środa, 1 kwietnia 2009

Polska wyspą stabilności?

Dominique Strauss-Kahn, dyrektor zarządzający MFW podczas spotkania Międzynarodowej Organizacji Pracy w Genewie potwierdził, że MFW wkrótce ogłosi nowe prognozy dla światowej gospodarki, według których zmniejszy się ona w tym roku o 0,5-1 procenta. Podkreślił, że stanie się to po raz pierwszy po ponad 50 latach nieprzerwanego wzrostu.

Bezrobocie w strefie euro w lutym wyniosło 8,5%, co jest wynikiem gorszym o 0,2 punktu procentowego od przewidywań. Opublikowany dzisiaj raport ADP mówiący o zmianie zatrudnienia w amerykańskim sektorze usług był również gorszy od oczekiwań.

Agencja ratingowa Fitch Ratings oczekuje, że wzrost PKB Polski wyniesie 0,0% w 2009 r. wobec spadku PKB całego regionu o 3,1%. Niemniej Polska wraz z Turcją uznane zostały za kraje najbardziej stabilne w regionie. Jednocześnie odczyt marcowych poziomów indeksu PMI dla Polski okazał się lepszy od prognoz.

Tymczasem GPW zyskuje, złotówka solidnie się umacnia, a analitycy z banku PKO BP twierdzą, że nie ma przesłanek fundamentalnych przemawiających za odnotowaną dotychczas skalą osłabienia złotego, który w dłuższym okresie będzie się umacniał w kierunku 4,00 za euro.

Czyżby scenariusz Polski jako wyspy na oceanie zapaści miał stać się realny? Nie ma co popadać w euforię, stąpajmy twardo po ziemi, inni nie stąpali i widać efekty.

wtorek, 31 marca 2009

Ropa a słabnący dolar

Rosja i Chiny będą koordynować ze sobą wysiłki mające na celu wprowadzenie nowej waluty, która zastąpi dolara jako dominujący środek wymiany międzynarodowej. To kolejna po sugestiach Chińskiego wiceministra finansów informacja o tym, że globalnym graczom coraz bardzie zaczyna uwierać polityka ukrytego osłabiania dolara i przerzucania kosztów deficytu rządu Stanów Zjednoczonych na ich globalnych wierzycieli.

No dobrze, ale co to ma wspólnego z ropą? Otóż słabnący dolar nie leży Rosjanom z jeszcze jednego powodu, który dla Chińczyków nie jest tak istotny. Rosja, w przeciwieństwie do Chin jest potężnym eksporterem surowców strategicznych, w tym tytułowej ropy. A słabnący dolar sprawia, że kwotowanie cen ropy w tej walucie staje się kłopotliwe. Bo trudno jest wyznaczyć rzeczywistą cenę surowca w walucie, która realnie się deprecjonuje już od wielu lat i będzie deprecjonować się jeszcze bardziej.



Jeżeli spojrzymy na ceny ropy i dolara z szerszej perspektywy to zauważymy, że od końca lat '90 następowało postępujące osłabianie się dolara względem złota, euro i franka co skorelowało się z potężnym wzrostem cen ropy. Nie dziwi to. Dlaczego? Przecież jeżeli podajemy cenę surowca (na który globalne zapotrzebowanie wprawdzie fluktuuje, ale nie jest to fluktuacja rzędu 400%!!) w walucie, której realna siła nabywcza spada - to proste prawo ekonomii mówi o tym, że ceny inflacyjnie wzrosną. Monetaryzm z resztą w prosty sposób przekłada wzrost ilości pieniądza (dziś to drukowany z pasją dolar, a wcześniej kreacja dolarowej bańki łatwego kredytu) to ceny dóbr będą wzrastały.

Mamy zatem wyjaśnienie częściowej składowej cen ropy. Pozostałe składowe to rosnąca konsumpcja i spekulacja - rzecz oczywista.

Ciekawie relacje pomiędzy wydarzeniami w świecie ropy i wzajemnymi relacjami pomiędzy dolarem a euro prezentuje poniższy wykres (pożyczony stąd - skądinąd interesującego artykułu o tymże właśnie wzajemnym oddziaływaniu rynków ropy i walutowego).

Elementy zaznaczone na wykresie:
  1. Styczeń 1999 - start euro.
  2. Styczeń 1999 - październik 2000 - euro słabnie względem dolara.
  3. Listopad 2000 - Ceny ropy z Iraku zaczynają byc kwotowane w EUR.
  4. Kwiecień 2002 - OPEC sugeruje mozlisocc przejścia z kwotowaniem ropy na euro.
  5. Kwiecień 2002 - maj 2003 - euro wzmacnia się względem dolara.
  6. Czerwiec 2003 - Ropa iracka znowu zaczyna byc kwotowana w dolarach.
  7. czerwiec 2003 - wrzesień 2003 - euro słabnie zględem dolara.
  8. Październik 2003 - luty 2004 - Rosjanie zaczynają sugerować przejście z kwotowaniem cen ropy na euro, euro umacnia się do dolara.
  9. 10 luty 2004 - OPEC nie decyduje się na przejście na EUR.
  10. Luty 2004 - Maj 2004 - euro słabnie do dolara.
  11. Czerwiec 2004 - Iran sugeruje stworzenie rynku ropy konkurencyjnego do Londynu i Nowego Jorku.
  12. Czerwiec 2004 - euro znowu zaczyna odzyskiwać wartość względem dolara.

