środa, 30 kwietnia 2014

Kolejne wstrząsy na rynku Catalyst - do czego to prowadzi?

Od dawna nie ukrywam swojego negatywnego sentymentu do rynku obligacji korporacyjnych Catalyst i notowanych na nim papierów. Wczoraj podałem informację o śledztwie wszczętym w sprawie Rodan Systems. Jednocześnie na rynek trafił szereg kolejnych negatywnych informacji dotyczących notowanych na Catalyst papierów.

Bank Polskiej Spółdzielczości zaraportował straty, utworzenie rezerw na złe kredyty i spadek współczynnika wypłacalności. W banku wdrażany jest program naprawczy, ale trudno oszacować ryzyko dla posiadaczy obligacji. Moim zdaniem trudna sytuacja finansowa banku może doprowadzić do skorzystania z klauzul zapisanych dla podporządkowanych obligacji, które zostały wyemitowane - jedną z możliwości, które ma bank w sytuacjach kryzysowych jest np. wstrzymanie wypłaty odsetek zupełnie zgodnie z prospektem. Ryzyko to zostało dostrzeżone przez rynek bo wycena obligacji spadła. Niestety dramatycznie niska płynność powoduje, że praktyczna możliwość sprzedania takiego papieru zmierza do zera.

Kolejne złe informacje to brak wykupu obligacji przez Cash Flow. KDPW nie otrzymał środków na spłatę obligacji o wartości nominalnej 515 tys. zł. Cash Flow nie tylko nie spłaciło obligacji, ale nie opublikowało także żadnego komunikatu bieżącego na ten temat.

Obligacji nie wykupiło też GC Investment. Spółka nie przekazała środków na spłatę papierów o wartości nominalnej 17,5 mln zł – wynika z informacji podanych przez KDPW.

Co na to wszystko władze giełdy? Pewnie, że nic...

Martwi mnie jeszcze jeden aspekt sprawy. Problemy BPS są pochodną po części problemów na Catalyst bo kłopoty banku wynikają częściowo z tego, że zzęść portfela obligacyjnego banku przypadała na obligacje spółek, które popadły w tarapaty np. Organiki i prawdopodobnie deweloperów jak Gant czy Trust. Podobnie OFE i TFI mają w portfelach problematyczne papiery. Mieliśmy już przykłady problemów funduszy inwestycyjnych wynikających ze strat na obligacjach korporacyjnych. Obawiam się efektu domina w przypadku tych instytucji, które posiadają w portfelach problematyczne papiery.

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie Rodan Systems


Ostatnio jaja robi sobie spółka Minox, która nie wykupiła obligacji i twierdzi, że chce wykupić je z pominięciem KDPW (co jest oczywiście niezgodne z regulaminem KDPW, ale pewnie i tak nic im za to nie zrobią).

Wracając jednak do rzeczy - chciałem napisać o spółce Rodan Systems S.A. która w sierpniu ubiegłego roku także nie wykupiła swoich obligacji. Otóż, po bezskutecznym oczekiwaniu, kiedy okazało się, że firma nie ma nawet kasy na przeprowadzenie postępowania upadłościowego obligatariusze złożyli zawiadomienie do prokuratury. 

Otóż postanowieniem Prokuratora Rejonowego Warszawa Mokotów z dnia 04.04.2014 wszczęte zostało śledztwo w sprawie dot. popełnienia przestępstwa przez (jak się domyślam) członków zarządu spółki Rodan Systems tj o czyn z art 296 § 1 kk i art 300 § 1kk. W informacji, którą dysponuję jest mowa o śledztwie przeciw spółce, ale ale jak przeczytamy przytoczone paragrafy kodeksu:

"Art. 296.
§ 1. Kto, będąc obowiązany na podstawie przepisu ustawy, decyzji właściwego organu lub umowy do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej, przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, wyrządza jej znaczną szkodę majątkową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.


Art. 300.
§ 1. Kto, w razie grożącej mu niewypłacalności lub upadłości, udaremnia lub uszczupla zaspokojenie swojego wierzyciela przez to, że usuwa, ukrywa, zbywa, darowuje, niszczy, rzeczywiście lub pozornie obciąża albo uszkadza składniki swojego majątku, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
"
to wyjdzie, że przy takich przestępstwach ewentualne zarzuty mogą zostać postawione w zasadzie wyłącznie członkom (w przypadku Rodan Systems prezesowi) zarządu. Pewnie nie zostały postawione jeszcze nikomu żadne zarzuty,  śledztwo toczy się jak sądzę "w sprawie" a nie "przeciwko". 

Ciekawe czy prokuratura będzie chciała stawiać też zarzuty z Art. 586 kodeksu spółek handlowych: "Kto, będąc członkiem zarządu spółki albo likwidatorem, nie zgłasza wniosku o upadłość spółki handlowej pomimo powstania warunków uzasadniających według przepisów upadłość spółki – podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku."...

Wyjdzie w praniu - w każdym razie historia sprawy wygląda następująco.

27.05.2013r. BRE Bank wypowiedział Rodanowi umowy kredytowe z powodu nieregulowania zobowiązań, ze skutkiem na 04 czerwca 2013 roku, wzywając do spłaty kredytów.

11 lipca 2013r. okazało się, że Rodan był pozwany przez Biuro Trybunału Konstytucyjnego i przegrał sprawę sądową. Zgodnie z wyrokiem miał zapłacić blisko 470 tyś zł.

