem. Trochę gorsze ale tez niezłe warunku ma lokata WIBORowa w Meritum Banku. Można ją jednak założyć tylko na 2 lub 3 lata. Podobne lokaty mają też Raiffeisen Bank, Santander, BGŻ i Invest Bank, jednak na gorszych warunkach - ciekawe porównanie znalazłem tutaj.




poniedziałek, 11 czerwca 2012

Finroyal - jak się kończy piramida

Po niedawnym materiale TVN na temat Finroyal, o którym pisałem jakieś dwa tygodnie temu, dziennikarze poszli za ciosem i zrobili kolejny reportaż. Można go obejrzeć tutaj - polecam wszystkim chciwym na wysokie zyski. Osobiście sądzę, że dni Finroyal są policzone.

środa, 30 maja 2012

Amber Gold

Ponieważ niemal codziennie jestem atakowany w radiu reklamami Amber Gold postanowiłem wrócić na chwilę do tego tematu. Czytelnicy zapewne pamiętają, że odniosłem się do oferty tej firmy już dawno w poniższych wpisach:

Od czasu powstania najstarszych z nich firma przestała agresywnej PRowej polemiki internetowej na temat samej siebie i zajęła się rozwojem sieci oddziałów i naganianiem klientów. Moje wątpliwości pozostały jednak nierozwiane pomimo tego, że firma kilkakrotnie zapewniała o tym, że ujawni swoje dane finansowe. Wątpliwości pozostają i dalej nie jest nikomu do końca znany mechanizm działania tej firmy. Ostatnio natknąłem się na interesujący artykuł, w którym autor pokusił się o próbę rozpracowywania tego co może kryć się za ofertą lokat w złoto w Amber Gold. Niestety podobnie jak w moim przypadku są to tylko domysły.

Może złoto zgromadzone przez klientów Amber Gold rzeczywiście jest w "miejscu przechowywania", ale ponieważ firma może nim dysponować jak swoim to jest ono przedmiotem zastawu i pod jego zastaw firma pozyskuje pieniądze na te pożyczki, których udziela? W ten sposób KNF niewiele im zrobi bo rzeczywiście formalnie rzecz ujmując wybronią się, że "nie obciążają wkładów ryzykiem" i "na koniec dnia przechowują tyle złota ile jest w księdze certyfikatów" tylko, że jeżeli taki zastaw ktoś zajmie to good bye złoto, papa...

Inny domysł to taki, że może to złoto to zabezpieczenie pozycji na forex/comex i oni grają w ten sposób z lewarem na papierowych derywatach... 

Obawiam się, że nikt nigdy tego nie dojdzie. Pozostają jednak pewne niezaprzeczalne fakty:
1. Amber Gold nie jest bankiem i nie posiada gwarancji depozytów (to, że sam sobie coś gwarantuje to możemy sobie odpuścić)

Na koniec chciałbym jeszcze ostrzec wszystkich,żeby nie podniecali się, tym, że firma podaje, że posiada kapitał zakładowy 50 mln zł w całości opłacony. Są sposoby (obgadane ze znajomym prawnikiem) aby spółka wydmuszka z kapitałem zakładowym 5tyś PLN pożyczając sobie skądś pieniądze + biorąc no na kilka dni kredyt z banku mogła wygenerować kapitał założycielski innej spółki na kilku milionów złotych. Kapitałem zakładowym może być tez znak towarowy odpowiednio wyceniony. Najważniejsze jest to, że fakt iż firma ma kapitał zakładowy 50mln złotych ABSOLUTNIE NIE ZNACZY, że ma w kasie jakiekolwiek pieniądze! Zapamiętajcie to sobie.

Skoro trafiłeś na ten wpis to prawdopodobnie szukasz informacji na temat inwestowania i lokowania swoich pieniędzy.
Cieszę się, jeżeli znajdziesz w powyższym wpisie to czego szukasz. Jeszcze lepiej jeżeli nabierzesz ostrożnego krytycyzmu i realizmu co do tego typu ofert.. 
Polecam inne wpisy z tego bloga, które mogą być dla Ciebie interesujące - są to wpisy dotyczące prawdziwego inwestowania w prawdziwe złoto:

czwartek, 24 maja 2012

Finroyal

Na TVN jest film na temat firmy Finroyal- must view dla wszystkich, którzy choć przez chwilę mają jakieś zakusy aby powierzać swoje pieniądze na wysoki procent jakimś szemranym firemkom. Pisałem o tym kiedyś. Polecam obejrzenie dwa razy tego materiału na temat Finroyal- dobrze jest zbudować sobie świadomość jak takie firemki robią wszystkich w balona. Zastanawia mnie jak to jest możliwe, że taka firma jeszcze działa.

W dużym skrócie tezy przedstawione w podlinkowanym materiale TVNu:
  • firma nie ma adresu w Wielkiej Brytanii - to ściema,
  • firma o mało nie została skreślona z listy przedsiębiorstw w UK bo nie płaciła tam podatków,
  • firma nie składa od 2009 sprawozdań finansowych w UK - czyli łamie tamtejsze prawo,
  • firmę prowadzi człowiek oskarżony o oszustwa finansowe w innej spawie,
  • kapitał zakładowy firmy to ściema, nie jest możliwe aby został opłacony bo jej polski przedstawiciel, który jest jedynym akcjonariuszem, byłby jednym z najbogatszych polaków,
  • poza tym facet na filmie, ewidentnie kłamie co redaktor prowadzący z nim rozmowę raz po raz mu udowadnia.
Na koniec cytat z tego materiału "istnieje bardzo poważne prawdopodobieństwo, że Finroyal jest tylko piramidą finansową". Można zapytać, które jeszcze firmy mają takie tło?

wtorek, 22 maja 2012

Pompka na Facebooku

Niedawno odbył się na NASDAQ debiut Facebooka. Oczywiście na IPO zarobili najwięcej ci, którzy już wcześniej posiadali akcje. Nie dziwne więc, że teraz akcje spadają o 13% skoro napompowano wartość firmy do niebotycznych rozmiarów. Spodobało mi się porównanie z KGHM - Facebook zarabia trzy razy mniej niż KGHM a wart na giełdzie jest 15 razy więcej. Gdzie tu logika? Ano "sprzedajemy marzenia" - przypomina się hossa dot.comów i nasuwają w sposób nieodparty skojarzenia z naszym rodzimym rynkiem New Connect. Mało to takich napompowanych spółek wprowadzono w IPO, na którym zarobili rzecz jasna założyciele i nikt poza tym?

Prywatnie sądzę, że fenomen Facebooka przeminie w pewnym stopniu. To nie znaczy, że Facebook zniknie, ale na pewno nie będzie tyle wart ile teraz wynosi jego kapitalizacja. To jest pewna moda, na której skorzystali przygotowujący emisję akcji. Dlatego właśnie jestem ostrożny w przypadku takich firm.


-->