Podsumowując. Oprócz ujawniających się od niedawna kontestatorów amerykańskiego dolara jako waluty rezerwowej, od wielu lat role dolara jako waluty rozliczeniowej rynku ropy podważają jej producenci. Myślę, że te głosy nie ucichną i będą przybierały na sile. Na nad dolarem nie będzie płakała Wenezuela. Zapewne państwa arabskie także nie będą go żałować. Pytanie co nastąpi w zamian pozostaje otwarte. Albo Euro, albo SDRy, a może chiński Juan?

Update z 23.04.2009 - Natknąłem się ostatnio na interesujący artykuł na powyższe tematy. Polecam lekturę.

poniedziałek, 30 marca 2009

IKE w mBanku niezgodne z ustawą?

Zapewne większość osób słyszała o Indywidualnym Koncie Emerytalnym. Nie będę się tu rozwodził nad jego definicją. Faktem jest, że IKE jest oferowane przez wiele instytucji finansowych w Polsce. Jedną z nich jest mBank. Tak zwane mIKE może być realizowane w formie funduszu inwestycyjnego (jednego z kilku do wyboru), lokaty, ubezpieczenia. Mnie zainteresowało mIKE funduszowe, a w szczególności jego regulamin.

W czym zatem problem? Mianowicie we wspomnianym regulaminie nie znalazłem żadnych zapisów dotyczących częściowego zwrotu środków zgromadzonych na IKE. Zgodnie z nowelizacją ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o indywidualnych kontach emerytalnych (dokonaną poprzez ustawę z dnia 6 listopada 2008 r. o zmianie ustawy o indywidualnych kontach emerytalnych oraz niektórych innych ustaw) posiadacz IKE od 1 stycznia 2009 ma możliwość dokonania częściowego zwrotu środków wpłaconych na IKE (art 15a ustawy o IKE). Oczywiście konieczne jest wtedy uiszczenie odpowiedniego podatku "belki", jednak poprawia to mobilność naszych oszczędności.
Tyle ustawa. Jak już wspomniałem regulamin mBanku na ten temat milczy. Nie dziwi to specjalnie skoro datowany jest na 16 wrzesnia 2004. Widocznie prawnicy mBanku i TFI Skarbiec przespali nowelizację - dziwi to o tyle, że było o niej całkiem głośno.

Jeszcze bardziej jednak zdziwiła mnie odpowiedź mBanku na pytanie zadane im w tym temacie:
"Niestety na dzień dzisiejszy nie jest możliwa wypłata częściowa z jakiegokolwiek IKE prowadzonego poprzez mBank.
W najbliższym czasie planowane jest wprowadzenie takiej funkcjonalności."
Po pierwsze pracownik mLinii pomylił tu częściową wypłatę z częściowym zwrotem (ustawa nie definiuje "wypłaty częsciowej"). po drugie przerażający jest fakt, że cztery miesiące po wejściu w życie nowelizacji ustawy o IKE w żadnym (nie tylko funduszowym) IKE mBanku nie można z prawa przewidzianego tą ustawą skorzystać. Pocieszające jest, że pracują nad funkcjonalnością.

Nie wiem jak inne instytucje finansowe sobie radzą, pewnie podobnie. Mam porównanie jedynie z PKO, gdzie panuje małe zamieszanie. Na części swoich materiałów i stron (także w wersji umowy dostępnej ze strony BDM PKO) piszą już o częściowym zwrocie, a w czesci materiałów (np. w umowie na stronie www.obligacjeskarbowe.pl) nie. Niemniej jednak w przeslanej mi pisemnie informacji zaproszono mnie do placówki PKO celem podpisania stosownego aneksu do umowy wprowadzającego zapisy zgodne z nowelizacją.

Zatem punkt dla PKO, a mBank przegrywa seta.

Aktualizacja z dnia 19.12.2009 - powziąłem informację (po lekturze regulaminu wynika, że od 7 września), że uwzględnione już zostały możliwości dokonania wypłaty częściowej środków z mIKE. Tak więc wpis na dzień dzisiejszy już się zdezaktualizował.