26 lipca 2013 r. po badaniu sprawozdania za 2012r. biegły rewident stwierdził brak podstaw do kontynuowania działalności, a ponadto stwierdził, że nastąpiło zawyżenie aktywów poprzez zaniżenie odpisu aktualizującego wartość posiadanych udziałów w spółce zależnej „Office Objects” Sp. z o.o. na kwotę 11,7mln zł oraz niedoszacowanie odpisów aktualizujących wartość zapasów na ponad 2 mln zł.

Pomimo tego firma kontynuowała działalność.

5 sierpnia 2013 r. powinny zostać wykupione obligacje - Rodan ich nie wykupił.

16 września 2013 r. została zawarta przez spółkę umowa sprzedaży działki, którą nabyła Fundacja Obserwatorium Zarządzania jednak transakcja została przeprowadzona w taki sposób, że żadne pieniądze z tytułu tej sprzedaży nie trafiły do obligatariuszy.

Jednym z istotnych składników majątku spółki Rodan Systems były także udziały w spółce Office Objects Sp. z o.o., jak okazało się w toku rozpatrywania przez sąd wniosku o upadłość, spółka nie posiada majątku, a zatem udziały te musiały zostać wcześniej sprzedane. Nie wiadomo co stało się z tymi pieniędzmi.

Wniosek o ogłoszenie upadłości złożono dopiero 17 grudnia 2013 roku, o ogłoszenie upadłości wnioskował najpierw posiadacz obligacji, a dopiero później sama spółka. Sąd oddalił wniosek ze względu na brak środków na przeprowadzenie postępowania. Tymczasem na koniec 2012 roku firma wykazywała w bilansie 26 mln zł aktywów (co wynika ze sprawozdań finansowych). Musiało więc dojść do działania, które doprowadziło do tego, że spółka nie miała na wykup obligacji a potem została bez jakiegokolwiek majątku. Pieniądze wyparowały...

Co teraz? Jak sądzę od spółki obligatariusze i wierzyciele już nic nie wytargają. Zobaczymy co dalej ze śledztwem prokuratorskim i czy zostaną postawione zarzuty prezesowi zarządu.




piątek, 25 kwietnia 2014

Sprzedaż złota po Amber Gold

Pamiętacie jeszcze Amber Gold, który kusił "lokatami w złoto" a potem upadł z hukiem? Tak się składa, że właśnie syndyk masy upadłości spółki Amber Gold ogłosił sprzedaż sztabek złota o wartości 307 467,82 zł oraz sztabek srebra o wartości 9 950,00. Nie jest o całość złota, którą udało się zabezpieczyć - w sumie było tego aż (lub zaledwie, zależy jak na to patrzeć) 57 kilogramów (warte dziś trochę ponad 7,2 mln zł), ale nie jest to też ilość, która wobec ponad 668mln zł roszczeń pozwoliłaby zaspokoić choćby ułamek roszczeń wierzycieli. 

To tyle tytułem ciekawostek.

czwartek, 24 kwietnia 2014

Co to znaczy podżyrować kredyt?

Jednym z największych błędów jaki można popełnić to podżyrować komuś kredyt. Takie jest moje zdanie i go nie zmienię. Już nawet lepiej komuś te pieniądze (o ile je mamy) pożyczyć niż poręczyć za niego. A kim jest żyrant? To poręczyciel! Dlaczego zatem lepiej nie dawać poręczenia - czyli nie żyrować kredytu? Otóż jeśli pożyczymy komuś pieniądze to wiemy ile możemy maksymalnie stracić. Jeśli nam nie odda naszych pieniędzy to więcej nie stracimy. Zostanie żyrantem oznacza coś znacznie bardziej niebezpiecznego.

Żyrując komuś pożyczkę poręczamy, że w przypadku kiedy nie będzie jej spłacał, zrobimy to za niego. Żyrant odpowiada tak jak dłużnik! Może zatem (i bardzo często tak bywa) dojść do sytuacji, w której dowiemy się o tym, że kredyt jest nie spłacany już w momencie kiedy jest za późno na jakąkolwiek reakcję, rosną karne odsetki, a dłużnik nie ma żadnego majątku.

Bank może wtedy (ponieważ poręczyliśmy) zwrócić się do nas o zapłatę sumy kredytu wraz z odsetkami. Chcąc nie chcąc będziemy musieli ten kredyt spłacać, bo będąc żyrantem poręczamy całym swoim majątkiem (tak mogą nas zlicytować!) i odpowiadamy solidarnie z kredytobiorcą. 

Tak więc pamiętajcie, podżyrować kredyt to brać na siebie szalone ryzyko. Lepiej tego nie robić.

środa, 23 kwietnia 2014

Obligacje Orlenu jeszcze nie sprzedane?

Ciekawostka na rynku obligacji korporacyjnych - aktualna emisja 6 letnich obligacji PKN Orlen ze stałym kuponem 5% jeszcze się nie sprzedała. Pierwotnie zapisy miały zakończyć się 22 kwietnia, ale zostały przedłużone do 9 maja. Jest to o tyle nietypowe, że poprzednio emisje rozchodziły się błyskawicznie. Może powodem jest stały procent, który dziś może wyglądać atrakcyjnie, ale w przypadku wzrostu stóp procentowych będzie zbyt niski? Poprzednie emisje były wszak oparte o stopę zmienną.

PS. Update z 24.04.2014 - okazuje się, że jednak pula się wyczerpała i to krótko po przedłużeniu terminu. Orlen skrócił zapisy bo wpłynęło więcej ofert niż było w puli. Ciekawe te gwałtowne zmiany, może po prostu niefortunne było takie uplasowanie dat emisji, że zahaczały o święta?
-->