0,7% wzrostu PKB w Polsce w 2009 roku

Według Economist Intelligence Unit Polska może liczyć na wzrost PKB w tempie 0,7% w 2009 roku. „The Economist” szacuje, że kolejny rok (2010) zamkniemy wzrostem na poziomie 2,2%. W zestawieniu z prognozami dla innych krajów to znakomity wynik. Nie należy jednak zapominać, że jeszcze nieco ponad miesiąc temu Bank Światowy prognozował dla Polski wzrost PKB w 2009 na 2,2%. Jednocześnie ja sam cały czas byłem sceptyczny wobec wszelkich prognoz wzrostu PKB ponad 1% w tym roku. Swoje nastawienie opisane w tamtym wpisie z 2 lutego nadal podtrzymuję.

Jednocześnie w przeciwieństwie do wcześniejszych prognoz, w których Polska wypadała lepiej na tle pozostałych krajów. Dzisiejsze doniesienia nie przekładają się na umocnienie złotówki. Widocznie za trwającym od piątku osłabieniem naszej waluty stoją inne czynniki niż poprzednio. Możliwe też, że inwestorzy przestają po prostu poważnie traktować jakiekolwiek prognozy, skoro na przestrzeni miesiąca są one tak zróżnicowane. Sytuacja jest szybkozmienna i niestety wydaje mi się, że pozostanie taka jeszcze przez jakiś czas.

PS. Uaktualnienie z 31.03.2009 - w dzisiejszym komunikacie Bank Światowy zrewidował przywołaną prognozę wzrostu PKB dla Polski do 0,5% opatrując ją jednocześnie klauzulą "pamiętajmy, że wszelkie prognozy obecnie są obarczone wielką niepewnością". No, a przecież pisałem że prognozy są zmienne i niepewne! Z resztą odnoszę wrażenie, że rynek już nie zwraca na nie uwagi bo dziś złotówka nieco się umacniała a giełda jedynie minimalnie spadła. Kończąc według Banku Światowego gospodarka USA skurczy się o 2,4 proc., w krajach strefy euro PKB spadnie aż o 2,7 proc., a Japonii o 5,3 proc.

niedziela, 29 marca 2009

Przegląd tygodniowy 23-29 marca

Najważniejsze informacje z ubiegłego tygodnia:
  • Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopę procentową o 25pb do 3,75%,
  • w lutym dynamika sprzedaży nowych domów w USA wyniosła 4,7% miesiąc do miesiąca (wobec prognozowanego 2,9% spadku),
  • w styczniu zamówienia w przemyśle w Strefie Euro spadły względem grudnia o 4,3% wobec prognozowanego spadku o 6,5%.
Indeks BDI na koniec tygodnia wynosił 1714 i spadł o 1,9%.

Waluty:
Złotówka pozostawała stabilna względem głównych walut aż do piątku kiedy fala realizacji zysków na wszystkich rynkach dosięgła także nasza walutę. W efekcie tylko w piątek złotówka osłabła względem dolara o prawie 5%, a względem franka o prawie 2,94%. Frank kosztował na koniec tygodnia 3,0595zł, dolar 3,4988zł, a euro 4,6520zł.

Złoto:
Przez cały tydzień złoto słabło względem dolara. Zmiany cen złota względem pozostałych walut w tym złotówki były pochodną różnic kursowych na poszczególnych parach. Uwidoczniło się to w piątek gdy mimo słabnięcia złota względem dolara, umocniło się ono względem euro i złotówki. Na koniec tygodnia cena złota wynosiła 3222zł/oz wobec 3225zł/oz w poprzedni piątek. W dolarach cena złota wynosiła 922,80$/oz.

Obligacje:
Początkowo nasze obligacje drożały, w związku z poprawą ogólnego klimatu inwestycyjnego na świecie. Poprawiał się przy tym w tym sentyment do papierów skarbowych innych niż amerykańskie. Obniżka stóp procentowych przez RPP pomagała obligacjom, a rentowność papierów 5-letnich spadła poniżej 5,8% Druga część tygodnia nastroje zmieniła. Inwestorzy zdali sobie ponownie sprawę, że nie można wykluczyć zwiększonej podaży obligacji przez Skarb
Państwa w drugiej połowie roku, więc na koniec tygodnia rentowność 5-letnich obligacji na powrót zbliżyła się do 5,9% (wobec 6,0% na koniec poprzedniego tygodnia).

Akcje:
Pierwsze trzy dni minionego tygodnia przyniosły silne wzrosty na GPW. Indeksy znalazły się w środę najwyżej od ośmiu tygodni i to po sześciu kolejnych dniach wzrostów z rzędu. Motorem wzrostów były między innymi PKN Orlen i Lotos, które silnie zwyżkowały po zapowiedzi rządu, że Agencja Rezerw Materiałowych odkupi od nich rezerwy ropy. W piątek nastąpiła zdecydowana realizacja zysków. Na koniec tygodnia WIG20 zyskał 4,5%, WIG 5,2%, mWIG 5,6%, a sWIG 6,3%. Obroty w całym tygodniu wyniosły 6,6 mld PLN i były najwyższe od
pięciu miesięcy.

-->